Cytat dnia:  
Ludzie mają niezwykłą potrzebę szukania diabła w innych, żeby nie musieć dostrzegać go w sobie samych.
   Javier Cercas

Nabożeństwa bizantyjskie

Do 20 listopada Liturgii nie będzie.


Materiały do wykładów
Sakramentologia w Collegium Bobolanum Teologia ekumeniczna w Collegium Bobolanum Wykłady na Ukraińskim Uniwersytecie Katolickim we Lwowie Wykłady w Kolegium Filozoficzno-Teologicznym Polskiej Prowincji Dominikanów

Preferencje

 Number of members 140 members


Użytkownicy online

( nikt )

Licznik

   odwiedzin

   odwiedzających online


O sakramentach - Sakrament królewskiego kapłaństwa

Uwaga! Niniejszy artykuł został opublikowany w: "Przegląd Powszechny" 4/944:2000, s.11-26.

Marek Blaza SJ

Sakrament królewskiego kapłaństwa

Kiedy w latach osiemdziesiątych Międzynarodowa Komisja Mieszana do dialogu teologicznego między Kościołem rzymskokatolickim i Kościołem prawosławnym zaczęła zajmować się teologią i praktyką udzielania sakramentów inicjacji chrześcijańskiej (chrztu, bierzmowania i Eucharystii) w obydwu Kościołach, nic wówczas nie wskazywało na to, że temat ten wywoła burzliwą dyskusję między teologami siostrzanych Kościołów[1]. Najpierw odwołano się do praktyki Kościoła pierwszych wieków, kiedy to w Wigilię Wielkanocną katechumeni po długim okresie przygotowawczym (nawet kilkuletnim) przyjmowali chrzest, którego udzielał im albo biskup w otoczeniu prezbiterów, diakonów i diakonis, albo sam prezbiter w asyście diakonów i diakonis. Po chrzcie nowo ochrzczonym udzielano od razu kolejnego sakramentu inicjacji chrześcijańskiej zwanego na Zachodzie bierzmowaniem (confirmatio), a na Wschodzie chryzmacją (chrismatio). Na Zachodzie udzielał tego sakramentu biskup, a na Wschodzie pod nieobecność biskupa udzielał go prezbiter. Sakramentu tego udzielano, nakładając ręce na przyjmującego albo namaszczając go olejem zwanym świętym krzyżmem (chryzmem), albo wykonując obie te czynności. Następnie nowo ochrzczeni i bierzmowani uczestniczyli w Eucharystii, podczas której przyjmowali pierwszą Komunię św. (pod dwiema postaciami). W starożytnym Kościele udzielano w ten sam sposób sakramentów chrześcijańskiej inicjacji nie tylko dorosłym, ale także i dzieciom. Po przeanalizowaniu praktyki udzielania sakramentów chrześcijańskiej inicjacji w Kościele pierwotnym teologowie katoliccy i prawosławni we wspólnym uzgodnieniu zaaprobowanym w Bari (1987) stwierdzili, iż model ten pozostaje ideałem dla obydwu Kościołów, ponieważ odpowiada on możliwie jak najdokładniej przyswajaniu tradycji biblijnej i apostolskiej będącej dziełem pierwotnych Kościołów chrześcijańskich, które żyły w pełnej wspólnocie ze sobą[2]. Praktyka udzielania chrztu, bierzmowania i pierwszej Komunii św. podczas jednego obrzędu w dużej mierze zachowała się we wschodnim chrześcijaństwie, gdzie sakramentów tych zwykle udziela prezbiter. Natomiast na Zachodzie co najmniej od IV w. udzielanie sakramentu bierzmowania zostało zarezerwowane biskupowi, w wyniku czego sakramenty chrześcijańskiej inicjacji zostały od siebie oddzielone w czasie, ponieważ otrzymanie sakramentu bierzmowania zostało znacznie utrudnione zwłaszcza we wspólnotach oddalonych od siedziby biskupa. W tej sytuacji udzielano wiernym Komunii św., nie czekając na ewentualne przybycie biskupa, który by udzielił im najpierw sakramentu bierzmowania. W ten sposób na Zachodzie wytworzyła się praktyka dopuszczania ochrzczonych, a jeszcze nie bierzmowanych do przyjmowania Eucharystii i innych sakramentów. Tę praktykę teolodzy Kościoła prawosławnego odczytali jako pomniejszenie znaczenia sakramentu bierzmowania w Kościele rzymskokatolickim. Co więcej, teologowie prawosławni podkreślili, że człowiek ochrzczony, ale jeszcze nie bierzmowany, nie jest w pełni chrześcijaninem, ponieważ nie jest jeszcze uzdolniony do pełnego uczestnictwa w Eucharystii. Stąd nie może być on dopuszczony do stołu eucharystycznego zanim nie przyjmie sakramentu bierzmowania zwanego także na Wschodzie sakramentem królewskiego kapłaństwa, na mocy którego chrześcijanin uczestniczy w powszechnym kapłaństwie Chrystusowym. Dlatego też w uzgodnieniu z Bari czytamy, że w pewnych Kościołach łacińskich ze względów pastoralnych (np. aby lepiej przygotować mających przyjąć bierzmowanie u progu wieku młodzieńczego), stopniowo rozpowszechnił się zwyczaj dopuszczania do pierwszej Eucharystii ochrzczonych, którzy jeszcze nie otrzymali bierzmowania; tym niemniej, wytyczne dyscyplinarne, przypominające tradycyjny porządek sakramentów inicjacji chrześcijańskiej, [tj. chrzest, bierzmowanie, Eucharystia], nigdy nie zostały odwołane. Ta inwersja budzi zrozumiałe zarzuty lub zastrzeżenia zarówno u prawosławnych, jak i u rzymskokatolików, wzywa do pogłębionej refleksji teologicznej i pastoralnej, gdyż praktyka duszpasterska nie powinna zapominać o sensie tradycji pierwotnej oraz jej doktrynalnej doniosłości (WSJK 51). A zatem teolodzy prawosławni nie mają zasadniczo zastrzeżeń do tego, że w Kościele rzymskokatolickim sakramentów inicjacji chrześcijańskiej nie udziela się podczas jednego obrzędu liturgicznego jak w Kościele prawosławnym. Zastrzeżenie dotyczy natomiast kolejności udzielania tych sakramentów w Kościele rzymskokatolickim, gdzie powszechnie przyjęła się kolejność chrzest-Eucharystia-bierzmowanie, zamiast kolejności chrzest-bierzmowanie-Eucharystia praktykowanej niezmiennie na Wschodzie. Na pierwszy rzut oka z pewnością trudno jest katolikowi uznać tę różnicę w kolejności udzielania sakramentów inicjacji chrześcijańskiej za istotną. Z drugiej strony rzetelne zajęcie się tym zagadnieniem stwarza możliwość dokładniejszego zaznajomienia się z teologią bierzmowania w Kościele prawosławnym, co może stać się pomocne w podjęciu głębszej refleksji na temat bierzmowania jako sakramentu królewskiego kapłaństwa w Kościele rzymskokatolickim.

