Cytat dnia:  
Zaparcie się swojej woli należy cenić wyżej niż wskrzeszanie umarłych.
   Św. Ignacy Loyola

Nabożeństwa bizantyjskie
10 kwietnia (poniedziałek) - Wielki Poniedziałek - godz. 18.00 - Liturgia Uprzednio Poświęconych Darów - kaplica domowa Kolegium OO.Jezuitów, ul. Rakowiecka 61, Warszawa. Wejście od ul. św. Andrzeja Boboli.

11 kwietnia (wtorek) - Wielki Wtorek - godz. 19.00 - Liturgia Uprzednio Poświęconych  Darów - kaplica domowa Kolegium OO.Jezuitów, ul. Rakowiecka 61, Warszawa. Wejście od ul. św. Andrzeja Boboli.

12 kwietnia (środa) - Wielka Środa - godz. 14.30 - Liturgia Uprzednio Poświęconych Darów - kaplica domowa Kolegium OO.Jezuitów, ul. Rakowiecka 61, Warszawa. Wejście od ul. św. Andrzeja Boboli.

13 kwietnia (czwartek) - Wielki Czwartek - godz. 10.00 - Nieszpory z Liturgią św. Bazylego Wielkiego - kaplica domowa Kolegium OO.Jezuitów, ul. Rakowiecka 61, Warszawa. Wejście od ul. św. Andrzeja Boboli.
17.30 - Jutrznia Wielkiego Piątku (tzw. Męka Pańska lub Jutrznia Męki Pańskiej) - parafia pw. bł. Mikołaja Czarneckiego, ul. Domaniewska 20, Warszawa - kościół dolny.

14 kwietnia (piątek) - Wielki Piątek - parafia pw. bł. Mikołaja Czarneckiego, ul. Domaniewska 20, Warszawa - kościół dolny.
18.00 - Nieszpory z wyniesieniem Całunu (procesja z Całunem dookoła świątyni).
20.00 - Jutrznia Wielkiej Soboty (tzw. Jutrznia Jerozolimska).

15 kwietnia (sobota) - Wielka Sobota - parafia pw. bł. Mikołaja Czarneckiego, ul. Domaniewska 20, Warszawa - kościół dolny.
Od 10.00 do 15.00 - święcenie pokarmów i spowiedź.
18.00 - Nieszpory z Liturgią św. Bazylego Wielkiego. Po niej święcenie pokarmów.


16 kwietnia (niedziela) - Pascha - Zmartwychwstanie Pańskie - parafia pw. bł. Mikołaja Czarneckiego, ul. Domaniewska 20,  Warszawa - kościół dolny.
6.45 - Nadgrobne i procesja rezurekcyjna.
7.00 - Jutrznia Paschalna.
8.00 - Liturgia św. Jan Chryzostoma;
10.00 - Liturgia św. Jana Chryzostoma.


Materiały do wykładów
Sakramentologia w Collegium Bobolanum Teologia ekumeniczna w Collegium Bobolanum Wykłady na Ukraińskim Uniwersytecie Katolickim we Lwowie Wykłady w Kolegium Filozoficzno-Teologicznym Polskiej Prowincji Dominikanów Wykłady w Wyższym Seminarium Duchownym Towarzystwa Chrystusowego dla Polonii Zagranicznej

Preferencje

 Number of members 134 members


Użytkownicy online

( nikt )

Licznik

   odwiedzin

   odwiedzających online


O sakramentach - Teologia w służbie ideologii homoseksualnej

Uwaga! Tekst ten został opublikowany w: „Przegląd Powszechny” 10/1022:2006 s.15-27 (cz. I); „Przegląd Powszechny” 11/1023:2006 s.61-74 (cz.II).

Marek Blaza SJ

Teologia w służbie ideologii homoseksualnej

czyli jak by to teologicznie udowodnić, że partnerski związek homoseksualny też jest małżeństwem?

Rozpowszechniająca się obecnie coraz bardziej legalizacja partnerskich związków homoseksualnych w różnych krajach świata bez wątpienia jest skutkiem propagowania już od lat 70. ubiegłego stulecia akceptacji zachowań homoseksualnych w społeczeństwie. Zwolennicy tej legalizacji podkreślają, iż pomoże ona w walce z dyskryminacją gejów i lesbijek, a społeczeństwo zrozumie, że winno ono formalizować miłość między homoseksualistami. Co więcej, niejednokrotnie środowiska aprobujące legalizację związków homoseksualnych oczekują wsparcia ze strony różnorakich przywódców, związków i organizacji religijnych, aby te na sposób teologiczny wykazały, iż zachowania homoseksualne są, jeśli już nie dobre moralne, to przynajmniej moralnie obojętne. Takie bowiem stanowisko otwierałoby od razu możliwość aprobowania związków homoseksualnych, a nawet traktowania ich jak małżeństwa również z teologicznego punktu widzenia. A zatem, chodzi tutaj o wykorzystanie teologii jako nauki w służbie ideologii homoseksualnej[1].

Niektórzy przedstawiciele ideologii homoseksualnej uważają się jednocześnie za teologów chrześcijańskich i starają się wykazać przy pomocy metod badawczych, którymi posługuje się teologia, iżpartnerski związek homoseksualny może być z religijnego punktu widzenia nazwany małżeństwem i z nim zrównany. Odwołują się oni zatem najpierw do Pisma Świętego, a niektórzy także do tradycji i liturgii chrześcijańskiej, dopatrując się tam usilnie jakichkolwiek śladów praktyki udzielania ślubów osobom żyjącym w związkach homoseksualnych. Do tej grupy propagatorów ideologii homoseksualnej należą przede wszystkim wykładowcy teologii i duchowni różnych wyznań chrześcijańskich.

Do sztandarowych przedstawicieli tej grupy osób można zaliczyć m.in. Jeramy’a Townsley’a, który ukończył studia z psychologii, chemii, filozofii i teologii, a obecnie jest pastorem w jednym z Kościołów protestanckich ruchu ewangelikalnego[2], Donalda Sensinga, który ukończył studia z filozofii i teologii, i jest pastorem Zjednoczonego Kościoła Metodystów w Franklin (stan Tennesee USA) oraz Jamesa B. Nelsona, emerytowanego profesora etyki chrześcijańskiej i pastora Kongregacjonalnego Zjednoczonego Kościoła Chrystusa[3]. Z kolei w Kościele Episkopalnym w USA wyróżniają się w tym względzie emerytowany biskup diecezji Newark, John Shelby Spong, biskup New Hampshire, rozwodnik i gej Gene Robinson orazteolog i pastor, L.William Countryman[4].

Innym znaczącym propagatorem ideologii homoseksualnej jest Daniel A. Helminiak, który w dzieciństwie wychowywał się w polskiej wspólnocie katolickiej. Mając 17 lat, wstąpił do seminarium duchownego. Studiował filozofię i teologię, poczym w Rzymie został wyświęcony na kapłana. Następnie obronił doktorat z teologii systematycznej i został asystentem Bernarda Lonergana. Później zrezygnował jednak z kapłaństwa, którego nie mógł pogodzić z publicznym przyznaniem się do bycia gejem i propagowaniem kultury gejowskiej. Obronił też kolejny doktorat, z psychologii wychowawczej. Obecnie jest pracownikiem Katedry Psychologii na Uniwersytecie Stanowym Zachodniej Georgii, gdzie wykłada psychologię i duchowość. Ponadto Helminiak znany jest jako psychoterapeuta, teolog i specjalista od nauk społecznych, szukający wzajemnych zależności pomiędzy psychologią a religią. W ramach psychologii specjalizuje się on w ludzkiej seksualności i w rozwoju człowieka po okresie dzieciństwa. W 2000 roku napisał książkę pt. Co Biblia naprawdę mówi o homoseksualności?, w której stara się wykazać, iż Biblia w żadnym miejscu nie potępia zachowań homoseksualnych jako takich, tak że z punktu widzenia etyki chrześcijańskiej winny być one traktowane jako moralnie obojętne[5].

Natomiast osoby wywodzące się z prawosławia, propagujące ideologię homoseksualną z zasady nie należą do kleru, ani nie są teologami. Jest to związane z bardzo rygorystycznym podejściem do samej „kultury gejowskiej” i jej propagowania w Kościele prawosławnym, o czym może świadczyć bardzo jednoznaczne i zdecydowane stanowisko Jubileuszowego Soboru Rosyjskiego Kościoła Prawosławnego, potępiające związki homoseksualne[6].

