Cytat dnia:  
Zaparcie się swojej woli należy cenić wyżej niż wskrzeszanie umarłych.
   Św. Ignacy Loyola

Nabożeństwa bizantyjskie

15 maja (poniedziałek) - Liturgii nie będzie.

16 maja (wtorek) - Liturgii nie będzie.

17 maja (środa) - godz. 19.00 - Liturgia św. Jana Chryzostoma - kaplica domowa Kolegium OO.Jezuitów, ul. Rakowiecka 61, Warszawa. Wejście od ul. św. Andrzeja Boboli.

18 maja (czwartek) - godz. 19.00 - Liturgia św. Jana Chryzostoma - kaplica domowa Kolegium OO.Jezuitów, ul. Rakowiecka 61, Warszawa. Wejście od ul. św. Andrzeja Boboli.

19 maja (piątek) - Liturgii nie będzie.

20 maja (sobota) - Liturgii nie będzie.

21 maja (niedziela) - VI Niedziela Wielkanocna - parafia pw. bł. Mikołaja Czarneckiego, ul. Domaniewska 20,  Warszawa - kościół dolny.
8.00 - Liturgia św. Jan Chryzostoma;
10.00 - Liturgia św. Jana Chryzostoma.
Po Liturgii o godz. 10.00 będzie katecheza z o. Markiem Blazą SJ na temat "Jak Bóg ma na imię?"
12.00 - Liturgia św. Jana Chryzostoma (dla dzieci).


Materiały do wykładów
Sakramentologia w Collegium Bobolanum Teologia ekumeniczna w Collegium Bobolanum Wykłady na Ukraińskim Uniwersytecie Katolickim we Lwowie Wykłady w Kolegium Filozoficzno-Teologicznym Polskiej Prowincji Dominikanów Wykłady w Wyższym Seminarium Duchownym Towarzystwa Chrystusowego dla Polonii Zagranicznej

Preferencje

 Number of members 134 members


Użytkownicy online

( nikt )

Licznik

   odwiedzin

   odwiedzających online


Historia - Kiedy nastąpiła Wielka Schizma?

Uwaga! Niniejszy artykuł ukazał się w: "Przegląd Powszechny" 10/950:2000, s.44-60.

Marek Blaza SJ

Kiedy nastąpiła Wielka Schizma?

Powszechnie przyjmuje się, że definitywne zerwanie jedności eklezjalnej między chrześcijańskim Zachodem i Wschodem, czyli tzw. Wielka Schizma dokonała się 16 lipca 1054 roku, kiedy to kardynał Humbert złożył na ołtarzu Hagia Sophia w Konstantynopolu bullę wyklinającą patriarchę Konstantynopola Michała Cerulariusza i jego zwolenników. W odwecie z polecenia cesarza Konstantyna IX Monomacha 24 lipca 1054 roku potępiono legatów papieskich na czele z kardynałem Humbertem. Czy jednakrzeczywiście to wydarzenie doprowadziło do definitywnego zerwania jedności między Wschodem i Zachodem, a może data ta ma raczej charakter symboliczny? Już bowiem przed rokiem 1054 dochodziło do konfliktów między Rzymem i Konstantynopolem, w wyniku których jedność eklezjalna była zrywana, a następnie przywracana. Z drugiej strony rok 1054 nie stanowi również definitywnego zerwania jedności między chrześcijańskim Wschodem i Zachodem choćby z tego powodu, że konflikt między kardynałem Humbertem i patriarchą Michałem Cerulariuszem miał charakter lokalny i dotyczył przede wszystkim Kościoła rzymskiego i Kościoła konstantynopolitańskiego. A zatem dzisiejszy brak pełnej jedności między Kościołem rzymskokatolickim i Kościołem prawosławnym jest wynikiem wielowiekowego procesu, który należałoby bardziej wnikliwie prześledzić, aby zrozumieć, jakie konsekwencje wypływają z Wielkiej Schizmy dla obydwu Kościołów. Dopiero bowiem po zanalizowaniu procesu podziału katolicy i prawosławni skuteczniej będą mogli pracować na rzecz przywrócenia pełnej jedności eklezjalnej między sobą.

Pierwsze spory między Wschodem i Zachodem[1]

