Cytat dnia:  
Zaparcie się swojej woli należy cenić wyżej niż wskrzeszanie umarłych.
   Św. Ignacy Loyola

Nabożeństwa bizantyjskie

Liturgie odbywają się w kaplicy domowej Kolegium OO.Jezuitów, ul. Rakowiecka 61. Wejście od ul. św. Andrzeja Boboli.


Materiały do wykładów
Sakramentologia w Collegium Bobolanum Teologia ekumeniczna w Collegium Bobolanum Wykłady na Ukraińskim Uniwersytecie Katolickim we Lwowie Wykłady w Kolegium Filozoficzno-Teologicznym Polskiej Prowincji Dominikanów

Preferencje

 Number of members 156 members


Użytkownicy online

( nikt )

Licznik

   odwiedzin

   odwiedzających online


forum.gifForum - Tu można podyskutować - Wątek #31


Wątek #31 Aj waj! Ekskomunika!
    autor : Loyolny - odwiedzin
2008.06.25 • 00:41
Anonymous
Niezłego zamieszania dokonał Ojciec swoim artykułem dot. min. Kopacz. Jedno z for internetowych zareagowało gwałtownie :D

1. Mimo wszystko myślę, że Ojciec nie trafił z targetem. Akcję tę poparło nie tylko środowisko tradycjonalistyczne.
2. Myślę, że warto, by odpowiednie władze Kościoła zabrały w tej sytuacji głos. Sama akcja zawierała pytanie do biskupa, aby się wypowiedział. Ludzie mają już dość deklaracji katolicyzmu p. Gretkowskiej, która między hasłami popierającymi aborcję w ogóle wciska "ale ja jestem katoliczką" czy p. Kopacz, która a propos in vitro powiedziała jasno "jestem katoliczką, ale w kwestii in vitro nie zgadzam się z nauczaniem Kościoła". To tworzy niebezpieczny proceder legitymizacji istnienia nominalnych katolików, którzy z Ewangelią czy nauczaniem Kościoła związani się nie czują, nadto przez obecność w mediach wypaczają obraz nauczania Kościoła wśród wiernych: "O, można być katolikiem i popierać aborcję".
3.  W całej rozciągłości się zgadzam z Ojcem w kwestii zapobiegania: pomocy psychologicznej, materialnej, duchowej - jak najbardziej
4. Nie przemawia do mnie argumentacja "gdyby min. Kopacz nie wskazała szpitala, zrobiłby kto inny". W takim przypadku kto inny stawałby przed wyborem zaciągnięca ekskomuniki na siebie. I chodzi tu tylko o sam fakt przestępstwa kanonicznego, nie o jego dalsze skutki w społeczeństwie. Swoim działaniem p. Kopacz świadomie ułatwiła i przyspieszyła wykonanie aborcji. Zwłaszcza, że czas dozwolony przez prawo się kończył. Nikt p. Kopacz nie nakazywał zostania ministrem.
e-mail do : Loyolny Wyślij odpowiedź




