Cytat dnia:  
Zaparcie się swojej woli należy cenić wyżej niż wskrzeszanie umarłych.
   Św. Ignacy Loyola

Nabożeństwa bizantyjskie

15 maja (poniedziałek) - Liturgii nie będzie.

16 maja (wtorek) - Liturgii nie będzie.

17 maja (środa) - godz. 19.00 - Liturgia św. Jana Chryzostoma - kaplica domowa Kolegium OO.Jezuitów, ul. Rakowiecka 61, Warszawa. Wejście od ul. św. Andrzeja Boboli.

18 maja (czwartek) - godz. 19.00 - Liturgia św. Jana Chryzostoma - kaplica domowa Kolegium OO.Jezuitów, ul. Rakowiecka 61, Warszawa. Wejście od ul. św. Andrzeja Boboli.

19 maja (piątek) - Liturgii nie będzie.

20 maja (sobota) - Liturgii nie będzie.

21 maja (niedziela) - VI Niedziela Wielkanocna - parafia pw. bł. Mikołaja Czarneckiego, ul. Domaniewska 20,  Warszawa - kościół dolny.
8.00 - Liturgia św. Jan Chryzostoma;
10.00 - Liturgia św. Jana Chryzostoma.
Po Liturgii o godz. 10.00 będzie katecheza z o. Markiem Blazą SJ na temat "Jak Bóg ma na imię?"
12.00 - Liturgia św. Jana Chryzostoma (dla dzieci).


Materiały do wykładów
Sakramentologia w Collegium Bobolanum Teologia ekumeniczna w Collegium Bobolanum Wykłady na Ukraińskim Uniwersytecie Katolickim we Lwowie Wykłady w Kolegium Filozoficzno-Teologicznym Polskiej Prowincji Dominikanów Wykłady w Wyższym Seminarium Duchownym Towarzystwa Chrystusowego dla Polonii Zagranicznej

Preferencje

 Number of members 136 members


Użytkownicy online

( nikt )

Licznik

   odwiedzin

   odwiedzających online


Eschatologia - Wierzę w życie wieczne

Poniższy artykuł ukazał się w: „Przegląd Powszechny” 11/1095:2012, s.46-60.

Marek Blaza SJ

Wierzę w życie wieczne

Trzy ostatnie formuły zawarte w Wyznaniu Wiary Nicejsko-Konstantynopolitańskim, a mianowicie Wyznaję jeden chrzest na odpuszczenie grzechów. I oczekuję wskrzeszenia umarłych. I życia wiecznego w przyszłym świecie. Amen, stanowią niejako kontynuację wyznania wiary w Ducha Świętego, Który mówił przez proroków i wiary w Kościół. W nim bowiem udzielany jest jeden chrzest na odpuszczenie grzechów. Z drugiej strony chrzest stanowi bramę sakramentów (ianua sacramentorum)[1] i tym samym ukierunkowuje człowieka na rzeczy ostateczne, które dzięki zbawczej śmierci i zmartwychwstaniu Chrystusa stają przed nim otworem.

Kolejność trzech ostatnich formuł Wyznania Wiary Nicejsko-Konstantynopolitańskiego zachowana jest w dużej mierze także w Składzie Apostolskim, choć tu mają one bardziej lakoniczny charakter: Wierzę w (…) grzechów odpuszczenie, ciała zmartwychwstanie, żywot wieczny. Amen[2]. A zatem, Skład Apostolski w odniesieniu do odpuszczania grzechów nie nawiązuje wprost do chrztu, ale łączy wiarę w odpuszczenie grzechów z wiarą w Ducha Świętego, a także z wiarą w Kościół i w komunię świętych[3]. Chrystus Zmartwychwstały, dając Apostołom Ducha Świętego, udzielił im swojej Boskiej władzy odpuszczania grzechów: „Weźmijcie Ducha Świętego! Którym odpuścicie grzechy, są im odpuszczone, a którym zatrzymacie, są im zatrzymane” (J 20, 22-23) (KKK 976).

Co więcej, zawarta w Składzie Apostolskim formuła wiary w świętych obcowanie (communio sanctorum) w połączeniu z wiarą w Kościół stanowi dodatkowy zwornik między rzeczywistością Kościoła widzialnego a Kościołem niewidzialnym. Owszem, Katechizm Kościoła Katolickiego wskazuje, że Kościół to nic innego jak właśnie społeczność świętych (por. KKK 946).Jednak społeczność ta podzielona jest na trzy stany: Kościół pielgrzymujący tu na ziemi, Kościół tryumfujący (zbawieni w niebie) i Kościół pokutujący (w czyśćcu cierpiący).

Jeden chrzest na odpuszczenie grzechów

Ta formuła wprost podkreśla i przypomina, że pierwotnie wyznanie wiary było związane z przygotowaniem dorosłych kandydatów do chrztu. Obecnie wyznanie wiary poprzedza chrzest tak dorosłych, jak i dzieci. W tym ostatnim wypadku w ich imieniu wyznanie wiary składają rodzice i rodzice chrzestni[4]. A zatem, samo wyznanie wiary ma charakter na wskroś chrzcielny. Oznacza to właściwie, że za każdym razem, gdy chrześcijanin wypowiada słowa wyznania wiary, to tym samym odnawia przyrzeczenia dane Bogu na chrzcie.

