Cytat dnia:  
Zaparcie się swojej woli należy cenić wyżej niż wskrzeszanie umarłych.
   Św. Ignacy Loyola

Nabożeństwa bizantyjskie
20 marca (poniedziałek) - Liturgii nie będzie.

21 marca (wtorek) - godz. 19.00 - Liturgia Uprzednio Poświęconych Darów - kaplica domowa Kolegium OO.Jezuitów, ul. Rakowiecka 61, Warszawa. Wejście od ul. św. Andrzeja Boboli.

22 marca (środa) - parafia pw. bł. Mikołaja Czarneckiego, ul. Domaniewska 20, Warszawa - kościół dolny - godz. 18.00 - Liturgia Uprzednio Poświęconych Darów i Nabożeństwo Pasji.

23 marca (czwartek) - Liturgii nie będzie.

24 marca (piątek) - parafia pw. bł. Mikołaja Czarneckiego, ul. Domaniewska 20, Warszawa - kościół dolny - godz. 18.00 - Liturgia Uprzednio Poświęconych Darów i Droga Krzyżowa.

25 marca (sobota) - parafia pw. bł. Mikołaja Czarneckiego, ul. Domaniewska 20, Warszawa - kościół dolny - godz. 17.00 - Liturgia św. Jana Chryzostoma i panichida.

26 marca (niedziela) - IV Niedziela Wielkiego Postu - parafia pw. bł. Mikołaja Czarneckiego, ul. Domaniewska 20,  Warszawa - kościół dolny.
8.00 - Liturgia św. Jan Chryzostoma (okazja do spowiedzi);
10.00 - Liturgia św. Jana Chryzostoma (okazja do spowiedzi).
Po Liturgii (ok. godz. 11.45) będzie katecheza z o. Markiem Blazą SJ na temat: "Jak katolik ma się odnosić do Świadków Jehowy?"


Materiały do wykładów
Sakramentologia w Collegium Bobolanum Teologia ekumeniczna w Collegium Bobolanum Wykłady na Ukraińskim Uniwersytecie Katolickim we Lwowie Wykłady w Kolegium Filozoficzno-Teologicznym Polskiej Prowincji Dominikanów Wykłady w Wyższym Seminarium Duchownym Towarzystwa Chrystusowego dla Polonii Zagranicznej

Preferencje

 Number of members 133 members


Użytkownicy online

( nikt )

Licznik

   odwiedzin

   odwiedzających online


O Kościele - Co to jest Kościół katolicki?

Uwaga! Ten tekst został opublikowany w: „Przegląd Powszechny” 6/1018:2006 s.25-39 (cz. I); „Przegląd Powszechny” 7-8/1019-1020:2006 s.86-95 (cz. II).

Marek Blaza SJ

Co to jest Kościół katolicki?

W różnego rodzaju polskojęzycznych publikacjach, w tym także teologicznych, sam termin „Kościół katolicki” utożsamiany jest przede wszystkim ze zorganizowaną instytucją religijną o zasięgu światowym, będącą jednocześnie wspólnotą chrześcijan tradycji zachodniej, którzy uznają nad sobą zwierzchność biskupa Rzymu, czyli papieża jako namiestnika Chrystusa i następcy św. Piotra Apostoła. Dlatego też w naszym kraju nazwy „Kościół katolicki” i „Kościół rzymskokatolicki” bardzo często są używane zamiennie, tak jakby miały one oznaczać tę samą rzeczywistość. Jeśli zatem obydwa te terminy miałyby być synonimami, to czy nie lepiej byłoby dokonać uproszczenia i przestać używać jednej z powyższych nazw? A może jednak terminy te nie są sobie tożsame? W takim wypadku należałoby wykazać istnienie różnicy pomiędzy Kościołem katolickim i Kościołem rzymskokatolickim, a także wyjaśnić, na czym ta różnica miałaby polegać.

W celu znalezienia odpowiedzi na powyższe pytania na samym początku niniejszego artykułu zostanie dokonana analiza językowa pojęcia Kościoła katolickiego, zawartego w tych wyznaniach wiary, których treść w znaczącej mierze jest wspólna dla większości wyznań chrześcijańskich. Chodzi w tym wypadku o Symbol Nicejsko-Konstantynopolitański oraz Symbol Apostolski. Następnie zostanie omówiona współzależność pomiędzy katolickością i ortodoksyjnością Kościoła, by wreszcie zająć się relacją pomiędzy Kościołem katolickim i Kościołem rzymskim.

Pojęcie Kościoła katolickiego w wyznaniach wiary

Artykuł wiary o Kościele zawarty jest w dwóch najważniejszych wyznaniach wiary, uznawanych i używanych po dziś dzień w wielu Kościołach, zarówno na Wschodzie jak i Zachodzie. Pierwszym z nich jest Symbol Nicejsko-Konstantynopolitański (Wierzę w jednego Boga), który został sformułowany na pierwszych dwóch soborach powszechnych: Nicejskim I (325) i Konstantynopolitańskim I (381). Drugi natomiast to Symbol Apostolski (Wierzę w Boga), będący starożytnym, chrzcielnym wyznaniem wiary Kościoła rzymskiego[1]. O ile jednak Symbol Apostolski stanowi spuściznę jedynie zachodniego chrześcijaństwa, o tyle Symbolem Nicejsko-Konstantynopolitańskim posługują się zarówno chrześcijanie wschodni, jak i zachodni[2].

W polskim tekście obydwu wyżej wymienionych wyznań wiary wydaje się na pierwszy rzut oka, iż nie ma mowy o Kościele katolickim. W Symbolu Nicejsko-Konstantynopolitańskim chrześcijanie w naszym kraju wyznają bowiem wiarę w jeden, święty, powszechny i apostolski Kościół (BF IX,10), a w Symbolu Apostolskim w święty Kościół powszechny (BF IX,3). Dlatego też w poszukiwaniu sformułowania „Kościół katolicki” należy odnieść się do oryginalnego tekstu powyższych symboli wiary. I tak, w oryginale greckim, w transkrypcji łacińskiej, artykuł o wierze w Kościół brzmi następująco: Eis mian hagian katholikén kai apostolikén ekklésían[3]. A zatem w dosłownym tłumaczeniu jest tu mowa o wierze w jeden, święty, katolicki i apostolski Kościół[4]. Natomiast w oryginalnym, łacińskim tekście Symbolu Apostolskiego tak brzmi artykuł wiary o Kościele: Credo sanctam Ecclesiam catholicam[5]. Znamienne jest, iż w oryginale łacińskim Symbolu Apostolskiego użyte zostało sformułowanie Ecclesia catholica, będące właściwie w całości kalką z języka greckiego, zamiast Ecclesia universalis, które zdawać by się mogło, iż bardziej odpowiadałoby duchowi języka łacińskiego.

O ile etymologicznie greckie słowo oznaczające Kościół (Ekklésía) oznacza dosłownie zwołanie, zebranie, zgromadzenie, o tyle greckie słowo „katolicki” (katholikos) pochodzi od słów kat’ holon, co dosłownie oznacza „według całości”. Św. Izydor z Sewilli (zm. 636) wyjaśniał, iż Kościół katolicki jest powszechny, to znaczy stosownie do całości (pogrub. - MB), a nie do grup heretyckich, ograniczających się do pewnych regionów, i rozszerza się po całej ziemi[6]. Zdaniem wybitnego teologa prawosławnego Paula Evdokimova termin „katolicki” nie oznacza całości w sensie geograficznym, bo takie znaczenie ma słowo „ekumeniczny”, wyrażające raczej uniwersalizm terytorialny. Natomiast słowo „katolicki” ma wymiar pionowy i jakościowy. Dlatego też, zdaniem Evdokimova, w rzeczywistości sobory „ekumeniczne”, [czyli powszechne] w świadomości Kościoła odpowiadały jego „katolickości”. Ekumenizm Cesarstwa [Bizantyjskiego] był wielkością przejściową, katolickość Kościoła jest czymś trwałym[7].

Przy tłumaczeniu z języków oryginalnych na języki narodowe obydwu wyżej wymienionych symboli, częstokroć słowo „katolicki”, będące greckiego pochodzenia, nie zostało zastąpione słowem rodzimym. Dotyczy to między innymi takich języków jak angielski, francuski, hiszpański, niemiecki, portugalski i włoski. W tym kontekście należy podkreślić, iż również prawosławni wierni greckojęzyczni posługując się podczas obrzędów liturgicznych oryginalnym tekstem Symbolu Nicejsko-Konstantynopolitańskiego, wyznają wiarę w Kościół katolicki. W tych bowiem językach chrześcijanie wyznają wiarę w Kościół katolicki rozumiany jako Kościół powszechny, a nie jako wyznanie chrześcijańskie.