W pierwszej części niniejszego artykułu zostaną przedstawione poglądy i metoda, którą posługują się przedstawiciele ideologii homosksualnej, odwołujący się w swojej argumentacji do Pisma Świętego. Przy pomocy zastosowania tej metody starają się oni wykazać słuszność dwóch po sobie następujących tez, spośród których pierwsza warunkuje prawdziwość tezy drugiej. I tak, pierwsza teza, którą propagatorzy ideologii homoseksualnej starają się udowodnić to pogląd, iż homoseksualizm jako taki nie jest potępiony w Piśmie Świętym, a fragmenty biblijne, na które powołują się przeciwnicy legalizacji związków homoseksualnych, są przez nich interpretowane tendencyjnie. Dopiero bowiem po udowodnieniu tej tezy można przejść do dowodzenia tezy drugiej, w której zwolennicy ideologii homoseksualnej starają się wykazać, iż w chrześcijaństwie nie ma przeszkód, aby zrównać partnerskie związki homoseksualne z małżeństwem.

Ze względu na to, iż pierwsza część niniejszego artykułu ma służyć jak najbardziej obiektywnemu przybliżeniu argumentacji biblijnej obydwu wyżej wspomnianych tez przez przedstawicieli ideologii homoseksualnej, dlatego argumentacja ta zostanie przedstawiona bez doraźnego jej komentowania i przedstawiania kontrargumentów, wysuwanych przede wszystkim przez przytłaczającą większość Kościołów i teologów chrześcijańskich. W drugiej części artykułu zostanie przybliżona ideologiczna interpretacja prawa kościelnego i obrzędu braterstwa duchowego w Kościele prawosławnym. Natomiast w ostatniej części artykułu zostaną przedstawione wnioski, w których znajdzie się ocena przedstawionych w dwóch pierwszych częściach artykułu poglądów, głoszonych przez zwolenników ideologii homoseksualnej. W tej też części zostaną ukazane konsekwencje służalczego wykorzystywania teologii dla wspierania ideologii homoseksualnej.

Dwie podstawowe tezy ideologii homoseksualnej argumentowane Pismem Świętym

Przedstawiciele ideologii homoseksualnej, powołując się na treść Pisma Świętego, stawiają dwie zasadnicze tezy. W pierwszej starają się oni wykazać, iż na podstawie tekstów biblijnych wynika, że związki homoseksualne jako takie są moralnie obojętne. W drugiej natomiast szukają dowodów na to, że Biblia wręcz aprobuje związki homoseksualne.

Teza 1: Związki homoseksualne jako takie są moralnie obojętne. W celu udowodnienia prawdziwości niniejszej tezy, jej zwolennicy odwołują się do tych samych tekstów biblijnych, do których odwołują się przeciwnicy ideologii homoseksualnej, stanowiący przytłaczającą większość wśród wszystkich denominacji chrześcijańskich. O ile jednak ci ostatni uzasadniają na podstawie tekstów biblijnych, iż związki homoseksualne są nienaturalne, grzeszne i gorszące, o tyle przedstawiciele ideologii homoseksualnej na podstawie tych samych cytatów biblijnych starają się udowodnić, iż związki homoseksualne jako takie nie zostały w Piśmie Świętym potępione. W ten sposób zarzucają oni przeciwnikom ideologii homoseksualnej tendencyjną interpretację Biblii i podkreślają, że to oni dokonują owej interpretacji biblijnej bez uprzedzeń do związków homoseksualnych, pozostając przy tym jako chrześcijanie wierni nauce Chrystusa.

W tym celu przedstawiciele ideologii homoseksualnej korzystają z metody historyczno-krytycznej, a nie literalnej odczytywania tekstu Pisma Świętego. Uważają oni bowiem, iż dosłowne odczytywanie słów Biblii trąci fundamentalizmem. Natomiast dzięki wykorzystaniu metody historyczno-krytycznej, umieszczają dany tekst biblijny w jego kontekście historycznym i dopiero wówczas dokonują jego analizy. Z drugiej strony, ich zdaniem, metoda historyczno-krytyczna również ma swoje słabe strony. Przede wszystkim niemożliwe jest, aby dogłębnie przestudiować cały kontekst danego fragmentu biblijnego. Niezbędną pomocą w tym względzie służy archeologia, historia, języki starożytne, antropologia i wreszcie drobiazgowa analiza poszczególnych słów i fraz. Stąd też niektóre teksty, jak dotąd, nie doczekały się jednoznacznej interpretacji[7].

Wykładowcy teologii hołdujący ideologii homoseksualnej udowadniają najpierw, iż grzech mieszkańców Sodomy (Rdz 19,1-29) i Gibea (Sdz 19,11-30) polegał na okazaniu niegościnności lub rozboju, tak że w tych tekstach stosunek homoseksualny nie został potępiony sam w sobie, a jedynie w kontekście gwałtu, który zadali mieszkańcy tych miast gościom. Co więcej, według tej interpretacji w odniesieniu do rozbójniczego postępowania mieszkańców tych miast sama homoseksualność nie ma nic do rzeczy. Taką interpretację mają także potwierdzać inne cytaty biblijne. Przykładem może być fragment z księgi proroka Ezechiela: Na moje życie – wyrocznia Pana Boga – twoja siostra Sodoma wraz ze swymi córkami postępowała tak, jak ty postępowałaś wraz z twymi córkami. Oto taka była wina siostry twojej, Sodomy:ona i jej córki odznaczały się wyniosłością, zachłannością i spokojną beztroską, ale nie wspierały biednego i nieszczęśliwego, co więcej, uniosły się pychą i dopuszczały się tego, co wobec Mnie jest obrzydliwością. Dlatego je odrzuciłem, jak to widziałaś (Ez 16, 48-50). A zatem samo słowo „obrzydliwość” ma tutaj oznaczać jedynie grzechy wymienione w niniejszej wypowiedzi, którą Bóg skierował do Ezechiela. Również w innych księgach proroczych, w których autorzy nawiązują do mieszkańców Sodomy i Gomory, nie ma wprost mowy o stosunkach homoseksualnych i karze za nie. Przykładem może być tutaj księga proroka Jeremiasza: A wśród proroków Jerozolimy widziałem obrzydliwość: cudzołóstwo, zatwardziałość w kłamstwie i popieranie złoczyńców, przy czym nikt się nie nawraca ze swej niegodziwości. Stali się oni wszyscy dla Mnie jakby Sodomą, a mieszkańcy ich jakby Gomorą (Jr 23,14; por. Iz 1,10-17; So 2,8-11).

Księga Mądrości także ma piętnować wyłącznie niegościnność Sodomitów: A i kary przychodziły na grzeszników nie bez uprzednich znaków – gwałtownych piorunów. Słusznie cierpieli za swe własne złości, bo żywili ku gościom nienawiść. Tamci [Sodomici] nie przyjęli przybyszów nieznanych, ci [Egipcjanie] wzięli w niewolę dobroczynnych gości. I nie tylko to: tamci zasłużą na wzgląd niejaki, bo nieradzi przyjmowali obcych, ci zaś przyjąwszy uroczyście i już do swoich praw dopuściwszy, utrapili trudami okropnymi (Mdr 19, 13-16)[8]. Wreszcie sam Jezus pouczając swoich uczniów, wskazuje na karę za odrzucenie posłańców Boga i odnosi się przy tym do Sodomy: A gdy przyjdziecie do jakiegoś miasta albo wsi, wywiedzcie się, kto tam jest godny, i u niego zatrzymajcie się, dopóki nie wyjdziecie. (...) A jeśliby was gdzieś nie chciano przyjąć i nie dano posłuchu słowom waszym, wychodząc z takiego domu albo miasta, strząśnijcie proch z nóg waszych! Zaprawdę, powiadam wam: Ziemi sodomskiej i gomorejskiej lżej będzie w dzień sądu niż temu miastu (Mt 10, 11.14-15; por. Łk 10,10-12). W tekście tym nie ma wzmianki o grzechach związanych ze strosunkami seksualnymi, a całość wypowiedzi Jezusa ma sugerować, iż grzechem sodomskim jest jedynie niegościnność[9].