Sformułowanie „jeden chrzest” wskazuje na jego niepowtarzalność. Już w Nowym Testamencie św. Jan stwierdził, że wszyscy wierni mają namaszczenie od Świętego (1J 2,20) (…), które otrzymaliście od Niego, trwa w was i nie potrzebujecie pouczenia od nikogo, ponieważ Jego namaszczenie poucza was o wszystkim (1J 2,27). Na dwóch pierwszych soborach powszechnych (Nicejskim I w 325 r., kan. 8 i Konstantynopolitańskim I w 381 r., kan. 7) podjęto kwestię ważności chrztu heretyków. Jeśli taki chrzest uznano za ważny, wówczas nie pozwalano na jego powtórzenie[5]. Później św. Augustyn (354-430) w ramach skutków sakramentu chrztu wyliczał m.in. niezmazywalne znamię tego sakramentu (charakter dominicus). Naukę tę oficjalnie potwierdził i uściślił Sobór Florencki, co znalazło wyraz w Bulli unii z Ormianami Exultate Deo (1439) i Bulli unii z Koptami Cantate Domino (1442), zwanej też Dekretem dla Jakobitów: Wśród sakramentów są trzy: chrzest, bierzmowanie i święcenia, które wyciskają na duszy niezniszczalne znamię (character indelebilis), to jest pewien duchowy znak odróżniający od pozostałych. Dlatego nie powtarza się ich u tej samej osoby. Pozostałe cztery nie wyciskają znamienia i dopuszczają ponowne przyjmowanie[6]. Naukę tę potwierdził także Sobór Trydencki w 1547 r.[7]

Z kolei odpuszczenie grzechów dokonujące się w momencie przyjęcia chrztu tak komentuje Katechizm Kościoła Katolickiego: Nasz Pan połączył odpuszczenie grzechów z wiarą i z sakramentem chrztu: „Idźcie na cały świat i głoście Ewangelię wszelkiemu stworzeniu. Kto uwierzy i przyjmie chrzest, będzie zbawiony” (Mk 16, 15-16). Chrzest jest pierwszym i podstawowym sakramentem odpuszczenia grzechów, ponieważ jednoczy nas z Chrystusem, który umarł za nasze grzechy i zmartwychwstał dla naszego usprawiedliwienia, „abyśmy i my wkroczyli w nowe życie” (Rz 6, 4). Odpuszczenie grzechów w Kościele ma miejsce przede wszystkim, gdy po raz pierwszy wyznaje się wiarę. Z wodą chrzcielną zostaje bowiem udzielone pełne przebaczenie i nie pozostaje już żadna wina: ani pierworodna, ani inna popełniona później; nie pozostaje też żadna kara do odpokutowania, by zadośćuczynić za te grzechy... Łaska chrztu nie uwalnia jednak naszej natury od jej słabości; przeciwnie, nie ma takiego człowieka, który nie musiałby walczyć z pożądliwością, gdyż nie przestaje ona skłaniać do złego (KKK 977-978). Dlatego też oprócz sakramentu chrztu, który można przyjąć jedynie raz w życiu, w Kościele dla ochrzczonych istnieje możliwość odpuszczenia grzechów w sakramencie pokuty.

Warto zauważyć, że Wyznanie Wiary Nicejsko-Konstantynopolitańskie wprost nie traktuje ani o konieczności chrztu do zbawienia, ani nie ustosunkowuje się do praktyki chrztu dzieci, a zwłaszcza niemowląt, która w niektórych nurtach protestanckich (np. baptyści) jest wręcz zakazana ze względu na brak osobistej wiary przyjmującego chrzest. Z drugiej strony umieszczenie formuły o chrzcie na odpuszczenie grzechów w tymże Wyznaniu Wiary przynajmniej pośrednio wskazuje na konieczność tego sakramentu do zbawienia. Co więcej, następujące słowa Chrystusa na to wskazują: jeśli się ktoś nie narodzi z wody i z Ducha, nie może wejść do królestwa Bożego (J 3,5). Stąd też Kościół nie zna oprócz chrztu innego środka, by zapewnić wejście do szczęścia wiecznego (KKK 1257), choć z drugiej strony Bóg związał zbawienie z sakramentem chrztu, ale sam nie jest związany swoimi sakramentami (KKK 1257).

Dlatego też Kościół katolicki naucza, że oprócz sakramentalnego chrztu z wody istnieją także inne rodzaje chrztu, które nie są jednak sakramentem. Jednym z nich jest chrzest krwi, który osoba otrzymuje w momencie, gdy ponosi śmierć ze względu na Chrystusa. Drugim rodzajem chrztu jest chrzest pragnienia. Zachodzi on wtedy, gdy dana osoba jasno wyraziła wolę przyjęcia sakramentu chrztu, którego jednak przyjęcie nie mogło się dokonać z przyczyn niezależnych od proszącego o ten sakrament. Pragnienie to może być także domyślne i dotyczyć osób, które nie poznały Ewangelii Chrystusa i Jego Kościoła oraz szukały prawdy i pełniły wolę Bożą. W takiej sytuacji można przypuszczać, że te osoby zapragnęłyby wyraźnie chrztu, gdyby wiedziały o jego konieczności (KKK 1260).

