Cytat dnia:  
Ludzie mają niezwykłą potrzebę szukania diabła w innych, żeby nie musieć dostrzegać go w sobie samych.
   Javier Cercas

Nabożeństwa bizantyjskie
20 marca (poniedziałek) - Liturgii nie będzie.

21 marca (wtorek) - godz. 19.00 - Liturgia Uprzednio Poświęconych Darów - kaplica domowa Kolegium OO.Jezuitów, ul. Rakowiecka 61, Warszawa. Wejście od ul. św. Andrzeja Boboli.

22 marca (środa) - parafia pw. bł. Mikołaja Czarneckiego, ul. Domaniewska 20, Warszawa - kościół dolny - godz. 18.00 - Liturgia Uprzednio Poświęconych Darów i Nabożeństwo Pasji.

23 marca (czwartek) - Liturgii nie będzie.

24 marca (piątek) - parafia pw. bł. Mikołaja Czarneckiego, ul. Domaniewska 20, Warszawa - kościół dolny - godz. 18.00 - Liturgia Uprzednio Poświęconych Darów i Droga Krzyżowa.

25 marca (sobota) - parafia pw. bł. Mikołaja Czarneckiego, ul. Domaniewska 20, Warszawa - kościół dolny - godz. 17.00 - Liturgia św. Jana Chryzostoma i panichida.

26 marca (niedziela) - IV Niedziela Wielkiego Postu - parafia pw. bł. Mikołaja Czarneckiego, ul. Domaniewska 20,  Warszawa - kościół dolny.
8.00 - Liturgia św. Jan Chryzostoma (okazja do spowiedzi);
10.00 - Liturgia św. Jana Chryzostoma (okazja do spowiedzi).
Po Liturgii (ok. godz. 11.45) będzie katecheza z o. Markiem Blazą SJ na temat: "Jak katolik ma się odnosić do Świadków Jehowy?"


Materiały do wykładów
Sakramentologia w Collegium Bobolanum Teologia ekumeniczna w Collegium Bobolanum Wykłady na Ukraińskim Uniwersytecie Katolickim we Lwowie Wykłady w Kolegium Filozoficzno-Teologicznym Polskiej Prowincji Dominikanów Wykłady w Wyższym Seminarium Duchownym Towarzystwa Chrystusowego dla Polonii Zagranicznej

Preferencje

 Number of members 133 members


Użytkownicy online

( nikt )

Licznik

   odwiedzin

   odwiedzających online


O sakramentach - Chrześcijaństwo wobec postulatu zrównania partnerskich związków homoseksualnych z małżeństwem

Uwaga! Ten tekst został opublikowany w: „Studia Bobolanum” 1:2007 s. 177-195.

Marek Blaza SJ

Chrześcijaństwo wobec postulatu zrównania partnerskich związków homoseksualnych z małżeństwem

Od końca lat 80. ubiegłego stulecia, zwłaszcza w krajach skandynawskich, w Europie zachodniej i Ameryce Północnej zaczęto oficjalnie legalizować związki osób tej samej płci[1]. Z drugiej strony należy jednak zauważyć, iż legalizacja partnerskich związków homoseksualnych w prawodawstwie różnych krajów świata nie oznacza automatycznie zrównywania ich z małżeństwem. Przykładem może być tutaj prawodawstwo francuskie, przewidujące dla osób tej samej płci zawarcie jedynie tzw. paktu solidarności (pacte civil de solidarité)[2]. Z kolei w niektórych krajach, np. w Niemczech, prawodawcy wprost nazywają partnerski związek homoseksualny małżeństwem (Homo-Ehe). Co więcej, w 2002 roku Trybunał Konstytucyjny RFN większością głosów orzekł, że Homo-Ehe jest zgodne z konstytucją i nie narusza przepisu o szczególnej ochronie małżeństwa[3].

Natomiast Sąd Najwyższy Kanady w grudniu 2004 roku orzekł, iż rząd federalny może zmienić definicję małżeństwa, dając w ten sposób gejom i lesbijkom prawo do zawierania małżeństw[4]. Jednak przeciwnicy tego orzeczenia wskazali, iż jest ono sprzeczne z pierwszymi słowami kanadyjskiej Konstytucji: Zważywszy, że Kanada opiera się na zasadach, które uznają zwierzchnictwo Boga i panowanie prawa (...)[5]. W tym kontekście podkreślili oni, iż to Bóg jest wyłącznym i ostatecznym autorytetem prawodawczym w kwestii definicji prawnej małżeństwa w Kanadzie, ponieważ prawo Boże jest najwyższym prawem w tym kraju[6]. Ta opinia pokazuje, iż dyskusja dotycząca możliwości podniesienia partnerskich związków homoseksualnych do rangi małżeństwa staje się problemem, wobec którego współczesna teologia winna zająć konkretne i jednoznaczne stanowisko. I rzeczywiście, zagadnienie to, podobnie jak sama kwestia homoseksualizmu, biseksualizmu oraz wszelkiego rodzaju związków heteroseksualnych nieustannie stanowi przedmiot badań w ramach teologii moralnej, która w celu wypracowania jak najbardziej rzetelnego i obiektywnego stanowiska konfrontuje je ze najnowszymi wynikami badań innych dziedzin nauki, takich jak na przykład antropologia, socjologia, psychologia, politologia czy etyka.

O ile jednak kwestie dotyczące naruszania szóstego i dziewiątego przykazania Dekalogu[7] pozostają nadal domeną teologii moralnej, o tyle postulat rozszerzenia definicji małżeństwa w taki sposób, aby można było doń zaliczyć także osoby żyjące w partnerskich związkach homoseksualnych, zdaje się ponadto wchodzić na pole zainteresowań teologii dogmatycznej. Jednakże w tym kontekście powstaje pytanie, czy ów postulat rozszerzenia definicji małżeństwa jest dla teologii dogmatycznej na tyle poważnym zagadnieniem, że powinna się nim w ogóle zajmować, skoro wywodzi się on przede wszystkim ze środowisk propagujących ideologię homoseksualną? Trzeba bowiem przyznać, że w niektórych wyznaniach chrześcijańskich propagowanie ideologii homoseksualnej jest akceptowane, czego najdobitniejszym przykładem zdaje się być wielce kontrowersyjny wybór na urząd biskupa Kościoła Episkopalnego w USA Gene’a Robinsona, rozwodnika i geja, w dniu 6 sierpnia 2003 roku[8]. Wydarzenie to wywołało gwałtowne reakcje sprzeciwu w samym Kościele anglikańskim, do wspólnoty którego należy także Kościół Episkopalny w USA, jak również w innych wyznaniach chrześcijańskich. Tego rodzaju praktyki zdają się bowiem torować drogę do zrównania partnerskich związków homoseksualnych z małżeństwem. Dlatego też wydaje się, iż w kontekście narastających kontrowersji związanych z tym zagadnieniem, należy przedstawić oficjalne stanowisko najbardziej reprezentatywnych wyznań chrześcijańskich, dotyczące kwestii małżeństwa, homoseksualizmu oraz partnerskich związków homoseksualnych. Dlatego też w niniejszym artykule zostanie przybliżona pozycja Kościoła katolickiego, Kościoła prawosławnego, starożytnych Kościołów wschodnich oraz Kościołów i Wspólnot chrześcijańskich wyrosłych z Reformacji.

Stanowisko Kościoła katolickiego

W Kościele katolickim najbardziej ogólną definicję małżeństwa można znaleźć w Kodeksie Kanonów Kościołów Wschodnich z 1990 roku: Małżeńskie przymierze, przez które mężczyzna i kobieta nieodwołalną zgodą osobową ustanawiają między sobą wspólnotę całego życia, skierowaną ze swej natury do dobra małżonków i do zrodzenia i wychowania dzieci zostało ustanowione przez Stwórcę i rządzi się Jego prawami (kan. 776 § 1). Natomiast Katechizm Kościoła Katolickiego, odwołując się do Kodeksu Prawa Kanonicznego, precyzuje, iż małżeństwo zostało między ochrzczonymi podniesione przez Chrystusa Pana do godności sakramentu[9]. Taka definicja małżeństwa wynika nie tylko z Objawienia, ale także z prawa naturalnego[10]. Już na pierwszych stronach Pisma Świętego zostało napisane, iż stworzył więc Bóg człowieka na swój obraz, na obraz Boży go stworzył: stworzył mężczyznę i niewiastę. Po czym Bóg im błogosławił, mówiąc do nich: „Bądźcie płodni i rozmnażajcie się, abyście zaludnili ziemię i uczynili ją sobie poddaną (Rdz 1,27-28).

