Cytat dnia:  
W Kościele katolickim jest źle, a poza Kościołem katolickim jest jeszcze gorzej.
   Wielokrotny konwertyta wracający do Kościoła katolickiego

Nabożeństwa bizantyjskie
Do 23 sierpnia Liturgii nie będzie.

Materiały do wykładów
Sakramentologia w Collegium Bobolanum Teologia ekumeniczna w Collegium Bobolanum Wykłady na Ukraińskim Uniwersytecie Katolickim we Lwowie Wykłady w Kolegium Filozoficzno-Teologicznym Polskiej Prowincji Dominikanów Wykłady w Wyższym Seminarium Duchownym Towarzystwa Chrystusowego dla Polonii Zagranicznej

Preferencje

 Number of members 138 members


Użytkownicy online

( nikt )

Licznik

   odwiedzin

   odwiedzających online


O Bogu i łasce - Duch Święty jako Bóg Nieznany

Poniższy artykuł ukazał się w: „Przegląd Powszechny” 10/1094:2012, s.80-93.

 

Marek Blaza SJ

Duch Święty jako Bóg Nieznany

 

W odniesieniu do kształtowania się nauki o Trójcy Świętej należy zaznaczyć, że prawda wiary o Duchu Świętym najdłużej czekała na konkretyzację. Jednym z powodów jest fakt, iż w odróżnieniu od Syna Bożego Duch Święty nie ma swojego ludzkiego wcielenia. Jego osoba nie objawiła się w postaci ludzkiej. Jesteśmy zdani na mówienie o Nim jedynie za pośrednictwem symboli, metafor i porównań[1]. Ponadto w teologii zachodniej Duch Święty stał się Wielkim Zapomnianym przede wszystkim ze względu na panujący w niej chrystocentryzm. Stąd też Trzecia Osoba Boża może być nazywana na Zachodzie Bogiem Nieznanym[2].

Ponadto do IV wieku zasadniczo głównym przedmiotem sporów w nauce o Trójcy Świętej była osoba Jezusa Chrystusa i Jego relacja do Boga Ojca. Dlatego też w Wyznaniu Wiary zredagowanym na I Soborze Nicejskim (325) o Trzeciej Osobie Bożej napisano lakonicznie: I w Ducha Świętego[3]. Owszem, gwoli sprawiedliwości trzeba podkreślić, iż zaraz po tej formule dodano słowa: Tych, którzy mówią: „był kiedyś czas kiedy go nie było” lub „zanim się narodził nie był” lub „stał się z niczego” lub pochodzi z innej hipostazy, lub z innej substancji [niż Ojciec], lub, że Syn Boży jest zmienny i przeobrażalny, tych wszystkich powszechny i apostolski Kościół wyłącza[4]. Z drugiej strony użyte w tym sformułowaniu słowa „narodził się” czy „Syn Boży” w dużej mierze wskazują, że nie odnoszą się one do Ducha Świętego.

Jednak swoją interpretację do tych słów wypracowała liturgia ormiańska, która podczas Eucharystii dodaje po Wyznaniu Wiary Nicejsko-Konstantynopolitańskim takie oto słowa wypowiadane przez diakona: A ci, którzy mówią: było kiedyś, gdy nie było Syna albo było kiedyś, gdy nie było Ducha Świętego. Albo też z nicości powstali lub z innego bytu: twierdzą, że Syn Boży albo Duch Święty powstał i że podlegają zmianom lub przeobrażeniom, takich wyklina katolicki i apostolski Kościół święty[5]. W ten zatem sposób tradycja ormiańska zakończenie Wyznania Wiary I Soboru Nicejskiego powiązała zarówno z Jezusem Chrystusem, jak i Duchem Świętym.

Precyzowanie nauki o Duchu Świętym przez Kościół wymusili w dużej mierze duchoburcy, zwani też z greckiego pneumatomachami (dosł. walczący z Duchem). Była to herezja powstała pod koniec IV wieku, odmawiająca Duchowi Świętemu pełni bóstwa. Została ona potępiona na I Soborze Konstantynopolitańskim (381)[6].

Dlatego też to właśnie Wyznanie Wiary Nicejsko-Konstantynopolitańskie będzie dla nas najważniejszym punktem odniesienia w przybliżeniu nauki o Duchu Świętym w Kościele katolickim. Jak bowiem zaznacza Katechizm Kościoła Katolickiego[7], wierzyć w Ducha Świętego oznacza wyznawać, że Duch Święty jest jedną z Osób Trójcy Świętej, współistotny Ojcu i Synowi i „z Ojcem i Synem wspólnie odbiera uwielbienie i chwałę” (685).