Odpowiedź #1 autor : Autor - odwiedzin
2008.06.25 • 11:25
Anonymous
Szanowny Panie, dziękuję za komentarz. Po to napisałem ten polemiczny felieton, żeby pobudzić do dyskusji. Spróbuję się odnieść do Pańskich komentarzy.
1. Owszem, akcję ogłoszenia ekskomuniki wszczęli różni ludzie. Ale o ile ludzi zaangażowanych czynnie w obronę życia można zrozumieć, iż tak postępują, o tyle mieniący się za tradycjonalistów zatrzymują się wyłącznie na łowieniu herezji i szukaniu, na kogo by tu donieść i kogo oskarżyć. A sami uprawiają ideologię "uzasadnionego nieposłuszeństwa". Dlatego moja refleksja krytykuje właśnie ich postawę.
2. Biskup się nie musi wypowiadać na ten temat. Oskarżenia Pani Kopacz są budowane na "prawdzie" medialnej. Teraz jest taka "prawda" bardzo modna zresztą. Pani Kopacz ma prawo do obrony, także w świetle przepisów prawa kanonicznego. Kodeks Prawa Kanonicznego bazuje bowiem na Prawie Rzymskim, a nie na Kodeksie Hammurabiego. Co do poglądów katolików na tematy moralne: takich katolików jest wielu, którzy mają odmienne zdanie niż nauka Kościoła katolickiego. I co mamy z nimi zrobić? Wszystkich ich wyrzucić z Kościoła? Poza tym nie każdy pogląd sprzeczny z nauczaniem Kościoła katolickiego jest od razu herezją. Wiele poglądów sprzecznych z nauczaniem Kościoła ma rangę opinii błędnej lub niebezpiecznej, lub zuchwałej. A głoszenie takich poglądów nie stawia ich poza Kościołem katolickim. Poza tym są wśród nich tacy, którzy nie ze złej woli głoszą podobne poglądy. Nieraz wynika to z ignorancji albo sumienia niepokonalnie błędnego. Dlatego każdy przypadek winien być tutaj rozpatrywany indywidualnie.
3. I to wydaje się najważniejsze. Widzi Pan, ekskomunikę można stosunkowo łatwo zdjąć, a życia nienarodzonemu dziecku nie przywróci się. I to chyba jest najboleśniejsze.
4. Jak wspomniałem w felietonie - prawo karne interpretuje się ściśle.Wspólnik konieczny to taki, bez którego udziału przestępstwo by nie dokonało się. Gdyby zatem za wskazanie szpitala w tej sytuacji była ekskomunika, to w ekskomunikę wpadliby też posłowie, którzy za tą ustawą o aborcji głosowali. W ekskomunikę wpadliby też ci duchowni (łącznie z biskupami), którzy mówili, aby rzy tej ustawie nie manipulować. W ekskomunikę wpadliby wszyscy lekarze, którzy tę czternastolatkę badali w jakikolwoiek sposób (np. robili USG) przed dokonaniem aborcji. Podobnie pielęgniarki, które w jakikolwiek sposób byli obecni w tym szpitalu przy "Agacie". I tak można by jeszcze wyliczać i wyliczać.
Wydaje się, że problemem największym w tej kwestii jest to, że za ocenianie i decydowanie o ekskomunice zabrali się ludzie, którzy nie znają prawa kanonicznego. Im wystarczy, że im się wydaje, że Pani Minister wpadła w ekskomunikę. Ale o takich rzeczach orzeka kompetentna władza kościelna, podobnie jak w sprawach świeckich sądy. Pisałem w felietonie, że do takich spraw powoływany jest sąd w składzie trzyosobowym. Ponadto oskarżony ma prawo się bronić i wytłumaczyć swoje postępowanie, a nie zostać skazanym zaocznie na podstawie "prawdy" medialnej. Bo w telewizji mówili i w gazecie napisali. Wreszcie muszą być wzięte pod uwagę zapisy w kan.1323 i 1324 Kodeksu Prawa Kanonicznego.
Jeśli jesteśmy katolikami, to dlaczego bardziej wierzymy "prawdzie" medialnej niż staramy się szukać prawdy? Dlaczego jesteśmy tacy mściwi? Może dlatego, że jesteśmy bezradni. Jak już nic się nie da zrobić, to chociaż udowodnić, że Pani Minister Ewa Kopacz wpadła w ekskomunikę. Jeśli się do takich postaw ograniczymy, to w swoim mniemaniu nadal będziemy katolikami, ale nie będziemy się różnić od tych, którzy nie zgadzają się z nauką Kościoła katolickiego. Przykazanie miłości Boga i bliźniego można wtedy zawiesić. Już to przerabialiśmy. Ot, pobożni Żydzi, a zwłaszcza Sanhedryn skazał Chrystusa na śmierć - z pobożności. I ci pobożni Żydzi wołali: "My mamy Prawo, a według Prawa powinien On umrzeć" (J 19,7).
Źle się stało, że odpowiedzią na tragedię dokonanego zabójstwa dziecka nienarodzonego jest przede wszystkim żądza odpłaty. Najgorsze jest to, że katolicy nie widzą w tym problemu. To jest według nich nauka ortodoksyjna. Zemsta i chęć ciskania ekskomunik stała się przynajmniej dla niektórych... cnotą. I to jest w porządku (!?). "Dziękuję Ci, Panie Boże, że nie jestem jak tamci", czyli m.in. zwolennicy aborcji, in vitro i innych podobnych poglądów. Ja jestem w porządku...
Gdyby tak miał wyglądać katolicyzm, to nie powinno być w ogóle kapelanów więziennych. Więźniowie winni być skazani na potępienie i zapomnienie. Co się będzie kapłan, "porządny katolik" zadawał z "takimi"? Czy w tym kierunku chemy zmierzać w chrześcijaństwie? Oj, łatwo jest potępić drugiego człowieka. Tylko w imię czego jako chrześcijanin mam to robić?
MB SJ
Wyślij odpowiedź