W języku polskim, czeskim, słowackim i chorwackim pochodzące z greki słowo „katolicki” zostało przetłumaczone na słowo „powszechny”. Natomiast dla Słowian należących do Kościoła prawosławnego czy też do Kościoła greckokatolickiego zasadniczym punktem odniesienia w refleksji teologicznej nad artykułem wiary o Kościele jest tekst starocerkiewnosłowiański Symbolu Nicejsko-Konstantynopolitański, będący tłumaczeniem z języka greckiego. W tym jednak przekładzie greckie słowo katholikén zostało zamienione słowiańskim słowem sobornuju, tak że cały artykuł wiary o Kościele w niniejszym wyznaniu wiary w języku starocerkiewnosłowiańskim, w transkrypcji łacińskiej, brzmi następująco: Vo jedinu svjatuju, sobornuju i apostolskuju Cerkov[8].

W ramach polemik katolicko-prawosławnych XIX w. rosyjski jezuita Iwan Gagarin (1814-1882) krytykował zamianę słowa „katolicki” na starocerkiewnosłowiańskie „sobornyj” w wyznaniu wiary. Uważał on, iż taka zamiana jest niesłuszna i nie ma większego uzasadnienia. Według niego treść greckiego terminu „katolicki” jest bogatsza i wyraźniejsza niż w słowie „sobornyj”. Gagarin uzasadniał, iż termin „katolicki” wyraża ideę „ogólnoświatowości” (ros. vsiemirnost’) Kościoła, który obejmuje wszystkie narody świata. W odpowiedzi na zarzuty Gagarina rosyjski teolog prawosławny, Aleksiej Chomiakow (1804-1860) stwierdził, iż słowo „katolicki”, pochodzące z języka greckiego, dla Słowian nie przedstawia większej wartości. Natomiast odnosząc się do rozumienia teminu „katolicki” przez Gagarina, Chomiakow odparł, iż według tej koncepcji buddyzm byłby bardziej katolicki niż Rzym. Ów prawosławny teolog zwrócił przy tym uwagę na fakt, iż święci Cyryl i Metody jako Grecy z pochodzenia, przy przekładaniu słowa „katolicki” w wyznaniu wiary, wybrali właśnie słowiańskie słowo „sobornyj”, a nie „vsiemirnyj” czy „vsielenskij”. Zdaniem Chomiakowa uczynili tak, ponieważ Kościół „soborny” jest Kościołem jedności wszystkich, Kościołem swobodnej i pełnej jednomyślności. A zatem według tegoż teologa pojęcie „katolicki” wiąże się ściśle z pojęciem soborowości (ros. sobornost’), które wywodzi się od słowa „sobór”. Ten zaś związek pojęciowy oznacza, iż sama zasada soborowa ma swoje zakorzenienie w wewnętrznej katolickości Kościoła. Dlatego też soborowość to życie w miłości wewnątrz Kościoła, a jej brak to herezja, nie rozumiana jedynie jako błędna nauka teologiczna, ale jako brak miłości powodujący przedkładanie swojej osobistej opinii nad powszechną wiarę Kościoła[9]. W ten sposób Chomiakow objaśniając teologiczne znaczenie starocerkiewnosłowiańskiego słowa „sobornyj”, nie wprowadził żadnych nowości, ale nawiązał do myśli Ojców Kościoła, takich jak św. Ireneusz z Lyonu, Tertulian, Orygenes czy św. Augustyn[10].

Dla prawosławnych i greckokatolickich Słowian treść Symbolu Nicejsko-Konstantynopolitańskiego w języku starocerkiewnosłowiańskim stanowi punkt odniesienia do dokonywania tłumaczeń na języki narodowe. Dlatego też w językach białoruskim, bułgarskim, macedońskim, rosyjskim, serbskim i ukraińskim w artykule wiary o Kościele występuje zawsze słowo będące kalką starocerkiewnosłowiańskiego słowa „sobornyj”. Podobne słowo (sobornicească) jest użyte także w rumuńskim tekście Symbolu Nicejsko-Konstantynopolitańskiego, którym posługuje się Kościół prawosławny[11]. Natomiast w wyznaniu wiary rumuńskiego Kościoła greckokatolickiego i Kościoła rzymskokatolickiego użyte jest słowo catolică[12].

Na podstawie dotychczasowej refleksji można by odnieść wrażenie, iż do Symbolu Nicejsko-Konstantynopolitańskiego i Symbolu Apostolskiego nie odwołują się protestanci. Trzeba jednak podkreślić, iż reformatorzy XVI wieku nie odrzucili treści obydwu tych symboli. Co więcej, obydwa te wyznania wiary umieszczone są w księgach wyznaniowych Kościoła Luterańskiego[13]. Autorzy uzasadniają potrzebę opublikowania ksiąg wyznaniowych, a w tym symboli wiary, między innymi w następujących słowach: Zgodnie z ewangelicką zasadą „sola Scriptura” Pismo Święte jest jedynym źródłem wiary i życia chrzscijańskiego. Autorytet Biblii jest jedyny w swoim rodzaju. Symbole wiary wypływają z Pisma i ich autorytet jest zależny od autorytetu Biblii. Jednakże zarówno Pismo Święte, jak i symbole wiary mają charakter normatywny dla nauki Kościoła. Pismo Święte jest „norma normans”, a wyznanie i symbol kościelny jest „norma normata”[14]. W Dużym Katechizmie, wydanym po raz pierwszy w 1529 roku, Marcin Luter komentuje między innymi artykuł wiary o Kościele zawarty w Symbolu Apostolskim. Sam autor przełożył go na język niemiecki jako święty Kościół chrześcijański (eine heilige, christliche Kirche). Tak też w swoim komentarzu konsekwentnie używa tegoż sformułowania[15].

Również Katechizm Heidelberski, opublikowany po raz pierwszy w 1563 roku w języku niemieckim, stanowiący podstawową wykładnię teologii kalwińskiej, zawiera treść Symbolu Apostolskiego w odpowiedzi na 23. pytanie. W tym kontekście należy jednak zaznaczyć, iż w niemieckim przekładzie Symbolu Apostolskiego, zawartym w tym katechizmie, łacińskie sanctam Ecclesiam catholicam zostało przetłumaczone na święty, powszechny, chrześcijański Kościół (eine heilige allgemeine christliche Kirche)[16].

Natomiast w Kościele anglikańskim nie starano się zastępować w angielskim tłumaczeniu wyznania wiary słowa „katolicki” innym słowem. Dowodem na to może być chociażby treść Symbolu Nicejsko-Konstantynopolitańskiego, umieszczonego w ramach sprawowania Eucharystii oraz Symbolu Apostolskiego przy udzielaniu chrztu w jednej z najstarszych oficjalnych ksiąg liturgicznych Kościoła anglikańskiego (Book of Common Prayer) z 1549 roku[17].

Katolickość a ortodoksyjność Kościoła

Właściwie od samego początku, kiedy Ojcowie Kościoła zaczęli posługiwać się terminem „katolicki”, miał on dwa znaczenia: powszechności i autentyczności. Już św. Ignacy Antiocheński powiedział bowiem, iż gdzie jest Chrystus, tam jest Kościół katolicki[18]. Jednak w zachodnim chrześcijaństwie w I tysiącleciu samo słowo „katolicki” pojawiało się nie tylko w odniesieniu do Kościoła, ale także do samej doktryny. I tak, św. Wincenty z Lerynu (zm. przed 450 r.) mówił o dogmatach katolickich (dogmata catholica), które przeciwstawiał wierze heretyckiej (nova dogmata)[19]. Z biegiem czasu pojawiło się także sformułowanie „prawda katolicka” (veritas catholica)i „wiara katolicka” (fides catholica). Również św. Albert Wielki i św. Tomasz z Akwinu wskazują raczej na aspekt jakościowy katolickości. Twierdzą oni, iż wiara ma charakter uniwersalny, ponieważ wyraża ona prawdę o Bogu. Odtąd też katolickość Kościoła coraz bardziej nabierała charakteru chrystocentrycznego, którego podstawą stało się twierdzenie św. Cypriana z Kartaginy (zm. 258), iż poza Kościołem nie ma zbawienia (salus extra ecllesiam non est)[20]. Taki sposób myślenia teologicznego doprowadził między innymi do sformułowania następującego orzeczenia na IV Soborze Laterańskim (1215): Jeden jest powszechny Kościół wiernych (fidelium universalis ecclesia), poza którym nikt w ogóle nie może być zbawiony[21]. Jeszcze dobitniejsze słowa można znaleźć w bulli Unam sanctam papieża Bonifacego VIII z 1302 roku: Wiara nas skłania do utrzymywania i wyznawania, że jest jeden Kościół, święty, katolicki i apostolski. My w niego wierzymy mocno i tę wiarę bez zastrzeżenia wyznajemy. Poza nim nie ma zbawienia ani odpuszczenia grzechów. (...) Jedna była przecież arka Noego w czasie potopu, symbolicznie zapowiadająca jeden Kościół. Wymierzona jedną miarą, jednego miała sternika i rządcę – Noego. Poza nią wszystko, co istniało – jak czytamy – zostało zniszczone[22]. Również w bulli unii z Koptami Cantate Domino Soboru Florenckiego (1442) papież Eugeniusz IV napisał, iż jedność ciała Kościoła znaczy tak wiele, iż jedynie ludziom w nim pozostającym sakramenty kościelne, posty, jałmużny i inne dzieła pobożności pomagają do zbawienia, a trudy chrześcijańskiej walki przynoszą nagrody wieczne, gdyż nikt – jakichkolwiek by jałmużn nie udzielał, nawet gdyby dla imienia Chrystusa przelał swą krew – nie może być zbawiony, jeśli nie pozostaje w łonie Kościoła katolickiego i w jedności z nim[23]. W ten sposób ówczesny Kościół zachodni coraz bardziej utożsamiał się z Kościołem katolickim[24], który zaczął być rozumiany jako konkretne wyznanie chrześcijańskie, którego członkowie podporządkowani są władzy biskupa Rzymu i twierdzą, że poza ich Kościołem nie ma zbawienia. Dlatego też w tym kontekście nie powinien dziwić fakt, iż reformatorzy XVI wieku unikali słowa „katolicki”, nawet w wyznaniu wiary, tak jakby jedynie katolicy mieli na to słowo monopol. Wyjątek stanowił tutaj Kościół anglikański, o czym już wyżej była mowa.