Jeśli zaś chodzi o chrzest dzieci, w tym zwłaszcza niemowląt, to należy zaznaczyć, że w Nowym Testamencie wprost nie można znaleźć potwierdzenia tej praktyki, choć jest tam mowa o chrzcie przyjętym przez cały dom (por. Dz 10,2. 48; 16,15. 33; 18,8; 1Kor 1,16), czyli być może nie tylko dorosłych. Ponadto jeżeli chrzest w pewnym sensie zajął miejsce obrzezania, to w środowiskach judeochrześcijańskich chrzest niemowląt nie powinien był wzbudzać żadnych zastrzeżeń. Inną przesłanką mogącą przemawiać za chrztem niemowląt mogłoby być błogosławieństwo dzieci przez Jezusa (por. Mk 10,13-16).

Już świadectwa z II w. (zwłaszcza św. Ireneusza z Lyonu) potwierdzają praktykę chrztu dzieci, (por. KKK 1252), a Orygenes (zm.254) uzasadniał ten zwyczaj Tradycją apostolską. Od V w. potwierdzono oficjalnie zasadność i znaczenie chrztu dzieci, nie nauczając jeszcze o jego konieczności. Obecnie Kościół katolicki w kontekście relacji wiary do chrztu naucza, że chrzest jest sakramentem wiary, która domaga się wspólnoty wierzących, czyli Kościoła. Wiara ta nie jest jednak dojrzała i doskonała, ale stanowi ona jedynie zaczątek i po chrzcie winna ona wzrastać. W tym wzroście potrzebna jest pomoc rodziców i rodziców chrzestnych, którzy jako ludzie głęboko wierzący winni służyć pomocą na drodze życia chrześcijańskiego tak dorosłemu, jak i dziecku (por. KKK 1253-1255). Ponadto współczesne nauczanie Kościoła katolickiego nadal wskazuje, że praktyka udzielania chrztu niemowlętom wynika z przekonania, że sakrament ten jest konieczny do zbawienia. Z drugiej strony Katechizm Kościoła Katolickiego wskazuje, że jeśli chodzi o dzieci zmarłe bez chrztu, Kościół może tylko polecać je miłosierdziu Bożemu, jak czyni to podczas przeznaczonego dla nich obrzędu pogrzebu. Istotnie, wielkie miłosierdzie Boga, który pragnie, by wszyscy ludzie zostali zbawieni, i miłość Jezusa do dzieci, która kazała Mu powiedzieć: „Pozwólcie dzieciom przychodzić do Mnie, nie przeszkadzajcie im” (Mk 10,14), pozwalają nam mieć nadzieję, że istnieje jakaś droga zbawienia dla dzieci zmarłych bez chrztu. Tym bardziej naglące jest wezwanie Kościoła, by nie przeszkadzać małym dzieciom przyjść do Chrystusa przez dar chrztu świętego (KKK 1261).

Wskrzeszenie umarłych i ciała zmartwychwstanie

Słowa oczekuję wskrzeszenia umarłych (gr. anastasian nekrón; łac. resurrectionem mortuorum) wyjęte z Wyznania Wiary Nicejsko-Konstantynopolitańskiego nabierają dopiero właściwy sens dzięki zmartwychwstaniu Chrystusa. Można by rzec, iż ta formuła wiary bezpośrednio wypływa z nauki św. Pawła o zmartwychwstaniu: Jeżeli zatem głosi się, że Chrystus zmartwychwstał, to dlaczego twierdzą niektórzy spośród was, że nie ma zmartwychwstania? Jeśli nie ma zmartwychwstania, to i Chrystus nie zmartwychwstał. A jeśli Chrystus nie zmartwychwstał, daremne jest nasze nauczanie, próżna jest także wasza wiara. Okazuje się bowiem, żeśmy byli fałszywymi świadkami Boga, skoro umarli nie zmartwychwstają, przeciwko Bogu świadczyliśmy, że z martwych wskrzesił Chrystusa. Skoro umarli nie zmartwychwstają, to i Chrystus nie zmartwychwstał. A jeżeli Chrystus nie zmartwychwstał, daremna jest wasza wiara i aż dotąd pozostajecie w swoich grzechach. Tak więc i ci, co pomarli w Chrystusie, poszli na zatracenie. Jeżeli tylko w tym życiu w Chrystusie nadzieję pokładamy, jesteśmy bardziej od wszystkich ludzi godni politowania. Tymczasem jednak Chrystus zmartwychwstał jako pierwszy spośród tych, co pomarli. Ponieważ bowiem przez człowieka [przyszła] śmierć, przez człowieka też [dokona się] zmartwychwstanie. I jak w Adamie wszyscy umierają, tak też w Chrystusie wszyscy będą ożywieni, lecz każdy według własnej kolejności. Chrystus jako pierwszy, potem ci, co należą do Chrystusa, w czasie Jego przyjścia. Wreszcie nastąpi koniec, gdy przekaże królowanie Bogu i Ojcu i gdy pokona wszelką Zwierzchność, Władzę i Moc. Trzeba bowiem, ażeby królował, aż położy wszystkich nieprzyjaciół pod swoje stopy. Jako ostatni wróg, zostanie pokonana śmierć (1Kor 15,12-26).