Już w drugiej połowie II w. rozgorzał pierwszy spór między Wschodem i Zachodem, który dotyczył obchodzenia Wielkanocy. Niektórzy chrześcijanie w Syrii i Azji Mniejszej świętowali Wielkanoc zgodnie z tradycją żydowską 14 Nisan, niezależnie od tego czy dzień ten wypadał w niedzielę czy w inny dzień tygodnia. Obchodzący w tym dniu Wielkanoc chrześcijanie kładli akcent na zbawczy wymiar śmierci Chrystusa. Natomiast w Rzymie oraz w niektórych regionach wschodnich świętowano Wielkanoc zawsze w niedzielę po 14 Nisan, przez co podkreślano wydarzenie zmartwychwstania Chrystusa[2]. Pierwotnie obydwa zwyczaje nie budziły sprzeciwów, choć Wschód i Zachód prowadziły rozmowy w tej sprawie, w wyniku których nie osiągnięto jednak porozumienia. Natomiast kiedy papież Wiktor I (zm.199) postanowił narzucić jedną datę świętowania Wielkanocy całemu Kościołowi, wówczas pojawiły się głosy sprzeciwu. Wiktor I zagroził biskupom azjatyckim, że jeśli nie przyjmą daty świętowania Wielkanocy przez niego ustanowionej, to zostaną wyłączeni z Kościoła. Ze względu jednak na niebezpieczeństwo rozłamu w Kościele i dzięki interwencji św. Ireneusza Wiktor I odstąpił od swego zamiaru. Również historyk Euzebiusz z Cezarei skrytykował przedsięwzięcie papieża Wiktora I, który występuje z zamiarem odcięcia od wspólnej jedności wszystkich gmin azjatyckich oraz kościołów sąsiednich, jak gdyby były innowiercze, i ogłasza publicznie na piśmie, że wszyscy bez wyjątku bracia tamtejsi są wyłączeni z jedności. Nie podobało się to jednak wszystkim biskupom. Owszem, zwrócili się do niego z upomnieniem, by się starał o pokój, o jedność i miłość bliźniego[3]. Mimo to sprawa daty Wielkanocy nadal pozostawała przedmiotem sporów. Wiele synodów odbytych pod koniec II w. jak i w III w. poruszało tę kwestię, nie rozwiązując jej jednak definitywnie. Z drugiej strony w całym Kościele stopniowo coraz powszechniej przyjmował się zwyczaj świętowania Wielkanocy w niedzielę po 14 Nisan tak, że na I Soborze Nicejskim (325) ta właśnie data Wielkanocy została oficjalnie przyjęta przez Wschód i Zachód. Z kolei I Sobór Konstantynopolitański (381) zakończył inny spór dotyczący ponownego udzielania chrztu heretykom. Zarówno Kościół aleksandryjski jak i afrykański stały na stanowisku, że chrzest udzielany przez heretyków jest zawsze nieważny. Również biskupi zebrani na synodach w Ikonium i Synnadzie (Frygia) podzielili to stanowisko. Kiedy jednak biskup Kartaginy Cyprian (zm.258) w imieniu 72 biskupów Numidii i Afryki prokonsularnej poprosił papieża Stefana (zm.257) o uznanie nieważności chrztu udzielanego przez heretyków, ten ostatni nie tylko odmówił poparcia, ale wręcz pod groźbą ekskomuniki zabronił ponownego udzielania chrztu powracającym z herezji, a jedynie polecił wkładać na nich ręce na znak pokuty. Wówczas znaczna część biskupów Azji, Cylicji, Kapadocji i Afryki Zachodniej wystąpiła przeciw papieżowi, a Firmilian z Cezarei wręcz oskarżył go o zerwanie jedności z Kościołem i orzekł, że papież Stefan jest schizmatykiem. Jednak do rozłamu w Kościele nie doszło, głównie dzięki interwencji Dionizego z Aleksandrii. Nadal jednak nie istniała jednolita praktyka jednania heretyków z Kościołem. Dopiero I Sobór Konstantynopolitański (381) określił, których heretyków należy ponownie ochrzcić (eunomianie, montaniści, sabelianie), a którym należy udzielić jedynie sakramentu bierzmowania (arianie, macedonianie, nowacjanie, kwartodecymianie, apolinaryści)(kan.7).

Kiedy synod wschodni w Tyrze (335) deponował Atanazego z urzędu biskupa Aleksandrii, odwołał się on od tej decyzji do biskupa Rzymu, co bardzo rozeźliło biskupów wschodnich. Synod rzymski (340), któremu przewodniczył papież Juliusz, orzekł, że depozycja Atanazego jest nielegalna. W odpowiedzi na tę decyzję, biskupi wschodni zebrani na synodzie w Sardyce (w pobliżu dzisiejszej Sofii) w 343 roku rzucili klątwę na papieża Juliusza, ponieważ poparł on biskupa wyklętego przez Wschód, a następnie opuścili oni Sardykę na znak protestu. Dlatego też można by o tym wydarzeniu mówić jako o pierwszym w historii zerwaniu Wschodu z Zachodem chrześcijańskim. Kolejnym punktem spornym stała się nowa stolica cesarska w Konstantynopolu, która na mocy uchwał I Soboru Konstantynopolitańskiego (381) i Soboru Chalcedońskiego (451) została wyniesiona do rangi patriarchatu, który rangą ustępuje jedynie Rzymowi. Już w 382 r. papież Damazy zwołał synod, na którym przypomniano, że istnieją jedynie 3 stolice biskupie, które mogą poszczycić się Piotrowym pochodzeniem: Rzym, Aleksandria i Antiochia. I tylko biskupi tych stolic mają prawo do przewodzenia w Kościele. Również papież Leon Wielki nie przyjął uchwały Soboru Chalcedońskiego dotyczącej podniesienia Konstantynopola do rangi drugiego patriarchatu w chrześcijańskim świecie. Z drugiej strony teoria o trzech siedzibach Piotrowych również nie ma uzasadnienia historycznego, ale służyła ona kolejnym papieżom do walki z Konstantynopolem.

Schizma akacjańska[4]

Na Soborze Chalcedońskim (451) została potępiona herezja monofizytyzmu, według której Chrystus miał mieć tylko jedną naturę - boską. Ojcowie soborowi przyjęli zatem naukę, że Chrystus jest jedną osobą, ale ma dwie natury - boską i ludzką, które są od siebie oddzielone i się ze sobą nie zlewają. Jednakże potępieni na Soborze Chalcedońskim monofizyci coraz bardziej rośli w siłę we wschodnich prowincjach Cesarstwa Bizantyjskiego. Dlatego też w celu zachowania jedności państwa cesarz Zenon (zm.491) wraz z patriarchą Konstantynopola Akacjuszem (471-488) w 482 r. zredagowali edykt unijny zwany Henotikonem, który opierał się na postanowieniach trzech pierwszych soborów powszechnych: I Nicejskiego (325), I Konstantynopolitańskiego (381) i Efeskiego (431). W Henotikonie jest mowa o Chrystusie współistotnym w bóstwie i współistotnym w człowieczeństwie, ale ani razu nie pojawiają się w nim terminy "jedna natura" lub "dwie natury". Dokument ten nie zadowalał jednak ani zwolenników Soboru Chalcedońskiego, ani monofizytów. Z drugiej strony patriarcha Aleksandrii Piotr Mongo, który uchodził w Rzymie za monofizytę, podpisał formułę wiary zawartą w Henotikonie. Mimo to Rzym nadal uważał Piotra Mongo za monofizytę i dlatego papież Feliks III (483-492) wysłał legatów do Konstantynopola w celu wyjaśnienia sprawy Piotra Mongo, a samego patriarchę Akacjusza papież zawezwał przed swój trybunał. Legaci uznali jednak Piotra Mongo za prawowiernego patriarchę Aleksandrii, za co zostali oni ekskomunikowani w 484 r. przez synod w Rzymie. Synod ten zdeponował również patriarchę Konstantynopola Akacjusza, ponieważ miał on pozostawać we wspólnocie z heretykami. Z kolei Akacjusz usunął imię papieża z greckich dyptychów[5]. W ten sposób doszło do pierwszej poważnej schizmy między Wschodem i Zachodem, która trwała ok.35 lat. Nawet po śmierci Akacjusza (489), Piotra Mongo (490) i cesarza Zenona (491) sytuacja nie uległa zmianie. Bezpośredni następca Akacjusza na stolicy w Konstantynopolu, Frawit, przesłał do papieża Feliksa III list z prośbą o udzielenie mu jedności (communio). Z kolei papież odroczył udzielenia communio nowemu patriarsze, dopóki ten nie potępi Akacjusza i Piotra Mongo. Zarówno Frawit jak i jego następcy nie mieli zamiaru tego uczynić. Dopiero cesarz Justyn I (518-527), któremu zależało na polepszeniu stosunków z Rzymem, nakazał patriarsze Janowi II z Kapadocji (518-520) wykreślić patriarchę Akacjusza i jego następców, Frawita, Eufemiusza, Macedonusa i Tymoteusza I z dyptychów oraz uznania formuły papieża Hormizdasa (514-523), że wiara chrześcijańska jest przechowywana w niezmiennej, prawdziwej i doskonałej postaci jedynie przez Rzym. W ten sposób w 519 r. została przywrócona jedność między Rzymem i Konstantynopolem i choć w Bizancjum wykreślono Akacjusza z dyptychów, wcale nie oznaczało to jednak, że został on tam uznany za błądzącego w wierze. Tak czy inaczej potępienie Akacjusza i Piotra Mongo przez Rzym na Wschodzie uznano za decyzję niesprawiedliwą. Rzym bowiem stanowczo zażądał przyjęcia nauki Soboru Chalcedońskiego (451), nie zdając sobie sprawy z tego, że groziło to rozpadem Cesarstwa Bizantyjskiego.