W czasach nowożytnych przymiotnik „katolicki” jeszcze ściślej zaczął się łączyć z doktryną Kościoła rzymskokatolickiego, o czym może świadczyć dzieło pt. Reguła wiary katolickiej (Regula fidei catholicae) niemieckego franciszkanina Filipa Neri Chrismanna z 1792 roku, a jeszcze wyraźniej definicja dogmatu ogłoszona w Konstytucji dogmatycznej o wierze katolickiej Dei Filius Soboru Watykańskiego I (1870): Następnie wiarą boską i katolicką (pogrub. – MB) (fide divina et catholica) należy wierzyć w to wszystko, co zawiera się w słowie Bożym spisanym lub przekazanym, i jest do wierzenia przedkładane przez Kościół – albo uroczystym orzeczeniem, albo zwyczajnym i powszechnym nauczaniem (universali magisterio) – jako objawione przez Boga[25].

Natomiast uczestnicy Soboru Watykańskiego II w większym stopniu zwrócili uwagęna związek słowa „katolicki” z tajemnicą Kościoła, nie pomijając przy tym jednak aspektu ortodoksyjności Kościoła. I tak, w Konstytucji Dogmatycznej o Kościele Lumen gentium czytamy, iż Kościół [Chrystusowy] ustanowiony i zorganizowany w tym świecie jako społeczność, trwa (subsistit)[26] w Kościele katolickim, rządzonym przez następcę Piotra oraz biskupów pozostających z nim we wspólnocie, choć i poza jego organizmem znajdują się liczne elementy uświęcenia i prawdy, które jako właściwe dary Kościoła Chrystusa nakłaniają do katolickiej jedności (nr 8). Warto zwrócić uwagę na fakt, iż w tym sformułowaniu jest mowa nie tylko o Kościele katolickim, ale także o katolickiej jedności. Już na podstawie powyższego tekstu wynika, iż chodzi tu o jedność z Kościołem katolickim. W dużej mierze potwierdza to Dekret o Ekumenizmie Unitatis Redintegratio, gdzie mowa jest o Kościołach i kościelnych Wspólnotach, które nie są jeszcze w pełnej wspólnocie z Kościołem katolickim: Choć w naszym przekonaniu mają braki, nie są bynajmniej pobawione wartości i znaczenia w misterium zbawienia. Duch Chrystusa bowiem nie waha się posługiwać nimi jako środkami zbawienia, których skuteczność pochodzi wprost z pełni łaski i prawdy powierzonej Kościołowi katolickiemu (nr 3). To stanowisko potwierdza także deklaracja Kongregacji Nauki Wiary Dominus Iesus z 2000 roku, dodatkowo precyzując, iż Sobór Watykański II wybrał słowo „subsistit” właśnie po to, by wyjaśnić, że jest tylko jedno „istnienie” prawdziwego Kościoła, a poza widzialnym z nim związkiem istnieją tylko „elementa Ecclesiae”, które — będąc elementami Kościoła — zmierzają i prowadzą do Kościoła katolickiego[27].

Uczestnicy Soboru Watykańskiego II podkreślili w wyraźny sposób, iż uważają się za Kościół ortodoksyjny, czyli prawowierny, ponieważ całą pełnię zbawczych środków można bowiem osiągnąć jedynie za pośrednictwem katolickiego Kościoła Chrystusowego, który stanowi powszechną pomoc do zbawienia[28]. Z drugiej strony ojcowie soborowi wskazali, iż do tej (...) katolickiej jedności Ludu Bożego, która jest znakiem przyszłego pokoju powszechnego i do niego się przyczynia, powołani są wszyscy ludzie i w różny sposób do niej należą lub są do niej przyporządkowani, zarówno wierni katolicy, jak inni wierzący w Chrystusa, jak wreszcie wszyscy w ogóle ludzie z łaski Bożej powołani do zbawienia[29].

Również w teologii prawosławnej katolickość ściśle wiąże się z ortodoksyjnością. W komentarzu do artykułu wiary o Kościele Symbolu Nicejsko-Konstantynopolitańskiego jeden z katechizmów Rumuńskiego Kościoła Prawosławnego wprost stwierdza, iż Kościół jest katolicki, czyli powszechny (soborniceascǎ), ponieważ posiada on pełną prawdę religijną oraz zawsze i wszędzie nauczał i naucza tę samą i niezmienną powszechną (universal) prawdę Bożą[30]. Natomiast inny katechizm tegoż Kościoła, komentując tę samą prawdę wiary, podkreśla, iż pojęcie „Kościół katolicki” (soborniceascǎ) znaczy tyle samo, co „Kościół ortodoksyjny”, czyli „Kościół prawowierny”[31]. W tym konteście należy także odczytywać samo pojęcie „prawosławny”, które stanowi dosłowne tłumaczenie na język starocerkiewnosłowiański greckiego słowa orthodoxos[32], czyli ortodoksyjny, prawowierny. A z tego wynika, iż w II  tysiącleciu chrześcijaństwa Kościół wschodni tradycji bizantyjskiej coraz bardziej zaczął utożsamiać się z Kościołem prawosławnym, czyli ortodoksyjnym, a Kościół rzymskokatolicki z Kościołem katolickim. Z drugiej strony Kościół rzymskokatolicki uważa się za Kościół ortodoksyjny, czyli prawowierny, a Kościół prawosławny za Kościół katolicki, czyli „soborny”, powszechny.

W rosyjskim prawosławiu teologowie pisząc o katolickości Kościoła, posługują się słowem „sobornyj”, występującym w Symbolu Nicejsko-Konstantynopolitańskim, bądź też słowem „kafoličeskij”. Obydwa te słowa odnoszą oni wyłącznie do Kościoła prawosławnego. Zachód bowiem, według ich opinii, poprzez zerwanie jedności ze Wschodem w XI wieku przestał być „kafoličeskij”, a stał się „katoličeskij”[33]. Stąd też Aleksiej Chomiakow pisał, iż Kościół rzymskokatolicki nie jest katolicki (kafoličeskij), ale jest „romanizmem” i „latynizmem”[34]. Z drugiej strony tenże sam teolog pisał, iż ta część ludzkości, która nie należy do Kościoła prawosławnego jest albo obca Kościołowi, albo związana z nim więzami, które Bóg nie zechciał jeszcze objawić, pozostawiając to Sądowi Wielkiego Dnia[35]. Podobne stanowisko zajmuje także biskup Kallistos Ware, który twierdzi, iż z łaski Boga Kościół prawosławny posiada pełnię prawdy (tak wierzą jego członkowie), ale istnieją również inne wspólnoty chrześcijan, które w większym lub mniejszym stopniu pozostają w posiadaniu pierwotnej prawdy prawosławia. Wszystkie te fakty muszą być wzięte pod uwagę – nie można po prostu stwierdzić, że wszyscy nieprawosławni są poza Kościołem i na tym poprzestać; innych chrześcijan nie można traktować tak samo jak niewierzących[36].