Królewskie kapłaństwo Ludu Bożego Nowego Testamentu[3]

Aby lepiej zrozumieć teologię sakramentu bierzmowania w Kościele prawosławnym, najpierw należy podjąć refleksję nad samym sformułowaniem "królewskie kapłaństwo", które stanowi niejako klucz do teologii laikatu również w Kościele rzymskokatolickim[4]. O królewskim kapłaństwie Ludu Bożego Nowego Testamentu pisze św. Piotr Apostoł: Wy zaś jesteście wybranym plemieniem, królewskim kapłaństwem, narodem świętym, ludem [Bogu] na własność przeznaczonym (1P 2,9; por. Ap 1,6; 5,10). Umieszczone tutaj sformułowanie "królewskie kapłaństwo" (basíleion hieráteuma) zostało przejęte z tekstu greckiego Starego Testamentu (Septuaginty) z księgi Wyjścia (19,6). Niestety, tekst grecki nie oddaje w tym miejscu adekwatnie tekstu hebrajskiego mamlekét kohanîm, który tłumaczy się jako "królestwo kapłanów" w znaczeniu "królestwo posiadające kapłanów" lub "naród teokratycznie rządzony przez kapłanów". A zatem w Starym Testamencie raczej nie można mówić o kapłaństwie powszechnym, bo jedynie pokolenie Lewiego, do którego również należą Mojżesz i Aaron, sprawuje czynności kapłańskie (por. Wj 4,14;6,16-20;28,1; Pwt 10,8). Stąd w Starym Testamencie kapłaństwo powszechne jest obietnicą, którą urzeczywistnić może jedynie Mesjasz będący jednocześnie kapłanem i królem na wzór Melchizedeka (Ps 110,4). Dlatego również król Saul (1Sm 13,9-12), Dawid (2Sm 6,13n) i Ozjasz (2Krn 26,16-20) przejawiali chęci do sprawowania czynności kapłańskich. Natomiast przez Krew Jezusa Lud Boży Nowego Testamentu, czyli Kościół, stał się królewskim kapłaństwem rozumianym jako swego rodzaju korporacja kapłańska (hieráteuma), której Królem i Kapłanem jednocześnie jest właśnie Jezus, który jest Chrystusem (Christos), czyli Namaszczonym. O ile bowiem w Starym Testamencie namaszczano wyłącznie królów, kapłanów i proroków, o tyle w Kościele wszyscy są namaszczeni dzięki Chrystusowi, o czym wspomina św.Paweł: Ten zaś, który umacnia nas wespół z wami w Chrystusie (Christon) i który nas namaścił (chrisas), jest Bóg. On też wycisnął na nas pieczęć (sphragisámenos) i zostawił zadatek Ducha w sercach naszych (2Kor 1,21-22). Również św. Jan wskazując na to, że wszyscy wierni mają namaszczenie od Świętego (1J 2,20), mówi dalej, że co do was, to namaszczenie[5], które otrzymaliście od Niego, trwa w was i nie potrzebujecie pouczenia od nikogo, ponieważ Jego namaszczenie poucza was o wszystkim (1J 2,27). Komentatorzy tego tekstu zgodnie twierdzą, że tym namaszczeniem jest tutaj Duch Święty. A zatem powyższe teksty z Nowego Testamentu wskazują na to, że chodzi tutaj o namaszczenie, którego dokonuje sam Bóg, udzielając chrześcijanom swojego Ducha i wyciskając na nich swoją pieczęć (sphragis). Warto również zauważyć, że terminologia, jaką posługują się tutaj św.Paweł i św.Jan jest ściśle związana z teologią sakramentu bierzmowania. Również Ewangelie według św. Mateusza i Marka (Mt 26,27; Mk 14,23) wskazują na to, że wszyscy członkowie Kościoła uczestniczą w kapłańskim geście ofiarniczym Chrystusa, ponieważ wszyscy oni mają spożywać Jego Krew Przymierza. A zatem biorąc pod uwagę teologię pism Nowego Testamentu nie można w Kościele przeciwstawiać osób świeckich osobom duchownym, tak jakby ci pierwsi nie otrzymali żadnej konsekracji i byli profanami w przeciwieństwie do wyświęconych członków hierarchii kościelnej. Stąd wielu teologów prawosławnych podkreślało, że w Kościele w ogóle nie ma osób świeckich (biotikoi), ponieważ przez przyjęcie sakramentu chrztu i bierzmowania chrześcijanin staje się członkiem Ludu Bożego, czyli laikiem. W tym kontekście konsekrowanych laików, członków Ludu Bożego, można przeciwstawić nie-konsekrowanym świeckim (profaneis), czyli tym, którzy są nie-ludem (1P 2,10), tzn. nie są członkami Kościoła. A zatem słowo "świecki" ma tu znaczenie pejoratywne oznaczające człowieka "ze świata", żyjącego "po światowemu", natomiast słowo "laik" rozumiane jest tutaj jako zaszczytny tytuł oznaczający członka Ludu Bożego (laos Theou) uczestniczącego w królewskim (basíleion) kapłaństwie (hieráteuma) Chrystusa[6].