 

Tytuły odnoszące się do Ducha Świętego

 

W Wyznaniu Wiary Nicejsko-Konstantynopolitańskim pojawiają się jedynie dwa tytuły określające Ducha Świętego: Pan i Ożywiciel. Znamienne jest to, że Duch Święty wprost nie jest tu wprost nazwany Bogiem. Wydaje się, iż w pewnej mierze wpływ na to miała opinia wyżej wspomnianych duchoburców, a także teologia niektórych wschodnich Ojców Kościoła w IV w., a zwłaszcza św. Bazylego Wielkiego (329-379), który unikał określania Ducha Świętego słowem „Bóg”[8]. Dlatego też w Wyznaniu Wiary Nicejsko-Konstantynopolitańskim Duch Święty nie został nazwany Bogiem, ani też nie posłużono się wobec Ducha Świętego terminem „współistotny”, jak to w tymże Credo poczyniono w relacji Syna do Ojca[9]. W pośredni sposób o boskości Ducha Świętego świadczy tytuł „Pan”, który został użyty w tymże Wyznaniu Wiary także na określenie Drugiej Osoby Boskiej: I w jednego Pana Jezusa Chrystusa, syna Bożego jednorodzonego, zrodzonego z Ojca przed wszystkimi wiekami[10].

Z drugiej strony należy zaznaczyć, iż niektórzy teologowie, zwłaszcza prawosławni, na przykład Antoni Kartaszow (1875-1960), proponowali, aby obecnie w artykule odnoszącym się do Ducha Świętego dodać słowo „Bóg”: I w Ducha Świętego, Pana, Boga i Ożywiciela[11]. Ten postulat wynika choćby z tego, że na Rusi moskiewskiej greckie tytuły „Pan i Ożywiciel” określające Ducha Świętego w Wyznaniu Wiary Nicejsko-Konstantynopolitańskim w tekście cerkiewnosłowiańskim zaczęto przekładać na „Pan prawdziwy i ożywiający”[12]. Dopiero reforma liturgiczna patriarchy moskiewskiego Nikona (1652-1666) dostosowująca teksty cerkiewnosłowiańskie do greckich spowodowała opuszczenie słowa „prawdziwy” z powyższej frazy Wyznania Wiary Nicejsko-Konstantynopolitańskiego. Nieprzyjmujący reform staroobrzędowcy zachowali jednak niezmieniony tekst cerkiewnosławiański tegoż Wyznania Wiary. Argumentują oni to w ten sposób, że „zgodnie z sensem Symbolu wiary należy w nim wyznawać wiarę w Ducha Świętego jako Prawdziwego, podobnie jak wyznajemy w tymże Symbolu wiarę w Boga Ojca i Boga Syna jako Prawdziwych (w drugim artykule [Symbolu]: „Światłość ze Światłości, Boga Prawdziwego z Boga Prawdziwego)”[13].

Poza tytułami użytymi w Wyznaniu Wiary Nicejsko-Konstantynopolitańskim częstokroć Duch Święty określany jest jako „Paraklet”, co dosłownie oznacza: „Ten, który jest wzywany przy czymś” ad-vocatus (J 14, 16. 26; 15, 26; 16, 7). „Paraklet” tłumaczy się zazwyczaj jako „Pocieszyciel”; Jezus jest pierwszym Pocieszycielem [por. 1 J 2, 1].Sam Pan nazywa Ducha Świętego „Duchem Prawdy” (J 16,13) (KKK 692). Ponadto Katechizm Kościoła Katolickiego zaznacza, że Duch Święty w Nowym Tetamencie nazywany jest także Duchem obietnicy (Ga 3, 14; Ef 1, 13), Duchem przybrania za synów (Rz 8, 15; Ga 4, 6), Duchem Chrystusa (Rz 8, 11), Duchem Pana (2 Kor 3, 17), Duchem Bożym (Rz 8, 9. 14; 15, 19; 1 Kor 6, 11; 7, 40) i Duchem chwały (1 P 4,14) (KKK 693). Tenże Katechizm wskazuje, że Duch Święty nazywany jest także wodą, namaszczeniem, ogniem, obłokiem i światłem, pieczęcią, ręką, palcem i gołębicą (KKK 694-701).

 

Pochodzenie Ducha Świętego

 

Pierwotnie, zarówno chrześcijański Wschód, jak i Zachód, oficjalnie trzymał się tego, co zostało sformułowane w Wyznaniu Wiary Nicejsko-Konstantynopolitańskim w IV wieku, a mianowicie, że Duch Święty pochodzi od Ojca[14]. Jednak na synodzie w Toledo (589) poszerzono tę formułę Credo o łacińskie słowo Filioque: „i Syna”. Uczestnicy tego synodu z pewnością nie mieli intencji przeciwstawienia się nauce Kościoła wschodniego. Raczej nauka o pochodzeniu Ducha Świętego od Ojca i Syna wyrażona na tym synodzie była reakcją na rozszerzający się w tej części Europy arianizm[15]. A dodanie Filioque miało za zadanie bronić bóstwa Chrystusa[16].