Również oficjalne stanowisko prawosławia wobec innych wyznań chrześcijańskich w kwestii ich katolickości nie jest jednoznaczne. Wydaje się, iż najbardziej jasny pogląd w tej sprawie wyrazili uczestnicy Jubileuszowowego Soboru Biskupów Rosyjskiego Kościoła Prawosławnego w dokumencie pt. Podstawowe zasady dotyczące stosunku Rosyjskiego Kościoła Prawosławnego do innowierców z 2000 roku. Wskazali oni, iż Kościół prawosławny przez usta świętych Ojców twierdzi, że zbawienie może dokonać się tylko w Kościele Chrystusowym. Ale jednocześnie [twierdzi, że] wspólnoty, które odpadły od jedności z prawosławiem, nigdy nie były uważane jako w pełni pozbawione łaski Bożej. (...) Kościół prawosławny nie orzeka o rozmiarach zachowania czy utracenia życia nadprzyrodzonego u innowierców, uważając to za tajemnicę zamysłu i sądu Bożego[37]. Z drugiej strony autorzy tegoż dokumentu podkreślają, iż Kościół prawosławny jest prawdziwym Kościołem, w którym bez uszczerbku jest przechowywana Święta Tradycja i pełnia zbawiennej łaski Bożej. Zachował on w całości i czystości świętą sukcesję apostołów i świętych ojców[38]. Co więcej, warto zauważyć, iż w stosunku do nieprawosławnych chrześcijan, w niniejszym dokumencie używane jest słowo inoslavije, czyli innowierstwo, które ma stanowić opozycję do prawosławia. Rosyjskie słowo „inoslavije”, pochodzące z języka starocerkiewnosłowiańskiego, odpowiada zatem słowu „heterodoksja”[39], tak jak prawosławie jest dosłownym tłumaczeniem słowa „ortodoksja”.

Również większość Kościołów przedchalcedońskich[40] (koptyjski, etiopski, syryjski, syro-malankarski) nazywa się ortodoksyjnymi[41]. Jedynie Ormiański Kościół Apostolski ściśle wiąże swą ortodoksyjność właśnie z apostolskością jako atrybutem Kościoła, wymienianym w Symbolu Nicejsko-Konstantynopolitańskim. Natomiast Asyryjski Kościół Wschodu, który zerwał jedność z resztą chrześcijaństwa, nie przyjmując postanowień Soboru Efeskiego w 431 roku, również uważa się za Kościół ortodoksyjny. Różnorakie nazwy określające ów Kościół już wskazują na ścisły związek zachodzący pomiędzy prawowiernością, katolickością i apostolskością w teologii tego Kościoła. I tak, Asyryjski Kościół Wschodu bywa nazywany Kościołem Apostolskim Wschodu, Apostolskim Katolickim Kościołem Asyryjskim Wschodu, Starożytnym Kościołem Wschodu, Starożytnym Apostolskim i Katolickim Kościołem Wschodu[42]. Z drugiej strony należy zaznaczyć, iż nie tylko Asyryjski Kościół Wschodu, ale także Kościoły przedchalcedońskie uważają się za katolickie w sensie powszechności i ortodoksyjności. Wynika to przede wszystkim z przyjęcia przez te Kościoły prawd wiary zawartych w Symbolu Nicejsko-Konstantynopolitańskim. Innym gwarantem katolickości i ortodoksyjności we wszystkich Kościołach wschodnich jest także osoba patriarchy, który w Asyryjskim Kościele Wschodu, Ormiańskim Kościele Apostolskim oraz w Gruzińskim Kościele Prawosławnym nosi tytuł katolikosa[43].

Za katolickie w sensie powszechności i ortodoksyjności uznają się także Kościoły starokatolickie, Kościoły mariawickie, Kościół anglikański, a także niektóre Kościoły protestanckie, a zwłaszcza ewangelickie. Dlatego też zagadnienie katolickości jest także przedmiotem dialogu teologicznego między różnymi wyznaniami chrześcijańskimi, czego przykładem może być dokument studyjny zatytułowany Katolickość i apostolskość z 1970 roku, opracowany z inicjatywy Wspólnej Grupy Roboczej Kościoła Rzymskokatolickiego i Światowej Rady Kościołów przez Wspólną Komisję Teologiczną. Już na samym początku tegoż dokumentu autorzy zauważają, iż pojęciem „katolickości” posługiwano się, zwłaszcza w ostatnich stuleciach, po to, aby jedne Kościoły chrześcijańskie przeciwstawić innym[44]. W dalszej części niniejszego dokumentu zajmują się oni także relacją zachodzącą pomiędzy katolickością i ortodoksyjnością. Zauważają oni, iż (...) Kościół jest Kościołem katolickim wówczas, gdy jest Kościołem ortodoksyjnym. Ponieważ prawda Ewangelii nie ma tylko charakteru spekulatywnego i nie jest tylko materiałem nauczającym, przeto istnieją liczne sposoby zafałszowania jej także w życiu chrześcijan[45]. Jednak autorzy podają jedynie cztery sposoby fałszowania prawdy Ewangelii.

Pierwszym takim sposobem jest uleganie regułom gry politycznej albo posługiwanie się takimi środkami, jakie stosuje władza polityczna, przez co Kościół dystansuje się od ubogich i ogranicza braterstwo chrześcijańskie do jednej rasy, narodu, kultury czy klasy społecznej. Drugi sposób to próba usprawiedliwienia wyłaniania się frakcji i partii w Kościele. Trzeci sposób to chełpienie się katolickością własnej konfesji z jednoczesnym lekceważeniem innych. Natomiast czwarta możliwość to uleganie wrogim Kościołowi ideologiom współczesnym, nadużywanie przy tej okazji pojęcia „katolickości” i chełpienie się tolerancją, która w ostateczności prowadzi do likwidacji tożsamości chrześcijańskiej. Katolickość Kościoła nie może być zagrożeniem dla jego ścisłych związków z Jezusem Chrystusem, gdyż tylko w Nim jest zbawienie dla wszystkich ludzi[46]. Dlatego też autorzy tegoż dokumentu kontynuując powyższą myśl, podkreślają, iż wyżej wspomnianym formom obniżenia wartości daru Chrystusa można zapobiec tylko przez ciągle odnawiane posłuszeństwo wobec Pana, którego miłość umożliwia jego ludowi zajęcie otwartej postawy w każdej sytuacji, którego prawda pozwala mu realizować swoją tożsamość i podtrzymywać ciągłość w każdym czasie, w każdym miejscu i w każdej okoliczności[47].

Kościół katolicki a Kościół rzymski

Sobór Nicejski I (325) potwierdził przywileje dla trzech stolic biskupich, które powołują się na Piotrowe pochodzenie: Starożytny zwyczajniech będzie zachowany w Egipcie, Libii i Pentapolis, zgodnie z którym biskup aleksandryjski posiada władzę nad tymi wszystkimi prowincjami, tak jak i biskupowi Rzymu przysługuje podobny zwyczaj. Podobnie ma się rzecz do Antiochii i innych prowincji: niech będzie zachowywane w Kościołach pierwszeństwo wynikające ze starszeństwa (kan. 6)[48].Natomiast w następnych wiekach papieże Innocenty I (402-417), Leon Wielki (440-461) i Grzegorz Wielki (590-604) podkreślali, iż ich stolica stoi wyżej niż Aleksandria i Antiochia, nie ze względu na własną świetność, ale ponieważ jest pierwszą stolicą św. Piotra. Z drugiej strony biskupi Rzymu nie podważali autorytetu pozostałych stolic o Piotrowym pochodzeniu. Co więcej, wydaje się, iż w tamtym czasie według Rzymu wszystkie te trzy stolice stanowiły niejako jedną stolicę, co wyraźnie potwierdził papież Grzegorz Wielki: Jest to tylko jedna i jedyna siedziba i jednego tylko (św. Piotra), którą z Boskiego autorytetu obecnie trzej biskupi zarządzają[49]. W tym kontekście zrozumiała była rywalizacja pomiędzy Rzymem, Aleksandrią i Antiochią a Konstantynopolem, który na mocy postanowienia SoboruChalcedońskiego (451) wyprzedził w precedencji stolic biskupich Aleksandrię i Antiochię, stając się tym samym bezpośrednim rywalem Rzymu. Papież Leon Wielki nie zaaprobował tej uchwały Soboru Chalcedońskiego, argumentując, iż Konstantynopol nie może być podniesiony do rangi patriarchatu, ponieważ nie może wykazać się Piotrowym pochodzeniem[50]. Jednak cesarz bizantyjski Justynian Wielki (527-565) zatwierdził postanowienia tego soboru i tym samym usankcjonował istnienie tzw. pentarchii, czyli pięciu najważniejszych stolic biskupich chrześcijańskiego świata: Rzymu, Konstantynopola, Aleksandrii, Antiochii i Jerozolimy[51].