Dlatego też zmartwychwstanie Chrystusa zmienia znaczenie śmierci dla chrześcijanina: Dzięki Chrystusowi śmierć chrześcijańska ma sens pozytywny (KKK 1010). Jak pouczają nas bowiem słowa prefacji mszalnej o zmarłych: życie Twoich wiernych, o Panie, zmienia się, ale się nie kończy (via mutatur non tollitur)[8]. A zatem, zmartwychwstanie niesie w sobie nadzieję na życie wieczne: Wiara w zmartwychwstanie zmarłych była od początku istotnym elementem wiary chrześcijańskiej. Fiducia christianorum resurrectio mortuorum; illam credentes, sumus – „Zmartwychwstanie umarłych jest ufnością chrześcijan; ta wiara nas ożywia”[9] (KKK 921).

Z kolei zawarta w Składzie Apostolskim formuła dotycząca zmartwychwstania ciał nie powinna być od razu interpretowana na sposób dualistyczny, tak jakby można było oddzielić w człowieku duszę i ciało jako dwie niezależne od siebie rzeczywistości. Argumentem to potwierdzającym może być choćby scena ożywienia wysuszonych kości zapisana w księdze proroka Ezechiela (37,1-14), w której to scenie trudno dopatrzyć się bezpośrednich wpływów filozofii platońskiej, według której dusze miałyby istnieć przed założeniem świata.

W scenie tej Bóg zadaje prorokowi Ezechielowi pytanie retoryczne: „Synu człowieczy, czy kości te wrócą do życia?” Odpowiedziałem: „Panie Boże, Ty to wiesz”. Wtedy rzekł On do mnie:„Prorokuj nad tymi kośćmi i mów do nich: Wyschłe kości, słuchajcie słowa Pana! Tak mówi Pan Bóg: Oto Ja wam daję ducha po to, abyście się stały żywe. Chcę was otoczyć ścięgnami i sprawić, byście obrosły ciałem, i przybrać was w skórę, i dać wam ducha po to, abyście ożyły i poznały, że Ja jestem Pan”. I prorokowałem, jak mi było polecone, a gdym prorokował, oto powstał szum i trzask, i kości jedna po drugiej zbliżały się do siebie. I patrzyłem, a oto powróciły ścięgna i wyrosło ciało, a skóra pokryła je z wierzchu, ale jeszcze nie było w nich ducha. I powiedział On do mnie: „Prorokuj do ducha, prorokuj, o synu człowieczy, i mów do ducha: Tak powiada Pan Bóg: Z czterech wiatrów przybądź, duchu, i powiej po tych pobitych, aby ożyli” (Ez 37,3-9).

Jak naucza Katechizm Kościoła Katolickiego, pojęcie „ciało” oznacza człowieka w jego kondycji poddanej słabości i śmiertelności. „Zmartwychwstanie ciała” oznacza, że po śmierci będzie żyła nie tylko dusza nieśmiertelna, ale że na nowo otrzymają życie także nasze „śmiertelne ciała” (Rz 8,11) (KKK 990). Dlatego w tym kontekście współczesna teologia katolicka odchodzi od akcentowania oddzielenia duszy nieśmiertelnej od ciała śmiertelnego w momencie śmierci człowieka, traktując duszę i ciało bardziej integralnie. W praktyce w odnowionej po Soborze Watykańskim II liturgii Mszy św. oraz w obrzędach pogrzebowych unika się pojęcia „dusza” na korzyść słowa „sługa” lub „służebnica”[10].

To traktowanie bardziej integralnie duszy i ciała w odniesieniu do bytu ludzkiego doprowadziło do wypracowania hipotezy zmartwychwstania w śmierci. Według tej koncepcji wskrzeszenie nie następuje dopiero w dniu ostatecznym. To dzień śmierci danego człowieka będzie dla niego równocześnie dniem ostatecznym. Zwolennicy tej hipotezy utrzymują, że istnienie samej duszy nieśmiertelnej bez ciała od momentu śmierci człowieka aż do dnia sądu ostatecznego mogłoby prowadzić do wniosku, iż ciało nie jest właściwie człowiekowi potrzebne, bo sama dusza nieśmiertelna jest samowystarczalna. A przecież Bóg stworzył materię, w tym ciało ludzkie jako dobre i dlatego idea „oderwania” duszy od ciała może trącić manicheizmem[11]. Ponadto zwolennicy tej hipotezy wskazują, że ów problem rozdzielenia duszy od ciała i jej autonomicznego bytowania do końca czasów wynika z wprowadzenia kategorii czasu w rzeczywistość wieczną[12].