Kościół katolicki naucza także, iż mężczyzna i kobieta są dla siebie stworzeni[11], a małżeństwo jest wspólnotą osób, związaną z pełnieniem aktów płciowych, na co wskazują biblijne słowa: Dlatego mężczyzna opuszcza ojca swego i matkę swoją i łączy się ze swą żoną tak ściśle, że stają się jednym ciałem (Rdz 2, 24; Mt 19,5; Mk 10,7; Ef 5,31). Co więcej, słowa te potwierdzają jedność i nierozerwalność małżeństwa, o których nauczał sam Jezus: A tak nie są już dwojgiem, lecz jednym ciałem. Co więc Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela (Mt 19,6; Mk 10,8-9). Natomiast św. Paweł napisał o małżeństwie, iż tajemnica (mystérion) to wielka (...) w odniesieniu do Chrystusa i do Kościoła (Ef 5,32). Dlatego też Kościół katolicki twierdzi, iż małżeństwo zawarte pomiędzy osobami ochrzczonymi jest zawsze sakramentem, a po dopełnieniu[12] nie może być rozwiązane żadną ludzką władzą i z żadnej przyczyny, oprócz śmierci[13].

Z kolei w odniesieniu do homoseksualizmu Kościół katolicki przypomina, iż już w Piśmie Świętym stosunki homoseksualne zostały potępione i tym samym uznane za poważną deprawację. I tak, św. Paweł w liście do Rzymian pisał o poganach, iż wydał ich Bóg na pastwę bezecnych namiętności: mianowicie kobiety ich przemieniły pożycie zgodne z naturą na przeciwne naturze. Podobnie też i mężczyźni, porzuciwszy normalne współżycie z kobietą, zapałali nawzajem żądzą ku sobie, mężczyźni z mężczyznami uprawiając bezwstyd i na samych sobie ponosząc zapłatę za zboczenie (Rz 1,26-27). Natomiast w 1. liście do Koryntian św. Paweł wprost stwierdził: Nie łudźcie się! Ani rozpustnicy, ani bałwochwalcy, ani cudzołożnicy, ani rozwiąźli, ani mężczyźni współżyjący ze sobą (...) nie odziedziczą królestwa Bożego (1Kor 6,9-10). Z kolei autor 1. listu do Tymoteusza podkreślił, iż (...) Prawo nie dla sprawiedliwego jest przeznaczone, ale dla postępujących bezprawnie i dla (...) rozpustników, dla mężczyzn współżyjących ze sobą (...) i [dla popełniajacych] cokolwiek innego, co jest sprzeczne ze zdrową nauką powierzonej mi Ewangelii chwały błogosławionego Boga (1Tm 1,9-10). Również w ten ten sam sposób oceniali stosunki homoseksualne pisarze chrześcijańscy pierwszych wieków[14] i to właśnie stanowisko zostało w sposób jednoznaczny przyjęte przez Kościół katolicki[15].

Dlatego też Kościół katolicki naucza, iż Tradycja, opierając się na Piśmie Świętym, przedstawiającym homoseksualizm jako poważne zepsucie, zawsze głosiła, że „akty homoseksualizmu z samej swojej wewnętrznej natury są nieuporządkowane”[16]. Są one sprzeczne z prawem naturalnym; wykluczają z aktu płciowego dar życia. Nie wynikają z prawdziwej komplementarności uczuciowej i płciowej. W żadnym wypadku nie będą mogły zostać zaaprobowane[17]. Stąd też osoby homoseksualne są wezwane do czystości[18]. Z drugiej strony osoby o skłonnościach homoseksualnych powinny być traktowane z szacunkiem, współczuciem i delikatnością. Powinno się unikać wobec nich jakichkolwiek oznak niesłusznej dyskryminacji. Osoby te są wezwane do wypełniania woli Bożej w swoim życiu i – jeśli są chrześcijanami – do złączenia z ofiarą krzyża Pana trudności, jakie mogą napotykać z powodu swej kondycji[19].

Również w odniesieniu do możliwości uznania partnerskich związków homoseksulanych za małżeństwo Kongregacja Nauki Wiary w 2003 roku wypowiedziała się jednoznacznie i zdecydowanie: Nauczanie Kościoła o małżeństwie i o komplementarności płci podejmuje prawdę wskazaną przez „recta ratio” [prawy rozum] i jako taką przyjętą przez wszystkie wielkie kultury świata. Małżeństwo nie jest jakimkolwiek związkiem między osobami. Zostało ono ustanowione przez Stwórcę w swej istocie, zasadniczych właściwościach i celach[20]. Żadna ideologia nie może pozbawić ludzkiego ducha pewności, że małżeństwo istnieje tylko między dwiema osobami różnej płci, które przez wzajemne osobowe oddanie, im właściwe i wyłączne, dążą do jedności ich osób (nr 2). Co więcej, aby bronić się przed dwuznacznością i tego rodzaju ideologią w łonie samego Kościoła, Kongregacja do spraw Wychowania Katolickiego w porozumieniu z Kongregacją Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów orzekła, iż nie można dopuszczać do seminarium ani do święceń osób, które praktykują homoseksualizm, wykazują głęboko zakorzenione tendencje homoseksualne lub wspierają tak zwaną „kulturę gejowską”[21].

W kontekście powyższych oficjalnych orzeczeń Kościoła katolickiego w sprawie homoseksualizmu i partnerskich związków homoseksualnych trzeba jednak zanaczyć, iż niektórzy katolicy mimo to propagują równouprawnienie zachowań homoseksualnych i zrównanie partnerskich związków homoseksualnych z małżeństwem. Typowym przykładem może być tutaj Daniel A. Helminiak, doktor teologii systematycznej i psychologii wychowawczej, który porzucił stan kapłański, ponieważ nie mógł go pogodzić z publicznym przyznaniem się do bycia gejem i propagowaniem kultury gejowskiej. Obecnie jest pracownikiem Katedry Psychologii na Uniwersytecie Stanowym Zachodniej Georgii, gdzie wykłada psychologię i duchowość. Ponadto Helminiak znany jest jako psychoterapeuta, teolog i specjalista od nauk społecznych, szukający wzajemnych zależności pomiędzy psychologią a religią. W ramach psychologii specjalizuje się on w ludzkiej seksualności i w rozwoju człowieka po okresie dzieciństwa. W 2000 roku napisał książkę pt. Co Biblia naprawdę mówi o homoseksualności?, w której starał się wykazać, iż Biblia w żadnym miejscu nie potępia zachowań homoseksualnych jako takich, tak że z punktu widzenia etyki chrześcijańskiej winny być one traktowane jako moralnie obojętne[22]. Jednak nawet dla niekatolickich teologów książka ta stanowi przykład niechlujności teologicznej i ideologicznego podejścia do tekstów biblijnych[23].

Stanowisko Kościoła prawosławnego

Prawosławna teologia małżeństwa, choć w wielu kwestiach jest zbieżna z teologią katolicką, to jednak w niektórych punktach (zwłaszcza w rozumieniu nierozerwalności małżństwa) w znaczny sposób od niej się różni. I tak, według nauki Kościoła prawosławnego małżeństwo zostało ustanowione przez Boga na początku dziejów ludzkości, w raju (por. Rdz 1,27-28; 2,23-24). Z kolei Chrystus podniósł małżeństwo do rangi sakramentu po swoim zmartwychwstaniu. W sakramencie małżeństwa udzielana jest łaska Boża tym, którzy po chrześcijańsku je zawierają (por. Mt 19,5-6; Mk 10,7-9), o czym świadczy dobitnie cud uczyniony przez Jezusa na weselu w Kanie Galilejskiej (J 2,1-11). Kościół prawosławny podkreśla, iż Chrystus ustanowił małżeństwo tylko między jednym mężczyzną i jedną kobietą, nie zezwalając na ich rozejście się czy rozwód, chyba że z bardzo poważnej przyczyny[24]. A to oznacza, iż w Kościele prawosławnym sakramentalny związek małżeński jest nierozerwalny i trwa na wieki. Jednak ze względu na słabość ludzką i niebezpieczeństwo trwania w grzechu Kościół prawosławny może zdjąć błogosławieństwo z sakramentalnego związku małżeńskiego ze względu na śmierć albo poważną winę współmałżonka i zezwolić na zawarcie drugiego, a nawet trzeciego małżeństwa, które jednak nie jest już sakramentem w takim samym sensie jak pierwsze[25].