Najbardziej problematycznym tekstem w odniesieniu do Sodomy i Gomory dla zwolenników ideologii homoseksualnej mógłby się wydać fragment z listu św. Judy: Sodoma i Gomora, i okoliczne miasta – w podobny sposób jak one oddawszy się rozpuście i pożądaniu cudzego ciała – stanowią przykład przez to, że ponoszą karę wiecznego ognia (Jud 7). Jednak i tutaj dokonują oni swojej interpretacji pojęcia „cudzego ciała” (sarkos heteras). W celu jego wyjaśnienia odwołują się oni najpierw do powyższych wersów tegoż listu: Pragnę zaś, żebyście przypomnieli sobie, choć raz na zawsze wiecie już wszystko, że Pan, który wybawił naród z Egiptu, następnie wytracił tych, którzy nie uwierzyli; i aniołów, tych, którzy nie zachowali swojej godności, ale opuścili własne mieszkanie, spętanych wiekuistymi więzami zatrzymał w ciemnościach na sąd wielkiego dnia (Jud 5-6). Następnie każą odnieść się do słów z księgi Rodzaju: A kiedy ludzie zaczęli się mnożyć na ziemi, rodziły się im córki. Synowie Boga, widząc, że córki człowiecze były piękne, brali je sobie za żony, wszystkie, jakie im się tylko podobały. Wtedy Pan rzekł: „Nie może pozostawać duch mój w człowieku na zawsze, gdyż człowiek jest istotą cielesną; niechaj więc żyje tylko sto dwadzieścia lat”. A w owych czasach byli na ziemi olbrzymi, a także później, gdy synowie Boga zbliżali się do córek człowieczych, te im rodziły. Byli to więc owi mocarze, mający sławę w owych dawnych czasach (Rdz 6,1-4). Według ich interpretacji pod pojęciem synów Boga należy rozumieć pewien rodzaj istot niebiańskich, które Juda w swoim liście nazywa aniołami[10]. Również osoby, które nawiedziły Sodomę przed jej zniszczeniem, były aniołami (por. Rdz 19,1). Co więcej, z tekstu apokryficznej Księgi Jubileuszów (7,20-21; 20,5-6) wynika, iż kobiety Sodomy chciały mieć intymne stosunki z aniołami przebywającymi w domu Lota. A z tego, zdaniem zwolenników ideologii homoseksualnej, wynika, iż list św. Judy w ogóle nie traktuje o stosunkach homoseksualych, a tym bardziej ich nie potępia. Podobnie rzecz ma się z fragmentem wyjętym z 2 listu św. Piotra: Także miasta Sodomę i Gomorę, obróciwszy w popiół, skazał na zagładę, dając przykład tego, co spotka bezbożnych (2P 2,6). Podkreślają oni zatem, iż św. Piotr nie precyzuje, za jaki grzech miasta te zostały zniszczone. Niektórzy jednak również w tym fragmencie dopatrują się grzechu stosunku seksualnego z aniołem, na co miałyby wskazywać słowa tegoż listu zamieszczone nieco wyżej od cytowanych: Jeżeli bowiem Bóg aniołom, którzy zgrzeszyli, nie odpuścił, ale wydał [ich] do ciemnych lochów Tartaru, aby byli zachowani na sąd (2P 2,4) [11].

Innym tekstem ze Starego Testamentu, który zwolennicy ideologii homoseksualnej interpretują na swój sposób, to prawa zawarte w Księdze Kapłańskiej: Ktokolwiek obcuje cieleśnie z mężczyzną, tak jak się obcuje z kobietą popełnia obrzydliwość. Obaj będą ukarani śmiercią, ich krew [spadnie] na nich (Kpł 20,13; por. 18,22). Tutaj co prawda zgadzają się oni, iż chodzi o stosunki homoseksualne, ale ich zdaniem mowa jest w tym tekście jedynie o rytualnych stosunkach homoseksualnych, które jednoznacznie są potępione na równi z wszelkiego rodzaju prostytucją sakralną (por. 1Krl 14,24). A zatem księga ta zakazuje stosunków homoseksualnych z pobudek kulturowo-religijnych, ponieważ tego rodzaju stosunki były wówczas utożsamiane z zachowaniem osób, które nie należały do narodu izraelskiego. Również według ich interpretacji samo słowo „obrzydliwość” nie jest jednoznaczne i raczej winno być postrzegane jako synonim pojęcia „nieczystość rytualna”. Ponadto wskazują oni, iż wyżej wymienione prawa zawarte w Księdze Kapłańskiej odnoszą się wyłącznie do mężczyzn, a nie do kobiet[12].

Propagatorzy ideologii homoseksualnej niejednokrotnie podkreślają, iż Jezus ani razu wprost nigdzie nie odniósł się, a tym bardziej nie potępił związków homoseksualnych. Istotnie bowiem, nowotestamentowe fragmenty na ten temat znajdują się jedynie w listach Pawłowych i te, zdaniem tychże propagatorów, wymagają reinterpretacji. W pierwszym rzędzie chodzi tutaj o fragment z listu do Rzymian: Albowiem gniew Boży objawia się z nieba na wszelką bezbożność i nieprawość tych ludzi, którzy przez nieprawość nakładają prawdzie pęta. (...) I zamienili (éllaxan) chwałę niezniszczalnego Boga na podobizny i obrazy śmiertelnego człowieka, ptaków, czworonożnych zwierząt i płazów. Dlatego wydał (paredóken) ich Bóg poprzez pożądania ich serc na łup nieczystości, tak iż dopuszczali się bezczeszczenia własnych ciał. Prawdę Bożą przemienili (metéllaxan) oni w kłamstwo i stworzeniu oddawali cześć, i służyli jemu, zamiast służyć Stwórcy, który jest błogosławiony na wieki. Amen. Dlatego to wydał (paredóken) ich Bóg na pastwę bezecnych namiętności: mianowicie kobiety ich przemieniły (metéllaxan) pożycie zgodne z naturą na przeciwne naturze (para physin). Podobnie też i mężczyźni, porzuciwszy normalne współżycie z kobietą, zapałali nawzajem żądzą ku sobie, mężczyźni z mężczyznami uprawiając bezwstyd i na samych sobie ponosząc zapłatę za zboczenie. A ponieważ nie uznali za słuszne zachować prawdziwego poznania Boga, wydał (paredóken) ich Bóg na pastwę na nic niezdatnego rozumu, tak że czynili to, co się nie godzi (Rz 1,18.23-27). Tekst ten w sposób bardzo negatywny odnosi się do związków homoseksualnych. Św. Paweł mówi o nich, iż są bezecne, przeciwne naturze, bezwstydne i traktowane jako zboczenie. Co więcej, jest to jedyny tekst biblijny, który w bezpośredni sposób traktuje o stosunkach homoseksualnych między kobietami. Jednak i w tym wypadku wykładowcy teologii ulegający wpływowi ideologii homoseksualnej dokonują swojej interpretacji. I tak, jedni twierdzą, iż chodzi tutaj jedynie o perwersje seksualne w ramach związków homoseksualnych. Dlatego jest tu mowa o pożyciu przeciwnym naturze[13].

Inna interpretacja wskazuje na całościowy kontekst tego fragmentu biblijnego (Rz 1,18-32), a zwłaszcza na powtarzające się w tekście czasowniki z(a)mienili (éllaxan, metéllaxan) i wydał (paredóken). Wówczas okazuje się, iż św. Paweł piętnuje u pogan przede wszystkim odwrócenie się od Boga Stwórcy i zwrócenie się ku stworzeniom. A zatem również tam, gdzie mowa jest o przemianie pożycia zgodnego z naturą na pożycie przeciwne naturze, ma chodzić jedynie o kultyczne bałwochwalstwo. A nawet gdyby w tym tekście faktycznie była mowa o związkach homoseksualnych, to według Jeremy’a Townsley’a, byłby to jeden jedyny fragment w Biblii potępiający tego typu związki. A jeden, odosobniony fragment nie może przecież stanowić niezbitego dowodu na to, iż Biblia miałaby potępiać tego typu związki[14]. Dla porównania wystarczy bowiem zauważyć, iż Pismo Święte znacznie częściej piętnuje cudzołóstwo, kazirodztwo czy stosunki seksualne ze zwierzętami[15].