W tym kontekście należy jednak zwrócić uwagę na fakt, iż Rzym stał na czele pentarchii i był jedynym patriarchatem na Zachodzie, a na Wschodzie znajdowały się pozostałe cztery patriarchaty. Z tego powodu Wschód i Zachód w sposób odmienny zaczęły pojmować samą rolę i znaczenie biskupa Rzymu. Początkowo na Wschodzie co prawda nie podważano prymatu biskupa Rzymu, ale z biegiem czasu coraz bardziej dochodził tam do głosu postulat zrównania wszystkich patriarchatów, tak aby ich precedencja miała jedynie charakter honorowy. Jeszcze w VII wieku św. Maksym Wyznawca nazywał Rzym głową i metropolią Kościołów, kamieniem prawdziwie solidnym i niezmiennym, (...) największym Kościołem apostolskim, który ma klucze wiary i ortodoksyjnego wyznania[52]. Natomiast w IX wieku na Wschodzie powszechnie już głoszono, że wszyscy patriarchowie są sobie równi i żaden z nich nie może uważać się za głowę Kościoła powszechnego. Ta opinia została potępiona na synodzie focjańskim w Konstantynopolu w 879 roku, ale po dokonaniu się ostatecznego rozłamu po 1054 roku, na nowo odżyła ona na Wschodzie i jest wyznawana po dziś dzień[53]. Z drugiej strony należy też podkreślić, iż w dobie pentarchii biskup Rzymu znacznie rzadziej interweniował w sprawy chrześcijańskiego Wschodu niż w sprawy Kościoła zachodniego, który był pod jego bezpośrednim zwierzchnictwem jako patriarchy Zachodu. A to oznacza, iż Rzym respektował autorytet wschodnich patriarchatów i ingerował jedynie w nadzwyczajnych sytuacjach. Stąd też Wschód w sposób wolny wybierał swoich patriarchów i innych biskupów, erygował nowe diecezje i zmieniał ich stopień hierarchiczny, samodzielnie porządkował liturgię i prawo kanoniczne, a także był samodzielny w sprawach dyscyplinarnych odnoszących się do duchowieństwa i osób świeckich[54].

Od 756 roku biskup Rzymu nie był już jedynie patriarchą Zachodu, ale także stał się głową Państwa Kościelnego. Od IX wieku autorytet biskupa Rzymu w Kościele zachodnim wzrasta jeszcze bardziej, czego przykładem jest list papieża Mikołaja Wielkiego (858-867) napisany do cesarza bizantyjskiego Michała III (842-867). Papież w tymże liście stwierdził, iż urząd biskupa Rzymu stoi ponad wszystkimi stolicami biskupimi, nawet patriarchów wschodnich. Co więcej, według Mikołaja Wielkiego wszelka władza, jaką posiadają patriarchowie wschodni wobec podległych im biskupów, ma swoje źródło w prymacie biskupa Rzymu. Stąd też w II tysiącleciu chrześcijaństwa na Zachodzie powszechnie panowało już przekonanie, iż przywileje patriarchów wschodnich zostały im nadane przez Rzym[55].

W XI wieku w dokumencie Dictatus papae papież Grzegorz VII (1073-1085) orzekł o swojej nieskrępowanej przez nikogo władzy i postawił się ponad cesarzem. Z kolei papież Innocenty III (1198-1216) pisał o swoim urzędzie: Będąc następcą księcia apostołów [Piotra], nie jesteśmy jednak jego wikariuszami, ani wikariuszami jakiegoś apostoła czy jakiegokolwiek zwyczajnego człowieka, lecz wikariuszem samego Jezusa Chrystusa[56]. Odtąd też w Kościele zachodnim, ograniczonym tylko do świata kultury łacińskiej, zaczęły pojawiać się coraz mocniejsze tendencje uniformistyczne, tak że cała tradycja wschodnia, w każdym jej szczególe, była postrzegana przez Zachód jako wypaczona. To przeświadczenie doprowadziło do tragicznej w skutkach próby latynizacji Kościoła bizantyjskiego po zdobyciu Konstantynopola przez krzyżowców w 1204 roku w ramach IV krucjaty. Wówczas to Innocenty III wysyłając do Konstantynopola swego legata, Benedykta z Montferrat, udzielił mu szerokich pełnomocnictw, łącznie z prawem uchylania decyzji łacińskiego patriarchy i nakazał mu przekształcenie Kościoła greckiego w taki sposób, by wzrastał [on] w pobożności i czystości wiary zgodnie z instytucjami świętego Kościoła rzymskiego[57]. Zachęcał on także zachodnie duchowieństwo do przybycia na Wschód w celu propagowania katolickiej wykładni wiary (ad fundandam fidei catholicae veritatem perpetuoque firmandam) i ujednolicenia, czyli latynizowania liturgii. Co więcej, papież ten ustanawiał na zdobytych przez krzyżowców terytoriach należących dotąd do Cesarstwa Bizantyjskiego, typowe dla Kościoła zachodniego struktury kościelne (np. kapituły katedralne), a samemu łacińskiemu patriarsze Konstantynopola, Tomaszowi Morosiniemu, przypominał, iż w najważniejszych sprawach działa on nie na mocy swej władzy, ale jako wikariusz papieski[58].

Po Wielkiej Schizmie, która dokonała się u progu II tysiąclecia chrześcijaństwa, w Kościele zachodnim coraz częściej zaczęto utożsamiać Kościół katolicki z Kościołem rzymskim. Jednym z najstarszych tego typu świadectw jest wyznanie wiary, które złożyli waldensi[59] w 1208 roku: Wierzymy sercem i wyznajemy usty, że istnieje jeden Kościół, nie jakiś heretycki, lecz święty rzymski, katolicki i apostolski, poza którym, wierzymy, iż nikt nie zbawia się (BF II,10). Podobne słowa zawiera wyznanie wiary cesarza bizantyjskiego Michała VIII Paleloga, złożone na Soborze Lyońskim II (1274): Święty Kościół rzymski posiada najwyższy i pełny prymat i zwierzchnictwo nad całym Kościołem katolickim (BF II,12). Natomiast w sposób najbardziej wyrazisty ów związek i relację Kościoła rzymskiego do Kościoła katolickiego zdaje się pokazywać wyznanie wiary opublikowane i zatwierdzone bullą Benedictus Deus Piusa IV w 1564 roku, składane przez powołanych na odpowiedzialne urzędy kościelne. W ramach tego wyznania wiary składane było m.in. przyrzeczenie posłuszeństwa: Uznaję święty, katolicki i apostolski Kościół rzymski, Matkę i Mistrzynię wszystkich Kościołów, a Rzymskiemu Biskupowi, następcy Księcia Apostołów błogosławionego Piotra, jako namiestnikowi Jezusa Chrystusa ślubuję i przyrzekam prawdziwe posłuszeństwo (BF IX,45).

W dobie potrydenckiej w Kościele rzymskokatolickim panowało już powszechnie przekonanie, iż poza Kościołem rzymskim nie ma zbawienia, o czym świadczyć może na przykład treść Konstytucji Apostolskiej o unii narodu ruskiego z Kościołem rzymskim Magnus Dominus papieża Klemensa VIII z 1595 roku. Papież napisał w tymże dokumencie, iż biskupi ruscy pragnący przystąpić do unii doszli do wniosku, że oni sami oraz owczarnie, za które są odpowiedzialni, nie są członkami Ciała Chrystusowego, to jest Kościoła, z przyczyny braku łączności z widzialną głową tego Kościoła, najwyższym Biskupem Rzymskim. (...) Z tych względów po rozważeniu zbawiennego planu zjednoczenia postanowili [oni] powrócić do Kościoła Rzymskiego, swojej i wszystkich wiernych matki, i do Biskupa Rzymskiego, Zastępcy Chrystusa na ziemi, wspólnego Ojca i Pasterza całego ludu chrześcijańskiego[60]. Taką opinię potwierdził także papież Pius IX (1846-1878) w mowie konsystorialnej Singulari quadam, wygłoszonej nazajutrz po ogłoszeniu dogmatu o Niepokalanym Poczęciu Maryi (1854): Trzeba oczywiście przyjąć jako prawdę wiary, że poza apostolskim, rzymskim Kościołem nikt nie może być zbawiony. On jest jedyną arką zbawienia. Jeśli ktoś do niej nie wejdzie, zginie podczas potopu (BF II,32). Tego rodzaju nauczanie przyczyniło się wręcz do rozszerzenia artykułu wiary o Kościele zawartego w Symbolu Nicejsko-Konstantynopolitańskim: Kościół jest jeden, święty, katolicki, apostolski i rzymski[61].