Natomiast w odniesieniu do homoseksualizmu Kościół prawosławny zdaje się zajmować takie samo, o ile nie jeszcze bardziej nieprzejednane i krytyczne stanowisko niż Kościół katolicki. Przykładem może być tutaj orzeczenie Jubileuszowowego Soboru Biskupów Rosyjskiego Kościoła Prawosławnego z 2000 roku: Pismo Święte i nauczanie Kościoła niedwuznacznie potępia związki homoseksualne, postrzegając je jako skażone wypaczenie danej przez Boga natury ludzkiej. „Ktokolwiek obcuje cieleśnie z mężczyzną, tak jak się obcuje z kobietą, popełnia obrzydliwość” (Kpł 20,13). Biblia opowiada o ciężkiej karze, której Bóg poddał mieszkańców Sodomy (Rdz 19,1-29), według komentarzy świętych ojców, właśnie za grzech homoseksualizmu (griech muželostva)[26]. Dalej uczestnicy soboru odwołują się do św. Pawła i jego nauki, która w jednoznaczny sposób potępia stosunki homoseksualne (Rz 1,26-27; 1Kor 6,9-10). Wskazują oni także, iż wielu Ojców Kościoła potępiało homoseksualizm, który pod wpływem ich nauczania zaczęto nazywać grzechem sodomii. Dlatego też Kościół prawosławny nieustannie naucza, iż grzeszne stosunki homoseksualne podlegają potępieniu, a zaangażowani w nie ludzie nie mają prawa należeć do duchowieństwa[27].

Rosyjscy biskupi prawosławni stwierdzili także, iż dyskusje na temat sytuacji tzw. mniejszości seksualnych we współczesnym społeczeństwie skłaniają się do uznania homoseksualizmu nie jako dewiacji płciowej (polovoje izvraščenije), ale jedynie jako jednej z „orientacji seksualnych”, mających równe prawo do publicznego pokazywania się i szacunku. Twierdzi się także, iż pociąg homoseksualny jest uwarunkowany indywidualną, naturalną, wrodzoną skłonnością. Kościół prawosławny wychodzi z niezmiennego przeświadczenia, iż ustanowiony przez Boga związek małżeński mężczyzny i kobiety nie może być postawiony na równi z dewiacyjnymi zjawiskami seksualności. [Kościół] uważa homoseksualizm za grzeszne zepsucie natury ludzkiej, które przezwycięża się przez wysiłek duchowy, wiodący do wyleczenia i osobowego wzrostu człowieka. Skłonności homoseksualne, jak i inne pożądliwości trapiące upadłego człowieka, leczy się sakramentami, modlitwą, postem, pokutą, czytaniem Pisma Świętego i dzieł świętych ojców, a także chrześcijańskim obcowaniem z osobami wierzącymi, gotowymi okazać wsparcie duchowe[28].

Uczestnicy Jubileuszowego Soboru Biskupów Rosyjskiego Kościoła Prawosławnego potępili także propagowanie homoseksualizmu. Co więcej, zalecili oni, aby przy jednoczesnym poszanowaniu praw do życia, osoby propagujące homoseksualizm nie były dopuszczane do pracy wśród dzieci i młodzieży oraz do zajmowania wysokich stanowisk w wojsku i instytucjach resocjalizacyjnych[29]. Dlatego też w tym kontekście nie dziwi fakt, iż kiedy 1 września 2003 roku w Niżnym Nowgorodzie prawosławny duchowny, ks. Władimir Eniert usiłował udzielić ślubu[30] dwom gejom, Denisowi Gogolewowi i Michaiłowi Morozowowi, w niewielkiej, miejscowej kaplicy, reakcja hierarchii prawosławnej była natychmiastowa. 6 października tegoż roku ks. Eniert został usunięty ze stanu duchownego, a sama kaplica została rozebrana z powodu świętokradztwa, które się w niej dokonało. Ponadto ks. Michaił Kabanow, który był odpowiedzialny za działalność duszpasterską w tej kaplicy, został uznany za wspólnika tego świętokradztwa i tym samym zawieszony w czynnościach kapłańskich, ponieważ wydał klucze do tejże kaplicy, zwiedziony podstępnie przez młodego mężczyznę i kobietę, którzy twierdzili, iż ks. Eniert ma udzielić im ślubu. Natomiast Gogolew i Morozow z jednej strony zostali wyłączeni z Kościoła prawosławnego, a z drugiej 28 września 2005 roku podpisali pierwszy w historii Rosji cywilny „kontrakt ślubny”[31].

Stanowisko starożytnych Kościołów wschodnich

Starożytne Kościoły wschodnie, pomimo zerwania jedności kościelnej z resztą chrześcijaństwa w V wieku[32], zgodnie uznają, że małżeństwo jest sakramentem, a sama instytucja małżeństwa jest konieczna do zachowania wspólnoty, tak Kościoła jak i państwa[33]. Natomiast stanowisko starożytnych Kościołów wschodnich dotyczące teologii, liturgii i nierozerwalnosci małżeństwa jest zbliżone do pozycji Kościoła prawosławnego.

W odniesieniu do homoseksualizmu i partnerskich związków homoseksualnych, niektóre z tych Kościołów w ostatnich latach wypowiadały się w tej kwestii w sposób bardziej lub mniej oficjalny. Przykładem zajęcia oficjalnego stanowiska może być oświadczenie Koptyjskiego Kościoła Ortodoksyjnego o homoseksualności sformułowane 23 sierpnia 2003 roku w Bostonie, podczas dorocznego Konwentu Duchownych, któremu przewodził Papież Aleksandrii i Patriarcha Stolicy św. Marka, Szenuda III. W konwencie tym brało udział dwunastu biskupów i 180 kapłanów, reprezentujących różne części świata. W ramach tegoż konwentu uczestnicy poruszyli sprawę legalizacji związków homoseksualnych, powołanie na urząd biskupa Kościoła Episkopalnego USA, homoseksualisty, Gene’a Robinsona, a także decyzję Jednoczącego Kościoła w Australii, na mocy której zezwolono osobom homoseksualnym na pełnienie funkcji duchownego.

Uczestnicy Konwentu Duchownych Koptyjskiego Kościoła Ortodoksyjnego oświadczyli najpierw, iż opierając się na nauczaniu Pana Jezusa Chrystusa i nauczaniu Starego i Nowego Testamentu, duchowieństwo zdecydowanie potępia tego rodzaju praktyki[34]. Duchowni koptyjscy sformułowali swoje stanowisko w trzech punktach. W pierwszym z nich odnieśli się do homoseksualizmu: Nasz Pan Jezus Chrystus wypowiadał się przeciw homoseksualności, gdy odwoływał się do obrzydliwości Sodomy i Gomory (Łk 10,12; Rdz 19,24; Jud 7). Podobnie św. Paweł ostrzega: „Nie łudźcie się! Ani rozpustnicy, ani bałwochwalcy, ani cudzołożnicy, ani rozwiąźli, ani mężczyźni współżyjący ze sobą, ani złodzieje (...) nie odziedziczą Królestwa Bożego” (1Kor 6,9-10; por. także Kpł 18,22; Rz 1,26-32). W drugim punkcie uczestnicy Konwentu Duchownych zajęli stanowisko w sprawie legalizacji partnerskich związków homoseksualnych: Małżeństwo homoseksualne jest przeciwne Planowi Bożemu w stosunku do małżeństwa, do jego celu i prokreacji. „Lecz na początku stworzenia Bóg ‘stworzył ich jako mężczyznę i kobietę’: dlatego opuści człowiek ojca swego i matkę i złączy się ze swoją żoną” (Mk 10,6-7; zob. także Ef 5,31; Rdz 1,27; Rdz 2,24; Mt 19,4-6). Trzeci punkt traktuje o wyświęcaniu osób homoseksualnych: Dlatego ci, którzy zostają wyświęceni do posługi kościelnej, muszą trzymać się nauczania Pisma Świętego. Oni winni być „bez zarzutu (...) przyzwoici (...) sposobni do nauczania” (por. 1Tm 3,2). Dlatego ganimy i potępiamy wyświęcanie duchowieństwa homoseksualnego, zarówno aktywnego jak i nie.