Góra

Odpowiedź #2 autor : Loyolny - odwiedzin
2008.06.25 • 16:14
Anonymous
Pociągnę dalej.
2. To prawda, że biskup wypowiedzieć się nie musi. Natomiast są wierni, którzy oczekują od Kościoła jasnej decyzji. Jeżeli pasterze nie przemówią, owieczki usłuchaja "baranów". Niestety, żyjemy w świecie mediów, a osoby publiczne (medialne) i ich postawy mają wpływ na nas. Akurat ludzie pytają się o ten konkretny przypadek - decyzji min. Kopacz. Zwłaszcza, że powstał niebezpieczny precedens w prawie cywilnym, że każda w zasadzie ciąża u dziewczyny poniżej 15 roku życia może zostać usunięta. A zachęcanie do aborcji (zachęcanie - świadome) nie mieści się chyba nawet w najszerzej rozumianej ortodoksji katolickiej?

3. Zgadzam się, że organizacje pro-life powinny bardziej walczyć o prewencję, pomoc - i niejednokrotnie to robią (vide akcje o. Idziaka w Bydgoszczy). Uważam, że cywilnoprawnie nie da się ugrać więcej, niż jest teraz, a nawet jeśli się uda, to następna ekipa u władzy może przechylić szalę w drugą stronę i zdepenalizować aborcję w większej ilości przypadków. Dlatego też walczyć powinno się z aborcyjnym podziemiem (te słynne ogłoszenia w gazetach o "przywracaniu miesiączki").

4. Zgadzam się z Ojcem. Chciałbym jednak zauważyć, że sąd w trzyosobowym składzie nic nie orzekł, gdyż się po prostu nie zebrał, a proces się nie odbył. I milczenie Kościoła boli.

W pełni się zgadzam z Ojca oceną postawy "Oburzajmy się!", jako swoistego faryzeizmu, jednak - przyzna Ojciec - nawet kara ekskomuniki ma aspekt pedagogiczny (zwłaszcza, że jak Ojciec zauważył, łatwo można ją zdjąć). Dlatego ważne jest przypominanie, by nie iść tą drogą. Aborcja jest zbrodnią ohydną i dlatego trzeba traktować to poważnie. Z miłością, ale i według prawa. Biedna "Agata" najprawdopodobnie poddała się presji - teraz cierpi, bo jej dziecko zabito. Aborcja jest grzechem, który przynosi owoce przez pokolenia, jeżeli nie pozwoli się Panu Bogu uleczyć ran z tym związanych.

Dlatego osoby, które z czystym sumieniem pozwalają wykonać aborcję, a nie ponoszą z tego tytułu żadnej odpowiedzialności, nie mogą uznać swego błędu - bo skąd się mają o nim dowiedzieć? Nie twierdzę, że p. Kopacz zrobiła to w ten sposób, jednak śmiem podejrzewać.
I kieruję zapytanie do biskupa. Dlatego, pomimo, że biskup nie musi nic z tym robić, mógłby próbować sprawę wyjaśnić. Bo kiedy p. Kopacz sama przyznaje się, że wskazała szpital, a premier jej za to dziękuje, Kościół broni dobrego imienia p. minister (co jest dobre), a sam nie robi NIC by tę sprawę wyjaśnić, nadto używa inwektyw wobec pytających "faryzeusze, pseudokibice, fanatycy", to - przyznam z bólem - czuję się trochę oszukany. Bo chodzi tu nie tylko o p. Kopacz, ale przede wszystkim o te wszystkie dzieci, które są zabijane w majestacie prawa. Kanonicznego też. Czy ktoś się boi rozpoznać sprawę, by się przypadkiem nie okazało że katolik jednak nie może pozytywnie współdziałać przy aborcji?