Również liturgia katolicka była przede wszystkim była utożsamiana z liturgią rzymską. Przykładem takiego przekonania może być konstytucja Etsi pastoralis (1742) papieża Benedykta XIV (1740-1758) skierowana głównie do Italo-Greków. W dokumencie tym papież orzekł, iż obrządek łaciński stoi ponad innymi obrządkami, ponieważ jest on pod stałą kontrolą Stolicy Apostolskiej, a inne, ze względu na to, że tej kontroli się wymykają, są podejrzane i zagrażające czystości wiary. Dlatego też, pisał papież, wiernemu obrządku łacińskiego nie przystoi zmieniać obrządku na grecki, bo obrządek łaciński jest rytem Kościoła rzymskiego, będącego matką i nauczycielką wszystkich Kościołów. Z drugiej strony w encyklice Allatae sunt (1745) Benedykt XIV napisał, iż Stolica Apostolska gorąco życzy sobie, aby wszystkie narody wschodnie zostały zachowane, nie zniszczone, słowem – aby chcąc być katolikami, nie musieli się w tym celu ułacinniać[62]. Również Pius IX w encyklice In suprema Petri Apostoli Sede (1848) przeznaczonej dla wschodnich hierarchów katolickich twierdził, iż wyższość obrządku łacińskiego nad obrządkami wschodnimi musi być koniecznie zachowana, ponieważ obrządki te w wielu punktach odbiegają jeszcze od liturgii łacińskiej. Jednak w 1862 roku tenże papież zaczął już nauczać, iż obrządki wschodnie nie tylko nie szkodzą jedności Kościoła, ale wręcz uwypuklają jego godność i piękno. Natomiast na Soborze Watykańskim I (1870) łaciński patriarcha Jerozolimy Józef Valerga postulował wprowadzenie odrębności i równości obrządków. W tym bowiem czasie nadal istniała możliwość zmiany obrządku wschodniego na łaciński, ale nie odwrotnie[63].

Natomiast Sobór Watykański II w Konstytucji dogmatycznej o Kościele Lumen gentium nakreślił w nowy sposób wizję Kościoła katolickiego: Kolegialna jedność uwidacznia się również we wzajemnych stosunkach poszczególnych biskupów z Kościołami partykularnymi i z kościołem powszechnym. Biskup Rzymu, jako Następca Piotra, jest trwałym i widzialnym źródłem i fundamentem jedności zarówno kolegium biskupów, jak wszystkich wiernych. Poszczególni zaś biskupi są widzialnym źródłem i fundamentem jedności w Kościołach partykularnych, uformowanych na wzór Koscioła powszechnego, w których istnieje i z których się składa jeden i jedyny Kościół katolicki. Dlatego poszczególni biskupi reprezentują swój Kościół, wszyscy zaś razem z papieżem cały Kościół (nr 23). Ojcowie soborowi docenili znaczenie Kościoła partykularnego, czyli przede wszystkim diecezji w ramach Kościoła powszechnego, odchodząc tym samym od ścisłego łączenia ze sobą Kościoła katolickiego i Kościoła rzymskiego. Z drugiej strony KongregacjaNauki Wiary w liście do biskupów Kościoła katolickiego o niektórych aspektach Kościoła pojętego jako komunia Communionis notio (1992) podkreśliła, iż Kościół powszechny jest rzeczywistością ontologicznie i czasowo uprzednią w stosunku do każdego pojedynczego Kościoła partykularnego. Według Ojców [Kościoła], Kościół-misterium, Kościół jeden i jedyny, ontologicznie wyprzedza stworzenie, i rodzi Kościoły partykularne jako córki, wyraża się w nich; jest matką Kościołów partykularnych, a nie ich produktem (nr 9)[64].

W odniesieniu do Kościołów wschodnich Dekret o Ekumenizmie Unitatis redintegratio podkreślił, iż już od samego początku kierowały się własnymi normami ustalonymi przez świętych Ojców i przez synody oraz sobory powszechne. Skoro więc pewna różnorodność w obyczajach i zwyczajach wcale nie przeszkadza jedności Kościoła, lecz raczej przydaje mu blasku i w znacznym stopniu przyczynia się do spełniania jego posłannictwa, święty Sobór dla uniknięcia wszelkich wątpliwości, oznajmia, jak to już wspomniano, że Kościoły Wschodu, pomne na konieczną jedność całego Kościoła, mają swobodę kierowania się swoimi normami (disciplina), jako bardziej odpowiadającymi charakterowi swoich wiernych i bardziej przydatnymi dla dobra ich dusz (nr 16). Papież Jan Paweł II komentując te słowa w liście apostolskim Euntes in mundum (1988) dodał, iż z Dekretu wynika jasno charakterystyczna autonomia, jaką cieszą się Kościoły wschodnie: nie wywodzi się ona z przywilejów udzielonych przez Kościół rzymski, ale z prawa posiadanego przez nie od czasów apostolskich[65]. A zatem na podstawie współczesnych, oficjalnych dokumentów ogłaszanych bądź zatwierdzanych przez Stolicę Apostolską wynika, iż Kościół katolicki to nie tylko Kościół łaciński, zwany powszechnie Kościołem rzymskokatolickim, ale także 21 katolickich Kościołów wschodnich. Dla wszystkich członków Kościoła katolickiego biskup Rzymu jest najwyższym pasterzem, następcą św. Piotra i namiestnikiem Chrystusa, ale tylko dla członków Kościoła rzymskokatolickiego spełnia on ponadto posługę podobną do tej, jaką pełnią patriarchowie wschodni, stojący na czele powierzonych im Kościołów[66]. A to oznacza, iż Kościół katolicki nie jest jedynie Kościołem zachodnim mimo tego, że Kościół łaciński jest w nim zdecydowanie największy. Trzeba wreszcie dodać, iż w Kościele łacińskim oprócz najbardziej rozpowszechnionego rytu rzymskiego w liturgii, istnieje także ryt ambrozjański w archidiecezji mediolańskiej, mozarabski w Hiszpanii czy zairski w Afryce. A to wszystko oznacza, iż Kościół katolicki nawet w sensie wyznania chrześcijańskiego nie jest monolitem.

* * *

Podsumowując powyższą refleksję teologiczną, da się zauważyć, iż Kościół katolicki może być rozumiany w sensie katolicyzmu i katolickości. W pierwszym wypadku Kościół katolicki to nazwa największego wyznania chrześcijańskiego, do którego w przytłaczającej większości należą członkowie Kościoła łacińskiego, nazywanego poszechnie Kościołem rzymskokatolickim oraz 21 katolickich Kościołów wschodnich, które choć nie są liczebne, to jednak w żadnym razie nie mogą być uważane za „gorszą” część Kościoła katolickiego. Katolickie Kościoły wschodnie są tak samo Kościołem katolickim jak Kościół łaciński. Uznają one charyzmat prymatu nad całym Kościołem katolickim, jaki posiada biskup Rzymu jako namiestnik Chrystusa i następca św. Piotra, a z drugiej strony papież w tych Kościołach nie sprawuje swojej władzy tak samo jak w Kościele łacińskim, w którym spełnia on posługę podobną do tej, jaką pełnią patriarchowie wschodni w swoich Kościołach. Katolickie Kościoły wschodnie cieszą się bowiem autonomią od czasów apostolskich.

Natomiast Kościół katolicki w sensie katolickości przysparza już znacznie więcej problemów z teologicznego punktu widzenia. W tym sensie żadne wyznanie nie posiada już monopolu na używanie tej nazwy, ponieważ także prawosławni, starokatolicy, mariawici, anglikanie i przynajmniej niektórzy protestanci też uważają swoje Kościoły za katolickie. W dużej mierze jest to związane z artykułem wiary wyznawanym w Symbolu Nicejsko-Konstantynopolitańskim i Symbolu Apostolskim w tych Kościołach. Co więcej, tak rozumiana katolickość ściśle wiąże się w tych Kościołach z ortodoksyjnością zgodnie z przekonaniem, iż wspólnota chrześcijańska, która nie jest katolicka, nie jest też prawowierna.

Trudno jest zdefiniować Kościół katolicki w sensie katolickości. Dlatego też na końcu niniejszej refleksji wydaje się, iż warto odwołać się raz jeszcze do ekumenicznego dokumentu studyjnego na temat katolickości i apostolskości z 1970 roku, opracowanego z inicjatywy Wspólnej Grupy Roboczej Kościoła rzymskokatolickiego i Światowej Rady Kościołów: Podczas gdy jedni uważają katolickość i apostolskość za cechy nierozłącznie związane z pojęciem Kościoła, inni pojmują je raczej jako wezwanie do powszechności i pełni, służby i uświęcenia (...). Opierając się na tym, co otrzymał i nadal otrzymuje, oraz dążąc do pełnej realizacji oczekiwanego zbawienia, Kościół wezwany jest do urzeczywistniania dzień w dzień swojej katolickości. Ma on nie tylko zajmować „otwartą postawę” w swoim zwiastowaniu, przez nieczynienie różnicy ze względu na osobę, rasę, klasę lub kulturę, lecz ma być takze „miejscem schronienia”, „domem” dla wszystkich (...). Jest on posłany do wszystkich narodów aż po krańce ziemi; jest on wezwany, aby w każdym momencie historii być obecnym we wszystkich sytuacjach ludzkich, aby być wszystkim dla wszystkich w imieniu Pana[67].