W zakończeniu tego dokumentu uczestnicy Konwentu Duchownych Koptyjskiego Kościoła Ortodoksyjnego napisali, iż ruchy te nie tylko są sprzeczne z nauczaniem biblijnym, ale także stwarzają poważną groźbę dla trwałości jedności rodziny, moralności społeczeństwa, czystości Kościoła i przyszłości ekumenicznej jedności. Potępiając homoseksualność, zapraszamy tych, którzy są poddani temu grzechowi, aby poza troską o swoje życie wieczne okazali skruchę. Przyłączamy się do odważnych głosów tych, którzy sprzeciwiają się tym praktykom, zarówno w Kościołach, jak i poza nimi, i wzywamy inne Kościoły do posłuszeństwa nauczaniu biblijnemu bez kompromisu czy zmiany.

Podobne do oficjalnego stanowiska Konwentu Duchownych Koptyjskiego Kościoła Ortodoksyjnego zajmują teologowie Ormiańskiego Kościoła Apostolskiego. Przedstawiciele tego Kościoła uściślili swoje stanowisko w kwestii partnerskich związków homoseksualnych, ponieważ niektóre „Kościoły” protestanckie obecnie błogosławią małżeństwa homoseksualne, a także świadomie i dobrowolnie ordynują (wyświęcają) homoseksualnych kapłanów i biskupów[35].  W swojej argumentacji Ormiański Kościół Apostolski odwołuje się najpierw do Pisma Świętego. I tak, ze Starego Testamentu przytoczona została historia grzechu mieszkańców Sodomy (Rdz 19,1-11), o którym wspominają także inni autorzy biblijni (Jr 23,14; Ez 16,49-50; 2P 2,6-10; Jud 7), a także podobna historia zamieszczona w Księdze Sędziów (19,22-30). Teologia ormiańska odwołuje się także do Księgi Kapłańskiej, w której stosunki homoseksualne uważane były za obrzydliwość i karane były śmiercią (Kpł 18,22; 20,13).

Powołując się na Nowy Testament, Ormiański Kościół Apostolski przytacza te same fragmenty biblijne dotyczące homoseksualizmu, co Kościół katolicki i Kościół prawosławny (Rz 1,25-27.32; 1Kor 6,9-11; 1Tm 1,10). W tym kontekście teologia ormiańska dodaje, iż z chrześcijańskiego punktu widzenia niektóre zachowania, w tym homoseksualne, zostały objawione jako niemoralne, a ludzie, którzy doświadczają pokus w tym względzie, powinni pracować nad sobą i panować nad swymi pożądliwościami, o czym przypomina św. Paweł: Niechże więc grzech nie króluje w waszym śmiertelnym ciele, poddając was swoim pożądliwościom. Nie oddawajcie też członków waszych jako broni nieprawości na służbę grzechowi, ale oddajcie się na służbę Bogu jako ci, którzy ze śmierci przeszli do życia i członki wasze oddajcie jako broń sprawiedliwości na służbę Bogu (Rz 6,12-13). Dalej teologia ormiańska odwołuje się do innego fragmentu z listu św. Pawła: A ci, którzy należą do Chrystusa Jezusa, ukrzyżowali ciało swoje z jego namiętnościami i pożądaniami (Ga 5,24). A zatem, według teologii ormiańskiej, Pismo Święte nie neguje istnienia samej homoseksualności, ale każe ją ujarzmiać jako złą namiętność.

Ormiański Kościół Apostolski podkreśla jednak, iż chrześcijanie winni odnosić się do osób z tendencjami homoseksualnymi delikatnie i z poszanowaniem ich godności, w żadnym razie nie okazując wobec nich „wyższości moralnej”. W tym kontekscie teologowie ormiańscy odwołują się znów do św. Pawła: Nie szukajmy próżnej chwały, jedni drugich drażniąc i wzajemnie sobie zadzroszcząc. Bracia, a gdyby komuś przydarzył się jakiś upadek, wy, którzy pozostajecie pod działaniem Ducha, w duchu łagodności sprowadźcie takiego na właściwą drogę. Bacz jednak, abyś i ty nie uległ pokusie (Ga 5,26-6,1). Unikaj natomiast głupich i niedowarzonych dociekań, wiedząc, że rodzą one kłótnie. A sługa Pana nie powinien się wdawać w kłótnie, ale ma być łagodny względem wszystkich, skory do nauczania i zrównoważony. Powinien z łagodnością pouczać wrogo usposobionych, bo może Bóg da im kiedyś nawrócenie w stronę pełnego poznania prawdy i może oprzytomnieją i wyrwą się z sideł diabła, przez którego żywcem zostali schwytani i zdani na wolę tamtego (2Tm 2,23-26). Z drugiej strony, jak zaznacza teologia ormiańska, św. Paweł nie wzywa do delikatności, która miałaby zakładać akceptację postaw grzeszników: Od sekciarza odsuń się po pierwszym lub po drugim upomnieniu, wiedząc, że człowiek taki jest przewrotny i grzeszy, przy czym sam siebie wydaje na wyrok (Tt 3,11).

Ormiański Kościół Apostolski odwołuje się także do argumentów pozabiblijnych w odniesieniu do oceny moralnej partnerskich związków homoseksualnych. Pierwszym z nich jest prokreacja. Jeśli bowiem homoseksualiści nie są do niej zdolni, to tym samym nie mogą przedłużać żywotności rodzaju ludzkiego. W tym kontekście teologia ormiańska odwołuje się do nauczania pewnej sekty chrześcijańskiej, która kilka wieków temu głosiła, że wszystkie intymne relacje seksualne są grzeszne. Sekta ta zdobyła sobie wielu zwolenników, ale po pewnym czasie wymarła. Podobnie zginie homoseksualizm, konkludują niektórzy przynajmniej teologowie ormiańscy.

Kolejnym argumentem jest ludzka seksualność, która charakteryzuje się komplementrnością obydwu płci. Dlatego zgodnie ze stanowiskiem Ormiańskiego Kościoła Apostolskiego homoseksualiści nie są w stanie doświadczyć owej komplementarności. Co więcej, tylko w zdrowym związku między mężczyzną i kobietą człowiek jest w stanie doświadczyć pełni człowieczeństwa, którym go Bóg obdarzył. Również ci, którzy żyją w stanie bezżennym, są w stanie doświadczyć owej pełni człowieczeństwa, ponieważ osoby te (zwłaszcza mnisi) poprzez modlitwę mogą doświadczyć intymnej relacji z Matką Bożą mimo tego, że relacja ta w żadnym wypadku nie jest fizyczna. A zatem, Ormiański Kościół Apostolski wskazuje, iż propagowanie związków homoseksualnych stanowi ostatecznie rodzaj odrzucenia Bożego Objawienia czy bluźnierstwa przeciwko istotnemu darowi Ducha Świętego: Dlatego powiadam wam: Każdy grzech i bluźnierstwo będą ludziom odpuszczone, ale bluźnierstwo przeciwko Duchowi Świętemu nie będzie odpuszczone (Mt 12,21).