Monoteletyzm i Sobór Trullański[6]

Kiedy cesarz Herakliusz (610-641) w 627 r. odebrał Persom Syrię, Palestynę i Egipt, które oni zagarnęli na początku VII w., zdawał sobie sprawę, że na tych terytoriach mieszkali monofizyci, których nie można już było pozyskać z pomocą dekretu unijnego Henotikon zredagowanego w 482 r. przez cesarza Zenona i patriarchę Akacjusza. Dlatego też w porozumieniu z patriarchą Konstantynopola Sergiuszem (610-628) w 622 r. stworzył on nową formułę wiary zwaną monoteletyzmem, według której Chrystus posiadał tylko jedną wolę (gr. thelema), idąc na ustępstwo wobec monofizytów uznających w Chrystusie tylko jedną boską wolę. W 633 r. patriarcha Sergiusz ujął naukę o jednej woli Chrystusa w liście zwanym Psephos, którego pierwszym adresatem był patriarcha Aleksandrii Cyrus. Natomiast na przełomie 633/634 r. Sergiusz przesłał ów list Psephos do papieża Honoriusza I, który choć był zwolennikiem uchwał Soboru Chalcedońskiego (451), to jednak pochwalił Sergiusza za rozwiązanie problemu woli w Chrystusie i stwierdził, że dlatego my wyznajemy również jedną wolę w Chrystusie. Nie wiadomo jednak, czy papież dobrze zrozumiał naukę wyłożoną przez Sergiusza. W każdym bądź razie zachęcony pozytywną odpowiedzią papieża Honoriusza I Sergiusz zredagował nowe pismo, które w 638 r. cesarz Herakliusz wydał jako edykt Ekthesis, w którym nakazuje wszystkim chrześcijanom przyjęcie nauki o jednej woli Chrystusa. Jednak w 640 r. papież Jan IV (640-642) na synodzie potępił monoteletyzm. Natomiast patriarcha Konstantynopola Pyrrus na wieść o tym zerwał jedność z Rzymem. Edykt Ekthesis odrzucili także monofizyci. Natomiast nowy cesarz bizantyjski Konstans II (641-668) również nie dał za wygraną: w 647 r. wydał on nowy edykt zwany Typos, na mocy którego zakazał on biskupom, w tym papieżowi, pod groźbą usunięcia z urzędu, jakiejkolwiek dyskusji na temat tego, czy Chrystus posiada jedną czy też dwie wole. W odpowiedzi na ten edykt papież Marcin I (649-655) ponownie potępił monoteletyzm. Ponadto w październiku 649 r. papież zwołał synod na Lateranie, na którym potępiono naukę zawartą tak w Ekthesis jak i w Typos. Potępienie nie dotyczyło jednak cesarzy bizantyjskich, a jedynie patriarchów Konstantynopola Sergiusza, Pyrrusa i Pawła, których uznano za odpowiedzialnych za redakcję obydwu edyktów. Jednak cesarz Konstans II nie tylko, że nie uznał uchwał soboru, ale nakazał uwięzić papieża, co po wielu perypetiach udało się uczynić w 653 r. Papież Marcin I zmarł na wygnaniu na Krymie dwa lata później. Natomiast Maksym Wyznawca, który choć sam był grekiem, brał jednak udział na synodzie laterańskim (649) jako teolog, został okaleczony i zmarł na wygnaniu na Kaukazie w 662 r. Po takich wydarzeniach było niemal oczywiste, że spór dotyczący monoteletyzmu mógł zakończyć się dopiero po śmierci Konstansa II (668). Dlatego też kolejny cesarz Konstantyn IV (668-685) zwołał sobór, który przeszedł do historii jako III Sobór Konstantynopolitański (680-681). Na soborze tym potępiono monoteletyzm oraz jego zwolenników, m.in. patriarchów Sergiusza i Pyrrusa, a także papieża Honoriusza oraz przyjęto naukę o dwóch wolach Chrystusa. Spór dotyczący monoteletyzmu zakończył się, ale wnet rozgorzał inny. Oto w 691 r. cesarz Justynian II zwołał kolejny sobór, który miał zająć się dyscypliną kościelną. Ponieważ obrady tego soboru odbywały się w wielkiej sali pod kopułą (in Trullo) pałacu cesarskiego, dlatego też znany jest on pod nazwą Soboru[7] Trullańskiego. Obradujący na tym soborze biskupi uchwalili 102 kanony, spośród których kilka w sposób ewidentny sprzeczne były z dyscypliną Kościoła łacińskiego, np. odrzucenie celibatu duchownych (kan.13) oraz zakaz poszczenia w soboty za wyjątkiem Wielkiej Soboty (kan.55). Sobór ten powtórzył również uchwałę Soboru Chalcedońskiego (kan.28) nie uznaną wówczas przez Rzym, na mocy której Konstantynopol jest drugą stolicą patriarchalną po Rzymie, bo jest Nowym Rzymem (kan.36). Początkowo Rzym nie uznał uchwał Soboru Trullańskiego. Dopiero ojcowie II Soboru Nicejskiego (787), a potem kolejni papieże, a zwłaszcza Hadrian I i Jan VIII, zatwierdzili uchwały Soboru Trullańskiego jako uchwały będące legalnym prawem bizantyjskim obowiązującym na Wschodzie. Stąd nie można uznać uchwał Soboru Trullańskiego za próbę zerwania jedności między Konstantynopolem i Rzymem.