Kolejna interpretacja tego fragmentu listu do Rzymian dokonywana przez propagatorów ideologii homoseksualnej koncentruje się na słowach: kobiety ich przemieniły pożycie zgodne z naturą na przeciwne naturze (Rz 1,26). W odniesieniu do tych słów propagatorzy ci zapytują, jak należy rozumieć sformułowanie „przeciw naturze”, będące tłumaczeniem greckim słów para physin? Samo słowo physis z jednej strony oznacza naturę, z drugiej jednak w kontekście sformułowań Pawłowych może ono przybierać inne znaczenie. I tak, w liście do Galatów św. Paweł mówi, iż my jesteśmy Żydami z urodzenia (physei) (Ga 2,15). Podobne słowa można znaleźć w liście do Rzymian: I tak ten, który od urodzenia (ek physeos) jest nieobrzezany, a wypełnia Prawo, będzie sądził ciebie (Rz 2,27). W tymże liście mowa jest również o poganach, którzy Prawa nie mają, idąc za naturą (physei), czynią to, co Prawo nakazuje (Rz 2,14). Dosłownie jednak słowo physei można tu przetłumaczyć jako „przez naturę” albo „dzięki naturze”. A to oznacza, iż poganie działają zgodnie z tym, jakimi osobami one są[16]. W innym fragmencie listu do Galatów św. Paweł pisze: Wprawdzie ongiś, nie znając Boga, służyliście bogom, którzy w rzeczywistości (physei) nie istnieją (Ga 4,8). Wreszcie w 1 liście do Koryntian św. Paweł pyta: Czyż sama natura (physis) nie poucza nas, że hańbą jest dla mężczyzny nosić długie włosy, podczas gdy dla kobiety jest to właśnie chwałą? (1Kor 11,14). Stąd też nawiązując do tych fragmentów z listów św. Pawła, zwolennicy ideologii homoseksualnej podkreślają, iż św. Paweł używa słowa physis (natura) w celu wysuwania wniosków, co jest charakterystyczne lub szczególne w tej bądź innej sytuacji. A zatem w powyższych fragmentach nie ma mowy o tym, czego natura wymaga czy żąda. U św. Pawła naturalne jest to, co charakterystyczne, zgodne, zwyczajne, standardowe, oczekiwane i regularne, a nie „w zgodzie z prawem powszechnym”. Również greckie słowo para, które w sformułowaniu para physin tłumaczone jest jako „przeciwne”, może także znaczyć „obok”, „przy”, „więcej niż”, „ponad”, „poza”, a także „wbrew”. Wykładowcy teologii twierdzący, iż homoseksualizm jako taki jest moralnie obojętny, lubią sformułowanie para physin tłumaczyć jako „wbrew naturze”. Nie chodzi tu wtedy o bycie w opozycji do prawa naturalnego, ale raczej o coś niespodziewanego, nieoczekiwanego. D.A.Helminiak podaje prosty przykład zdania, mającego wyrażać znaczenie sformłowania „wbrew naturze”: Wbrew swej naturze, Jean wstała i zatańczyła ostatniej nocy[17]. Co więcej, podkreśla on, iż sam Bóg niejednokrotnie działa przeciw naturze. Sztandarowym przykładem mają być następujące słowa z listu do Rzymian, traktujące najpierw o poganach, później o Żydach: Albowiem jeżeli ty zostałeś odcięty od naturalnej dla ciebie dziczki oliwnej i przeciw naturze (para physin) wszczepiony zostałeś w oliwkę szlachetną, o ileż łatwiej moga byc wszczepieni w swoją własną oliwkę ci, którzy do niej należą z natury (Rz 11,24)[18]. Stąd Helminiak przekonuje, iż w liście do Rzymian nie ma mowy o potępieniu związków homoseksualnych, ponieważ św. Paweł nie nazywa ich nieetycznymi, a związki tego rodzaju są jedynie odmienne od tego, czego ktoś mógłby ogólnie się spodziewać. A zatem według Helminiaka związki homoseksualne w świetle sformułowania para physis (przeciw naturze) są jedynie nietypowe, osobliwe czynadzwyczajne[19].

Kolejne dwa fragmenty z listów Pawłowych (1Kor 6,9-10; 1Tm 1,9-10) mówią wprost o tym, iż współżyjący z mężczyznami (arsenokoitai) i rozwiąźli (malakoi)[20] nie odziedziczą królestwa Bożego. Jednak propagatorzy ideologii homoseksualnej twierdzą, iż nastąpił tutaj błąd w tłumaczeniu greckich słów na języki narodowe. Najpierw wskazują, iż słowo malakoi (rozwiąźli) nie odnosi się do osób uprawiających stosunki homoseksualne. Natomiast dosłownie malakoi oznacza „miękcy”, a arsenokoitai „legający, pokładający się z mężczyznami”. Dalej w swoim wywodzie będą oni starali się wykazać, iż obydwa te słowa są niejasne i mogą być tłumaczone na różne sposoby. Helminiak wręcz twierdzi, iż skoro list do Rzymian nie potępia stosunków homoseksualnych, to i tu św. Paweł tego nie robi, ponieważ obydwa te teksty zależą od jednego niejasnego słowa. Słowo malakoi może być bowiem tłumaczone jako „zniewieściali”, „niezdyscyplinowani”, „nieopanowani”, „niepohamowani”, „rozluźnieni”. Jeramy Townsley zauważa, iż w ówczesnej literaturze greckojęzycznej słowo to oznaczało zniewieściałych, męskie prostytutki lub biernego homoseksualistę[21]. Z kolei L.W.Countryman twierdzi, iż lista grzechów w obydwu tych fragmentach nawiązuje do listy Dziesięciu Przykazań. Wtedy słowa malakoi i arsenokoitai odnosiłyby się nie tylko do przykazania nie cudzołóż, ale także do nie kradnij. Stąd wywodzi on, iż słowo malakoi oznacza „popełniajacych masturbację”. W takim wypadku św. Paweł piętnowałby postępowanie osób, szukających osobistej przyjemności w seksie i dobrach doczesnych[22].

Z kolei słowo arsenokoitai występuje w Piśmie Świetym tylko w tych dwóch fragmentach biblijnych. Arseno- odnosi się do mężczyzny, koitai pochodzi od słowa „sypialnia” i odnosi się do leżenia lub stosunków seksualnych, a konkretnie – do aktywnego partnera w tychże stosunkach. Jednak słowo to samo w sobie, stanowiące połączenie dwóch powyższych, nie jest jasne. Nie wiadomo bowiem, czy chodzi tu o mężczyzn mających stosunki seksualne z innymi ludźmi, czy tylko z mężczyznami. W tym kontekście Helminiak przywołuje angielskie słowo lady-killer, które nie oznacza ani kobiety, pani, ani zabójcy. Oznacza ono bowiem uwodziciela kobiet[23]. Stąd też niektórzy zwolennicy ideologii homoseksualnej sugerują, iż słowo arsenokoitai oznacza męskie prostytutki. A zatem według nich św. Paweł piętnuje nadużycia związane ze stosunkami homoseksualnymi, a nie stosunki homoseksualne jako takie. Jeramy Townsley twierdzi natomiast, iż samo słowo arsenokoitaijest kalką z języka hebrajskiego i dlatego podobnie jak Księga Kapłańska (18,22; 20,13) odnosi się ono do rytualnej nieczystości[24]. Co więcej, słowo arsenokoitai dotyczy tylko i wyłącznie mężczyzn, a ponadto nie powinno być ściśle łączone ze słowem malakoi[25].

Teza 2: Biblia aprobuje związki homoseksualne. W celu udowodnienia prawdziwości niniejszej tezy, jej zwolennicy muszą odwołać się do tych fragmentów biblijnych, które opisująprzyjaźń dwóch osób tej samej płci. Jednak w swoim komentarzu starają się oni wykazać, iż za każdym razem w tych przyjaźniach nie chodzi jedynie o związek platoniczny, ale o taką relację, która nosi znamiona właściwe małżeństwu.

Sztandarowym i najbardziej wyrazistym przykładem takiego związku ma być miłość Dawida i Jonatana: Kiedy [Dawid] właśnie przestał przemawiać do Saula, dusza Jonatana przylgnęła całkowicie do duszy Dawida. Pokochał go Jonatan tak jak samego siebie. (...) Jonatan zaś zawarł z Dawidem przymierze, umiłował go bowiem jak samego siebie. Jonatan zdjął płaszcz, który miał na sobie i oddał go Dawidowi, jak i resztę swojego stroju – aż do miecza, łuku i pasa (1Sm 18,1.3-4). Ów związek potępia król Saul, który do swego syna, Jonatana zwraca się w swoim gniewie tymi słowy: O, synu kobiety przewrotnej! Alboż to ja nie wiem, że wybrałeś sobie syna Jessego [czyli Dawida] na hańbę swoją i na hańbę łona swej matki? Jak długo bowiem będzie żył na ziemi syn Jesego, nie ostoisz się ani ty, ani twoje królowanie. Zaraz więc poślij i przyprowadź go do mnie, gdyż musi umrzeć (1Sm 20,30-31). Zwolennicy ideologii homoseksualnej odwołują się tutaj do greckiego tłumaczenia Starego Testamentu (Septuaginty), gdzie pytanie Saula brzmi: Czy ja nie wiem, że jesteś bliskim towarzyszem syna Jessego? Dalej wskazują oni, iż musi tu chodzić o intymne relacje między Dawidem i Jonatanem, ponieważ Saul używa takich słów jak „syn kobiety przewrotnej” i „hańba”.Kolejnym dowodem mającym potwierdzać tę tezę, są słowa, w których mowa jest o wzajemnej przysiędze złożonej przez Dawida i Jonatana: Podniósł się Dawid od strony południa, padł twarzą na ziemię i trzykroć oddał głęboki pokłon. Nawajem się ucałowali i płakali nad sobą. Dawid nawet głośno szlochał. Wreszcie Jonatan rzekł: „Idź w pokoju! Niech się stanie to, co przysięgaliśmy w imię Pana, mówiąc: Pan niech będzie między mną a tobą, między rodem moim a rodem twoim na wieki” (1Sm 20,41-42). Natomiast po śmierci Jonatana Dawid w swoim lamencie wypowiedział między innymi takie słowa: Żal mi ciebie, mój bracie, Jonatanie. Tak bardzo byłeś mi drogi! Więcej ceniłem twą miłość niżeli miłość kobiet (2Sm 1,26)[26].