Od Kościoła anarchicznego do Kościoła hierarchicznego?

Doniosłe znaczenie królewskiego kapłaństwa całego Ludu Bożego ujawnia się w sposób najdoskonalszy podczas sprawowania Eucharystii. Tylko bowiem ten, kto jest członkiem Ludu Bożego może uczestniczyć w Eucharystii. Dobitnie wskazuje na to chociażby opis udzielania sakramentu bierzmowania w dziele O hierarchii kościelnej Pseudo-Dionizego Areopagity (V-VI w.): A [biskup], używając najbardziej umacniającego boskiego balsamu, czyni znak krzyża na czole neofity i oznajmia mu, że jest godnym uczestnictwa w przenajświętszym misterium Eucharystii (II,7). Pojawia się jednak tutaj pytanie, czy na mocy przyjętych sakramentów chrztu i bierzmowania laik uczestniczy w Eucharystii jako koncelebrans, a jeżeli tak, to jak należałoby to rozumieć? Odpowiedź na to pytanie wcale nie jest łatwa. Trudno na przykład wykazać na podstawie dialogu prowadzonego między celebransem a wiernymi podczas Eucharystii, że laicy koncelebrują z wyświęconym kapłanem. Nie można również mówić o laikach, że koncelebrują oni Eucharystię z kapłanem tak jak kapłani (prezbiterzy) koncelebrują ją z biskupem, bo przecież i biskup, i prezbiter sami mogą sprawować Eucharystię. Z drugiej strony na podstawie świadectw pierwszych wieków chrześcijaństwa, nie można wykluczyć, że Eucharystię mogli sprawować także chrześcijanie, którzy nie przyjęli święceń kapłańskich. Dotyczy to zwłaszcza pierwszego wieku chrześcijaństwa, kiedy przeważała raczej idea kapłaństwa powszechnego. Wątek ten rozwinął m.in. rosyjski teolog prawosławny ks.Sergiusz Bułgakow (1871-1944), który wręcz twierdził, że Pismo św. nic nie mówi o Kościele hierarchicznym, a Eucharystię w pierwszych wiekach chrześcijaństwa sprawowali nie tylko biskupi i kapłani (prezbiterzy), ale również wspomniani w Nowym Testamencie prorocy (Dz 11,27; 13,1; 15,32; 21,10; 1Kor 12,28; 14,3-4) i ewangeliści (Dz 21,8; Ef 4,11; 2Tm 4,5). Faktycznie na podstawie niektórych źródeł (por. Dz 13,1-2; Didache 9-10, 14,1; 15,2; 1 Clem. 44,4-6) można by wnioskować, że w Kościele pierwszych wieków zdarzało się, że przy sprawowaniu Eucharystii przewodniczyli charyzmatycy, prorocy czy nauczyciele (didaskaloi). Natomiast Tertulian zarzucił montanistom[7], że pozwalali oni laikom celebrować Eucharystię bez uzasadnionej przyczyny, co mogłoby oznaczać, że dopuszczał on taką możliwość, by w nagłej potrzebie laik przewodniczył Eucharystii. Z kolei w Tradycji Apostolskiej Hipolita Rzymskiego (ok. 170-235), gdzie jest mowa o wyświęcaniu na diakonów, prezbiterów i biskupów, znajduje się również taka uwaga: Jeżeli wyznawca nosił kajdany dla imienia Pańskiego, nie należy na niego nakładać rąk dla diakonatu czy prezbiteratu, przysługuje mu bowiem godność prezbiteratu mocą jego wyznania. Jeżeli zaś jest święcony na biskupa, trzeba włożyć na niego ręce (8). A zatem wychodzący z więzienia "wyznawca" był uważany za chrześcijanina posiadającego charyzmat kapłaństwa hierarchicznego, które otrzymał mocą Ducha Świętego, ale bez wkładania rąk. Co więcej, taki nie wyświęcony prezbiter miał prawo przewodniczyć Eucharystii na równi z prezbiterem wyświęconym[8]. Na podstawie powyższych świadectw można by odnieść wrażenie, że w pierwszych wiekach chrześcijaństwa Kościół miał naturę nie hierarchiczną, a wręcz przeciwnie - na wskroś anarchiczną. Stąd można by również wyciągnąć wniosek, że teologowie tak prawosławni jak i katoliccy, na czele z Sergiuszem Bułgakowem, powołując się na powyższe świadectwa, mają zamiar podważyć sensowność istnienia hierarchii w Kościele traktowanej jako wymysł ludzki na korzyść bujnie rozwijającego się życia charyzmatycznego opartego na kapłaństwie powszechnym wiernych. W ten sposób teologowie ci zrobiliby głęboki ukłon w stronę teologii protestanckiej, a zwłaszcza nurtu zielonoświątkowego. W teologii protestanckiej przyjmuje się bowiem, że na początku w Kościele panowała "charyzmatyczna anarchia", natomiast