Ikonoklazm[8]

W ciągu wieków kult obrazów w Cesarstwie Bizantyjskim rozrósł się do niezwykłych rozmiarów tak, że w końcu zaczęło dochodzić do poważnych nadużyć. Dlatego też cesarz Leon III (717-741) Izauryjczyk w 729 r. oficjalnie wydał edykt, w którym zakazał okazywać jakikolwiek kult obrazom, co zapoczątkowało w Cesarstwie Bizantyjskim epokę ikonoklazmu, czyli obrazoburstwa. Cesarz zażądał również od papieża Grzegorza II(715-731), aby podporządkował się temu edyktowi. Ponadto w liście skierowanym do papieża Leon III mówił o sobie, że jest nie tylko cesarzem, ale również najwyższym kapłanem. Papież odpowiedział cesarzowi: Wszystkie narody Zachodu są gotowe wystąpić przeciwko wam, aby pomścić narody Wschodu, którym tyle wyrządzacie krzywdy. W rewanżu Leon III zagarnął należące do Rzymu Sycylię i Illirię. Papież nie zerwał jednak stosunków z Konstantynopolem, choć sam ikonoklazm potępił. W związku z tym syn Leona III, Konstantyn V po śmierci swego ojca zwołał w pałacu cesarskim Hiereia w 754 r. sobór, którego głównym zadaniem było zatwierdzenie doktryny ikonoklazmu. Faktycznie, wszyscy uczestnicy tego soboru poparli ikonoklazm, jednak z drugiej strony w soborze tym nie uczestniczył ani papież, ani żaden patriarcha wschodni, ani żaden legat papieski czy patriarszy. Natomiast stolica patriarchalna Konstantynopola w tym czasie była nieobsadzona. Dlatego też sobór ten został nazwany "soborem bez głowy". Dopiero na ostatniej sesji Konstantyn V przedstawił nowego patriarchę Konstantynopola, Syleona, uczestnikom soboru, którzy wybrali nowego patriarchę przez aklamację. Natomiast papież Stefan II (752-757) mimo tego, że potępiał ikonoklazm i nie uznał "soboru bez głowy", to jednak zwrócił się do Bizancjum o pomoc wojskową przeciwko Longobardom.Cesarz jednak odmówił pomocy. W związku z tym papież poprosił o pomoc Karolingów, którzy co do poglądów teologicznych byli właściwie takimi samymi obrazoburcami, co cesarz bizantyjski. Jednak król Franków Pepin Mały podarował papieżowi zdobyte terytorium, które dotąd należało do Bizancjum. Po niedługim czasie papież Leon III ukoronował Karola Wielkiego na cesarza zachodniego. Bizantyjczycy uznali to wydarzenie za zdradę wobec ich cesarstwa. Z drugiej strony nadarzyła się wówczas okazja, aby połączyć obydwa cesarstwa poprzez zawarcie małżeństwa: w 802 r. posłowie papieża i cesarza Karola Wielkiego zaproponowali panującej w Bizancjum cesarzowej Irenie małżeństwo z tym ostatnim. Irena była pierwszym imperatorem-kobietą w Bizancjum, a ponadto przyczyniła się ona do zwołania II Soboru Nicejskiego (787), na którym potępiono ikonoklazm. Niestety do małżeństwa między monarchami nie doszło, gdyż 31 października 802 r. nastąpił przewrót pałacowy, w wyniku którego Irena została zesłana na wygnanie, a rządy w Bizancjum objął Nicefor I (802-811).

Schizma focjańska[9]