W odniesieniu do przyjaźni Dawida i Jonatana Jeramy Townsley wręcz stara się udowodnić, iż obaj ci mężczyźni zawarli legalne małżeństwo. Odwołuje się on tutaj do tekstu biblijnego, który opisuje propozycję Saula skierowaną do Dawida, aby ten poślubił jego córkę, Mikal. W tym kontekście w 1 księdze Samuela padają słowa, które zwykle tłumaczone są w następujący sposób: Oświadczył więc Saul Dawidowi po raz drugi: „Dziś możesz się stać moim zięciem” (1Sm 18,21). Jednak Townsley przekonuje, iż w tekście nie ma mowy o ponawianiu tej propozycji przez Saula i dlatego zdanie to należy tłumaczyć następująco: Oświadczył więc Saul Dawidowi: „Dziś możesz stać się moim zięciem po raz drugi”[27]. Z kolei Daniel Helminiak wyciąga jeszcze bardziej odważne wnioski, utrzymując, iż narastająca nienawiść Saula w stosunku do Dawida wynikała z miłosnej zazdrości tego pierwszego do drugiego. Saul bowiem miał mieć intymne relacje z Dawidem, co mają potwierdzać następujące słowa: Dawid przybył do Saula i przebywał z nim. Saul pokochał go bardzo. Dawid stał się jego giermkiem (1Sm 16,21). Zdaniem Helminiaka jest wielce prawdopodobne, iż Dawid uwodził Saula, a małżeństwo Dawida z Mikal miało być jedynie „przykrywką” do całej tej sytuacji, ponieważ w ówczesnej kulturze intymne relacje między mężczyznami były zakazane[28]. Co więcej, Helminiak wręcz wnioskuje, iż istniejący trójkąt pomiędzy Saulem, Dawidem i Jonatanem ma dowodzić, że w świecie biblijnym związki homoseksualne nie były czymś nadzwyczajnym i nie były rozpatrywane jedynie z etycznego punktu widzenia[29].

Wykładowcy teologii popierający ideologię homoseksualną w kontekście relacji Dawida i Jonatana zapytują zatem: Czy to było małżeństwo? Niektórzy z nich odpowiadają w ten sposób: Nie w tym sensie jak jest ono rozumiane dziś. Z pewnością Dawid i Jonatan nie byli dla siebie wyłącznymi kochankami. Podobnie rzecz miała się z żonami Dawida. Prawdopodobnie Mikal nie miała za złe Dawidowi, iż ten związał się z Batszebą, żoną Uriasza Chetyty. Również Jonatan nie miał Dawidowi za złe, iż ten miał żony. W tamtych czasach małżeństwo oznaczało układ, porozumienie, w wyniku którego rodziły się dzieci prawego łoża. Takie małżeństwo zakładało zobowiązanie, ale nie było ono tak silne jak zobowiązanie, które zaistniało między Dawidem i Jonatanem. Wskazuje na to fakt, iż Saul niepokoił się, że Jonatan mógłby wziąć stronę Dawida, gdyby został do tego zmuszony. Natomiast w stosunku do swojej córki Mikal takich obaw Saul nie miał. Co więcej, zwolennicy ideologii homoseksualnej utrzymują, iż ani Bóg, ani zwierzchnicy religijni nie potępili Dawida za jego angażowanie się w poligamiczne i biseksualne związki. Biblia bowiem krytykuje Dawida jedynie za morderstwo i zdradę, którego dopuścił się on na Uriaszu Chetycie, mężu Batszeby, aby mógł ją sobie wziąć za żonę (por. 2Sm 11,2-25). Wykładowcy teologii hołdujący ideologii homoseksualnej podkreślają jednak z całą stanowczością, iż w kontekście tej historii zbrodnią potępioną przez Biblię było morderstwo i zdrada, a nie posiadanie przez Dawida kolejnej kochanki[30].

Kolejny dowód mający potwierdzać aprobatę związków homoseksualnych w Biblii, to historia dwóch kobiet, Rut i Naomi. Moabitka Naomi była teściową Żydówki Rut. Po śmierci swojego męża Rut w przeciwieństwie do panujących wówczas zwyczajów pozostała przy swojej teściowej mimo jej zachęty, aby wróciła do swego narodu i Boga. Wtedy to Rut wypowiedziała następujące słowa do Naomi: Gdzie ty pójdziesz, tam ja pójdę, gdzie ty zamieszkasz, tam ja zamieszkam, twój naród będzie moim narodem, a twój Bóg będzie moim Bogiem. Gdzie ty umrzesz, tam ja umrę i tam będę pogrzebana. Niech mi Pan to uczyni i tamto dorzuci, jeśli coś innego niż śmierć oddzieli mnie od ciebie (Rt 1,16-17). Faktycznie słowa te mają charkter przysięgi, która mogłaby być użyta w ramach ceremonii zawierania małżeństwa. Z drugiej strony nawet propagatorzy ideologii homoseksualnej przyznają, iż trudno na podstawie tego jednego tekstu biblijnego wykazać, iż przyjaźń między Rut i Naomi była intymnym związkiem[31]. Jeszcze słabszym i bardziej wątpliwym fragmentem biblijnym jest epizod z życia młodego proroka Daniela, który przebywał na dworze króla babilońskiego Nabuchodonozora. Tam to Bóg obdarzył Daniela przychylnością i miłosierdziem nadzorcy służby dworskiej (Dn 1,9). Helminiak twierdzi, iż tekst ten mówi o miłości z poświęceniem. Stąd też niektórzy sugerują, iż Daniela z nadzorcą służby dworskiej łączyły stosunki intymne. Dowodem na to miałaby być kariera, którą zaczął robić Daniel na dworze królewskim. A wszystko to było przecież związane z błogosławieństwem Opatrzności Bożej, jak podkreśla Helminiak[32].

Natomiast niektórzy propagatorzy ideologii homoseksualnej, nie związani w sposób bezpośredni ze środowiskiem teologicznym, poszukują argumentacji za aprobatą związków homoseksualnych w wyrwanych z kontekstu cytatach biblijnych. W tym kontekście jednym z najpopularniejszych tekstów jest fragment wyjęty z Księgi Koheleta: Również gdy dwóch śpi razem, nawzajem się grzeją; jeden natomiast jakże się ogrzeje? (Koh 4,11). Jednak wykładowcy teologii hołdujący ideologii homoseksualnej w swojej argumentacji nie odwołują się do tego typu fragmentów biblijnych.

Aby wykazać, iż Biblia aprobuje związki homoseksualne, zwolennicy ideologii homoseksualnej odwołują się także do Nowego Testamentu. Najpierw podkreślają oni, iż Jezus w swoich naukach nigdy nie wspominał o związkach homoseksualnych, a tym bardziej ich nie potępiał. Natomiast ewangeliczna scena uzdrowienia sługi setnika ma wręcz stanowić dowód, iż Jezus – przynajmniej w sposób domyślny – akceptuje związek homoseksualny. Otóż zarówno w Ewangelii św. Mateusza (8,5-13) jak i św. Łukasza (7,1-10), w których opisana jest ta scena, na określenie sługi setnika w tekście greckim użyte jest słowo pais. A to słowo może oznaczać nie tylko sługę czy niewolnika, ale także dziecko, chłopca, młodzieńca czy syna. Helminiak twierdzi wręcz, iż prawdopodobnie słowo pais oznacza tutaj niewolnika wykorzystywanego w stosunkach homoseksualnych. Trudno byłoby bowiem wykazać na podstawie źródeł pozabiblijnych, iż chodzi tutaj wprost o męskiego kochanka. Z drugiej strony w tej scenie ewangelicznej setnik ciągle nazywa inne swoje sługi douloi. A to słowo w sposób jednoznaczny oznacza sługi, niewolników czy poddanych[33].

Dalej Helminiak wskazuje, iż Ewangelia św. Mateusza tak przedstawia to wydarzenie, jakby ów sługa był synem setnika. Cały bowiem czas Ewangelia ta określa tegoż sługę słowem pais. Natomiast w Ewangelii św. Łukasza słowo pais pojawia się tylko w zdaniach wypowiadanych przez setnika, a narrator określa tego sługę słowem doulos. Ewangelia ta na określenie tegoż sługi używa greckiego słowa entimos[34] (Łk 7,2), co oznacza, iż był on dla setnika bardzo wartościowy i drogi. Słowo to może wskazywać także na emocjonalne przywiązanie setnika do tegoż sługi. Ponadto znamienne jest, iż w obydwu Ewangeliach wypowiedzi setnika są identyczne w odniesieniu do używania słowa pais w stosunku do chorego sługi i douloi w stosunku do innych sług. Co więcej, w ówczesnym świecie rzymscy panowie domu całkiem powszechnie wykorzystywali seksualnie swoje sługi. Stąd też Helminiak utrzymuje, iż setnik i ów młody sługa prawdopodobnie byli partnerami seksualnymi. A jeśli tak, to Jezus w tej scenie niczego podobnego nie wypomina setnikowi, a chorego sługę uzdrawia. Czy to oznacza, że Jezus miałby popierać homoseksualizm? Helminiak odpowiada w ten sposób: Nie wiemy, co Jezus myślał. Wszyscy wiemy, co powiedział i zrobił. W najgorszym wypadku udzielił nam lekcji współczucia: czas choroby i śmierci to nie czas prawienia kazań o ogniu piekielnym i potępieniu ludzi. W erze AIDS przywódcy religijni mogliby skorzystać z tej lekcji[35].