Z drugiej strony podwaliny nauki o pochodzeniu Ducha Świętego od Ojca i Syna położył już św. Augustyn (354-430). Twierdził on bowiem, że Duch Święty jest osobową Miłością między Ojcem i Synem. W tym kontekście uważał też za oczywiste, że Duch Święty pochodzi od Obydwu Osób Trójcy, choć przyznawał, że głównie (principaliter) pochodzi On od Ojca. Ojciec bowiem jest niezrodzony, a Syn zrodzony. Jednakże Ojciec i Syn są jedną zasadą i jednym źródłem Ducha Świętego, tak jak cała Trójca Święta jest jednym początkiem stworzenia, a nie trzema początkami[17].

Ostatecznie Filioque dodano do Credo w Rzymie w 1014 roku podczas koronacji cesarza Henryka II. W reakcji na to w Cesarstwie Bizantyjskim wykreślono imię papieża w liturgii i oskarżono Zachód o herezję. W ten sposób kwestia Filioque stała się nie tyle problemem czysto teologicznym, co raczej eklezjologicznym. Jak bowiem zauważył teolog prawosławny Paul Evdokimov (1901-1970), to, co Wschód w tej sprawie zarzuca przede wszystkim, to nie tyle dogmatyczne zniekształcenie, ile akt schizmy, zmianę tekstu świętego (mimo formalnego zakazu przez sobory zmieniania w nim czegokolwiek[18]) bez zapytania o zdanie wschodniej części una sancta[19].

Z kolei odnosząc się do aspektu teologicznego tego sporu, trzeba najpierw zaznaczyć, iż Wyznanie Wiary Nicejsko-Konstantynopolitańskie w swej pierwotnej wersji nie określa relacji między Synem i Duchem Świętym. Formuła tego Symbolu wskazuje jedynie na to, że tak jak Syn jest zrodzony z Ojca, tak Duch jest pochodzący od Ojca. Ojciec zaś jest niezrodzony i niepochodzący. Za tymi sformułowaniami kryje się oczywiście nauka wschodnich Ojców Kościoła o Trójcy Świętej, w której to Bóg Ojciec jest właściwie punktem wyjścia całej teologii Trójcy. Chrześcijański Wschód rozpoczyna bowiem swoją refleksję o Trójcy od Ojca jako jedynej zasady bez zasady i jedynego źródła Syna i Ducha w przeciwieństwie do teologii zachodniej, która rozpoczyna swą refleksję od jednej natury, by następnie przejść do trzech Osób[20]. Stąd w teologii prawosławnej można mówić o ortodoksyjnym monarchianizmie Ojca w nauce o Trójcy Świętej, który to monarchianizm[21] można by zawrzeć w krótkiej formule: „Jest jeden Bóg, bo jest jeden Ojciec”[22].

Prawosławny teolog Paul Evdokimov zarzuca formule Filioque, iż umniejsza monarchię Ojca i narusza trynitarną równowagę, czyli doskonałą równość trzech Osób. W istocie, rozbija ona potrójną monadę na dwie diady: ‘Ojca-Syna’ i ‘Ojca, Syna-Ducha’ pomniejszając Ducha na rzecz Syna, gdyż On jedynie pozostaje bez dalszego stosunku do innej Osoby. Duch pochodzący od obydwóch: Ojca-Syna, pojętych jako jedna zasada, przekształca dwie Osoby w jedną bezosobową Boskość – substancję pierwszą. Redukcja Osób do relacji przeciwieństw sprowadza Syna do pojęcia Boskości (Deitas) pomniejszonej o zdolność rodzenia, którą posiada jedynie Ojciec, a Ducha – do tej samej Boskości pomniejszonej jeszcze o zdolność tchnienia (które tylko Ojciec-Syn mają wspólnie)[23]. W tym kontekście niektórzy, bardziej radykalnie podchodzący do łacińskiej formuły Filioque teologowie prawosławni wprost zarzucają jej dwubóstwo albo semisabelianizm[24].