Od 847 r. na tronie patriarszym w Konstantynopolu zasiadał Ignacy, który został wyniesiony do tej godności za sprawą cesarzowej Teodory. Jednak w 858 r. jej syn, Michał III objął rządy w cesarstwie, wówczas Ignacy został zmuszony do ustąpienia z urzędu. Na jego miejsce cesarz mianował wybitnego świeckiego uczonego, urzędnika dworu cesarskiego Focjusza. Również synod elekcyjny poparł tę kandydaturę, ponieważ godziła ona zarówno zwolenników jak i przeciwników Ignacego. Focjuszowi udzielono zatem wszystkich święceń w przeciągu tygodnia. Uzgodniono ponadto, że święceń biskupich Focjuszowi udzielą biskupi zarówno ze stronnictwa popierającego Ignacego jak i jego przeciwników. Zwolennicy Ignacego wydelegowali dwóch biskupów, natomiast przeciwnicy Ignacego jednego - Grzegorza Asbestasa, który został złożony z urzędu na jednym z synodów konstantynopolitańskich obradujących pod przewodnictwem Ignacego. Jednak Grzegorz Asbestas odwołał się od tej decyzji do Rzymu, skąd jednak odpowiedź jeszcze nie nadeszła. Mimo to biskup Grzegorz Asbestas był współkonsekratorem na święceniach biskupich Focjusza. Kiedy jednak Focjusz oznajmił papieżowi, że jest nowym patriarchą Konstantynopola oraz poprosił papieża Mikołaja I (858-867) o udzielenie mu communio, ten ostatni odmówił, ponieważ sprawa depozycji Ignacego nie była taka oczywista dla Rzymu. Poza tym Rzym niechętnym okiem patrzył na to, że Focjusz jako człowiek świecki został wyniesiony od razu do godności patriarchy. Dlatego też papież wysłał w tej sprawie swoich legatów do Bizancjum, gdzie brali oni udział w synodzie konstantynopolitańskim (861). Uczestnicy tego synodu przyznali papieżowi prawo do osądzania patriarchy w sprawach dyscyplinarnych. W zamian za takie oświadczenie legaci papiescy przekroczyli swoje kompetencje i orzekli w imieniu papieża, że depozycja Ignacego była zgodna z prawem, ponieważ sam Ignacy był mianowany przez cesarzową Teodorę. W synodzie tym uczestniczył również sam Ignacy, który do tych orzeczeń nie wnosił pretensji i nie miał zamiaru odwoływać się do Rzymu. Jednakże zwolennicy Ignacego udali się do Rzymu, w wyniku czego w 863 r. na miejscowym synodzie anulowano postanowienia synodu konstantynopolitańskiego oraz uznano wybór Focjusza na patriarchę za niezgodny z prawem, ponieważ został on wyniesiony na ten urząd jako osoba świecka, a taka praktyka na Zachodzie nie była znana. Focjusz jednak nie ustąpił. Co więcej, gdy tylko na prośbę cara bułgarskiego Borysa, który przyjął chrzest z Konstantynopola (864), zaczęli przybywać z Rzymu misjonarze łacińscy w celu organizowania swoich struktur kościelnych, Focjusz przypuścił gwałtowny atak na Kościół rzymski, oskarżając chrześcijański Zachód o błędy doktrynalne, takie jak np. dodanie słowa Filioque[10] do wyznania wiary, zachowywanie postu w soboty oraz wprowadzenie obowiązkowego celibatu dla duchownych. Dlatego też w 867 r. na synodzie konstantynopolitańskim Focjusz wraz z patriarchą aleksandryjskim, antiocheńskim i jerozolimskim rzucili klątwę na papieża Mikołaja I, który nigdy się o niej nie dowiedział, bo wkrótce potem zmarł. Natomiast w Konstantynopolu nastąpił przewrót pałacowy, w wyniku którego Michał III został zamordowany, a Focjusz został zmuszony do rezygnacji z urzędu, ponieważ nie chciał wpuścić nowego cesarza Bazylego I do kościoła za morderstwo Michała III. W związku z tym Ignacy ponownie objął urząd patriarchy Konstantynopola. Wnet w stolicy cesarskiej zwołano sobór zwany ignacjańskim lub antyfocjańskim, uznawany od czasu Wielkiej Schizmy przez Zachód za ósmy sobór powszechny (869-870), który ostatecznie miał potępić Focjusza oraz synody, które usunęły Ignacego z urzędu. Okazało się jednak, że większość biskupów popierała Focjusza tak, że na pierwszej sesji soborowej stawiło się zaledwie dwunastu biskupów. Na siódmej sesji, w której brało udział 38 biskupów, potępiono wreszcie Focjusza. Na zakończenie soboru ignacjańskiego przemówił zabójca Michała III, cesarz Bazyli I, który wezwał do łagodności i umiarkowania. Natomiast tuż po zakończeniu soboru przybyła delegacja bułgarska, która poprosiła o przyjęcie Bułgarii do patriarchatu Konstantynopola. Mimo protestów legatów papieskich Bułgaria weszła pod jurysdykcję patriarchy Konstantynopola. Dlatego też papież Hadrian II w 878 r. wysłał kolejnych legatów do Bizancjum, aby pod groźbą ekskomuniki i usunięcia z urzędu przymusili Ignacego, aby ten zrzekł się Bułgarii na korzyść Rzymu. Jednak gdy legaci przybyli do Konstantynopola, Ignacy już nie żył, a do tego ku ogromnemu zaskoczeniu cesarz Bazyli I mianował nowym patriarchą Konstantynopola Focjusza. Ponadto w Rzymie rozpoczął pontyfikat nowy papież Jan VIII (872-882), który szukał wsparcia w Bizancjum przeciwko saracenom oraz podjął starania, aby Bułgaria wróciła pod jurysdykcję rzymską. Gdy legaci nowego papieża przybyli do Konstantynopola, nie wiedzieli, jak się zachować, gdy na tronie patriarszym ujrzeli dopiero co potępionego Focjusza. Dlatego też w celu uregulowania sytuacji Focjusza w 879 r. zwołano sobór, zwany focjańskim, który do czasu Wielkiej Schizmy był uważany na Zachodzie za ósmy sobór powszechny. Na pierwszą sesję tego soboru przybyło 383 biskupów. W soborze tym uczestniczyli przedstawiciele wszystkich patriarchatów, w tym legaci papiescy, a obradom przewodniczył sam Focjusz. Wszyscy uczestnicy soboru focjańskiego, łącznie z legatami papieskimi, potępili sobór ignacjański, który odbył się 10 lat wcześniej. Na soborze focjańskim uchwalono również bardzo istotny kanon dotyczący uszanowania różnorodności zwyczajów Kościoła wschodniego i zachodniego: każda stolica miasta miała pewne starożytne przekazywane zwyczaje i nie trzeba na ich temat zawzięcie dyskutować ani się kłócić. Strzeże bowiem Kościół rzymski swoich zwyczajów i to jest właściwe. Strzeże i Kościół konstantynopolitański swoich zwyczajów. Tak samo i inne stolice wschodnie (kan.1). W ten sposób na tym soborze po raz ostatni w skuteczny sposób przywrócono jedność między Kościołem łacińskim i greckim. Co więcej, aż do Wielkiej Schizmy sobór focjański (879-880) był uważany za ósmy sobór powszechny. Brało w nim przecież udział 10 razy więcej biskupów niż na soborze antyfocjańskim (869-870), który po Wielkiej Schizmie Zachód uznał za ósmy sobór powszechny. Z drugiej strony choć sobór focjański pojednał obydwa Kościoły, to jednak Rzym nie odzyskał Bułgarii, a patriarcha Focjusz po dojściu do władzy cesarza Leona VI (886-912) został usunięty z urzędu i zmarł na wygnaniu w 897 r.