Stanowisko Kościołów i Wspólnot kościelnych wyrosłych z Reformacji

Już w Obronie Wyznania Augsburskiego (art. XIII) napisano, iż małżeństwo nie zostało ustanowione dopiero w Nowym Testamencie, lecz zaraz na początku, po stworzeniu rodzaju ludzkiego. Ma zaś ono za sobą Boże przykazanie, ma też swoje obietnice, wprawdzie nie należące właściwie do Nowego Testamentu, lecz dotyczące raczej życia cielesnego[36]. Dlatego też teologia reformacyjna naucza, iż małżeństwo jest świętym porządkiem ustanowionym przez Boga (por. Rdz 1,27), ale nie jest sakramentem, ponieważ Chrystus go takim nie ustanowił. Nie ma bowiem o tym wprost wzmianki w Nowym Testamencie. Chrystus jedynie potwierdził małżeństwo (Mt 19,4-6). Dlatego też nie wszystkie wyznania protestanckie wymagają, aby ślub był zawierany w kościele. W takiej sytuacji wystarczy, iż narzeczeni publicznie złożą sobie przysięgę małżeńską. Niemniej zalecane jest zawieranie małżeństwa podczas nabożeństwa, podczas którego czytane jest Słowo Boże. Kościoły i Wspólnoty kościelne wyrosłe z Reformacji są zgodne, iż związek małżeński jest nierozerwalny, bo co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela (Mt 19,6; Mk 10,9). Z drugiej strony dopuszczalne są rozwody, jeśli z poważnych powodów dochodzi do rozpadu jedności małżeńskiej (por. Mt 19,9). Jest to jednak sytuacja wyjątkowa, ponieważ z zasady nie ma miejsca na aprobatę rozpadu związku małżeńskiego[37].

W wielu Kościołach i Wspólnotach kościelnych wyrosłych z Reformacji jest oczywiste i niepodważalne, iż małżeństwo jest tylko i wyłącznie związkiem osób płci przeciwnych i tylko ono jest instytucją ustanowioną przez samego Boga[38]. Natomiast w odniesieniu do partnerskich związków homoseksualnych stanowisko teologów protestanckich nie jest jednoznaczne, o czym może świadczyć choćby wypowiedź Marcina Hintza, duchownego Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego, specjalisty w dziedzinie etyki ewangelickiej: O ile prawosławie i rzymski katolicyzm stoją na stanowisku, że homoseksualizm jest grzechem, a nawet zboczeniem, a w USA duchowni katoliccy z powodzeniem (?) prowadzą terapię osób o orientacji homoseksualnej, to protestantyzm w mniejszym lub większym stopniu akceptuje zachowania i postawy homoseksualne; można się wręcz spotkać z teoriami, które w byciu człowiekiem homoseksualnym widzą szczególny charyzmat, którym Bóg obdarzył określony procent ludzi, charyzmat trudny, ale mogący być impulsem do szczególnego rozwoju duchowego[39]. W tym kontekście w niektórych Kościołach i Wspólnotach kościelnych wyrosłych z Reformacji zamiast słowa „homoseksualizm” preferuje się używanie takich pojęć jak „homofilia”, „homotropia” czy „związki jednopłciowe”[40].

Taki wyrozumiały stosunek do homoseksualizmu w teologii protestanckiej w dużej mierze wynika z idei wolności i tolerancji propagowanej u samego początku tworzenia się ruchu reformacyjnego. Przez długie lata to właśnie Kościoły ewangelickie stały na straży praw jednostki i wolności sumienia, choć historycznie ujmując różnie ta tolerancja wyglądała[41]. I tak, Immanuel Kant (1724-1804) głosił tezę o autonomii sumienia i ideę tolerancji, a luterolog niemiecki, Karl Holl (1861-1944) nazwał teologię Marcina Lutra religią sumienia i uważał, iż zasadniczym jej fundamentem jest wolność sumienia. Ów protestancki indywidualizm był odpowiedzią na protestancką neoscholastykę, podkreślającą znaczenie rzeczywistości Kościoła w życiu religijnym chrześcijanina. W ten sposób tego rodzaju poglądy, akcentujące wolność sumienia jednostki, niekiedy prowadziły do bezwarunkowej akceptacji bliźniego bez względu na jego orientację seksualną, ponieważ Kościół jako społeczość ma przecież stać po stronie osób dyskryminowanych. Z drugiej strony w III Rzeszy osoby homoseksualne były jednak piętnowane i poddawane represjom, co w późniejszym czasie wywołało w społeczeństwie niemieckim reakcję radykalnie przeciwną[42].

Teologowie i bibliści protestanccy, w swojej refleksji nad homoseksualizmem odwołują się z zasady jedynie do Pisma Świętego (sola Scriptura), będącego dla nich źródłem Objawienia. Wskazują w tym kontekście na postępowanie mieszkańców Sodomy i Gomory: Zanim jeszcze [Lot i dwaj aniołowie] udali się na spoczynek, mieszkający w Sodomie mężczyźni, młodzi i starzy, ze wszystkich stron miasta, otoczyli dom, wywołali Lota i rzekli do niego: „Gdzie tu są ci ludzie, którzy przyszli do ciebie tego wieczoru? Wyprowadź ich do nas, abyśmy mogli z nimi obcować!” (Rdz 19,4-5). Do tego grzechu odnosi się Juda Apostoł w swoim liście: Sodoma i Gomora, i okoliczne miasta (...) oddawszy się rozpuście i pożądaniu cudzego ciała – stanowią przykład przez to, że ponoszą karę wiecznego ognia (Jud 7). Również mieszkańcy Gibea oddawali się temu grzechowi: Tymczasem gdy [lewita i gospodarz domu] rozweselali swoje serca, przewrotni mężowie tego miasta otoczyli dom, a kołacząc we drzwi, rzekli do starca, gospodarza owego domu: „Wyprowadź męża, który przekroczył próg twego domu, chcemy z nim obcować”. Człowiek ów, gospodarz domu, wyszedłszy do nich, rzekł im: „Nie, bracia moi, proszę was, nie czyńcie tego zła, albowiem człowiek ten wszedł do mego domu, nie popełniajcie tego bezeceństwa” (Sdz 19,22-23).

Teologowie protestanccy przypominają także o przepisach zawartych w Księdze Kapłańskiej: Nie będziesz obcował z mężczyzną, tak jak się obcuje z kobietą. To jest obrzydliwość! (Kpł 18,22; por. Kpł 20,13). W sposób szczególny piętnowany był także nierząd sakralny, który także obejmował stosunki homoseksualne (por. 1Krl 14,24). Natomiast w Nowym Testamencie stosunki homoseksualne zostały potępione w listach Pawłowych (Rz 1,26-27; 1Kor 6,9-10; 1Tm 1,10), do których odwołują się również częstokroć teologowie katoliccy i prawosławni i dlatego te fragmenty biblijne zostały już omówione wyżej[43]. Ponadto teologowie ci powołują się na list św. Pawła do Kolosan: Zadajcie więc śmierć temu, co przyziemne w członkach: rozpuście, nieczystości, lubieżności, złej żądzy i chciwości, bo ona jest bałwochwalstwem (Kol 3,5). Z drugiej strony zauważają oni jednak, iż w katologach cnót i występków zawartych w liście do Efezjan (5,3-13) nie ma mowy o homoseksualizmie[44].

Jeszcze Karl Barth (1886-1968) w sposób jednoznaczny postrzegał homoseksualizm jako coś nienormalnego i perwersyjnego. Podobne stanowisko zajął Kościół Ewangelicki Niemiec w 1971 roku: Kościół ewangelicki rozumie homoseksualizm jako błędną formę seksualizmu i odrzuca jego idealizowanie[45]. Warto jednak zauwazyć, iż teologia ewangelicka dystansuje się od nazywania homoseksualizmu zboczeniem, dewiacją czy nawet grzechem. Natomiast Kościoły wolne[46] z zasady stoją na stanowisku, iż homoseksualizm jest nienaturalny, grzeszny i gorszący. Z drugiej strony w wielu Kościołach i Wspólnotach kościelnych wyrosłych z Reformacji od lat 80. ubiegłego wieku podejmowano dyskusję nad akceptacją czy nawet błogosławieństwem par homoseksualnych. Ta dyskusja nie doprowadziła jednak do znacznego upowszechnienia się praktyki udzielania ślubów kościelnych osobom tej samej płci w tych Kościołach i Wspólnotach kościelnych. Przykładem może być tutaj stanowisko Kościoła Ewangelickiego Niemiec, który nie stawia partnerskich związków homoseksualnych na równi z ustanowionym przez Boga związkiem między mężczyzną i kobietą[47].