W kontekście powyższej interpretacji sceny uzdrowienia sługi setnika, z punktu widzenia współczesności można by się zapytać, czy Jezus nie powinien zganić setnika za nadużycia seksualne względem chłopca? Helminiak uspokaja, twierdząc, iż w tamtych czasach tego rodzaju sprawy były inaczej rozumiane niż dziś, a Jezus był przecież wychowany w kulturze tamtych czasów. Poza tym okres dojrzewania miał miejsce wcześniej niż obecnie, a ludzie żyli nie dłużej niż 40 lat. Wreszcie stosunki seksualne z młodzieńcem w czasach starożytnych nie były nadużyciem[36].

Niektórzy propagatorzy ideologii homoseksualnej w swoich wywodach na temat Jezusa w odniesieniu do związków homoseksualnych odważają się wręcz twierdzić, iż nie tylko aprobował On tego typu związki, ale sam był w takim związku z umiłowanym uczniem, św. Janem bądź Łazarzem. W pierwszym przypadku dowodem miałyby być słowa opisujące wydarzenia Ostatniej Wieczerzy: Jezus wzruszył się do głębi i tak oświadczył: „Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Jeden z was Mnie wyda”. Spoglądali uczniowie jeden na drugiego, niepewni, o kim mówi. Jeden z Jego uczniów – ten, którego Jezus miłował – spoczywał na Jego piersi. Jemu to dał znak Szymon Piotr i rzekł do niego: „Kto to jest? O kim mówi?” Ten oparłszy się zaraz na piersi Jezusa, rzekł do niego: „Panie, któż to jest?” Jezus odparł: „To ten, dla którego umoczę kawałek [chleba] i podam mu”. Umoczywszy więc kawałek [chleba], wziął i podał Judaszowi, synowi Szymona Iskarioty (J 13,21-26). Natomiast w odniesieniu do Łazarza zwolennicy ideologii homoseksualnej odwołują się do przybycia Jezusa na miejsce, gdzie Łazarz został złożony do grobu. W tym kontekście Ewangelista opisuje reakcję Jezusa i Żydów: Jezus zapłakał. Żydzi więc mówili: „Oto jak go miłował” (J 11,35-36)[37]. Dlatego też wykładowcy teologii hołdujący ideologii homoseksualnej postulują wręcz, aby w ramach współczesnej chrystologii zająć się opcją seksualną Jezusa. Z drugiej strony trzeba podkreślić, iż dla znacznej większości chrześcijan tego rodzaju postulat, podobnie jak samo przypuszczenie, że Jezus mógłby żyć w związku homoseksualnym, jest bluźnierstwem.

Ideologiczna interpretacja prawa kościelnego i obrzędu braterstwa duchowego w Kościele prawosławnym

Oleg Kamieniew i Nikodim Kiriejew, propagatorzy ideologii homoseksualnej, wywodzący się z rosyjskiego prawosławia, krytykują samą dyscyplinę kościelną, nakładającą na gejów i lesbijki ciężkie pokuty. W tym kontekście przypominają oni najpierw prawo ustanowione w tym względzie przez św. Bazylego Wielkiego (kan. 7 i 62), św. Grzegorza z Nyssy (kan. 4) i św. Jana Postnika (kan. 29)[38]. Zauważają, iż z biegiem czasu pokuta za grzechy dotyczące stosunków homoseksualnych jest coraz bardziej skracana: najpierw trwała ona 18 lat, z biegiem czasu została skrócona do 3 lat. Ponadto Kamieniew i Kiriejew podkreślają, iż osoba wgłębiająca się w treść tych przepisów, gubi się w meandrach kanonicznego jurydyzmu kościelnego i sprytnie skonstruowanych konstrukcjach zdaniowych języka starocerkiewnosłowiańskiego. Ponadto twierdzą oni, iż w rozumieniu prawa kościelnego związki homoseksualne zostały potępione na równi ze zdradą małżeńską. Mimo to Kamieniew i Kiriejew twierdzą, iż jest miejsce dla gejów w Kościele prawosławnym, ponieważ wszyscy członkowie Kościoła są grzeszni i mogą za nie żałować i odpokutować.

Dalej w swoim wywodzie Kamieniew i Kiriejew wprost zapytują, czy będzie możliwe w przyszłości (ich zdaniem raczej odległej) ustanowienie w Kościele prawosławnym obrzędu dla związków homoseksualnych, który usprawiedliwiałby tych ludzi przed Bogiem. W kontekscie tego pytania jednocześnie przypominają oni o starodawnym obrzędzie braterstwa duchowego (gr. adelphopoiesis, scs. bratotvorienije), udzielanym w tradycji bizantyjskiej. Następnie powołują się oni na znanego liturgistę, ale nie wymieniają go z imienia ani nazwiska ze względu na nieprzyjemności, jakie mogłyby go spotkać ze strony hierarchii kościelnej za propagowanie ideologii homoseksualnej.

Powołując się na tegoż liturgistę, Kamieniew i Kiriejew piszą, iż obrzęd braterstwa duchowego znany jest od co najmniej VIII wieku i dotyczył najpierw osób płci przeciwnych. W pierwszym rzędzie chodziło w nim prawdopodobnie o legalizację nieformalnych związków pozamałżeńskich. Nie można jednak wykluczyć, iż już wtedy obrzęd ten mógł odnosić się do pary mężczyzn. Najpierw obrzęd ten pojawił się on u Greków, potem u prawosławnych Słowian. W ramach tego obrzędu pobratymcy wymieniali się krzyżykami napierśnymi. Jeśli po jakimś czasie rozchodzili się, wówczas oddawali sobie napowrót swoje krzyżyki. Sam obrzęd był dokonywany przez duchownego, niejednokrotnie też w obecności przedstawicieli władz państwowych. Jednak w XIII wieku w Bizancjum zabroniono odprawiania tego obrzędu, ponieważ stawał się on powodem czynienia nieprawych rzeczy. Zaczęto też w nieprawidłowy sposób rozumieć znaczenie i skutki tego obrzędu, ponieważ sama jego struktura i porządek przypominały ceremonię zawierania sakramentalnego związku małżeńskiego. Stąd też niektórzy zaczęli uważać, iż obrzęd braterstwa duchowego ma to samo znaczenie, co ślub. Zaczęło dochodzić do tego, iż po śmierci jednego z pobratymców, drugi dziedziczył majątek zmarłego. Pobratymiec nie mógł zawrzeć także sakramentu małżeństwa z najbliższymi krewnymi drugiego pobratymca ze względu na przeszkodę pokrewieństwa duchowego[39].

Z ksiąg liturgicznych wynika, iż obrzęd braterstwa duchowego udzielany był osobom płci przeciwnej, a być może także parze mężczyzn. Co więcej, przepisy przewidywały, iż gdyby osoby płci przeciwnych, związane braterstwem duchowym doczekały się potomstwa, to winny być ukarane pokutą. Jednak zwolennicy ideologii homoseksualnej z tego wnioskują, iż takie przepisy wskazywałyby na możliwość intymnych relacji także między osobami tej samej płci, które związane są braterstwem duchowym. Co więcej, gdzieniegdzie w średniowiecznych przepisach liturgiczno-kanonicznych osoby związane braterstwem duchownym nazywane są „małżonkami”. Znamienne jest także, iż w słowiańskich księgach liturgicznych obrzęd bratesrwa duchowego pojawia się czasami jeszcze na początku XX wieku[40].

Krytycy tej interpretacji podkreślają jednak, iż nie ma żadnych dowodów na to, iż obrzęd braterstwa duchowego mógłby być traktowany na równi z sakramentem małżeństwa.Natomiast pokuta dotycząca osób, związanych braterstwem duchowym, które doczekały się potomstwa, wskazuje, iż relacje intymne między pobratymcami były zakazane. Relacja tych osób miała bowiem być taka sama jak między bratem i siostrą lub dwoma braćmi[41].

Wnioski

Argumentacja biblijna zwolenników ideologii homoseksualnej spotyka się z ostrą krytyką ze strony wielu teologów i biblistów chrześcijańskich. Przykładem może być opinia Marcina Hintza, duchownego Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego i specjalisty w dziedzinie etyki ewangelickiej, wyrażona o książce D.A.Helminiaka Co Biblia naprawdę mówi o homoseksualności: Książka ta jest dla mnie po prostu przykładem teologicznej niechlujności i ideologicznego podejścia do materiału biblijnego[42]. W podobny sposób odnoszą się do ideologicznej interpretacji prawa kościelnego i obrzędu braterstwa duchowego teologowie i liturgiści prawosławni. Wydaje się wręcz, iż najlepszym komentarzem do wyżej przedstawionej argumentacji biblijnej, prawnej czy liturgicznej, zwolenników ideologii homoseksualnej są słowa znanego polskiego powiedzenia: Koń, jaki jest, każdy widzi.