Konflikt patriarchy Cerulariusza z kardynałem Humbertem[11]

Michał Cerulariusz zanim został patriarchą Konstantynopola, był autorem nieudanego spisku na cesarza Michała IV Paflagończyka. Dlatego też Cerulariusz spędził kilka lat na wygnaniu, gdzie złożył śluby zakonne. Potem wrócił do Konstantynopola, osiągając coraz wyższe stanowiska kościelne. W końcu w 1043 r. został patriarchą Konstantynopola. W tym czasie w Bizancjum panował Konstantyn IX Monomach, który uchodził za słabego władcę. Cerulariusz popadł w otwarty konflikt z Rzymem dopiero w 1053 r. Otóż papież Leon IX (1049-1054) chciał zunifikować obrządek i dyscyplinę w południowej Italii, którą zamieszkiwali również Italogrecy. W odwecie Cerulariusz nakazał kościołom i klasztorom łacińskim w Konstantynopolu przyjąć obrządek grecki. Kościoły i klasztory, które nie usłuchały nakazu patriarchy, zostały zamknięte. W tym też czasie w Konstantynopolu oficjalnie podważano już ważność konsekracji przaśnego (niekwaszonego) chleba w Kościele łacińskim i na dowód tego nawet deptano łacińskie hostie konsekrowane. W specjalnym liście do łacinników bp Leon z Ochrydy wezwał ich do porzucenia błędów takich jak np. używanie niekwaszonego chleba do Eucharystii, zachowywanie postu w soboty czy opuszczanie "Alleluja" w Wielkim Poście. List ten został przetłumaczony na łacinę przez kard. Humberta, który następnie zredagował odpowiedź w 40 punktach oraz wykazał Kościołowi bizantyjskiemu 90 błędów. Odpowiedź ta nie została jednak przesłana do Konstantynopola. Wnet bowiem Cerulariusz wystosował list do Rzymu o charakterze pojednawczym. W związku z tym i odpowiedź na ten ostatni list była bardziej umiarkowana. W czerwcu 1054 r. przybyli legaci papiescy z tym właśnie listem. Na czele delegacji rzymskiej stał kard. Humbert. W liście, który otrzymał Cerulariusz, poddano w wątpliwość legalność jego wyboru, a także przypomniano mu o prymacie papieża. W tym też czasie odbyła się dysputa teologiczna, której przewodniczył kard. Humbert i mnich z klasztoru Studytów Nicetas Stethanos. Obie strony wykazywały sobie błędy doktrynalne, a kard. Humbert oskarżył wręcz Bizantyjczyków o usunięcie Filioque z wyznania wiary. W końcu w dyskusji kard. Humbert zwyciężył Nicetasa. Natomiast Cerulariusz nie brał udział w tej polemice i ignorował legatów. Kard. Humbert nie mógł tego dłużej znieść i wraz z pozostałymi legatami 16 lipca 1054 r. złożyli na ołtarzu Hagia Sophii w Konstantynopolu bullę wyklinającą patriarchę Michała Cerulariusza i jego zwolenników, po czym pospiesznie udali się w kierunku Rzymu. Bulla zawierała wiele inwektyw skierowanych przeciw Cerulariuszowi, co nie spodobało się Bizantyjczykom. 24 lipca spalono bullę z polecenia cesarza i potępiono legatów papieskich. Współcześni łacinnicy i grecy chyba nie od razu zdali sobie sprawę z tego, co się wydarzyło, ponieważ konflikt kard. Humberta z patriarchą Michałem Cerulariuszem miał w dużej mierze charakter prywatny. Gdy bowiem kard. Humbert składał bullę ekskomunikującą patriarchę na ołtarzu w Hagia Sophia, papież Leon IX już nie żył. Stąd powstaje wątpliwość, czy legaci papiescy mieli w ogóle prawo wykląć patriarchę w imieniu nieżyjącego papieża. Z drugiej strony patriarcha Michał Cerulariusz ekskomunikował jedynie legatów papieskich, a nie samego papieża.

Świadomość schizmy na Rusi[12]

Po wzajemnym wyklęciu się Michała Cerulariusza i kard. Humberta patriarcha Antiochii Piotr III wykazał chęć pośredniczenia w sporze między Rzymem i Konstantynopolem. Kiedy jednak w 1098 r. krzyżowcy zdobyli Antiochię i ustanowili w tym mieście łacińskiego patriarchę, rozłam między łacinnikami i grekami w patriarchacie antiocheńskim stał się faktem. Natomiast nadal utrzymywała się jedność eklezjalna między Rzymem a Kościołem na Rusi. Świadczy o tym chociażby wymiana listów pomiędzy papieżem Grzegorzem VII i księciem Izasławem, którego papież nazywa królem Rusi. Co więcej, Grzegorz VII nakazuje królowi polskiemu Bolesławowi Śmiałemu zwrócenie księciu Izasławowi ziem, które strona polska zabrała Rusinom. Za pontyfikatu papieża Urbana II więzy Rzymu z Rusią jeszcze bardziej zacieśniły się. Również liczne nadal były małżeństwa dynastyczne książąt ruskich z łacinniczkami. I tak np. córka wielkiego księcia Świętopełka, Zbysława, wyszła za mąż za Bolesława Krzywoustego (1103), a córka wielkiego księcia Wsiewołoda Mścisławicza, Wierzchosława, wyszła za mąż za Bolesława Kędzierzawego (1137). Małżeństwa takie były zawierane bez przeszkód aż do 1180 r. W XII w. przetłumaczono również na język słowiański wiele życiorysów świętych Kościoła łacińskiego i wprowadzono do kalendarza liturgicznego na Rusi obchody ku czci niektórych świętych Kościoła zachodniego, takich jak np. św. Ambrożego z Mediolanu, św.św. papieży Leona, Klemensa, Linusa, Sykstusa, Marcina, a także św. Wawrzyńca, diakona. W 1091 r. wyruszyła również pielgrzymka z Rusi do Rzymu, skąd przywieziono liczne relikwie. Jeszcze w latach 1106-1107 Daniel z Czernichowa podczas pielgrzymki do Ziemi Świętej był gościnnie przyjmowany tak w greckich jak i łacińskich klasztorach, a w Wigilię Wielkanocną, a Bazylice Grobu Pańskiego podczas cudu zstępowania Świętego Ognia, widział on kapłanów greckich i łacińskich, którzy stali jeden obok drugiego. Dopiero pod koniec XII w. pod wpływem duchownych przybywających z Konstantynopola, na Rusi zaczęła wzrastać świadomość podziału, jaki zaistniał już wcześniej między grekami i łacinnikami. Dzieła dokończył zbrojny atak Niemców na Ruś Nowogrodzką w latach siedemdziesiątych XII w. Ze strony Kościoła rzymskiego pierwszym znanym świadectwem mówiącym o braku jedności z Kościołem ruskim jest list apostolski papieża Innocentego III Licet hactenus (1207) skierowany do tegoż Kościoła, w którym papież informuje, że przyśle na Ruś swego legata, aby córkę przyprowadził z powrotem do Matki i członki do Głowy[13].