ustanowienie hierarchii zakończyło ów okres charyzmatyczny Kościoła. A zatem teologia protestancka częstokroć przeciwstawiała sobie dwa wymiary istniejące w Kościele: charyzmatyczny, który pochodzi od Boga oraz hierarchiczny, który został ustanowiony przez ludzi. Oba te wymiary próbuje jednak pogodzić ze sobą rumuński prawosławny liturgista ks.Ene Branişte, który uważa, że wszyscy wzmiankowani w Nowym Testamencie prorocy, ewangeliści i nauczyciele należeli do hierarchii kościelnej, o czym miałyby świadczyć m.in. Dzieje Apostolskie (13,1-4; 19,5-6). Według niego charyzmaty, o których mowa w Nowym Testamencie istniały wewnątrz struktury hierarchicznej. Stąd na mocy modlitwy odmawianej podczas święceń biskup, prezbiter i diakon stają się w jakiejś mierze charyzmatykami. Branişte uważa zatem, że element charyzmatyczny jest regulowany i konstytuowany przez tradycję i sukcesję apostolską[9]. Jednakże w tej koncepcji wydaje się, że charyzmat nie może istnieć poza hierarchią. Czyżby zatem laik (jako nie należący do hierarchii) nie mógł otrzymać charyzmatu prorockiego czy nauczycielskiego? Aby odpowiedzieć na to pytanie, najodpowiedniej będzie ponownie odnieść się do teologii Sergiusza Bułgakowa, który choć twierdził, że Pismo św. nic nie mówi o hierarchii w Kościele, to jednak wcale jej nie odrzucił. Co więcej, twierdził on, że hierarchia jest zgodna z zamiarem Bożym i stanowi ona "kręgosłup" Kościoła, tzn. że obejmuje ona nie tylko część Kościoła (tzn. duchownych), ale cały Kościół od góry do dołu. A zatem według Bułgakowa hierarchia składa się nie z trzech, ale czterech stopni: biskupstwa, prezbiteratu, diakonatu i laikatu. Natomiast elementem łączącym wszystkie cztery stopnie hierarchiczne jest królewskie kapłaństwo udzielane w sakramencie bierzmowania, który zdaniem Bułgakowa istniał wcześniej niż sakrament kapłaństwa. Już Pseudo-Dionizy Areopagita w dziele O hierarchii kościelnej mówił o trzech stopniach hierarchicznych w Kościele, jakimi są sakramenty, duchowieństwo i laicy. Można by zatem na tej podstawie wyciągnąć wniosek, że poza Kościołem nie ma hierarchii (taksis), bo już na mocy sakramentu bierzmowania chrześcijanin do niej należy oraz staje się zdolnym do otrzymania konkretnego charyzmatu w Kościele. Warto przy tej okazji zwrócić również uwagę na ścisły związek istniejący pomiędzy Duchem Świętym, sakramentem bierzmowania (chrismatio) i charyzmatem. To właśnie dzięki temu związkowi charyzmatycy w Kościele działają godnie i w odpowiednim porządku (taksis), do czego nawoływał już św.Paweł (1Kor 14,40). Również samo słowo Kościół (Ekklésia) oznacza zebranie Ludu Bożego, które ma charakter jak najbardziej zorganizowany, czyli hierarchiczny. A zatem Kościół zbierający się na Eucharystii nigdy nie był przypadkowym zbiegowiskiem czy tłumem. Już od II w. gwarantem porządku w Kościele lokalnym był biskup przewodniczący Eucharystii, którego posługa potwierdzała i chroniła ideę powszechnego kapłaństwa laików. Stąd rosyjski teolog prawosławny ks.Mikołaj Afanasjew (1893-1966) twierdził, że o ile wszyscy chrześcijanie (tak duchowni jak i laicy) posiadają charyzmat kapłaństwa, o tyle nie wszyscy posiadają charyzmatu przewodniczenia. Takie rozumienie powszechnego kapłaństwa wiernych panowało aż do czasu, kiedy biskup zaczął zezwalać prezbiterom na to, żeby mogli oni przewodniczyć Eucharystii w jego zastępstwie. Odtąd zaczęto coraz bardziej dowartościowywać kapłaństwo prezbiterów, podważając jednocześnie kapłaństwo wiernych[10]. W ten sposób powstawał w Kościele coraz większy rozdźwięk pomiędzy wyświęconymi duchownymi a nie-wyświęconymi wiernymi, a z biegiem czasu słowo "kapłan" (sacerdos) zaczęło przysługiwać w pierwszym rzędzie prezbiterowi, ponieważ to on zwykle sprawował Eucharystię, w której zresztą niekoniecznie musiał uczestniczyć lud traktowany jako element przygodny czy wręcz zbędny. Z kolei funkcja biskupa stała się w pierwszym rzędzie administracyjną.