[1]Por. Katechizm Kościoła Katolickiego, nr 194; S.Głowa SJ, I.Bieda SJ (oprac.), Breviarium fidei. Wybór doktrynalnych wypowiedzi Kościoła (dalej BF), Poznań 1997, IX, 4; Księgi Wyznaniowe Kościoła Luterańskiego, Bielsko-Biała 1999, s.14.

[2] W zachodnim chrześcijaństwie do pierwotnej treści Symbolu Nicejsko-Konstantynopolitańskiego w artykule o Duchu Świętym zostało dodane słowo filioque, wskazujące, iż Trzecia Osoba Boża pochodzi nie tylko od Ojca, ale i Syna. Najpierw filioque zostało dodane do tego symbolu w Kościele hiszpańskim na mocy orzeczeń synodu w Toledo (589). W Kościele rzymskim ów dodatek w wyznaniu wiary pojawił się po raz pierwszy w 1014 roku. Odtąd artykuł wiary o Duchu Świętym w zachodnim chrześcijaństwie rozpoczyna się od słów: Wierzę w Ducha Świętego, Pana i Ożywiciela, który od Ojca i Syna (filioque) pochodzi. Por. P.Evdokimov, Prawosławie, tłum. J.Klinger, Warszawa 1964, s.154.

[3]Tekst oryginalny Symbolu Nicejsko-Konstantynopolitańskiego znajduje się m.in. w: A.Baron, H.Pietras SJ (oprac.), Dokumenty Soborów Powszechnych, Kraków 2001, t.1, s.68.

[4]Tłumacząc z języka greckiego tę frazę, można ją połączyć z następną i odczytać w następujący sposób: W jednym, świętym, powszechnym (katolickim) i apostolskim Kościele wyznajemy jeden chrzest na odpuszczenie grzechów. Por. A.Baron, H.Pietras SJ (oprac.), dz. cyt. t.1, s.69.

[5]Tekst oryginalny Symbolu Apostolskiego znajduje się m.in w łacińskim wydaniu Katechizmu Kościoła Katolickiego (Catechismus Catholicae Ecclesiae) po numerze 184. Sama fraza Credo sanctam Ecclesiam catholicam pojawia się ponadto jako nagłówek dla numerów 748-750. Łaciński tekst Katechizmu Kościoła Katolickiego zamieszczony jest m.in. na stronie www.vatican.va/archive/catechism_lt/index_lt.htm

[6]Św. Izydor z Sewilli, Etymologiae VIII,1,1.Cyt. za: S. Pié-Ninot, Wprowadzenie do eklezjologii, Kraków 2002, s.80.

[7]P.Evdokimov, dz. cyt., s.175.

[8]Služebnik, Rim 1983, s.251.

[9]Por. R.Kozłowski, Rosyjska eklezjologia prawosławna w XIX-XX wieku, Warszawa 1988, s.95-96.

[10]Por. R.Kozłowski, dz. cyt., s.96; P.Evdokimov, dz. cyt., s.175.

[11]Cały artykuł wiary o Kościele w Rumuńskim Kościele Prawosławnym brzmi następująco: Întru una, sfântă, sobornicească şi apostolească Biserică. Zob. Liturghier, Bucureşti 2000, s.159.

[12]Cały artykuł wiary w rumuńskim Kościele greckokatolickim brzmi następująco: Întru una, sfântă, catolică şi apostolică Biserică. Zob. Liturghier, Roma-Blaj 1996, s.75. W Kościele rzymskokatolickim ów artykuł wiary brzmi tak jak w Kościele greckokatolickim z tą różnicą, iż rozpoczyna się od słów cred în („wierzę w”). Tekst wyznania wiary w Kościele rzymskokatolickim zob.: www.padrepio.catholicwebservices.com/RUMENO/Pregh.htm

[13]Księgi Wyznaniowe Kościoła Luterańskiego, s.529; por. tamże, s.14-16.

[14]Tamże, s.13.

[15]Tamże, s.98-99. Por. www.glaubensstimme.de/reformatoren/luther/304.htm

[16]Zob. www.ubf-net.de/heidelberg/hdkat/hdkat2.htm#23

[17]Artykuł wiary o Kościele w Symbolu Nicejsko-Konstantynopolitańskim w Common Book of Prayer z 1549 roku brzmi następująco: And I beleue one Catholike and Apostolike Churche. Znamienne jest, iż w anglikańskiej wersji tego symbolu w artykule wiary o Kościele pomijane jest słowo „święty”, nawet w niektórych współczesnych, zatwierdzonych wariantach sprawowania sakramentu Eucharystii. Natomiast w Symbolu Apostolskim, mającym charakter pytań kierowanych przez duchownego do rodziców chrzestnych, treść artykułu wiary o Kościele w Common Book of Prayer z 1549 roku pozostała niezmieniona (the holy Catholike Churche). Zob. m.in. www.justus.anglican.org/resources/bcp/1549/HC.pdf i www.justus.anglican.org/resources/bcp/1549/baptism.pdf

[18] Św. Ignacy Antiocheński, Epistula ad Smyrnaeos, 8, 2.

[19]Por. J.Majewski, Wprowadzenie do teologii dogmatycznej, G.Strzelczyk, Traktat o Jezusie Chrystusie, Warszawa 2005, s.102.

[20]Św. Cyprian z Kartaginy, List 73,21.

[21]A.Baron, H.Pietras SJ (oprac.), dz. cyt., Kraków 2002, t.2, s.222-223; BF II,11. Por. S. Pié-Ninot, dz. cyt., s.80-81.

[22]BF II,13.

[23]A.Baron, H.Pietras SJ (oprac.), dz. cyt. Kraków 2003, t.3, s.605; por. BF II,25; Flulgencjusz z Ruspe, O wierze, 39; PL 65,704 AB.

[24]Por. O.Clément, Rzym inaczej, Warszawa 1999, s.26.

[25]A.Baron, H.Pietras SJ (oprac.), dz. cyt., Kraków 2005, t.4, s.898-899. Por. J.Majewski, dz. cyt., G.Strzelczyk, dz. cyt., s.103-104.

[26]Trzeba jednak zaznaczyć, iż w pierwotnej wersji to kluczowe zdanie brzmiało następująco: Kościołem Chrystusowym jest (est) Kościół katolicki. Jednak ze względów ekumenicznych zastąpiono słowo jest (est) na trwa (subsistit). Zob. W.Hryniewicz OMI, Kościół jest jeden, Kraków 2004, s.212.

[27]Kongregacja Nauki Wiary Dominus Iesus o jedyności i powszechności zbawczej Jezusa Chrystusa i Kościoła, Watykan 2000, nr 16, przypis 56; Kongregacja Nauki Wiary, Informacja o książce o.Leonardo Boffa OFM „Chiesa: Carisma e potere. Saggio di ecclesiologia militante, „Acta Apostolicae Sedis” 77 (1985), s.756-762. Por. W.Hryniewicz OMI, dz. cyt., s.213.

[28]Dekret o Ekumenizmie Unitatis Redintegratio, nr 3.

[29]Konstytucja Dogmatyczna o Kościele Lumen gentium, nr 13.

[30]Catehism Ortodox, Alba Iulia 1995, nr 54, s.32.

[31]Învăţătura de credinţă ortodoxă, Cluj-Napoca 2001, nr 278, s.154.

[32]Orthodoxos pochodzi od dwóch greckich słów: orthos – prosty, prawy, poprawny, słuszny, trafny i doxa – chwała, nauka. Słowo pravoslavnyj pochodzi od dwóch słów starocerkiewnosłowiańskich: pravyj – prawy, sprawiedliwy, pełen prawdy, słuszny i slava – chwała, wielbienie.

[33]Z zasady w słowach pochodzenia greckiego, w których występuje litera theta, w języku rosyjskim zamieniana jest ona na literę f.Stąd też greckie słowo katholikos powinno być oddane jako kafoličeskij.W tym kontekście słowo katoličeskij staje się słowem obcym i nienaturalnym nawet ze względów językowych, przez co staje się ono w dużej mierze słowem pejoratywnym. Por. D.P.Ogickij, M.Kozlov, Pravoslavije i zapadnoje christianstvo, Moskva 1999, s.18.

[34]Por. R.Kozłowski, dz. cyt., s.96.

[35]A.Chomiakow, Kościół jest jeden, tłum. H.Paprocki w: „Wiadomości Polskiego Autokefalicznego Kościoła Prawosławnego” 11 (1981), z.1-2, s.48. Cyt. za: K.Ware, Kościół prawosławny, tłum. W.Misijuk, Białystok 2002, s.343.