Zarzut ten byłby zasadny, gdyby teologia katolicka dopuszczała, żew Trójcy Świętej istnieją dwie zasady: Ojciec i Syn, z których pochodzi Duch Święty. Jednak już Sobór Lyoński II (1274) nauczał, iż wiernie i nabożnie wyznajemy, że Duch Święty wiecznie pochodzi od Ojca i Syna; nie jako od dwóch zasad, lecz jak od jednej zasady[25]. Później nauka ta została potwierdzona i rozbudowana w Bulli unii z Koptami Cantate Domino (1442): Ojciec, wszystko, czym jest lub co posiada, nie posiada od kogoś innego, ale z Siebie i jest zasadą bez zasady (principium sine principio). Syn, wszystko, czym jest lub co posiada, posiada od Ojca i jest zasadą z zasady (principium de principio). Duch Święty, wszystko, czym jest lub co posiada, posiada zarazem od Ojca i Syna. Jednakże Ojciec i Syn nie są dwiema zasadami Ducha Świętego, ale jedną; tak jak Ojciec i Syn, i Duch Święty nie są trzema zasadami stworzenia, ale jedną. (...) Dlatego [Kościół rzymski] potępia Sabeliusza, który miesza Osoby i całkowicie usuwa rzeczywistą różnicę między nimi[26]. W tych sformułowaniach widać nawiązanie do wyżej zarysowanej nauki św. Augustyna o pochodzeniu Ducha Świętego.

Natomiast bardziej łagodnie podchodzący do formuły Filioque teologowie prawosławni co prawda krytykują samo jej dodanie do Symbolu Nicejsko-Konstantynopolitańskiego bez konsultacji ze Wschodem, ale nauki o podwójnym pochodzeniu Ducha Świętego samej z siebie nie uważają za heretycką. Owszem, utrzymują, iż jest nieco zagmatwana i przez to może być zwodnicza, ale dałoby się ją dopuścić jako opinię teologiczną (theologoumenon), ale na pewno nie jako dogmat[27]. Teologowie ci, nawiązując do nauki o Trójcy Świętej św. Augustyna starają się obronić ortodoksyjność formuły Filioque, interpretując ją w ten sposób, że Duch Święty pochodzi od Ojca zasadniczo (principaliter), a od Syna jedynie przez dar Ojca (per donum Patris). A zatem, pochodzenie Ducha Świętego od Syna jest dane przez Ojca[28]. W ten sposób Bóg Ojciec zostaje „uratowany” jako jedyne źródło i zasada Trójcy[29].

Do zarzutów ze strony prawosławnej odniosła się Papieska Rada do Spraw Popierania Jedności Chrześcijan w dokumencie Pochodzenie Ducha Świętego w Tradycji greckiej i łacińskiej (1995). W dokumencie tym czytamy, iż tylko Ojciec jest początkiem bez początku (arche anarchos) dwóch pozostałych Osób Trójcy, jedynym źródłem (pege) zarówno Syna, jak i Ducha. Duch Święty pochodzi zatem wyłącznie od Ojca (ek monou tou Patros) w sposób wieczny, właściwy i bezpośredni[30].

W dokumencie tym zwrócono uwagę na użycie odmiennych słów w tekstach greckim i łacińskim Wyznania Wiary Nicejsko-Konstantynopolitańskiego w odniesieniu do pochodzenia Ducha Świętego. O ile bowiem w tekście greckim Credo zostało użyte słowo ekporeuomenon[31], które wskazuje, że Duch Święty wychodzi od Ojca, o tyle w tekście łacińskim zostało użyte słowo procedit[32], które wskazuje nie tylko na wychodzenie, ale także na postępowanie naprzód. Stąd wersja grecka Credo mówi o Duchu Świętym, który wychodzi od Ojca, a łacińska o Duchu Świętym, który pochodzi od Niego. A zatem grecki czasownik precyzyjniej określa pochodzenie Ducha Świętego.

Dlatego też w dokumencie Papieskiej Rady do Spraw Popierania Jedności Chrześcijan czytamy, iż nieumyślnie stworzono (...) w doktrynie o pochodzeniu Ducha fałszywą równoznaczność między wschodnią teologią ekporeusis a łacińską teologią processio. Grecka ekporeusis oznacza jedynie relację pochodzenia, odnoszącą się wyłącznie do Ojca jako początku bez początku Trójcy. Natomiast łacińska processio to termin szerszy, oznaczający udzielanie współistotnego bóstwa przez Ojca Synowi oraz przez Ojca – za pośrednictwem Syna i z Synem – Duchowi Świętemu. Tak więc, wyznając wiarę w Ducha Świętego ex Patre procedentem [od Ojca pochodzącego], łacinnicy musieli zakładać, że słowa te zawierają domyślnie Filioque, które zostało otwarcie wypowiedziane później w ich liturgicznej wersji symbolu[33].