Bierzmowanie jako święcenia laikatu

Mikołaj Afanasjew zauważył, że już od czasów apostolskich obrzęd nałożenia rąk przez biskupa był ściśle związany z sakramentem chrztu. Co więcej, w modlitwie odmawianej przez biskupa nakładającego ręce podczas obrzędów chrzcielnych pojawia się greckie słowo leitourgein[11], które występuje również w modlitwie odmawianej podczas wyświęcania biskupa. Na tej podstawie można wyciągnąć wniosek, że zarówno biskup jak i laik są liturgami (leitourgoi) w Kościele. Jak zaznaczył Paul Evdokimov, zarówno laicy jak i duchowni są równouprawnionymi członkami Ludu Bożego, natomiast wewnątrz tej równości istnieje zróżnicowanie charyzmatów. Według niego różnica między duchownym i laikiem jest tylko funkcjonalna, a nie ontologiczna. W sposób dobitny świadczy o tym obrzęd dokonywany podczas święceń biskupich w Kościele prawosławnym, kiedy to jeden z biskupów zanosi do Boga prośby w formie litanijnej (ektenia), tak jak zwykle czyni to diakon podczas nabożeństw. Natomiast pozostali biskupi po każdej prośbie zanoszą błagalne Kyrie eleison, tak jak to zwykle czyni lud podczas nabożeństw. Obrzęd ten przypomina wszystkim, że tak biskupi jak i laicy posiadają to samo królewskie kapłaństwo, a zatem jako członkowie Ciała Chrystusowego, czyli Kościoła, są sobie równi, ponieważ jedynym Kapłanem w sensie ścisłym jest Chrystus. Natomiast wszyscy inni są jedynie kapłanami przez uczestnictwo, spośród których jedni są powołani na biskupów, inni na prezbiterów, jeszcze inni na diakonów, a pozostali na laików. Stąd Evdokimov podkreślił, że istnieje tylko jedno święcenie dokonane przez włożenie rąk i pomazanie, którym jest bierzmowanie rozumiane jako sakrament królewskiego kapłaństwa. Taka teologia sakramentu bierzmowania odrzuca zarówno antyhierarchiczny egalitaryzm jak również podział członków Kościoła na wyświęconych duchownych (ieromenois) i nie-wyświęconych wiernych (profaneis)[12]. Teologia prawosławna nie traktuje również bierzmowania jako umocnienia chrztu (confirmatio), bo chrzest sam z siebie jest pełen mocy, dzięki czemu jest sakramentem. Z drugiej strony prawosławna nauka dotycząca sakramentu bierzmowania boryka się z poważnym problemem: skoro bowiem bierzmowanie jest tutaj uważane za święcenia laikatu, to czy nie powinien udzielać tego sakramentu jedynie biskup? Na Wschodzie stosunkowo szybko zezwolono prezbiterom na udzielanie bierzmowania po to, aby wszystkie trzy sakramenty inicjacji chrześcijańskiej były udzielane podczas jednego obrzędu. Z drugiej strony trzeba przyznać, że po dziś dzień zachowała się "pośrednia obecność" biskupa przy sprawowaniu sakramentu bierzmowania, ponieważ prezbiter udzielający tego sakramentu namaszcza nowo ochrzczonego olejem (chryzmem) zawsze poświęconym przez biskupa. Zaniknął jednak istotny obrzęd nałożenia rąk na głowę nowo ochrzczonego, gdyż gest ten jest na Wschodzie zarezerwowany dla biskupa. Obecnie aluzje do nałożenia rąk zachowały się jedynie w modlitwach towarzyszących udzielaniu tego sakramentu. Innym obrzędem, który wskazywał, że sakrament bierzmowania na Wschodzie był uważany za święcenia laikatu było włożenie białej szaty przez neofitę. Obrzęd ten przypomina wkładanie szat liturgicznych stosownych dla swojego stopnia święceń przez nowo wyświęconego duchownego. Innym zwyczajem, który istniał niegdyś na Wschodzie, było wnoszenie nowo ochrzczonego dziecka płci męskiej przed udzieleniem bierzmowania do prezbiterium przez Królewskie Drzwi i trzykrotne obnoszenie go dookoła ołtarza tak jak po dziś dzień na Wschodzie trzykrotnie oprowadza się kandydata wokół ołtarza przed udzieleniem święceń diakonatu, przebiteratu i biskupstwa. Zachował się natomiast na Wschodzie obrzęd postrzyżyn (tonsury) dokonywany po udzieleniu sakramentu bierzmowania, który jest znakiem przyjęcia w poczet kapłanów[13]. Natomiast w chrześcijaństwie zachodnim podkreśla się, że już na mocy sakramentu chrztu chrześcijanin uczestniczy w kapłaństwie Chrystusa zwanym również kapłaństwem chrzcielnym[14]. Z drugiej