Zdobycie Konstantynopola przez krzyżowców[14]

Mimo oficjalnego zerwania jedności między Rzymem i Konstantynopolem w 1054 r., nie od razu jednak zostały zerwane wszystkie więzi między łacinnikami i grekami. I tak np. na górze Athos i w Konstantynopolu jeszcze przez pewien czas czynne były kościoły i klasztory łacińskie. Ogół wiernych Kościoła łacińskiego i greckiego nadal był przekonany, że stanowi jeden organizm kościelny, a grecy utrzymywali, że łacinników należy miłować "jak braci", bo są prawowiernymi dziećmi tego samego Kościoła[15]. W sposób definitywne zerwanie jedności eklezjalnej między Wschodem i Zachodem nastąpiło za sprawą IV wyprawy krzyżowej, której celem nie była obrona Ziemi Świętej, ale zdobycie Konstantynopola, które miało miejsce w Wielki Piątek, 12 kwietnia 1204 r. Krzyżowcy grabili domy i kościoły. Nie obeszło się i bez profanacji Postaci eucharystycznych w kościołach obrządku greckiego. Jeden z kronikarzy bizantyjskich napisał: Saraceni nawet są dobrzy i litościwi w porównaniu z tymi ludźmi, którzy noszą krzyż Chrystusa na ramieniu. Chociaż papież Innocenty III potępił postępowanie krzyżowców, to jednak w nowo zaistniałej sytuacji widział szansę na zjednoczenie się obydwu Kościołów. Stąd po zdobyciu Konstantynopola przez krzyżowców papież ustanowił łacińskiego patriarchę w mieście oraz podporządkował mu całą hierarchię grecką. Również krzyżowcy uważali, że poprzez takie działania zakończy się schizma. Stało się jednak inaczej. Wielu greckich biskupów uciekło do Nicei, która stała się nową, "zastępczą" stolicą Cesarstwa Bizantyjskiego. W ten sposób antagonizmy grecko-łacińskie osiągnęły swoje apogeum.

W 1215 r. papież Innocenty III zwołał IV Sobór Laterański, na który oprócz hierarchów łacińskich przybyła również delegacja patriarchy aleksandryjskiego na czele z diakonem Germanem. W tym czasie patriarchat Aleksandrii był ostatnim patriarchatem wschodnim, który pozostawał w jedności z Rzymem. Intencją papieża Innocentego III było, aby na IV Soborze Laterańskim została odnowiona jedność między Rzymem a wszystkimi patriarchatami wschodnimi, co jednak nie mogło się ziścić, ponieważ w każdym patriarchacie wschodnim (oprócz aleksandryjskiego) oprócz greckiego hierarchy zasiadał również hierarcha łaciński. Również wśród uczestników tego soboru byli łacińscy patriarchowie Konstantynopola i Antiochii. Ponadto uczestnicy IV Soboru Laterańskiego potwierdzili naukę o pochodzeniu Ducha Świętego od Ojca i Syna, a także w piśmie zatytułowanym "O pysze Greków" zakazali grekom tak obmywania ołtarzy po mszy sprawowanej w obrządku łacińskim jak również chrzczenia dzieci, które przyjęły ten sakrament z rąk duchownych obrządku łacińskiego. A zatem IV Sobór Laterański zamiast zjednoczyć chrześcijan wschodnich i zachodnich, jeszcze bardziej poróżnił obydwie strony. Cały proces podziału został ukoronowany w 1219 r., kiedy to papież Honoriusz III mianował Atanazego z Clermontu łacińskim patriarchą Aleksandrii, co dla greckich patriarchów tego miasta oznaczało zerwanie wspólnoty z Kościołem rzymskim. Odtąd panuje już powszechne przekonanie o braku jedności eklezjalnej między Kościołem rzymskim i Kościołami wschodnimi. Od XIII w. rozpoczyna się okres prób dokonywania unii między poszczególnymi Kościołami wschodnimi i Rzymem. Jednak przywrócenie pełnej jedności między Kościołem rzymskokatolickim i Kościołami prawosławnymi również stanowić będzie długotrwały proces. Można jedynie żywić nadzieję, że nie będzie on aż tak długi jak proces zrywania tej jedności między chrześcijańskim Wschodem i Zachodem.



[1]E. Przekop, Rzym-Konstantynopol na drogach podziału i pojednania, Olsztyn 1987, s.21-27.

[2]W Galii niektórzy chrześcijanie obchodzili Wielkanoc 25 marca, a nawet 27 marca; zob. E. Branişte, Liturgica generală, Bucureşti 1993, s.172-179.

[3]Euzebiusz z Cezarei, Historia kościelna, V,24,9-10.

[4]E.Przekop, Rzym-Konstantynopol na drogach podziału i pojednania, s.27-29; E.Przekop, Wschodnie patriarchaty starożytne, Warszawa 1984, s.139-141; G.Ostrogorski, Dzieje Bizancjum, Warszawa 1968, s.77; J.Kulisz SJ, A.Mostowska Baliszewska, Spór o Jezusa Chrystusa w ciągu dziejów, Warszawa 1998, s.190-191; F.Dvornik, Bizancjum a prymat Rzymu, Warszawa 1985, s.43-50.

[5]Dyptychy to drewniane tabliczki, na których zapisywano imiona patriarchów i innych hierarchów, których wspominano podczas sprawowania liturgii. Wykreślenie imienia patriarchy z dyptychów oznaczało zerwanie jedności eklezjalnej z danym patriarchatem.