Co więcej, ze względu na różnice znaczeniowe słów ekporeusis i processio w dokumencie tym zaznaczono, iż Kościół katolicki nie zgadza się na dodanie Filioque nawet w Kościołach obrządku łacińskiego, które posługują się tym symbolem w wersji greckiej; stosowanie tego tekstu w liturgii w brzmieniu oryginalnym zawsze było dozwolone w Kościele katolickim[34]. Z drugiej strony autorzy tego dokumentu pomijają milczeniem fakt, iż w wielu katolickich Kościołach wschodnich, w których w Wyznaniu Wiary Nicejsko-Konstantynopolitańskim używane jest tłumaczenie greckie[35], formuła „i Syna” nie jset zabroniona, a wręcz jej dodawanie w odmawianiu Credo jest tam częstokroć praktykowane. Natomast z punktu widzenia treści tego dokumentu wynikałoby raczej, że dodawanie Filioque powinno być w tych Kościołach zakazane, chyba żeby postulować zmianę czasownika w treści Credo tych Kościołów, tak aby był on tłumaczeniem bardziej szerokiego pojęciowo łacińskiego procedit (pochodzi).

Ponadto autorzy tego dokumentu wskazują, iż Kościół katolicki uznaje, że wyznanie wiary złożone po grecku przez drugi sobór ekumeniczny w Konstantynopolu w 381 r. ma walor soborowy, ekumeniczny, normatywny i nieodwołalny jako wyraz jedynej wspólnej wiary Kościoła i wszystkich chrześcijan. Żadne wyznanie wiary właściwe dla jakiejś określonej tradycji liturgicznej nie może zaprzeczać tej deklaracji wiary głoszonej i wyznawanej przez niepodzielony Kościół[36]. Komentując te słowa, polski teolog katolicki, Wacław Hryniewicz OMI krytycznie stwierdza, że nie znajdziemy jednak w dokumencie nasuwającego się samorzutnie wniosku, iż Kościół katolicki winien odtąd posługiwać się Credo nicejsko-konstantynopolitańskim bez dodatku Filioque[37].

Konkludując problematyczną kwestię pochodzenia Ducha Świętego, warto przytoczyć jeszcze jedną myśl Hryniewicza: Problem Filioque można rozwiązać prawdziwie ekumenicznie tylko wówczas, gdy – po pierwsze – teologowie zachodni nauczą się traktować poważnie zastrzeżenia prawosławnych i – po drugie – kiedy teologowie prawosławni potraktują krytycznie, z równą otwartością, teologiczne dziedzictwo Zachodu. Ekumeniczne podejście do Filioque wymaga, aby prawosławni usiłowali lepiej zrozumieć pierwotne intencje teologiczne włączenia tej formuły do Symbolu nicejsko-konstantynopolitańskiego. Nastąpiło ono z braku głębszej znajomości wielkiej tradycji soborowej[38]. W konsekwencji nadal pozostają zatem aktualne słowa wyjęte z Katechizmu Kościoła Katolickiego: wprowadzenie Filioque do Symbolu Nicejsko-Konstantynopolitańskiego przez liturgię łacińską stanowi jednak jeszcze dzisiaj punkt rozbieżności z Kościołami prawosławnymi (KKK 247).

Duch Święty z Ojcem i Synem wspólnie odbiera uwielbienie i chwałę

 

To sformułowanie zawarte w Symbolu Nicejsko-Konstantynopolitańskim znów potwierzają bóstwo Ducha Świętego, podobnie jak tytuły „Pan” i „Ożywiciel”. Jednak tym razem słowa którego wraz z Ojcem i Synem należy czcić i wielbić[39] odnoszą się przede wszystkim do roli i miejsca Ducha Świętego w liturgicznymżyciu Kościoła. Wskazują na to chociażby słowa typowe dla liturgii, takie jak „adoracja” (gr. proskynesis, łac. adoratio) i chwała (gr. doxa, łac. gloria), które obecne są w omawianym obecnie przez nas sformułowaniu Credo.

Wspólne uwielbienie i chwała wynikają przede wszystkim z faktu, iż Duch Święty jest równy Ojcu i Synowi: jest rzeczą właściwą, aby Duch Święty rządził stworzeniem, uświęcał je i ożywiał, ponieważ jest Bogiem współistotnym Ojcu i Synowi... Do Niego należy panowanie nad życiem, ponieważ będąc Bogiem, zachowuje stworzenie w Ojcu przez Syna (KKK 703).

Owszem, należy przyznać, że w modlitwach liturgii rzymskiej dominuje chrystocentryzm, który wyrażany jest zwłaszcza w formule „przez Chrystusa Pana naszego” (per Christum Dominum nostrum). Niektórzy badacze widzą w niej pozostałości walki z arianizmem[40] na podobieństwo genezy dodatku Filioque w Credo zachodnim. Jeśli uznać tę tezę za prawdziwą, to należałoby się zapytać, czy używanie formuły per Christum w modlitwach liturgii rzymskiej nie będzie stanowiło kwestii spornej w dialogu katolicko-prawosłwnym, podobnie jak Filioque? Otóż przynajmniej po części odpowiedź na to pytanie jest pozytywna. Są bowiem teologowie prawosławni, którzy formule per Christum zarzucają nie tylko chrystocentryzm, ale wręcz chrystomonizm[41]. Jednak w odpowiedzi na ten zarzut należy jednak uwzględnić fakt, iż szukanie genezy formuły per Christum jedynie w walce z arianizmem, byłoby dosyć dużym uproszczeniem[42].