strony do integralnych obrzędów towarzyszących udzielaniu tego sakramentu w Kościele rzymskokatolickim należy namaszczenie olejem krzyżma, które nie ma jednak charakteru sakramentalnego i może być dokonane nie tylko przez prezbitera, ale nawet przez diakona. Samego namaszczenia dokonuje się w milczeniu na szczycie głowy, a nie na czole nowo ochrzczonego. Jednakże przed samym namaszczeniem duchowny odmawia modlitwę, w której jest mowa o tym, że to sam Chrystus namaszcza chrześcijan, aby włączeni w Lud Boży wytrwali w jedności z Nim, który jest Kapłanem, Prorokiem i Królem, na życie wieczne. A zatem w wydawać by się mogło, że w Kościele rzymskokatolickim sakramentalny chrzest wraz z niesakramentalnym namaszczeniem stanowią integralną całość oraz udzielają chrześcijaninowi łaski uczestniczenia w powszechnym kapłaństwie Chrystusa w tym samym stopniu jak udzielane podczas jednego obrzędu sakramenty chrztu i bierzmowania w Kościele prawosławnym[15]. Dlatego w Kościele rzymskokatolickim bierzmowanie nie jest postrzegane jako sakrament królewskiego kapłaństwa, a tym bardziej święcenia laikatu. W tym miejscu powstaje jednak wątpliwość, czy przypadkiem katolicka teologia bierzmowania nie boryka się z problemem będącym niejako odwrotnością problemu teologii prawosławnej: chodzi o to, że skoro w teologii katolickiej bierzmowanie nie jest nazywane święceniami laikatu, to dlaczego w Kościele rzymskokatolickim zachodzi tak duże podobieństwo w udzielaniu sakramentów bierzmowania i kapłaństwa? Nie chodzi tutaj tylko o osobę biskupa, który z zasady udziela obydwu tych sakramentów, ale również o sposób ich udzielania. Właściwy obrzęd udzielania sakramentów bierzmowania i kapłaństwa rozpoczyna się w chwili, kiedy to jeden z kapłanów prosi biskupa o udzielenie jednego z powyższych sakramentów, zaręczając, że kandydaci są odpowiednio przygotowani, poczym następuje dialog biskupa z kandydatami, w którym ci ostatni wyrażają chęć przyjęcia sakramentu. Zanim biskup udzieli sakramentów bierzmowania bądź kapłaństwa, wzywa on wiernych do modlitwy, aby na kandydatów spłynęły dary Ducha Świętego: za kandydatów do bierzmowania lud zanosi cichą modlitwę, a za kandydatów do kapłaństwa lud modli się słowami litanii do Wszystkich Świętych. Następnie przy udzielaniu sakramentu bierzmowania biskup i prezbiterzy nakładają ręce na kandydatów, a sam biskup zanosi modlitwę o udzielenie im darów Ducha Świętego. Natomiast podczas udzielania sakramentu kapłaństwa biskup nakłada w ciszy ręce na kandydatów[16]. Po nałożeniu rąk biskup odmawia modlitwę konsekracyjną właściwą dla danego stopnia święceń. O ile włożenie rąk i modlitwa konsekracyjna jest najistotniejszym elementem sakramentu kapłaństwa, o tyle w sakramencie bierzmowania takim elementem jest dopiero namaszczenie dokonane przez biskupa na czole kandydata wraz z słowami: Przyjmij znamię daru Ducha Świętego. Natomiast gdy biskup wyświęca prezbiterów, namaszcza on dłonie nowo wyświęconym, aby uświęcali oni lud i składali Bogu ofiarę. Właściwy obrzęd udzielania sakramentu bierzmowania wieńczy pozdrowienie biskupa "Pokój z tobą" oraz odpowiedź przyjmującego sakrament: "I z duchem twoim". Podobnie po udzieleniu sakramentu kapłaństwa biskup wymienia pocałunek pokoju z nowo wyświęconymi. To zestawienie podobieństw w udzielaniu sakramentów bierzmowania i kapłaństwa wskazywałoby zatem na to, że bierzmowanie powinno być uznane również w Kościele rzymskokatolickim za święcenia laikatu, a to oznaczałoby w praktyce, że sakrament ten winien być jednak udzielany przed przyjęciem I Komunii św. Z drugiej strony powstaje także pytanie, czy Kościół prawosławny chcąc być konsekwentnym w swoim nauczaniu na temat bierzmowania jako święceń laikatu, nie powinien zarezerwować udzielania tego sakramentu biskupowi? Czyżby zatem jedynym wyjściem z sytuacji miał być powrót obydwu Kościołów do starożytnej praktyki udzielania wszystkich trzech sakramentów inicjacji chrześcijańskiej przez biskupa i to najlepiej wyłącznie w Wigilię Wielkanocną?