Również w dobie współczesnej wypowiedzi teologów ewangelickich na temat homoseksualizmu i partnerskich związków homoseksualnych są zwykle stonowane. W środowisku polskich teologów protestanckich jako przykład może posłużyć stanowisko prezentowane przez prof. Witolda Benedyktowicza, duchownego Kościoła Ewangelicko-Metodystycznego: Homoseksualizm jest wciąż zagadką. (...) Historia zna geniuszy, którzy wzbogacili naszą kulturę, choć byli homoseksualistami, toteż homoseksualiści chętnie się na nich powołują. Współcześni egzegeci, etycy i duszpasterze szukają nowego podejścia do zagadnienia (...) Trudno żywić pretensje do garbatego, że nosi garb, niewłaściwe byłoby potępienie homoseksualisty, który z wrodzonej skłonności unika partnera odmiennej płci. Dla etyki i teologii nieobojętne jest, co teraz i w przyszłości powiedzą medycyna, psychologia, endokrynologia i inne dyscypliny szczegółowe o tym fenomenie, jakim jest homoseksualizm[48]. Natomiast na temat partnerskich związów homoseksualnych wypowiedział się m.in. duchowny Kościoła Ewangelickiego Niemiec, prof. Martin Honecker z Bonn: Etyka stoi przed nierozwiązywalnym problemem. (...) Homoseksualizm wywołuje konflikt między tym, co „normalne” i sytuacją szczególną. Chodzi tu bowiem o konflikt pomiędzy indywidualnym popędem i idealną normą. Nie chodzi tutaj o to, by osoby homoseksualne dyskryminować – jest to moralnie niedopuszczalne – lecz o porządek wartości i jej hierarchię: czy homoseksualne formy życiowe powinny mieć znaczący wpływ na kulturę, czy też małżeńskie związki homoseksualne powinny mieć kulturowe pierwszeństwo? Etyka powinna postawić pytanie, czy tylko w samym interesie społecznym zachowanie homoseksualne nie powinno być traktowane jako wyjątek od reguły. Nie dyskryminowanie nie musi od razu oznaczać uznania za równoprawne i tej samej wartości[49].

W niektórych Kościołach i Wspólnotach kościelnych zezwolono jednak na błogosławienie par homoseksualnych. Jednym z pierwszych był Metropolitarny Kościół Wspólnoty w USA. Pierwszego tego typu ślubu udzielono w tym Kościele już w 3 grudnia 1968 roku, w Los Angeles. Z biegiem czasu zaczęto błogosławić związki homoseksualne w innych Kościołach i Wspólnotach kościelnych wyrosłych z Reformacji, w tym także w Kościele Episkopalnym w USA i Kościele Anglikańskim w Kanadzie[50]. Jednak 25 lutego 2005 roku, na spotkaniu zwierzchników lokalnych Kościołów należących do wspólnoty anglikańskiej, zgromadzeni prymasi poprosili, aby obydwa te Kościoły dobrowolnie wycofały się z członkowstwa w Anglikańskim Synodzie Konsultacyjnym aż do następnego podobnego spotkania, które ma odbyć się w 2008 roku. Sygnatariusze tego oświadczenia obiecali także pomoc duszpasterską dla tych parafii i duchownych, którzy nie chcą popaść w schizmę. Wezwali oni także do ogłoszenia moratorium w sprawie błogosławienia par homoseksualnych i konsekracji biskupów, żyjących w jakichkolwiek partnerskich związkach seksualnych poza małżeństwem[51].

Wnioski

Analizując poszczególne stanowiska różnych denominacji chrześcijańskich, można zauważyć, iż ich stosunek do kwestii homoseksualizmu i partnerskich związków homoseksualnych, nie jest jednolity. Najbardziej nieprzejednaną i jednoznacznąpozycjęw tym względzie zajmuje Kościół prawosławny i starożytne Kościoły wschodnie, których przedstawiciele nawet w oficjalnych dokumentach nie wahają się nazywać homoseksualizmu i partnerskich związków homoseksualnych grzechem i dewiacją. Co więcej, sama reakcja tych Kościołów na propagowanie zachowań homoseksualnych w społeczeństwie jest niejednokrotnie bardziej stanowcza i szybsza niż innych Kościołów, w tym nawet Kościoła katolickiego. Dla przykładu,Kongregacja Nauki Wiary odniosła się do legalizacji partnerskich związków homoseksualnych w czerwcu 2003 roku, a do możliwości wyświęcania kandydatów do kapłaństwa ze skłonnościami homoseksualnymi Kongregacja do spraw Wychowania Katolickiego ustosunkowała się dopiero w listopadzie 2005 roku. Natomiast Rosyjski Kościół Prawosławny zajął oficjalne stanowisko wobec obydwu tych kwestii już w sierpniu 2000 roku, a Koptyjski Kościół Ortodoksyjny w sierpniu 2003 roku.

Porównując oficjalne wypowiedzi Kościoła katolickiego i Kościołów wschodnich na temat tego zagadnienia, można stwierdzić, iż Kościoły wschodnie wprost podkreślają, iż otwarte propagowanie homoseksualizmu jest niebezpieczne dla społeczeństwa. Przykładem może być tutaj stanowisko Jubileuszowego Soboru Rosyjskiego Kościoła Prawosławnego, którego uczestnicy zalecili, aby przy jednoczesnym poszanowaniu praw do życia, osoby propagujące homoseksualizm nie były dopuszczane do pracy wśród dzieci i młodzieży oraz do zajmowania wysokich stanowisk w wojsku i instytucjach resocjalizacyjnych[52]. Również w stosunku do duchownych wspierających homoseksualistów albo próbujących udzielić ślubu parze homoseksualnej, Kościoły wschodnie od razu i zdecydowanie karzą takie osoby wydaleniem ze stanu duchownego, o czym może świadczyć wyżej opisany przypadek ks. Władimira Enierta. Natomiast Kościół katolicki w kontekście tego zagadnienia zajmuje bardziej łagodną dyscyplinę, traktując karę wydalenia ze stanu duchownego jako całkowitą ostateczność[53].

Co więcej, wydaje się, iż ze względu na coraz większe rozpowszechnianie się legalizacji partnerskich związków homoseksualnych w prawodawstwie cywilnym, należałoby uaktualnić także katolickie prawo kościelne, które - jak dotąd - przewiduje natychmiastowe usunięcie duchownego z urzędu kościelnego oraz członka zakonu czy zgromadzenia zakonnego jedynie w wypadku usiłowania zawarcia małżeństwa, choćby tylko cywilnego, a nie w wypadku usiłowania zawarcia legalnego związku homoseksualnego[54]. Z drugiej strony katolickie prawo kościelne, przynajmniej w sposób domyślny, przewiduje wobec duchownego, który żyje w publicznym, nieformalnym związku homoseksualnym, wywołującym zgorszenie, zawieszenie go w czynnościach, a także dodawania innych kar, nie wyłączając wydalenia ze stanu duchownego[55]. W tym kontekście należy ponadto podkreślić, iż prawo katolickich Kościołów wschodnich podejmuje bardziej radykalne środki wobec duchownych usiłujących zawrzeć nielegalne małżeństwo. I tak, Kodeks Kanonów Kościołów Wschodnich nakazuje, aby duchowni popełniający tego rodzaju przestępstwo kościelne, byli deponowani, podczas gdy Kodeks Prawa Kanonicznego w takim wypadku usunięcie ze stanu duchownego znów traktuje jedynie jako całkowitą ostateczność[56]. Ponadto wydaje się, iż należałoby się zastanowić, czy do obydwu obowiązujących kodeksów prawa w Kościele katolickim nie dodać kolejnej przeszkody zrywającej do zawarcia sakramentalnego małżeństwa, którą byłoby uprzednie zawarcie legalnego w oczach państwa związku homoseksualnego.