[36]K.Ware, dz. cyt., s.343.

[37]Jubilejnyj Archijerejskij Sobor Russkoj Pravoslavnoj Cerkvi, Osnovnyje Principy otnošenija Russkoj Pravoslavnoj Cerkvi k inoslaviju, Moskva 2000, nry 1.15 i 1.17.

[38]Tamże, nr 1.18.

[39]Heterodoksos pochodzi od dwóch greckich słów: heteros – inny, drugi, odmienny, różny, obcy i doxa – chwała, nauka. Słowo inoslavije pochodzi od dwóch słów starocerkiewnosłowiańskich: inyj – inny i slava – chwała, wielbienie.

[40]Chodzi tu o te Kościoły wschodnie, które nie przyjęły postanowień Soboru Chalcedońskiego w 451 r., który ogłosił dogmat o dwóch naturach Chrystusa. Stąd też przez wiele wieków nazywano te Kościoły monofizyckimi, tak jakby uznawały one w Chrystusie tylko jedną naturę. W wyniku dialogu teologicznego z tymi Kościołami okazało się jednak, iż wyznają one tę samą wiarę w Chrystusa, co ci chrześcijanie, którzy przyjęli postanowienia Soboru Chalcedońskiego, a różnica dotyczy jedynie języka teologicznego. Por. E.G.Roberson, Chrześcijańskie Kościoły Wschodnie, Bydgoszcz 1998, s.33-34.

[41]Zdarza się, iż występujące w oficjalnej nazwie tych Kościołów angielskie słowo orthodox przekładane jest na język polski na prawosławny, co nie jest pożądane, ponieważ Kościoły te nie mają pełnej jedności z Kościołem prawosławnym. Dlatego też wskazane jest, aby przy tłumaczeniu oficjalnych nazw starożytnych Kościołów wschodnich zachować słowo ortodoksyjny. Por. J.S.Gajek MIC, T.Wyszomirski, Starożytne Kościoły wschodnie w: W.Hryniewicz OMI, J.S.Gajek MIC, s.J.Koza (red.), Ku chrześcijaństwu jutra, Lublin 1997, s.121.

[42]Inne jeszcze nazwy na określenie Asyryjskiego Kościoła Wschodu to Kościół Wschodniosyryjski i Kościół Nestoriański. Por. J.S.Gajek MIC, T.Wyszomirski, art. cyt., s.116.

[43]Tytuł katolikosa przysługuje tym patriarchom, którzy przy tworzeniu się patriarchatu znajdowali się poza granicami Cesarstwa Bizantyjskiego, na terytorium Azji. Por. P.Evdokimov, dz. cyt., s.175.

[44]Watykan-Genewa. Zbiór dokumentów. 20 lat oficjalnej współpracy Kościoła Rzymskokatolickiego i Światowej Rady Kościołów, Warszawa 1986, s.138.

[45]Tamże, s.142.

[46]Tamże.

[47]Tamże.

[48]A.Baron, H.Pietras SJ (oprac.), dz. cyt., t.1, s.32-33. Przed przybyciem do Rzymu św. Piotr był jednym z założycieli Kościoła w Antiochii, a św. Marek jako uczeń św. Piotra, został pierwszym biskupem Aleksandrii. Por. E.Przekop, Wschodnie patriarchaty starożytne, Warszawa 1984, s.187; O.Clément, dz. cyt., s.24.

[49]Mansi VIII,160. Cyt. za: E.Przekop, dz. cyt., s.66.

[50]E.Przekop, dz. cyt., s.68; H.J.Widuch OFM, Konstantynopol stolicą ekumenicznego patriarchatu 325-870, Katowice 1988, s.46-54.

[51]Por. H.J.Widuch OFM, dz. cyt., s.55-58.

[52]Por. PG 10,857 B; O.Clément, dz. cyt., s.27.

[53]Por. E.Przekop, dz. cyt., s.71-72 i s.189.

[54]Por. E.Przekop, dz. cyt., s.63 i s.77; O.Clément, dz. cyt., s.26.

[55]E.Przekop, dz. cyt., s.68-69.

[56]PL 214,292 A. Cyt. za: O.Clément, dz. cyt., s.50-51.

[57]PL 215,1353; 215,1468. Cyt. za: E.Przekop, Rzym-Konstantynopol na drogach podziału i jedności, Olsztyn 1986, s.56.

[58]G.Ryś, Innocenty III wobec IV krucjaty (w świetle papieskiej korespondencji) w: Z.J.Kijas OFMConv, M.Salamon (red.), IV krucjata. Historia, reperkusje, konsekwencje, Kraków 2005, s.130 i 134.

[59]Waldensi to zwolennicy Piotra Valdo, kupca z Lyonu (zm. 1217). Zaprzeczali oni istnieniu czyśćca, orędownictwu świętych i ofiarniczemu charakterowi Mszy św. Obecnie istnieją jeszcze w północnych Włoszech, a ich nauka bardzo zbliżona jest do protestanckiej.

[60]T.Żychiewicz, Jozafat Kuncewicz, Kalwaria Zebrzydowska 1986, s.131.

[61]G.Lefebvre, Mszał rzymski z dodaniem nabożeństw nieszpornych, Tyniec-Bruges 1931, s.19.

[62]Cyt. za: E.Przekop, Rzym-Konstantynopol na drogach podziału i jedności, s.90-91.

[63]Tamże, s.92.

[64] „L’Osservatore Romano”, wyd. pol., 10 (1992), s.37-41.

[65]List apostolski Euntes in mundum z okazji tysiąclecia chrztu Rusi Kijowskiej, nr 10 w: S.C.Napiórkowski OFMConv, K.Leśniewski, J.Leśniewska (red.), Ut unum. Dokumenty Kościoła katolickiego na temat ekumenizmu 1982-1998, Lublin 2000, nr 519, s.259.

[66]W Annuario Pontificio z 2006 roku po raz pierwszy biskup Rzymu nie został nazwany „patriarchą Zachodu”. To zagadnienie nie stanowi bezpośrednio przedmiotu refleksji w niniejszym artykule. Z drugiej strony wydaje się, iż samo to zagadnienie warto byłoby podjąć w odniesieniu do katolickiej nauki o Kościele oraz w kontekście ekumenicznym.

[67]Watykan-Genewa. Zbiór dokumentów. 20 lat oficjalnej współpracy Kościoła Rzymskokatolickiego i Światowej Rady Kościołów, s.139 i 141.

 


Data utworzenia: 2013.06.17 • 16:58
Ostatnie zmiany: 2013.06.17 • 16:58
Kategoria : O Kościele
Strona czytana 2648 razy


podglšd wydruku podglšd wydruku     Wersja do druku Wersja do druku


react.gifKomentarze


Komentarz #1 

autor : Pachomiusz 2014.02.24 • 09:39

Szczęść Boże,

Mam pytanie odnośnie relacji katolicko-koptyjskich.

10 maja 2013 r. doszło do drugiego spotkania  dwóch papieży Benedykta XVI i Tawadrosa II. Odbyło się ono równo 40 lat po pierszym takim spotkaniu Pawła VI i  Szenudy III. Podczas tego ostatniego spotkania przez stronę koptyjską została wysunięta prozycja, aby 10 maja obchodzić coroczne jako świeto braterskiej miłości Kościołów katolickiego i koptyjskiego. Poza taką informacją  nigdzie nie natrafiłem na sprecyzowanie, jak strona katolicka odniosła sie do tej koptyjskiej propozycji. Czy Ksiądz wie więcej na ten temat? Będę wdzięczny za informację. 

Pozdrawiam w Panu

Pachomiusz



Artykuły
O Bogu i łasce O Kościele O sakramentach Rok liturgiczny O liturgii w ogólności Eschatologia Historia O szatanie Teksty liturgiczne O autorze strony

Konferencje na temat sakramentów Łódź 2013
Konferencje o sakramentach (Łódź luty-maj 2013):

Sakrament pokuty (28 luty 2013):
http://dobremedia.org/index.php/na-zywo/studio-lodz/konferencje/video/pokuta

Sakramenty w służbie komunii - sakrament święceń i małżeństwo (12 marca 2013):
http://dobremedia.org/index.php/na-zywo/studio-lodz/konferencje/video/sakrament-wice-i-maestwa

Eucharystia (8 maja 2013):
http://www.dobremedia.org/index.php/na-zywo/studio-lodz/konferencje/video/eucharystia

Szukaj





Newsletter
By otrzymywać wieści na email zapisz się na newsletter.
Zapisz
Wypisz
826 Zapisani

^ Góra ^

  Site powered by GuppY v4.5.19 Š 2004-2011 - CeCILL Free License