I - przyznam - nie rozumiem Ojca argumentacji. Według niej, nie powinno być nie tyle kapelanów więziennych, ile więzień, bo w więzieniu człowiek cierpi odrzucenie, zabrana mu jest wolność itp. Według tej argumentacji, to wiezienia są wymysłem faryzeuszy - izoluje się ludzi, z którymi "dobrzy obywatele/katolicy" nie chcą mieć nic wspólnego.

Ekskomunika ma charakter pedagogiczny, czyż nie? Nikt (poza świrami) nie ma ochoty niszczyć p. Kopacz, bo co na tym zyskamy? Ale jeżeli nie ma wykazania błędu - zabiera się możliwość nawrócenia.

Pozrawiam
e-mail do : Loyolny Wyślij odpowiedź

Góra

Odpowiedź #3 autor : Autor - odwiedzin
2008.06.25 • 16:50
Anonymous
2. Biskupi nie wypowiedzą się jednoznacznie, chyba że niektórzy z nich będą sędziami w tej sprawie. W przeciwnym razie wyrażają swój prywatny pogląd, który nie jest wiążący dla sprawy. Poza tym większość biskupów nie zajmuje stanowiska, bo jak mają je zająć, jak nie znają wszystkich szczegółów sprawy?
Za zachęcanie do aborcji - przynajmniej publiczne i świadome - można zostać ukarany w świetle prawa kanonicznego, ale z innego kanonu niż kan. 1398. Raczej chodziłoby o kan. 1364 § 1 traktujący o herezji.
4. Od rozpatrzenia kwestii Pani Minister jest kompetentna władza. I co ja mogę więcej powiedzieć? Z drugiej strony ekskomunika jest karą naprawczą, pedagogiczną, nie jest karą dla samej kary. Co do kobiet, które jako matki popełniły aborcję, mogę powiedzieć, iż po uświadomieniu sobie tego, co zrobiły, właściwie całe życie to jest pokuta dla nich. Chodzi tu o to, co nazywa się w psychologii syndromem poaborcyjnym. Taka świadomość tego, co taka matka uczyniła, jest znacznie większą karą i pokutą dla niej niż popadnięcie w ekskomunikę.
Co do kapelanów więziennych i więzień. Więzienia też mają charakter resocjalizacyjny, czyli naprawczy. Różnie społeczeństwo reaguje na takie twierdzenia. Są ludzie, którzy więźniów już skazali na straty. Nieraz ci ludzie, którym zdaje się, że są na wolności, są bardziej uwięzieni niż sami więźniowie. I ci, którzy niby to są na wolności, mieniący się za pobożnych i gorliwych, bardziej potrzebują pomocy niż ci w więzieniach. Bo faryzeusz i hipokryta bardziej potrzebuje pomocy niż ten, kto wie, że jest grzesznikiem. O tym przypomina przypowieść o celniku i faryzeuszu.
Pozdrawiam,
MB SJ
Wyślij odpowiedź

Góra

Odpowiedź #4 autor : vanitas - odwiedzin
2008.09.25 • 14:34
Anonymous
Wybaczy Ojciec - i kolega, ze sie wtrace. Wracając do posta pierwszego:
ad 1) Osądza ojciec całe środowisko - na jakiej podstawie? (Niestety obowiązki zawodowe nie pozwoliły mi wysłuchać wykładu ojca na ten temat). Zwłaszcza, ze kolega Loyolny wykazał, że co najmniej raz omylił się Ojciec w ocenie sprowadzając inicjatorów akcji do tego konkretnego środowiska.
ad 2) "Prawda medialna" to kilka wyraźnych deklaracji Pani minister. Nawet jeśli są wyrwane z kontekstu - bardzo źle o niej świadczą. Pani minister ma prawo do obrony - o ile nie zaszła ekskomunika mocą samego prawa (ale o tym dalej). Ażeby z takiego prawa skorzystała - potrzebny byłby proces.
Co do katolików, których poglądy odbiegają od nauki Kościoła - napominać, jeśli to herezja - to wyciągać konsekwencje. Po napomnieniu - nie będzie  mowy o ignorancji.
Ad 3) W sprawie tej chodziło też przez chwilę o życie matki tego dziecka.