Najwięcej wyrozumiałości względem osób homoseksualnych, a także partnerskich związków homoseksualnych zdają sie wykazywać Kościoły i Wspólnoty kościelne wywodzące się z Reformacji. Nie oznacza to jednak, że wszyscy protestanci godzą się na legalizację związków homoseksualnych, a nawet te Kościoły i Wspólnoty kościelne, które błogosławią tego rodzaju związki, nie zawsze traktują je na równi z małżeństwem. Z drugiej strony samo akceptowanie ślubów par homoseksualnych w niektórych wspólnotach protestanckich, stanowi poważną przeszkodę w prowadzeniu dialogu ekumenicznego. Przykładem może być decyzja Rosyjskiego Kościoła Prawosławnego, który 5 września 2003 roku zawiesił stosunki z Kościołem Episkopalnym w USA ze względu na błogosławienie w nim par homoseksualnych i dopuszczenie do urzędu biskupa rozwodnika i geja Gene’a Robinsona[57].

Pomimo różnego podejścia do kwestii homoseksualizmu i jego moralnej oceny w różnych wyznaniach chrześcijańskich, przytłaczającą większość wyznawców Chrystusałączy jednak definiowanie małżeństwa jako związku pomiędzy mężczyzną i kobietą oraz nierozszerzanie tej definicji o partnerskie związki homoseksualne. Wielu bowiem chrześcijan i nie tylko chrześcijan zdaje sobie sprawę, iż sukcesywne rozszerzanie definicji małżeństwa doprowadzi do absurdu i całkowitej dewaluacji tego pojęcia z etycznego i społecznego punktu widzenia. Wówczas „swoich praw małżeńskich” zaczęliby się domagać ludzie żyjący w jakichkolwiek, wieloosobowych, luźnych związkach międzyosobowych, a może nawet „związkach” ludzko-zwierzęcych. W tym kontekście wydaje się, iż chrześcijaństwo tym bardziej winno stać na straży świętości małżeństwa, stanowczo przypominając o jego Boskim pochodzeniu.



[1]Pierwsze takie „partnerstwo homoseksualne” w świecie zostało zarejestrowane w urzędzie stanu cywilnego w Kopenhadze 1 października 1989 roku.

[2]Pakt solidarności, promulgowany przez Prezydenta Republiki Francuskiej 16 listopada 1999 roku, jest kontraktem zawieranym przez dwie dorosłe osoby fizyczne odmiennej płci lub tej samej płci w celu uregulowania ich życia wspólnego. Zob. Du pacte civil de solidarité et du concubinage, art. 515-1 w: www.affection.org/Mariage/pacs/loispacs11.html, 13.11.2006. Osoby zawierające pakt solidarności podlegają wspólnemu opodatkowaniu nie wcześniej niż po 3 latach wspólnego pożycia. Partnerzy w takim związku nie dziedziczą po sobie, a w wypadku rozejścia się nie mogą oni zgłaszać roszczeń dotyczących utrzymania przez partnera. Również sam „rozwód” jest prosty: wystarczy, że partner przekaże drugiemu pisemną deklarację, że odchodzi i pośle kopię do urzędu.

[3]Por. W.Pięciak, Spór o „małżeństwa homoseksualne”, „Tygodnik Powszechny” 43 (2781), 27 październik 2002 w: www.tygodnik.com.pl/numer/278143/pieciak.html, 13.11.2006.

[7]W Kościele prawosławnym oraz w Kościołach i Wspólnotach kościelnych wywodzących się z Reformacji kalwińskiej są to odpowiednio przykazania siódme i dziesiąte Dekalogu. Wynika to z odmiennego dzielenia treści Przykazań Bożych, gdyż w Piśmie Świętym (Wj 20,1-17; Pwt 5,6-21) nie ma dokładnego ich podziału. Por. Porównanie wyznań rzymsko-katolickiego, prawosławnego, ewangelicko-augsburskiego, ewangelicko-reformowanego (praca zbiorowa), Konsystorz Kościoła Ewangelicko-Reformowanego, Warszawa 1988, s.90-94 i 98-102.

[8]Por. Grzegorz Górny, Homoseksualna herezja w: http://www.opoka.org.pl/biblioteka/T/TE/homoseksualna_gener.html, 13.11.2006.

[9]Katechizm Kościoła Katolickiego (KKK), Pallotinum, Poznań 1998, nr 1601; Kodeks Prawa Kanonicznego (KPK), Pallotinum, Poznań 1984, kan. 1055 § 1. Por. Kodeks Kanonów Kościołów Wschodnich (KKKW), Gaudium, Lublin 2002, kan. 776 § 2.

[10]Zob. Kongregacja Nauki Wiary, Uwagi dotyczące projektów legalizacji prawnej związków między osobami homoseksualnymi, 3 czerwiec 2003, nr 3: Prawda naturalna o małżeństwie została potwierdzona przez Objawienie, zawarte w opowiadaniach biblijnych o stworzeniu, będących również wyrazem pierwotnej mądrości człowieka, w której daje się słyszeć głos samej natury.

[11]Zob. Rdz 2,18: Pan Bóg rzekł: Nie jest dobrze, żeby mężczyzna był sam; uczynię mu zatem odpowiednią dla niego pomoc.

[12]KPK, kan. 1061 § 1: Ważne małżeństwo pomiędzy ochrzczonymi nazywa się (...) zawartym i dopełnionym, jeśli małżonkowie podjęli w sposób ludzki akt małżeński przez się zdolny do zrodzenia potomstwa, do którego to aktu małżeństwo jest ze swej natury ukierunkowane i przez który małżonkowie stają się jednym ciałem.

[13]KPK, kan. 1141; por. KKKW, kan. 853.

[14] Por. na przykład św. Polikarp, List do Filipian, V, 3; św. Justyn, Apologia I, 27, 1-4; Atenagoras, Prośba za chrześcijanami, 34.

[15]Por. Kongregacja Nauki Wiary, Uwagi dotyczące projektów legalizacji prawnej związków między osobami homoseksualnymi, nr 4.

[16]Kongregacja Nauki Wiary, deklaracja Persona humana, nr 8.

[17]KKK, nr 2357.

[18]KKK, nr 2359.

[19]KKK, nr 2358. Por. Kongregacja Nauki Wiary, Uwagi dotyczące projektów legalizacji prawnej związków między osobami homoseksualnymi, nr 4.

[20] Por. Sobór Watykański II, Konstytucja Duszpasterska o Kościele w świecie współczesnym, Gaudium et spes, n. 48.

[21] Kongregacja do spraw Wychowania Katolickiego, Instrukcja dotycząca kryteriów rozeznawania powołania w stosunku do osób z tendencjami homoseksualnymiw kontekście przyjmowania ich do seminariów i dopuszczania do święceń, 4 listopad 2005, nr 2.

[22] Zob. D.A.Helminiak, Co Biblia naprawdę mówi o homoseksualności, tłum.J.Jaworski, Gdynia 2002; www.visionsofdaniel.net/, 13.11.2006.

[23] Por. M.Hintz, Homoseksualizm z perspektywy etyki ewangelickiej, „Ewangelik” 3/11 (2005), s.41.

[24] Por. Catehism ortodox, Episcopia Ortodoxǎ Alba Iulia, Alba Iulia 1995, nr 67, s.40-41.

[25]Por. J.Meyendorff, Małżeństwo w prawosławiu. Liturgia, teologia, życie, tłum. K.Leśniewski, Lublin 1995, s.52-56; Porównanie wyznań rzymsko-katolickiego..., s.72-73. Юбилейный Архиерейский Собор Русской Православной Церкви, Основы социальной концепции Русской Православной Церкви, Московская патриархия, Москва 2000, X.3. Zob.: www.sedmitza.ru/index.html?sid=80&did=85, 13.11.2006.

[26] Юбилейный Архиерейский Собор Русской Православной Церкви, dok. cyt., XII.9.

[27]Tamże.

[28]Tamże.

[29]Por. tamże.