Kongregacja Nauki Wiary w Liście do biskupów o niektórych zagadnieniach dotyczących eschatologii z 1979 r. choć negatywnie ustosunkowała się do hipotezy zmartwychwstania w śmierci, to jednak nie uznała jej za herezję, co raczej wskazała na pewne trudności, które ta koncepcja stwarza. Kongregacja w tymże liście nawiązując do nauki o zmartwychwstaniu umarłych zawartej w Składzie Apostolskim, podkreśliła, że zmartwychwstanie to należy rozumieć jako odnoszące się do całego człowieka. Z drugiej strony Kościół katolicki przyjmuje istnienie po śmierci elementu duchowego z pełną świadomością i wolą, który nazywany jest w Piśmie Świętym i Tradycji duszą, a któremu w tym czasie brakuje dopełnienia jego ciała. Ale Kongregacja zaznacza też, że uwielbienie ciała Dziewicy Maryi w momencie jej Wniebowzięcia jest uprzednie w stosunku do uwielbienia przeznaczonego dla wszystkich zbawionych[13].

Treść listu Kongregacji dotyczącej kwestii zmartwychwstania w śmierci w pewnej mierze odzwierciedla argumentcję wypracowaną w tym względzie przez kard. Josepha Ratzingera (obecnie papieża Benedykta XVI). I tak, co do dogmatu o Wniebowzięciu Najświętszej Maryi Panny i jego próby interpretacji jako wzorca dla każdego człowieka, pisze on, że taka próba mogłaby przezwyciężyć trudności ekumeniczne związane z tym dogmatem oraz pozwoliłaby skorygować dotychczasowe wyobrażenia na temat nieśmiertelności i zmartwychwstania (…) w kierunku ujęć bardziej biblijnych i bardziej współczesnych[14].

Kard. Ratzinger zapytuje jednak zwolennikom hipotezy zmartwychwstania w śmierci, jakim prawem można jeszcze w ogóle mówić o „cielesności”, kiedy jednocześnie kwestionuje się wyraźnie wszelkie relacje z materią, której udział w tym, co ostateczne, ma trwać tylko o tyle, o ile była „ekstatycznym momentem aktu ludzkiej wolności”. W każdym razie i w tym modelu ciało pozostawia się śmierci, mówiąc jednocześnie o dalszym życiu człowieka. Niezrozumiały staje się w tej sytuacji zarzut pdnoszony wobec pojęcia duszy, skoro w gruncie rzeczy uznaje się znowu jakąś oddzieloną od ciała rzeczywistość osobową człowieka[15]. Ponadto przyszły papież podkreśla, iż nie można przecież pominąć faktu, że orędzie chrześcijaństwa mówi o zmartwychwstaniu Jezusa „trzeciego dnia”, stawia więc wyraźną cezurę pomiędzy śmiercią a zmartwychwstaniem, a nadto – co ważniejsze – nie można zapomnieć, że w nauczaniu wczesnego chrześcijaństwa nigdy nie zrównano losu zmarłych przed Paruzją z tym zupełnie szczególnym wydarzeniem, jakim jest wskrzeszenie z martwych Jezusa, wynikające z Jego zupełnie jedynej, przewyższającej wszystko roli w historii zbawienia[16].

Życie wieczne w przyszłym świecie

Tę ostatnią formułę w Wyznaniu Wiary Nicejsko-Konstantynopolitańskim można przetłumaczyć także w nieco inny sposób: i życia wiecznego w przyszłym wieku, gdyż greckie słowo aionos i łacińskie saeculi[17] niejako łączy w sobie kategorię czasową (wiek), jak i przestrzenną (świat). Ów wymiar przestrzenny bardzo dobrze współbrzmi z wizją nowego nieba i nowej ziemi (Iz 65,17; 66,22; 2 P 3,13; Ap 21,1) albo nowego Jeruzalem (Ap 21,2-5). Nie chodzi tu jednak jedynie o powrót do warunków początkowych (rstitutio in integrum), lecz raczej o odrodzenie wszechświata w doskonałej i niezniszczalnej postaci, o czym świadczą słowa: Oto czynię wszystko nowe (Ap 21,5)[18].

Jeśli zaś chodzi o aspekt czasowy, to wieczność obca jest rozumieniu czasu w sensie greckiego chronos, gdzie rozróżnia się pojęcia przeszłości, teraźniejszości i przyszłości. Otóż wieczność to raczej greckie kairos, które dosłownie oznacza punkt pokrywający się z osiągnięciem celu[19]. W tym kontekście wydarzenie historiozbawcze dociera do końca i spełnia się. Niektórzy teologowie akcentują prawdę o wieczności już obecnej w teraźniejszości, w czasie. Przedstawiciele tych nurtów istotne znaczenie przypisują nie czasowi przeszłemu ani nadejściu paruzji, ale czasowi obecnemu, „teraz”, które jest dla człowieka nunc aeternum, „wiecznością teraz”. Każdy czas jest ostatecznym, a tym samym nasz czas niejako traci swoją powagę i doniosłość[20].