Metoda argumentacji przyjęta przez propagatorów ideologii homoseksualnej jest właściwie tożsama z metodą, którą posługują się sekty chrześcijańskie, a także niektóre nurty protestanckie. W zależności od potrzeby „naciągnięcia tekstu” do swoich potrzeb odwołują się oni bądź to do tzw. metody historyczno-krytycznej, bądź do dosłownego wyjaśniania tekstu biblijnego. Jeśli tekst jest niewygodny, wówczas starają się oni wykazać, iż wcale nie chodzi w nim o to, co jest tam napisane. Jeśli zaś tekst w dosłownym brzmieniu odpowiada danej ideologii, wówczas ściśle trzymają się tekstu. Jednak w ten sposób wykorzystując obydwie te metody, na podstawie Pisma Świętego można udowodnić praktycznie wszystko, nawet to, że nie ma Boga (por. Ps 14,1). W ten sposób Pismo Święte, a za nim także prawo kościelne i liturgia stają się jedynie narzędziem, które ma posłużyć w udowodnieniu słuszności tez głoszonych przez daną ideologię.

Jednak w kontekście wyżej przedstawionej argumentacji zwolenników ideologii homoseksualnej, rodzi się pytanie, do jakich konsekwencji może doprowadzić posługiwanie się tego typu interpretacją tekstów biblijnych? Skoro dzięki jej zastosowaniu można nie tylko usprawiedliwić, ale i pochwalać partnerskie związki homoseksualne, i traktować je wręcz jak małżeństwo, to w następnej kolejności w podobny sposób można będzie usprawiedliwić i uprawomocnić legalizację poligamii, a nawet takie zachowania dewiacyjne, jak zoofilia, nekrofilia czy pedofilia, spośród których przynajmniej dwa ostatnie z punktu widzenia prawodawstwa państwowego są traktowane jako poważne przestępstwo.

Co do wielożeństwa, to w Starym Testamencie traktowane jest ono jako coś oczywistego i niezdrożnego. A w chrześcijaństwie, choć poligamia jest niedopuszczalna i grzeszna, to jednak nie jest ona traktowana jako związek dewiacyjny i przeciwny samej naturze człowieka. Dlatego też winien wręcz dziwić fakt, iż w tych krajach, gdzie legalizuje się związki homoseksualne, kwestia legalizacji wielożeństwa – jak dotąd – z zasady nie jest poruszana. A przecież poligamia w wielu krajach świata jest legalna nie od dziś i uważana przynajmniej w niektórych religiach (na przykład w islamie) za coś naturalnego.

Natomiast próba usprawiedliwiania na podstawie Pisma Świętego zachowań dewiacyjnych, zwłaszcza tych, które z punktu widzenia prawa państwowego są uważane za poważne przestępstwo, jest już właściwie jawnym wpypaczaniem moralnego przesłania religii chrześcijańskiej. Co więcej, tego rodzaju argumentacja biblijna przynajmniej dla części wyznawców Chrystusa jest traktowana jak bluźnierstwo i obraża ich uczucia religijne.

W tym kontekście wydaje się, iż warto jeszcze raz odnieść się do samej osoby Jezusa Chrystusa, któremu przynajmniej niektórzy przedstawiciele ideologii homoseksualnej w swojej zuchwałości przypisują, iż nie tylko przyzwalał On na związki homoseksualne, ale sam miał żyć w takim związku ze św. Janem lub Łazarzem, o czym była już wyżej mowa. Tego rodzaju dywagacje pokazują bowiem, jak osoba Jezusa Chrystusa traktowana jest instrumentalnie przez zwolenników ideologii homoseksualnej. Poza Biblią zwolennicy ci posiłkują się także treścią licznych pism pseudobiblijnych, zwanych powszechnie apokryfami. Przykładem może być Tajemna Ewangelia Marka, której pochodzenie i czas powstania nie został do końca wyjaśniony[43]. Fragmenty tego dzieła odkrył prof. Morton Smith z Uniwersytetu Columbia w 1958 roku w klasztorze prawosławnym Mar Saba, niedaleko Jerozolimy. Ewangelia ta stanowi kompilację fragmentów Ewangelii św. Marka i Jana z pewnymi wstawkami wyjętymi z Ewangelii św. Mateusza.Jednak same te słowa pochodzące z Ewangelii kanonicznych w tym dziele ułożone są w odmiennym kontekście niż w tekstach oryginalnych[44].

I tak na przykład, autor Tajemnej Ewangelii Marka insynuuje, iż między Jezusem i bogatym młodzeńcem (por. Mk 10,21) zaistniała silna więź miłości. Jezus miał bowiem wskrzesić tegoż młodzieńca, a także go ochrzcić. W tym ostatnim przypadku ów młodzieniec stanął przed Jezusem nagi, odziany jedynie w prześcieradło (por. Mk 14,51-52). Stąd Smith wnioskuje, iż Jezus był libertynem i lekceważył zasady moralne, a w samym obrzędzie chrztu i innych nocnych rytuałach opisanych w tym dziele mogły występować występować elementy homoseksualne. Z drugiej strony Smith broni się przed zarzutem, iż stara się ukazać Jezusa jako homoseksualistę. Pozostawia to jednak jako możliwość. Jednak krytycy tej interpretacji zareagowali bardzo stanowczo i zarzucili Smithowi, iż ten na podstawie tekstu Tajemnej Ewangelii Marka przedstawia Jezusa jako maga i homoseksualistę[45].

W sposób instrumentalny do osoby Jezusa odnoszą się jednak nie tylko zwolennicy ideologii homoseksualnej. Na podstawie apokryfów propagatorzy innych ideologii starają się także wykazać, iż Maria Magdalena była życiową partnerką Jezusa, a sam Jezus był wegetarianinem i kładł duży nacisk na szacunek do przyrody, o czym traktuje zwłaszcza Ewangelia życia doskonałego[46]. Również w samych Ewangeliach kanonicznych niektórzy doszukują się podobnych faktów związanych z życiem Jezusa. Jest to jednak proceder niebezpieczny, czasem prowadzący wręcz do bluźnierstwa. W tym kontekście aż strach pomyśleć, jak sympatycy pedofilii mogą zinterpretować następującą scenę ewangeliczną: Przynosili Jezusowi również dzieci, żeby ich dotknął; lecz uczniowie szorstko zabraniali im tego. A Jezus, widząc to, oburzył się i rzekł do nich: „Pozwólcie dzieciom przychodzić do Mnie, nie przeszkadzajcie im; do takich bowiem należy królestwo Boże”. (...) I biorąc je w objęcia, kładł na nie ręce i błogosławił je (Mk 10,13-14.16).

Na końcu refleksji nad instrumentalnym wykorzystywaniem osoby Jezusa przez zwolenników różnych ideologii homoseksualnych, warto odwołać się do myśli Alberta Schweitzera, który powiedział, iż każda epoka szuka i znajduje takiego Jezusa, jakiego sobie życzy. A zatem, można się spodziewać, iż w przyszłości powstaną jeszcze takie Jego wizreunki, których człowiek współczesny nie jest sobie nawet w stanie wyobrazić[47]. Podobne niebezpieczeństwo dotyczy samego chrześcijaństwa, na którym różnego rodzaju ideologie wymuszają i będą wymuszały, aby uzasadniało ono i usprawiedliwiało to wszystko, co jest w danej epoce modne i awangardowe.

Chrześcijaństwo nie potępia samego grzesznika, ale jego grzeszne postępowanie. Z kolei teologia nie jest służebnicą jakiejkolwiek ideologii. Służy bowiem ona prawdzie, szuka jej i ją głosi, a tą prawdą jest sam Bóg oraz Jego plan i dzieło stworzenia, zbawienia i uświęcenia. Niejednokrotnie teologowie podobni są w swojej postawie do proroka Micheasza, który głosił rzeczy niewygodne i przeciwstawiał się licznym prorokom, starającym przypodobać się królowi izraelskiemu (por. 2Krn 18,1-27). Dlatego też teologowie głosząc naukę o Bogu, nie powinni zbytnio przejmować się narzekaniami ówczesnych rządzących, jeśli mówią jak niegdyś król izraelski, Achab: Jest jeszcze jeden mąż, przez którego można zapytać Pana. Ale ja go nienawidzę, bo mi nie prorokuje dobrze, tylko zawsze źle. Jest to Micheasz, syn Jimli (2Krn 18,7). Nieposłuszeństwo Bogu prowadzi bowiem do nieuniknionej klęski (por. 2Krn 18,28-34), a zadaniem proroków jest ostrzeganie grzeszników przed nadchodzącą i nieuchronną tragedią, która może spowodować nawet utratę życia wiecznego (por. 2Krn 19,1-11).



[1]W niniejszym artykule ideologia homoseksualna jest rozumiana jako zbiór poglądów czy sądów (m.in. naukowych, filozoficznych czy religijnych), które w przekonaniu osób aprobujących i praktykujących homoseksualizm wyrażają ich interesy. A zatem jeżeli te poglądy czy sądy pozostają w zgodzie z subiektywnym odczuciem interesu tych osób, to są one akceptowane w ramach ideologii homoseksualnej.