[30]Ks. Eniert odprawił cały obrzęd ślubu w obecności dziennikarza gazety „Komsomolskaja Pravda”. Synod Rosyjskiego Kościoła Prawosławnego orzekł, iż ślub ten nie tylko należy uważać za nieważny i niebyły, ale za czynienie kpin z sakramentu, tym bardziej, że ks. Eniert przyjął za odprawienie tego obrzędu ekwiwalent co najmniej 500 dolarów USA. Z kolei sam zainteresowany twierdził, że żadnego ślubu parze gejów udzielać nie usiłował. Zob. http://flb.ru/info/21681.html, 13.11.2006; www.newsru.com/religy/10Oct2003/enert.html, 13.11.2006; por.: www.kp.ru/daily/23106/23033/, 13.11.2006.

[31] Zob.: www.kp.ru/daily/23106/23033/, http://subscribe.ru/archive/religion.sedmica/200310/15191345.text, www.vokruginfo.ru/news/news4026.html, www.mk.ru/numbers/551/article16956.htm, http://zoom.galaktika.ru/DayTheme/Religion/20031008.htm, www.gayly.ru/news/news1023.html, www.ntann.ru/?id=277289, www.stetson.edu/~psteeves/relnews/0309b.html, fugues.vortex.qc.ca/main.cfm?p=100&Article_ID=3384&l=Fr, news.telegraph.co.uk/news/main.jhtml?xml=/news/2003/10/09/worth09.xml, 13.11.2006.

[32]Do starożytnych Kościołów wschodnich zaliczane są te Kościoły, które nie przyjęły postanowień Soboru Efeskiego (431) lub Soboru Chalcedońskiego (451). Chodzi tu zatem o Asyryjski Kościół Wschodu, Starożytny Apostolski i Katolicki Kościół Wschodu, Syryjski Kościół Ortodoksyjny, Syro-Malankarski Kościół Ortodoksyjny, Koptyjski Kościół Ortodoksyjny, Etiopski Kościół Ortodoksyjny, Erytrejski Kościół Ortodoksyjny i Ormiański Kościół Apostolski. Więcej informacji na temat tych Kościołów zob.: J.S.Gajek MIC, T.Wyszomirski, Starożytne Kościoły wschodnie w: Ku chrześcijaństwu jutra. Wprowadzenie do ekumenizmu, W.Hryniewicz OMI, J.S.Gajek MIC, S.J.Koza, Towarzystwo Naukowe KUL, Lublin 1997, s.115-135; R.G.Roberson, Chrześcijańskie Kościoły wschodnie, homini, Kraków 2005, s.15-43.

[33] Por. S.F.Girgis, What is the Coptic Orthodox Church of Alexandria?, St. Pachom’s Publications, Zürich-Vienna 1991, s.42-43; A.Kaim SAC, Kościół chaldejski. Dziedzic objawienia i źródło charyzmatu, Poznań 2001, s.121.

[34]Dokument ten w wersji angielskiej znajduje się m.in. na stronie http://www.orthodoxytoday.org/articles2/CopticSocial.php, 13.11.2006 (wszystkie cytaty tego dokumentu są tłumaczeniem z języka angielskiego).

[35]Treść prezentowanego w niniejszym artykule stanowiska Ormiańskiego Kościoła Apostolskiego znajduje się m.in. na stronie http://saintsjoachimandanne.net/homosexuality.htm, 13.11.2006.

[36]Księgi Wyznaniowe Kościoła Luterańskiego, Augustana, Bielsko-Biała 1999, s.263.

[37]Porównanie wyznań rzymsko-katolickiego..., s.77 i 83-84; T.Wojak, Ewangelik-katolik, Zwiastun, Warszawa 1989, s.95-96.

[38]Por.: Mt 19,3-9; Mk 10,2-12; 1Kor 7,3-48; Rz 7,1-4; Ef 5,22-33; Kol 3,18-19; 1Tm 3,2,11-12; 5,14; Tt 1,6; 2,4-5; 1P 3,1-7.

[39]M.Hintz, art. cyt., s.37.

[40]Por. tamże.

[41]Tamże, s.38.

[42]Por. tamże, s.38-39.

[44]Por. M.Hintz, art. cyt., s.39.

[45]Cyt. za: tamże, s.40.

[46]Do Kościołów wolnych zalicza się anabaptystów, baptystów, kongregacjonistów, metodystów, darbystów, wspólnoty ewangeliczne i ewangelikalne, Kościoły Chrystusowe i wspólnoty zielonoświątkowe.

[47]Por. M.Hintz, art. cyt., s.40-41.

[48]W.Benedyktowicz, Co powinniśmy czynić. Zarys ewangelickiej etyki teologicznej, ChAT, Warszawa 1993, s.146.

[49]Tłum. za: M.Hintz, art. cyt., s.42.

[50]Spis Kościołów popierających lub błogosławiących partnerskie związki homoseksualne w USA znajduje się na stronie www.buddybuddy.com/blessing.html, 13.11.2006.

[52]Por. Юбилейный Архиерейский Собор Русской Православной Церкви, dok. cyt., XII.9.

[53]Duchowny, który odstąpił od wiary, popadł w herezję lub schizmę podlega ekskomunice wiążącej mocą samego prawa, a także może być dodatkowo ukarany dodatkowymi karami. Jednak jeśli tego domaga się długotrwały upór lub wielkość zgorszenia, można dołączyć także inne kary, nie wyłączając wydalenia ze stanu duchownego. Zob. KPK, kan.1364 § 2; por. § 1; KKKW, kan. 1436 § 1. Jeśli natomiast duchowny nie porzucił wiary, nie wpadł w herezję ani schizmę, ale głosi naukę potępiona przez Biskupa Rzymskiego lub przez sobór powszechny albo z uporem odrzuca zwyczajne nauczanie Kościoła, albo w inny sposób nie okazuje posłuszeństwa Stolicy Apostolskiej, ordynariuszowi lub przełożonemu i nie odwołuje swego błędnego nauczania albo trwa w nieposłuszeństwie, nawet po upomnieniu ze strony Stolicy Apostolskiej lub ordynariusza, wówczas ma być sprawiedliwie ukarany. Por. KPK, kan. 1371 pkt 1-2; KKKW, kan. 1436 § 2.

[54]Por. KPK, kan. 194 pkt.3; kan. 694 § 1, pkt.2; KKKW, kan. 497 § 1, pkt 2; 976 § 1, pkt2.

[55]Por. KPK, 1395 § 1: Duchowny konkubinariusz (...) oraz duchowny trwający w innym grzechu zewnętrznym przeciwko szóstemu przykazaniu Dekalogu, wywołującym zgorszenie, winien być ukarany suspensą, do której, gdy mimo upomnienia trwa w przestępstwie, można stopniowo dodawać inne kary, aż do wydalenia ze stanu duchownego; por. KKKW, kan. 1453 § 1.

[56]Por. KKKW, kan. 1453 § 2; KPK, kan. 1394 § 1.



Data utworzenia: 2013.06.17 • 18:07
Ostatnie zmiany: 2013.06.17 • 18:07
Kategoria : O sakramentach
Strona czytana 2513 razy


podglšd wydruku podglšd wydruku     Wersja do druku Wersja do druku


react.gifKomentarze


Nikt jeszcze nie komentował tego artykułu.
Bądź pierwszy!



Artykuły
O Bogu i łasce O Kościele O sakramentach Rok liturgiczny O liturgii w ogólności Eschatologia Historia O szatanie Teksty liturgiczne O autorze strony

Konferencje na temat sakramentów Łódź 2013
Konferencje o sakramentach (Łódź luty-maj 2013):

Sakrament pokuty (28 luty 2013):
http://dobremedia.org/index.php/na-zywo/studio-lodz/konferencje/video/pokuta

Sakramenty w służbie komunii - sakrament święceń i małżeństwo (12 marca 2013):
http://dobremedia.org/index.php/na-zywo/studio-lodz/konferencje/video/sakrament-wice-i-maestwa

Eucharystia (8 maja 2013):
http://www.dobremedia.org/index.php/na-zywo/studio-lodz/konferencje/video/eucharystia

Szukaj





Newsletter
By otrzymywać wieści na email zapisz się na newsletter.
Zapisz
Wypisz
826 Zapisani

^ Góra ^

  Site powered by GuppY v4.5.19 Š 2004-2011 - CeCILL Free License