[6]E.Przekop, Rzym-Konstantynopol na drogach podziału i pojednania, s.32-35; E.Przekop, Wschodnie patriarchaty starożytne, s.141-145; J.Kulisz SJ, A.Mostowska Baliszewska, dz. cyt., s.196-206; F.Dvornik, dz. cyt., s.61-72.

[7]Wschód uznaje to zgromadzenie biskupów in Trullo za sobór powszechny, uważając go za kontynuację III Soboru Konstantynopolitańskiego. Natomiast Zachód mówi raczej o synodzie in Trullo, który miał charakter lokalnego zgromadzenia biskupów wschodnich.

[8]E.Przekop, Rzym-Konstantynopol na drogach podziału i pojednania, s.35-36; G.Ostrogorski, dz. cyt., s.147-167.

[9]E.Przekop, Rzym-Konstantynopol na drogach podziału i pojednania, s.37-44; F.Dvornik, dz. cyt., s.73-89; G.Ostrogorski, Dzieje Bizancjum, s.194-211; E.Przekop, Wschodnie patriarchaty starożytne, s.145-147; 157-158; M.Starowieyski, Sobory Kościoła niepodzielonego, Tarnów 1994, s.133-146.

[10]Słowo Filioque w Kościele zachodnim było już wówczas coraz powszechniej dodawane do Wyznania Wiary Nicejsko-Konstantynopolitańskiego: "Wierzę w Ducha Świętego (...), który od Ojca i Syna (Filioque) pochodzi". Ta zachodnia formuła wiary zgodna była bowiem z nauczaniem św. Augustyna o pochodzeniu Ducha Świętego "od Ojca i Syna (Filioque)". Od czasów Focjusza spór o to, czy Duch Święty pochodzi wyłącznie od Ojca (teologia wschodnia) czy też od Ojca i Syna (teologia zachodnia) staje się poważnym sporem doktrynalnym.

[11]E.Przekop, Rzym-Konstantynopol na drogach podziału i pojednania, s.45-51; F.Dvornik, dz. cyt., s.90-110; G.Ostrogorski, dz. cyt., s.276-278.

[12]B.Kumor, Problem jedności Kościoła na Rusi z Kościołem katolickim do końca XII wieku w: Teologia i kultura duchowa starej Rusi, Lublin 1993, s.127-135.

[13]Documenta Pontificum t.1 nr 3, s.11-12; Acta Innocentii PP. III (1198-1216); Romae 1944, nr 105, s.334-336.

[14]F.Dvornik, dz. cyt., s.111-119; E.Przekop, Rzym-Konstantynopol na drogach podziału i pojednania, s.55-57; G.Ostrogorski, dz. cyt., s.332-334.

[15]W.Hryniewicz OMI, Kościoły siostrzane, Warszawa 1993, s.18-19.


Data utworzenia: 2006.03.24 • 08:32
Ostatnie zmiany: 2006.03.29 • 01:31
Kategoria : Historia
Strona czytana 4054 razy


podglšd wydruku podglšd wydruku     Wersja do druku Wersja do druku


react.gifKomentarze


Komentarz #2 

autor : Autor 2007.05.15 • 18:58

Dziękuję za linki. Kto będzie chciał i będzie znał język rosyjski czy angielski, to niech sobie poczyta.
Co do używania słów "Rzym" czy "rzymski" albo "Romania" czy "romański" to zdaje się, żer byłoby to zawracanie kijem Wisły. Na Zachodzie też było Cesarstwo Rzymskie Narodu Niemieckiego. Słowo "Romania" trzeba by za każdym razem tłumaczyć, o co autorowi chodzi. A jakby się okazało, że "Romania" to "Bizancjum" to by powiedzieli: to po co to słowo "Romania", skoro jest "Bizancjum".
Już Wilhelm Ockham mówił, żeby nie mnożyć bytów bez potrzeby.
Poza tym idąc tym tokiem rozumowania nie byłoby teologii bizantyjskiej. ale jaka by ona wtedy była? Rzymska? Rzymska to w Rzymie. No to zachodniosyryjska? Ale w niej też są elementy tradycji jerozolimskiej. No to byłaby zachodniosyryjsko-jerozolimska albo antiocheńsko-jerozolimska. I kto by teraz chciał tych terminów używać?
Gdybyśmy mieli szanować nazwy każdego narodu, to Finów powinniśmy nazywać Suomi, a Albańczyków Sqiperyjczykami. Poza tym w języku polskim mówi się o niemieckich faszystach, a nie nazistach. A przecież faszyści byli we Włoszech.
Myślę, że skoro bizantynolodzy mówią o Bizancjum, a nie o Romanii, to nie ma co samemu iść pod prąd. Marek Blaza SJ


Komentarz #1 

autor : Aleksander 2007.05.02 • 16:05

http://la-france-orthodoxe.net/ru/bibl/deseille_dechirure

O tym samym. Mądra i życzliwa w stosunku do wszystkich  praca.

http://romanity.org/htm/fox.01.en.what_if_anything_is_a_byzantine.01.htm

A może by tak zamiast słów Bizancjum, bizantyjski,  poużywać słów Rzym, rzymski? Albo w ostateczności Romania, romański.

Wszystkiego najlepszego,

Aleksander 



Artykuły
O Bogu i łasce O Kościele O sakramentach Rok liturgiczny O liturgii w ogólności Eschatologia Historia O szatanie Teksty liturgiczne O autorze strony

Konferencje na temat sakramentów Łódź 2013
Konferencje o sakramentach (Łódź luty-maj 2013):

Sakrament pokuty (28 luty 2013):
http://dobremedia.org/index.php/na-zywo/studio-lodz/konferencje/video/pokuta

Sakramenty w służbie komunii - sakrament święceń i małżeństwo (12 marca 2013):
http://dobremedia.org/index.php/na-zywo/studio-lodz/konferencje/video/sakrament-wice-i-maestwa

Eucharystia (8 maja 2013):
http://www.dobremedia.org/index.php/na-zywo/studio-lodz/konferencje/video/eucharystia

Szukaj





Newsletter
By otrzymywać wieści na email zapisz się na newsletter.
Zapisz
Wypisz
828 Zapisani

^ Góra ^

  Site powered by GuppY v4.5.19 Š 2004-2011 - CeCILL Free License