Wracając do modlitw liturgii rzymskiej, warto podkreślić, że wiele z nich, choć mają charakter chrystocentryczny, to jednak odnoszą się do wszystkich Osób Trójcy. Typowym przykładem tego typu modlitwy jest kolekta. Ogólne Wprowadzenie do Mszału Rzymskiego stwierdza, iż na mocy starożytnej tradycji kolekta jest zazwyczaj skierowana do Boga Ojca przez Chrystusa w Duchu Świętym oraz kończy się dłuższą konkluzją trynitarną w następujący sposób:

- jeśli jest skierowana do Ojca: Przez naszego Pana Jezusa Chrystusa, Twojego Syna, który z Tobą żyje i króluje w jedności Ducha Świętego, Bóg, przez wszystkie wieki wieków;

- jeśli jest skierowana do Ojca, ale pod koniec zawiera wzmiankę o Synu: Który z Tobą żyje i króluje w jedności Ducha Świętego, Bóg, przez wszystkie wieki wieków;

- jeśli jest skierowana do Syna: Który żyjesz i królujesz z Bogiem Ojcem w jedności Ducha Świętego, Bóg, przez wszystkie wieki wieków[43].

Porównując modlitwy liturgii rzymskiej z liturgią wschodnią, trzeba przyznać, że w tej ostatniej adresatem częstokroć jest cała Trójca Święta, a czasem sam Bóg Ojciec. Ale nawet gdy modlitwa skierowana jest do Boga Ojca, to i tak jest w niej wzmiankowany Syn i Duch Święty. Dlatego można powiedzieć, że z zasady modlitwy liturgiczne chrześcijańskiego Wschodu mają charakter na wskroś trynitarny. Jednak ten rodzaj molitwy również znany jest na Zachodzie, na przykład „Chwała Ojcu i Synowi, i Duchowi Świętemu...”.

Ponadto w liturgii rzymskiej poczesne miejsce zajmują niektóre modlitwy wprost adresowane do Ducha Świętego, między innymi hymn Veni, Creator Spiritus („O Stworzycielu Duchu przyjdź”)[44] albo sekwencja na uroczystość Zesłania Ducha Świętego Veni Sancte Spiritus („Przybądź Duchu Święty”)[45].

Wreszcie należy podkreślić, iż w liturgii rzymskiej po II Soborze Watykańskim wprowadzono modlitwę epiklezy do modlitw eucharystycznych oraz do innych sakramentów i sakramentaliów[46]. Epikleza we współczesnej teologii oznacza w sensie ogólnym i podstawowym przyzywanie lub wzywanie (gr. kalein, łac. invocare) imienia Bożego na (gr. epi) osobę lub rzecz, aby zostały one napełnione mocą Bożą lub przemienione. Poprzez modlitwę epiklezy osoba lub dana rzecz zostaje przekazana na własność Bogu[47]. Jednak większość epiklez ma wprost odwołanie do Ducha Świętego jako Uświęciciela. Ta praktyka liturgiczna wskazuje, że w liturgii rzymskiej Duch Święty wraz z Ojcem i Synem wspólnie odbiera uwielbienie i chwałę.

 

Duch Święty, który mówił przez proroków

 

Naukę o Duchu Świętym mówiącym przezproroków tak komentuje Katechizm Kościoła Katolickiego: Od początku aż do „pełni czasu” (Ga 4, 4) współne posłanie Słowa i Ducha Ojca pozostaje ukryte, ale wciąż się realizuje. Duch Boży przygotowuje czas Mesjasza i chociaż ani Duch, ani Słowo nie są jeszcze w pełni objawieni, są już obiecani, aby ich oczekiwano i przyjęto, gdy się objawią. Dlatego gdy Kościół czyta Stary Testament, zgłębia w nim to, co Duch Święty, „który mówił przez proroków”, chce nam powiedzieć o Chrystusie (KKK 702). Następnie Katechizm definiuje samo pojęcie proroków jako tych, których Duch Święty natchnął do żywego głoszenia i redagowania ksiąg świętych, zarówno Starego, jak Nowego Testamentu (KKK 702).