W pierwszym rzędzie pojęcie „życie wieczne” kojarzy się z niebem, bo oba te słowa mają przecież wydźwięk pozytywny. Jak zauważa kard. Ratzinger za Karlem Rahnerem SJ, istnienie nieba opiera się na tym, że Jezus Chrystus jest jako Bóg człowiekiem i że udzielił bytowi człowieka miejsca w bycie samego Boga. Człowiek hest w niebie wtedy i w takiej mierze, kiedy i w jakiej mierze jest z Chrystusem[21]. Dlatego też Katechizm Kościoła Katolickiego naucza, że ci, którzy umierają w łasce i przyjaźni z Bogiem oraz są doskonale oczyszczeni, żyją na zawsze z Chrystusem. Są na zawsze podobni do Boga, ponieważ widzą Go „takim, jakim jest"” (1 J 3, 2), twarzą w twarz (Por. 1 Kor 13, 12; Ap 22, 4) (KKK 1023).

To „pójście do nieba” dokonuje się zaraz po śmierci człowieka. Już papież Benedykt XII (1334-1342) w Konstytucji apostolskiej Benedictus Deus (1336) odrzucił pogląd swego poprzednika, Jana XXII (1316-1334), który dopuszczał, że dusze zbawionych mogą oglądać Boga dopiero po sądzie i zmartwychwstaniu, tak że ich szczęście nie jest jeszcze pełne, a oni sami przebywają „pod ołtarzem” (por. Ap 6,9)[22]. Benedykt XII orzekł natomiast, że dusze wszystkich świętych, (...) i innych wiernych zmarłych po przyjęciu chrztu świętego, jeśli w chwili śmierci nie miały nic do odpokutowania (...) albo jeśliby wówczas miały w sobie coś do oczyszczenia, lecz doznały oczyszczenia po śmierci (...) jeszcze przed odzyskaniem swoich ciał i przed Sądem Ostatecznym, od chwili Wniebowstąpienia Zbawiciela, naszego Pana Jezusa Chrystusa, były, są i będą w niebie, w Królestwie i w raju niebieskim z Chrystusem, dołączone do wspólnoty aniołów i świętych. Po męce i śmierci Pana Jezusa Chrystusa oglądały i oglądają Istotę Bożą widzeniem intuicyjnym, a także twarzą w twarz, bez pośrednictwa żadnego stworzenia[23].

W tym miejscu należy jednak zaznaczyć, że to oglądanie Boga w teologii rzymskokatolickiej zostało w dużej mierze zinterpretowne jako wizja uszczęśliwiająca (visio beatifica), mająca charakter statyczny. Stąd współcześni zapytują, czy aby w niebie nie będzie nudno? Amerykańska filozof religii, Carol Zaleski, celnie zauważa, że kiedyś baliśmy się piekła, dziś zaś… nieba, z uwagi na jego nudę[24]. Niektórzy na ten zarzut odpowiadają, nawiązując do filozofii Arystotelesa i św. Tomasza z Akwinu, iż doskonałość zakłada pozytywnie rozumiany bezruch, jako dotarcie do celu ostatecznego[25]. Z drugiej strony trafnej odpowiedzi na ten zarzut może udzielić teologia wschodnia, która proponuje dynamiczną wizję nieba, w której zbawieni nieustannie postępują w kontemplacji Boga, przez co niebo nie jest nużące[26]. W sposób komplementarny ujmuje te odpowiedzi na nudę w niebie Katechizm Kościoła Katolickiego: Niebo jest celem ostatecznym i spełnieniem najgłębszych dążeń człowieka, stanem najwyższego i ostatecznego szczęścia (KKK 1024).

Niektórzy jednak przed „wejściem do nieba” potrzebować będą oczyszczenia, które według nauki Kościoła katolickiego następuje w czyśćcu. Owszem, termin ten wprost nie występuje w Piśmie Świętym. Pośrednio mówi jednak o nim już Stary Testament: [Juda Machabeusz] sprawił, że złożono ofiarę przebłagalną za zabitych, aby zostali uwolnieni od grzechu (2 Mch 12,45). Natomiast w Nowym Testamencie św. Paweł nauczał o Dniu Pańskim, iż wartość dzieła zmarłej osoby okaże się bowiem w ogniu, który je wypróbuje, jakie jest. Ten, którego dzieło wzniesione jest na fundamencie, przetrwa, otrzyma zapłatę; ten zaś, którego dzieło spłonie, poniesie szkodę: sam wprawdzie ocaleje, lecz tak jakby przez ogień (1 Kor 3, 13-15; por. 1 P 1,7). Nauka o czyśćcu została sformułowana najpierw na Soborze Florenckim (1449), a następnie potwierdzona uroczyście przez Sobór Trydencki (1563) (por. KKK 1031). Nawiązując do orzeczeń powyższych soborów Katechizm Kościoła Katolickiego naucza, że ci, którzy umierają w łasce i przyjaźni z Bogiem, ale nie są jeszcze całkowicie oczyszczeni, chociaż są już pewni swego wiecznego zbawienia, przechodzą po śmierci oczyszczenie, by uzyskać świętość konieczną do wejścia do radości nieba (KKK 1030).