[2]Zob. www.jeramyt.org/

[5] Zob. D.A.Helminiak, What the Bible Really Says About Homosexuality?, Tajique 2000; www.visionsofdaniel.net/

[6]Zob. Jubilejnyj Archijerejskij Sobor Russkoj Pravoslavnoj Cerkvi, Osnovy socialnoj koncepcji Russkoj Pravoslavnoj Cerkvi, Moskva 2000, XII.9; www.sedmitza.ru/index.html?sid=80&did=85

[7]Por. D.A.Helminiak, dz. cyt., s.29-41.

[8]Do Księgi Mądrości nie odwołują się zwolennicy ideologii homoseksualnej wywodzący się z kręgów protestanckich, ponieważ tam ta księga nie jest zaliczana do kanonu ksiąg Pisma Świętego.

[9]Por. D.A.Helminiak, dz. cyt., s.43-50; http://www.ccel.org/contrib/exec_outlines/top/samesex.htm

[10]Biblia Tysiąclecia podaje następującą interpretację pojęcia „synowie Boga” w tym fragmencie biblijnym: Aluzja, oparta zapewne na prastarym podaniu, nawiązuje do ujemnego wpływu małżeństw Setytów z kobietami odrzuconej linii Kainitów. Inni w „synach Bożych” upatrują mężczyzn w ogóle. Zob. Pismo Święte Starego i Nowego Testamentu w przekładzie z języków oryginalnych, Poznań 2000, s.29.

[11]Por. D.A.Helminiak, dz. cyt., s.117-120; www.jeramyt.org/gay.html#jude

[12]Por. D.A.Helminiak, dz. cyt., s.51-67; http://www.ccel.org/contrib/exec_outlines/top/samesex.htm

[13]Zob.: http://www.ccel.org/contrib/exec_outlines/top/samesex.htm

[14]Zob.: www.jeramyt.org/gay.html#romans, www.jeramyt.org/papers/paulcybl.html

[15]Por. D.A.Helminiak, dz. cyt., s.55.

[16]Por. D.A.Helminiak, dz. cyt., s.78. Biblia Tysiąclecia komentuje słowa „idąc za naturą” w ten sposób: Tzn. za głosem sumienia. Zob. Pismo Święte Starego i Nowego Testamentu..., wyd. cyt., s.1466.

[17]D.A.Helminiak, dz. cyt., s.79.

[18]Tamże, s.80.

[19]Tamże, s.79-80.

[20]Słowo malakoi (rozwiąźli) występuje jedynie w 1Kor 6,9. Natomiast arsenokoitai (współżyjący z mężczyznami) w obydwu tych fragmentach (1Kor 6,9; 1Tm 1,10).

[21]Zob.: www.jeramyt.org/gay.html#arsenos

[22]Por. D.A.Helminiak, dz. cyt., s.108.

[23] Por. Tamże, s.109.

[24] http://www.jeramyt.org/gay.html#arsenos

[25]Por. D.A.Helminiak, dz. cyt., s.114.

[26]Anselm Grün OSB tak pisze o przyjaźni między Dawidem i Jonatanem: Dawid nie tylko był kochankiem, lecz także przyjacielem. Przyjaźń z Jonatanem, synem króla Saula, największego wroga Dawida, jest opisana w Biblii w poruszający sposób. Mężczyźni homoseksualni widzą w tej przyjaźni między dwoma wojownikami wzór tego, co sami odczuwają. Nie oznacza to, że Dawid i Jonatan byli homoseksualistami. O tym Biblia nie wspomina. Ale uczucia, które obydwaj ku sobie żywili, miały przynajmniej homoerotyczne zabarwienie. To, co było między nimi, to nie koleżeństwo między dwoma wojownikami, lecz głęboka, emocjonalna przyjaźń. (...) [Dawid] kocha nie tylko dwie swoje żony, Abigail i Achinoam, i kochankę Batszebę, lecz także mężczyznę – Jonatana. Tę przyjaźń można interpretować jako wzór męskiej relacji. Mężczyźni homoseksualni czują się głęboko poruszeni tą pieśnią o przyjaźni, którą Dawid zaśpiewał o Jonatanie. Ale czują i rozumieją ją także mężczyźni heteroseksualni i kobiety. A.Grün, Walczyć i kochać. Mężczyźni w poszukiwaniu własnej tożsamości, Częstochowa 2005, s. 83 i 85.

[27]www.jeramyt.org/gay.html#Add4, www.bridges-across.org/ba/faith/jt_add4.htm

[28]D.A.Helminiak, dz. cyt., s.124. Tę intymną relację między Saulem i Dawidem mogłyby potwierdzić jeszcze inne fragmenty biblijne, jeśliby wstawić do słów hebrajskich inne samogłoski. Wiadomo bowiem, iż w Biblii hebrajskiej wszystkie słowa zostały napisane bez samogłosek. I tak, zdanie Saul bardzo się bał Dawida: bo Pan był z nim (hayah yahweh ‘immow) (1Sm 18,12) po zamianie samogłosek można przetłumaczyć w ten sposób: Saul bardzo się bał Dawida, bo był w nim zakochany (hayah yehaweh ‘immow). Natomiast zdanie Dawid przybył do Saula i przebywał z nim (wa yya’amodh) (1Sm 16,21) brzmiałoby następująco: Dawid przybył do Saula i podniecił się (wa yye’amodh) przed nim.

[29]Por. D.A.Helminiak, dz. cyt., s.126.

[30]Zob.: www.ecchurch.org/marriage.htm

[31]Por. D.A.Helminiak, dz. cyt., s.126; www.ecchurch.org/marriage.htm, www.jeramyt.org/gay.html#Add4, www.bridges-across.org/ba/faith/jt_add4.htm

[32]D.A.Helminiak, dz. cyt., s.127.

[33]Tamże, s.128.

[34]Greckie słowo entimos w Nowym Testamencie oznacza „znakomity”, „poważny”, „czczony”, „warościowy”, „cenny”.

[35]D.A.Helminiak, dz. cyt., s.128-129.

[36]Tamże, s.129-130.

[37]Por. www.leaderu.com/marco/marriage/gaymarriage7.html

[38]Pravila Pravoslavnoj Cerkvi s tolkovanijami Nikodima, episkopa dalmatinsko-istrijskago, Sankt-Peterburg 1912, reprint 1994, t.2, s.383-384, 439, 500-503, 562.

[39]Obrzędu bratesrwa duchowego był zakazany także dla mnichów. Por. www.kuraev.ru/forum/view.php?subj=1678

[40] www.gay.ru/leshk/raznoe/bratotvorenie.htm

[41]Por. www.kuraev.ru/forum/view.php?subj=1678

[42]M.Hintz, Homoseksualizm z perspektywy etyki ewangelickiej, „Ewangelik” 3/11 (2005), s.41.

[43]Więcej na temat Tajemnej Ewangelii Marka zob. P.Beskov, Osobliwe opowieści o Jezusie. Analiza nowych apokryfów, Kraków 2005, s.172-186.

[44]Por. tamże, s.176.

[45]Por. tamże, s.184-185.

[46]Por. Ewangelia życia doskonałego, Gdańsk 1993, 66,9; 48,1-4; 75,6-9; 21,1-20; 28,1-16; 38,1-10; 41,1-13; 86,1-8; P.Besov, dz. cyt., s.122-136.

[47]Por. P.Besov, dz. cyt., s.191.



Data utworzenia: 2013.06.17 • 18:00
Ostatnie zmiany: 2013.06.17 • 18:00
Kategoria : O sakramentach
Strona czytana 2484 razy


podglšd wydruku podglšd wydruku     Wersja do druku Wersja do druku


react.gifKomentarze


Nikt jeszcze nie komentował tego artykułu.
Bądź pierwszy!



Artykuły
O Bogu i łasce O Kościele O sakramentach Rok liturgiczny O liturgii w ogólności Eschatologia Historia O szatanie Teksty liturgiczne O autorze strony

Konferencje na temat sakramentów Łódź 2013
Konferencje o sakramentach (Łódź luty-maj 2013):

Sakrament pokuty (28 luty 2013):
http://dobremedia.org/index.php/na-zywo/studio-lodz/konferencje/video/pokuta

Sakramenty w służbie komunii - sakrament święceń i małżeństwo (12 marca 2013):
http://dobremedia.org/index.php/na-zywo/studio-lodz/konferencje/video/sakrament-wice-i-maestwa

Eucharystia (8 maja 2013):
http://www.dobremedia.org/index.php/na-zywo/studio-lodz/konferencje/video/eucharystia

Szukaj





Newsletter
By otrzymywać wieści na email zapisz się na newsletter.
Zapisz
Wypisz
826 Zapisani

^ Góra ^

  Site powered by GuppY v4.5.19 Š 2004-2011 - CeCILL Free License