Co dalej z sakramentem bierzmowania?[17]

W związku z tym, że w obecnym czasie ani w Kościele rzymskokatolickim, ani w Kościele prawosławnym praktycznie nie zachował się starożytny model udzielania sakramentów inicjacji chrześcijańskiej, teologowie obydwu Kościołów postanowili znaleźć nowy, wspólny model udzielania tych sakramentów. Najpierw przypomniano o tym, że w Kościele łacińskim, po chrzcie udzielanym począwszy od wieku rozeznania, obecnie następuje zazwyczaj bierzmowanie i uczestnictwo w Eucharystii (WSJK 51). Aby teologowie prawosławni mogli zapoznać się z tą praktyką udzielania sakramentów inicjacji chrześcijańskiej, w ich obecności 31 maja 1986 r. w Bari podczas Mszy św. koncelebrowanej abp M.Magrassi udzielił sześciorgu dzieci w wieku 7-10 lat sakramentów chrztu, bierzmowania i Eucharystii. Tego modelu nie można jednak stosować powszechnie, ponieważ wiązałoby się to z odkładaniem chrztu aż do wieku rozeznania, a przecież przyjęcie tego sakramentu jest konieczne do zbawienia. Dlatego dla Kościoła rzymskokatolickiego rozpatrzono też inny model, który wydaje się być najbardziej optymalnym. Według tego modelu udzielano by sakramentu chrztu niemowlętom, a bierzmowania i Eucharystii w wieku rozeznania. W bardzo wielu parafiach rzymskich zachował się zwyczaj, według którego biskup udzielał bierzmowania w sobotę wieczorem poza Eucharystią, a w niedzielę nowo bierzmowanym udzielano I Komunii św. podczas Mszy św. Zaproponowano też inny model, w którym prezbiter w Kościele rzymskokatolickim udzielałby sakramentów chrztu i bierzmowania podczas jednego obrzędu, a dotychczasowy sakrament bierzmowania udzielany przez biskupa zostałby zdegradowany do takiej rangi, jaką ma wspomniane wyżej namaszczenie olejem krzyżma po chrzcie. To niesakramentalne namaszczenie dokonywane przez biskupa oznaczałoby poświęcenie chrześcijanina na służbę Chrystusowi oraz włączenie go w apostolską misję Kościoła. Ten model budzi jednak poważne zastrzeżenia. Takie bowiem namaszczenie znacznie osłabiłoby więź biskupa z sakramentem bierzmowania tak bronioną w ciągu wieków w Kościele rzymskokatolickim. Ponadto takie niesakramentalne namaszczenie (zastrzeżone do tego biskupowi!) nic istotnego nie mogłoby już wnieść w proces inicjacji chrześcijańskiej i wręcz srałoby się czczym obrzędem. Rozpatrując powyższe modele, teologowie obydwu Kościołów zauważyli, że obecna praktyka udzielania sakramentów inicjacji chrześcijańskiej w Kościele rzymskokatolickim nie może ulec zmianie bez poważnych racji i odpowiedniego przygotowania. Z drugiej strony padła propozycja dopuszczenia różnorodności praktyk udzielania tych sakramentów w obrębie Kościoła rzymskokatolickiego. Na taką możliwość wskazują już dziś katolickie Kościoły wschodnie, które udzielają sakramentów inicjacji chrześcijańskiej według swoich zwyczajów. W praktyce należałoby zatem pozwolić konferencjom biskupów na to, aby same podjęły odpowiednie decyzje dotyczące ustalenia własnej praktyki udzielania sakramentów inicjacji chrześcijańskiej. Jednakże teologowie katoliccy zaznaczyli, że istnieją jeszcze trudności, aby urzeczywistnić ten projekt, który jest jednak godny przestudiowania i przemyślenia. Z kolei teologowie obydwu Kościołów z zadowoleniem stwierdzili, że dzięki temu, że obecnie w Kościele rzymskokatolickim sakramentów bierzmowania i Eucharystii udziela się osobom używającym rozumu, istnieje katecheza przygotowująca do przyjęcia tych sakramentów. Z kolei takiej katechezy brak w Kościele prawosławnym, gdzie sakramenty inicjacji chrześcijańskiej są z zasady udzielane niemowlęciu podczas jednego obrzędu. Strona prawosławna ponadto przyznała, że w niektórych Kościołach prawosławnych sakramenty chrztu i bierzmowania są udzielane poza Eucharystią tak, że Eucharystia jest udzielana w późniejszym czasie.

Teologowie katoliccy i prawosławni zgodnie orzekli, że choć obydwa Kościoły różni praktyka udzielania sakramentów inicjacji chrześcijańskiej, to jednak Kościoły te zachowują nadal pierwotną naukę o tych sakramentach oraz nauczają o wewnętrznej jedności chrztu, bierzmowania i Eucharystii. Natomiast różnice między praktyką wschodnią i zachodnią powstawały już w I tysiącleciu Kościoła nie podzielonego. Dlatego teologowie obydwu Kościołów uznali pluralizm liturgiczny potwierdzony już przez Synod Focjański[18] (879-880), który odbył się w Konstantynopolu: Każda stolica zachowa dawne zwyczaje swojej tradycji: Kościół rzymski zachowa zwyczaje sobie właściwe, Kościół konstantynopolitański swoje, podobnie zresztą inne stolice Wschodu (kan.1) (WSJK 53). W tym kontekście katolicka i prawosławna teologia bierzmowania nie powinny stać wobec siebie w opozycji, ale powinny się uzupełniać, bo ich źródłem jest starożytna praktyka udzielania chrztu, bierzmowania i Eucharystii podczas jednego obrzędu przez biskupa w Wigilię Wielkanocną.



[1] Temu zagadnieniu wiele miejsca poświęcił ks. prof. W.Hryniewicz OMI w książce pt. Kościoły siostrzane. Dialog katolicko-prawosławny 1980-1993, Warszawa 1993, ss.135-140; 156-158; 177-179; 196-197.

[2]Wiara, sakramenty i jedność Kościoła (WSJK), nr 46 [w:] W.Hryniewicz OMI, dz. cyt., s.45-55.