Współczesne nauczanie Kościoła katolickiego zrewidowało swoje nauczanie na temat dwóch innych stanów pośmiertnych, a mianowicie limbusa[27] Ojców (limbus Patrum) i limbusa dzieci nieochrzczonych (limbus puerorum; limbus infantium). Ten pierwszy dotyczył osób, które umarły przed Chrystusem. Jednak wraz ze śmiercią Zbawiciela miejsce to przestało istnieć, gdyż Chrystus poszedł ogłosić [zbawienie] nawet duchom zamkniętym w więzieniu (1 P 3,19). Natomiast limbus dzieci nieochrzczonych to miejsce, w którym przebywają dzieci zmarłe w grze­chu pierworodnym. Nauka o limbusie dzieci nieochrzczonych uformowała się w średniowieczu. Jednak współczesne nauczanie Kościoła katolickiego wskazuje, że ta nauka winna mieć rangę hipotezy, gdyż nie ma ona podstaw w Objawieniu biblijnym. Ponadto ogranicza ona powszechność zbawczej woli Boga i ogranicza zbawcze działanie Boga do sakramentów. A przecieżBóg związał zbawienie z sakramentem chrztu, ale sam nie jest związany swoimi sakramentami (KKK 1257)[28]. Co więcej, już w odniesieniu do artykułu wiary o chrzcie w Wyznaniu Wiary powoływaliśmy się na Katechizm Kościoła Katolickiego, który nie tylko, że nie wzmiankuje o limbusie, ale wręcz mówi o nadziei na zbawienie dzieci nieochrzcznych (por. KKK 1261).

Choć formuła o życiu wiecznym wprost o tym nie wspomina, to istnieje też możliwość wiecznego potępienia, zatracenia, które nazywamy piekłem. Chrystus naucza, iż nadchodzi (…) godzina, w której wszyscy, którzy spoczywają w grobach, usłyszą głos Jego, a ci, którzy pełnili dobre czyny, pójdą na zmartwychwstanie życia; ci, którzy pełnili złe czyny ‑ na zmartwychwstanie potępienia. (J 5, 28-29). Kościół katolicki nawiązując do Pisma Świętego i Tradycji stwierdza istnienie piekła i jego wieczność. Dusze tych, którzy umierają w stanie grzechu śmiertelnego, bezpośrednio po śmierci idą do piekła, gdzie cierpią męki, „ogień wieczny” . Zasadnicza kara piekła polega na wiecznym oddzieleniu od Boga; wyłącznie w Bogu człowiek może mieć życie i szczęście, dla których został stworzony i których pragnie (KKK 1035). Dlatego też piekło stanowi realną możliwość, a przypominanie o nim jest jednocześnie wezwaniem do odpowiedzialności. Owszem, Bóg nie przeznacza nikogo do piekła; dokonuje się to przez dobrowolne odwrócenie się od Boga (grzech śmiertelny) i trwanie w nim aż do końca życia (KKK 1037). Ale jednak jedna z prawd wiary przypomina, że to Bóg jest Sędzią sprawiedliwym, który za dobre wynagradza, a za złe karze.

***

Wyznanie Wiary kończy się słowem Amen, które podejmuje i potwierdza jego pierwsze słowa: „Wierzę”. Wierzyć znaczy odpowiadać „Amen” na słowa, obietnice, przykazania Boże; znaczy powierzyć się całkowicie Temu, który jest „Amen” nieskończonej miłości i doskonałej wierności (KKK 1064). Wiara w życie wieczne i potwierdzenie jej przez Amen ma swoje zakorzenienie w słowach Księgi Apokalipsy św. Jana Apostoła, w której Chrystus zapowiada: Oto przyjdę niebawem, a moja zapłata jest ze mną, by tak każdemu odpłacić, jaka jest jego praca. Ja jestem Alfa i Omega, Pierwszy i Ostatni, Początek i Koniec (…) Zaiste, przyjdę niebawem (Ap 22,12-13. 20). A Kościół odpowiada swemu Panu: Amen. Przyjdź, Panie Jezu (Ap 22,20).



[1] Zob. Katechizm Kościoła Katolickiego (dalej: KKK), Poznań 2002, nr 1213: Chrzest święty jest fundamentem całego życia chrześcijańskiego, bramą życia w Duchu (vitae spiritualis ianua) i bramą otwierającą dostęp do innych sakramentów.

[2] Pełny tekst Wyznania Wiary Nicejsko-Konstantynopolitańskiego i Składu Apostolskiego znajduje się m.in. w KKK między numerem 184 a 185.

[3] W Składzie Apostolskim zawarta jest przecież formuła wiary w świętych obcowanie.