Warto także zauważyć, iż sformułowanie „Który mówił przez proroków” stanowi płynne przejście do następnego artykułu Wyznania Wiary Nicejsko-Konstantynopolitańskiego, jakim jest wiara w Kościół, a także uznanie jednego chrztu na odpuszczenie grzechów. W tym kontekście prawda wiary o Duchu Świętym, który przemawiał przez proroków nie odnosi się jedynie do przeszłości. Ona realizuje się w Kościele poprzez przepowiadanie Słowa Bożego i sakramenty oraz rozwój charyzmatów. Dlatego w Kościele jest miejsce dla współczesnych proroków. To dzięki nim powstają nowe ruchy w Kościele, stowarzyszenia, zgromadzenia zakonne itp. O Janie Pawle II również mówiono, że to „prorok naszych czasów”.

 

Wiara w Ducha Świętego jest wymagająca. Duch Boży wymyka się bowiem naszym kategoriom czasowo-przestrzennym. Z drugiej zaś strony to Kościół staje się dla Ducha Świętego przestrzenią działania aż do końca czasów. To Duch inicjuje, budzi do działania, uświęca. Dlatego wiara i zaufanie wobec tego Boga Nieznanego niejednokrotnie zaskakuje i pozwala oglądać wielkie dzieła Boże.

 

 



[1] W.Hryniewicz, K.Karski, H.Paprocki, Credo. Symbol naszej wiary, Kraków 2009, s.188.

[2] Por. tamże, s.185-186.

[3] A.Baron, H.Pietras (oprac.), Dokumenty Soborów Powszechnych (dalej: DSP), Kraków 2001, t.I, s.25.

[4] Tamże.

[5] Liturgia Mszy świętej według obrządku Kościoła ormiańskiego dla wiernych, Rzym 1985, s.47 i 49.

[6] Por. G.O’Collins, E.G.Farrugia, Leksykon pojęć teologicznych i kościelnych z indeksem angielsko-polskim, tłum. Jan Ożóg, Barbara Żak, Kraków 2002, s.70.

[7] Katechizm Kościoła Katolickiego (dalej: KKK), Poznań 2002. Po skrócie KKK będzie podawany numer.

[8] W.Hryniewicz, K.Karski, H.Paprocki, dz. cyt., s.199.

[9] Por. tamże; G.O’Collins, E.G.Farrugia, dz. cyt., s.70.

[10] DSP, t.I, s.69.

[11] W.Hryniewicz, K.Karski, H.Paprocki, dz. cyt., s.200.

[12] Zob. F.Melnikov, Kratkaja istorija drevlepravosłavnoj (staroobrjadčeskoj) Cerkvi, Barnauł 1999, s.25.

[13] Tamże, s. 26.

[14] DSP, t.I, s.69.

[15] Arianizm to herezja, której nazwa pochodzi od Ariusza, kapłana aleksandryjskiego. Twierdził on, że Syn Boży nie był Bogiem, a jedynie pierwszym stworzeniem. Herezja ta została potępiona już na I Soborze Nicejskim (325). Por. G.O’Collins, E.G.Farrugia, dz. cyt., s.29.

[16] Por. W.Hryniewicz, K.Karski, H.Paprocki, dz. cyt., s. 214-215.

[17] Por. Z.J.Kijas, Traktat o Duchu Świętym i łasce, E.Adamiak, A.Czaja, J.Majewski (red.), „Dogmatyka”, t.4, Warszawa 2007, s.415-419.

[18] Por. Kanon 1. Soboru Konstantynopolitańskiego I (381): „Wyznania wiary świętych Ojców w Nicei w Bitynii nie wolno zmieniać, lecz należy je zachować z całą jego mocą”. Cyt. za: DSP, t.I, s. 71; por. tamże, s.217.

[19] P. Evdokimov, Prawosławie, tłum. J.Klinger, Warszawa 2003, s.147-148.

[20] Por. W.Łosski, Teologia mistyczna Kościoła wschodniego, Warszawa 1989,s.50;P.Evdokimov, dz. cyt., s.145-146; W.Hryniewicz, K.Karski, H.Paprocki, dz. cyt., s.210.

[21] To pojęcie monarchianizmu nawiązuje tutaj do pierwotnego znaczenia greckiego słowa monarchia oznaczającego jeden początek, a nie jedynowładztwo.

[22] P.Evdokimov, dz. cyt., s.146. ; por. K.Ware, Kościół prawosławny, tłum. W.Misijuk, Białystok 2002, s.238.

[23] P.Evdokimov, dz. cyt. s.147.

[24] Por. K.Ware, dz. cyt., s.237-239. Sabeliusz żyjący w II w. był zwolennikiem monarchianizmu modalistycznego. Jego poglądy potępił już wcześniej Sobór Konstantynopolitański I (381). Zob. DSP, t.1, s. 81 i 83.

[25] DSP, Kraków 2002, t.II, s.415.