[3]K.Romaniuk, A.Jankowski OSB, Kapłaństwo w Piśmie Świętym Nowego Testamentu, Kraków 1994, ss.101-144; P. Evdokimov, Prawosławie, Warszawa 1964, ss.312-313.

[4]Por. Jan Paweł II, Adhortacja Apostolska Christifideles laici, Wrocław 1989, nr 13-14, ss.25-31; Konstytucja Dogmatyczna o Kościele Lumen gentium, nr 10-14; Dekret o posłudze i życiu kapłanów Presbyterorum ordinis, nr 2.

[5]W większości greckich rękopisów użyte jest tutaj słowo chrisma, natomiast w pojedynczych rękopisach z V-VI w. pojawia się tutaj słowo charisma.

[6]K.Staniecki, Posługiwania ludu Bożego. Studium z zakresu nowszej rosyjskiej teologii prawosławnej, Opole 1996, s.22;24.

[7]Ruch montanistów został założony przez Montana, nawróconego kapłana pogańskiego w II w. we Frygii (dzisiejsza Turcja). Sam Montan przepowiadał koniec świata, a jego zwolennicy, do których przyłączył się również Tertulian (ok.207 r.), praktykowali bardzo ascetyczne życie. Ruch ten odznaczał się również pogardą dla hierarchii kościelnej oraz swobodnym udzielaniem sakramentów. Nauki montanistów zostały potępione na synodach lokalnych, a I Sobór Konstantynopolitański (381) nakazał ponownie chrzcić montanistów powracających do Kościoła (kan. 7), ponieważ udzielali oni chrztu w imię Ojca i Syna, i Montana, który samego siebie uważał za wcielenie Ducha Świętego.

[8]W.Hryniewicz OMI, Hermeneutyka w dialogu. Szkice teologiczno-ekumeniczne, Opole 1998, s.258-259; K.Staniecki, dz. cyt., s.30;69.

[9]E.Branişte, Liturgica generală, Bucureşti 1993, s.92-93.

[10]K.Staniecki, dz. cyt., s.30-33; 47; 77; 84.

[11] Słowo leitourgein oznacza tutaj "pełnić publiczną służbę Bożą".

[12]P.Evdokimov, dz. cyt., s.184-185; K.Staniecki, dz. cyt., s.22.

[13]A.C.Calivas, Życie sakramentalne [w:] "Prawosławie. Światło wiary i zdrój doświadczenia", Lublin 1999, s.181-185; K.Staniecki, dz. cyt., s.22-27.

[14]Por. Katechizm Kościoła Katolickiego, nr 784; 871; 897; 901; 1120; 1141; 1273; 1657.

[15]Jeżeli w Kościele prawosławnym z ważnych powodów osoba została ochrzczona przez diakona lub laika, wówczas powinna ona niezwłocznie udać się do prezbitera, aby udzielił jej bierzmowania. Podobnie jeżeli w Kościele rzymskokatolickim w nagłym przypadku dziecko zostało ważnie ochrzczone przez laika bądź nawet osobę nieochrzczoną, wówczas należy niezwłocznie przyprowadzić to dziecko do kościoła, aby kapłan bądź diakon odprawił obrzędy dopełniające, w tym dokonał namaszczenia olejem krzyżma.

[16]Podczas obrzędu święceń biskupich zwykle trzech biskupów nakłada ręce na kandydata. Przy święceniach prezbiteratu najpierw sam biskup, a po nim prezbiterzy w ciszy nakładają ręce na kandydatów, a podczas święceń diakonatu sam biskup w ciszy nakłada ręce na kandydatów.

[17]W.Hryniewicz OMI, Kościoły siostrzane, s.138-139; 157; 178-179; 197.

[18]Synod Focjański przywrócił jedność między patriarchą Focjuszem a papieżem Janem VIII; do XI w. na Zachodzie synod ten był uznawany za VIII Sobór Powszechny, jednak po reformie gregoriańskiej uznano za VIII Sobór Powszechny Synod Ignacjański (869-870).


Data utworzenia: 2004.12.06 • 04:00
Ostatnie zmiany: 2016.02.09 • 17:50
Kategoria : O sakramentach
Strona czytana 4183 razy


podglšd wydruku podglšd wydruku     Wersja do druku Wersja do druku


react.gifKomentarze


Nikt jeszcze nie komentował tego artykułu.
Bądź pierwszy!



Artykuły
O Bogu i łasce O Kościele O sakramentach Rok liturgiczny O liturgii w ogólności Eschatologia Historia O szatanie Teksty liturgiczne O autorze strony

Konferencje na temat sakramentów Łódź 2013
Konferencje o sakramentach (Łódź luty-maj 2013):

Sakrament pokuty (28 luty 2013):
http://dobremedia.org/index.php/na-zywo/studio-lodz/konferencje/video/pokuta

Sakramenty w służbie komunii - sakrament święceń i małżeństwo (12 marca 2013):
http://dobremedia.org/index.php/na-zywo/studio-lodz/konferencje/video/sakrament-wice-i-maestwa

Eucharystia (8 maja 2013):
http://www.dobremedia.org/index.php/na-zywo/studio-lodz/konferencje/video/eucharystia

Szukaj





Newsletter
By otrzymywać wieści na email zapisz się na newsletter.
Zapisz
Wypisz
828 Zapisani

^ Góra ^

  Site powered by GuppY v4.5.19 Š 2004-2011 - CeCILL Free License