[4] Zob. Obrzędy chrześcijańskiego wtajemniczenia dorosłych dostosowane do zwyczajów diecezji polskich, Katowice 1988, nr 260, s.121-122; Obrzędy chrztu dzieci według rytuału rzymskiego, Katowice 1972, nr 66, s.49.

[5] Zob. A.Baron, H.Pietras (opr.), Dokumenty Soborów Powszechnych (dalej: DSP), t.I, Kraków 2001, s.32-35; 92-95.

[6] DSP t.III, Kraków 2003, s.507 i 509.

[7] DSP t.IV, Kraków 2005, s.359.

[8] Mszał z czytaniami, Katowice 1993, s.664; por. Z.Danielewicz, Traktat o rzeczywistości ostatecznej, „Dogmatyka”, E.Adamiak, A.Czaja, J.Majewski (red.), t.6, Warszawa 2007, s.347.

[9] Tertulian, De resurrectione carnis, 1,1.

[10] Por. Obrzędy pogrzebu dostosowane do zwyczajów diecezji polskich, Katowice 1978, nr 24e, s.21; por. J.Ratzinger, Śmierć i życie wieczne, przeł. M.Węcławski, Warszawa 2005, s.103.

[11] Manicheizm to nauka, której prekursorem był Mani z Persji żyjący w III w. Nawiązując do dualizmu staroperskiej religii zoroastryzmu głoszącej istnienie dwóch bogów, jednego doskonale dobrego, drugiego doskonale złego, głosił on, że należy wyzwolić iskrę światła w ludziach i tym samym uwolnić ich od materii i ciemności. Por. G.O’Collins SJ, E.G.Farrugia SJ, Leksykon pojęć teologicznych i kościelnych z indeksem angielsko-polskim, Kraków 2002, s.69-70; 170.

[12] Por. Z.Danielewicz, dz. cyt., s.340-345.

[13] Por. Tamże, s.347-348.

[14] J.Ratzinger, dz. cyt., s. 104-105.

[15] Tamże, s.106.

[16] Tamże, s.108.

[17] Zob. DSP, t.I, Kraków 2001, s.68; zob. Z.Danielewicz, dz. cyt., s.513: Hebrajski termin olam i grecki aion mogą zarazem oznaczać„wiek” i „świat”.

[18] Por. Z.Danielewicz, dz. cyt., s.494-508.

[19] Zob. Tamże, s.513.

[20] Zob. Tamże, dz. cyt., s.514.

[21] J.Ratzinger, dz. cyt., s.212.

[22] Por. Z.Danielewicz, dz. cyt., s.483.

[23] Cyt. Za KKK 1023; S.Głowa SJ, I.Bieda SJ, Breviarium Fidei. Wybór doktrynalnych wypowiedzi Kościoła, Poznań 1997, VIII, 108; Z.Danielewicz, dz. cyt., s.484-485.

[24] Z.Danielewicz, dz. cyt., s.490.

[25] Tamże, s.491.

[26] Por. G.I.Mantzaridis, Przebóstwienie człowieka. Nauka świętego Grzegorza Palamasa w świetle tradycji prawosławnej, Lublin 1997, s.127-129; Z.Danielewicz, dz. cyt., s.491.

[27] Łacińskie słowo limbus oznacza brzeg, kraj szaty, obwód, okrąg jakiejś rzeczy.

[28] Por. Z.Danielewicz, dz. cyt., s.384-389; International Theological Comission, The Hope of Salvation for Infants Who Die without Being Baptised w: http://www.vatican.va/roman_curia/congregations/cfaith/cti_documents/rc_con_cfaith_doc_20070419_un-baptised-infants_en.html (21.07.2012).


Data utworzenia: 2016.02.09 • 16:48
Ostatnie zmiany: 2016.02.09 • 16:48
Kategoria : Eschatologia
Strona czytana 646 razy


podglšd wydruku podglšd wydruku     Wersja do druku Wersja do druku


react.gifKomentarze


Nikt jeszcze nie komentował tego artykułu.
Bądź pierwszy!



Artykuły
O Bogu i łasce O Kościele O sakramentach Rok liturgiczny O liturgii w ogólności Eschatologia Historia O szatanie Teksty liturgiczne O autorze strony

Konferencje na temat sakramentów Łódź 2013
Konferencje o sakramentach (Łódź luty-maj 2013):

Sakrament pokuty (28 luty 2013):
http://dobremedia.org/index.php/na-zywo/studio-lodz/konferencje/video/pokuta

Sakramenty w służbie komunii - sakrament święceń i małżeństwo (12 marca 2013):
http://dobremedia.org/index.php/na-zywo/studio-lodz/konferencje/video/sakrament-wice-i-maestwa

Eucharystia (8 maja 2013):
http://www.dobremedia.org/index.php/na-zywo/studio-lodz/konferencje/video/eucharystia

Szukaj





Newsletter
By otrzymywać wieści na email zapisz się na newsletter.
Zapisz
Wypisz
828 Zapisani

^ Góra ^

  Site powered by GuppY v4.5.19 Š 2004-2011 - CeCILL Free License