Ad 4) Różnimy sie do interpretacji "wspólnika koniecznego" - bo nie bierze Ojciec pod uwagę INTENCJI. Zarówno posłowie jak i biskupi mieli intencję uratować w ten sposób większą częśc dzieci (zresztą pry głosowaniu i dyskusji nie mogło chodzić o ten konkretny czyn).
O takich rzeczach POWINNA ORZEKAĆ  kompetentna władza Kościelna. Jeśli nie orzeka -to to milczenie jest nie na miejscu, i boli.
Nie wie ojciec, co ludzie ci robili PRZED owym zabójstwem, nie wie też co robili PO i co robią do tej pory. I ojciec też osądza. Zna Ojciec wszystkich tych ludzi? Zna mnie (bo i ja zaliczam się do tychże tradycjonalistów)? Wie  Ojciec co w tej sprawie próbowałem robić? Zna osobiście p. Tomka, który to zaczął? Na jakiej podstawie Ojciec wyciągnął tak daleko idące wnioski?

Na koniec uwaga co do ekskomuniki - kilka co najmniej wypowiedzi kanonistów (np. abp. Gocłowski) świadczą, że mogły zajść okoliczności w których p. Kopacz zaciągnęła na siebie ekskomunikę mocą samego prawa. Jeśli tak jest - obowiązkiem Ordynariusza jest, aby to zbadać i powiadomić zainteresowaną. jeśli nie - to sąd może "przy okazji" - wezwać p. Minister do poprawy. Ważnym dla Kościoła było by, żeby głos ten był wyraźny. Milczenia (braku jasnego głosu) w tej sprawie nie rozumiem.

Pozdrawiam

Wybaczy ojciec i kolega - że się wtrącę.
Ad 2) Chodzi o wypowiedź wyłącznie Biskupa miejsca - do niego były skierowane listy. Ma on zbadać sprawę i rozsądzić
Wyślij odpowiedź

Góra

Odpowiedź #5 autor : Autor - odwiedzin
2008.09.26 • 12:51
Anonymous

No coz, ta wypowiez pokazuje, ze amatorszczyzna chce pretendowac do profesjonalizmu. Chociazby takie sformulowanie: "Pani minister ma prawo do obrony - o ile nie zaszła ekskomunika mocą samego prawa". Kary latae senstantiae nie dzialaja na zasadach automatyki, a prawo kanoniczne bazuje na prawie rzmskim, a nie na kodeksie Hammurabiego.

Rozumiem, ze ja nie mam prawa o nikim krytycznie pisac (zdaniem niektorych przynajmniej pseudotradycjonalistow), ale oni moga mnie obsmarowywac, jak chca. I to nazywaja chrzescijanstwem. Nawet nie zauwazyli, ze stali sie w pewnej mierze rzecznikami ateizmu.

Wyślij odpowiedź

Góra

StartPoprzedni [ 1 2 ] NastępnyEnd


Artykuły
O Bogu i łasce O Kościele O sakramentach Rok liturgiczny O liturgii w ogólności Eschatologia Historia O szatanie Teksty liturgiczne O autorze strony

Konferencje na temat sakramentów Łódź 2013
Konferencje o sakramentach (Łódź luty-maj 2013):

Sakrament pokuty (28 luty 2013):
http://dobremedia.org/index.php/na-zywo/studio-lodz/konferencje/video/pokuta

Sakramenty w służbie komunii - sakrament święceń i małżeństwo (12 marca 2013):
http://dobremedia.org/index.php/na-zywo/studio-lodz/konferencje/video/sakrament-wice-i-maestwa

Eucharystia (8 maja 2013):
http://www.dobremedia.org/index.php/na-zywo/studio-lodz/konferencje/video/eucharystia

Szukaj





Newsletter
By otrzymywać wieści na email zapisz się na newsletter.
Zapisz
Wypisz
955 Zapisani

^ Góra ^

  Site powered by GuppY v4.5.19 Š 2004-2011 - CeCILL Free License