[26] DSP, Kraków 2003, t.III, s.581-583; por. K.Ware, dz. cyt., s.241.

[27] Por. K.Ware, dz. cyt., s.237; Z.J.Kijas, dz. cyt., s.462.

[28] Św. Augustyn, De Trinitate, XV,25,47; PL 42,1094-1095.

[29] Por. Tamże, s.240.

[30]Papieska Rada do Spraw Jedności Chrześcijan, Pochodzenie Ducha Świętego w Tradycji greckiej i łacińskiej w: S.C.Napiórkowski OFMConv, K.Leśniewski, J.Leśniewska (red.), Ut unum. Dokumenty Kościoła katolickiego na temat ekumenizmu 1982-1998, Lublin 2000, nr 359, s.161; por. KKK 248.

[31] ekporeuomenon to imiesłów przymiotnikowy bierny od czasownika ekporeuomai - wychodzić, wyruszać, być wyprowadzanym.

[32] procedit to forma czasownika procedo, procedere - postępować naprzód, wyjść, iść dalej.

[33]Papieska Rada do Spraw Jedności Chrześcijan, Pochodzenie Ducha Świętego w Tradycji greckiej i łacińskiej, nr 363, s.164.

[34] Tamże, nr 368, s.166.

[35] Chodzi tu zwłaszcza o teksty słowiańskie, gdzie greckie ekpoueromenon tłumaczone jest na cerkiewnosłowiańskie ischodjaščago i ukraińskie ischodyt’.

[36]Papieska Rada do Spraw Jedności Chrześcijan, Pochodzenie Ducha Świętego w Tradycji greckiej i łacińskiej, nr 358, s.161.

[37] W.Hryniewicz, K.Karski, H.Paprocki, dz. cyt., s.216.

[38] Tamże, s.214.

[39] DSP, t.1, s.68-69.

[40] Por. B.Nadolski, Liturgika, t.IV, Eucharystia, Poznań 1992, s.130.

[41] Por. D.Salachas, Il dialogo teologico ufficiale tra la chiesa cattolico-romana e la chiesa ortodossa. Iter e documentazione, Centro ecumenico S.Nicola” – Padri Domenicani, Bari 1994, s.53 ; G.Celada. Presencia del Espíritu Santo en la celebración liturgica de la iniciación cristiana,„Nicolaus”16:1989 nr 1-2 s.78; Y.Congar, Pneumatologie ou Christomonisme” dans la tradition latine? w : G.Philips (red.), Ecclesia a Spiritu Sancto edocta (Lumen gentium, 53), Gembloux 1970, s.41-63.

[42] Por. B.Nadolski, dz. cyt., s.130.

[43] Ogólne Wprowadzenie do Mszału Rzymskiego z trzeciego wydania Mszału Rzymskiego Rzym 2002, Poznań 2004, nr 54, s.28-29.

[44] Por.J.Siedlecki, Śpiewnik kościelny, Kraków 2007, s.203-204.

[45] Por. Lekcjonarz mszalny, t.II, Okres Wielkiego Postu. Okres Wielkanocny, Poznań-Warszawa 1991, s.432; J.Siedlecki, dz. cyt., s.205-206.

[46] Por. Z.J.Kijas, dz. cyt., s.440.

[47] Por. G.O’Collins SJ, E.G.Farrugia SJ, dz. cyt., s.83-84.


Data utworzenia: 2016.02.09 • 16:25
Ostatnie zmiany: 2016.02.09 • 16:25
Kategoria : O Bogu i łasce
Strona czytana 685 razy


podglšd wydruku podglšd wydruku     Wersja do druku Wersja do druku


react.gifKomentarze


Nikt jeszcze nie komentował tego artykułu.
Bądź pierwszy!



Artykuły
O Bogu i łasce O Kościele O sakramentach Rok liturgiczny O liturgii w ogólności Eschatologia Historia O szatanie Teksty liturgiczne O autorze strony

Konferencje na temat sakramentów Łódź 2013
Konferencje o sakramentach (Łódź luty-maj 2013):

Sakrament pokuty (28 luty 2013):
http://dobremedia.org/index.php/na-zywo/studio-lodz/konferencje/video/pokuta

Sakramenty w służbie komunii - sakrament święceń i małżeństwo (12 marca 2013):
http://dobremedia.org/index.php/na-zywo/studio-lodz/konferencje/video/sakrament-wice-i-maestwa

Eucharystia (8 maja 2013):
http://www.dobremedia.org/index.php/na-zywo/studio-lodz/konferencje/video/eucharystia

Szukaj





Newsletter
By otrzymywać wieści na email zapisz się na newsletter.
Zapisz
Wypisz
828 Zapisani

^ Góra ^

  Site powered by GuppY v4.5.19 Š 2004-2011 - CeCILL Free License