Sentence to think about :  
U was, w Kociele katolickim jest tylko jeden nieomylny. U nas kady jest nieomylny.
   Pewien ksidz prawosawny na Ukrainie

Naboestwa bizantyjskie

Liturgie odbywaj si w kaplicy domowej Kolegium OO.Jezuitw, ul. Rakowiecka 61. Wejcie od ul. w. Andrzeja Boboli.


Materiay do wykadw
Sakramentologia w Collegium Bobolanum Teologia ekumeniczna w Collegium Bobolanum Wykady na Ukraiskim Uniwersytecie Katolickim we Lwowie Wyk�ady na Ukrai�skim Uniwersytecie Katolickim we Lwowie Wyk�ady w Kolegium Filozoficzno-Teologicznym Polskiej Prowincji Dominikan�w Wyk�ady w Wy�szym Seminarium Duchownym Towarzystwa Chrystusowego dla Polonii Zagranicznej

Preferencje

 Count of members 160 members


Users online

( nobody )

Licznik

   visitors

   visitors online


O Kościele - Czy Kościołowi katolickiemu nie jest już potrzebny Patriarcha Zachodu?

Poni�szy tekst ukaza� si� w:„Studia Bobolanum” 2:2006, s. 5-74.

Marek Blaza SJ

Czy Ko�cio�owi katolickiemu nie jest ju� potrzebny patriarcha Zachodu?

Eklezjologiczno-ekumeniczna refleksja w kontek�cie usuni�cia tytu�u patriarchy Zachodu w Roczniku Papieskim (Annuario Pontificio) 2006

Na pocz�tku marca 2006 roku w polskich mediach niejak� sensacj� wywo�a� brak tytu�u „patriarcha Zachodu” w Roczniku Papieskim (Annuario Pontificio) w�r�d tytu��w, kt�rymi cieszy si� biskup Rzymu, papie� Benedykt XVI. Od razu pojawi�o si� wiele spekulacji na ten temat. Przede wszystkim poszukiwano najpierw odpowiedzi na pytanie, czy papie� �wiadomie zrezygnowa� z tego tytu�u czy te� zosta� on opuszczony w wyniku b��du drukarskiego? Dopiero komunikat Papieskiej Rady do spraw Popierania Jedno�ci Chrze�cijan[1] opublikowany 22 marca tego� roku nie pozostawi� cienia w�tpliwo�ci, i� zmiana dotycz�ca tytulatury biskupa Rzymu by�a zamierzona. Ponadto w tym�e komunikacie zosta�o podane kr�tkie uzasadnienie rezygnacji z tego tytu�u, b�d�ce wyrazem historycznego i teologicznego realizmu, a jednocze�nie wyrzeczeniem si� pewnego roszczenia, wyrzeczeniem, kt�re mog�oby sprzyja� dialogowi ekumenicznemu[2].

W du�ej mierze sam fakt zrzeczenia si� przez papie�a tytu�u „patriarcha Zachodu” oraz jego uzasadnienie zawarte w komunikacie PRPJCh wprost przyczynia si� do zadania kilku kluczowych pyta� o charakterze eklezjologiczno-ekumenicznym. Po pierwsze, jakie mog� by� konsekwencje opuszczenia tytu�u „patriarcha Zachodu” w odniesieniu do samej pos�ugi biskupa Rzymu sprawowanej w ca�ym Ko�ciele katolickim[3]? Po drugie, czy rola i znaczenie papie�a, nie nazywaj�cego si� ju� patriarch� Zachodu, uleg�a diametralnej zmianie w stosunku do katolickich Ko�cio��w wschodnich[4]? Je�eli tak, to rodzi si� kolejne pytanie: czy ta zmiana oznacza wi�ksze podporz�dkowanie tych Ko�cio��w papie�owi, kt�ry w stosunku do nich wyst�puje teraz przede wszystkim jako Najwy�szy Kap�an Ko�cio�a Powszechnego i Zast�pca Pana naszego Jezusa Chrystusa? A mo�e zmiana ta zapowiada reorganizacj� samego Ko�cio�a �aci�skiego, w kt�rym odt�d otwiera si� mo�liwo�� na powstanie kilku patriarchat�w na wz�r istniej�cych staro�ytnych patriarchat�w wschodnich albo przynajmniej udzielenie wi�kszych kompetencji konferencjom episkopat�w? Wreszcie powstaje pytanie, czy usuni�cie tytu�u patriarchy Zachodu rzeczywi�cie wp�ynie pozytywnie na sam dialog ekumeniczny, co zreszt� zak�adaj� Autorzy komunikatu PRPJCh?

Mo�na si� spodziewa�, i� odpowiedzi na te pytania b�d� mia�y istotne znaczenie zw�aszcza dla hierarchii i wiernych katolickich Ko�cio��w wschodnich, Ko�cio�a prawos�awnego[5] i staro�ytnych Ko�cio��w wschodnich[6]. Nie powinny by� jednak one tak�e oboj�tne dla Ko�cio�a rzymskokatolickiego[7], a nawet dla pozosta�ych Ko�cio��w i Wsp�lnot ko�cielnych na Zachodzie[8].

Z pewno�ci� trudno b�dzie w ramach tego artyku�u udzieli� jednoznacznych odpowiedzi na wy�ej postawione pytania nie tylko ze wzgl�d�w technicznych, ale tak�e z tego powodu, �e obecnie sam fakt wykre�lenia tytu�u patriarchy Zachodu spo�r�d tytu��w biskupa Rzymu oraz samo uzasadnienie tej decyzji sta�o si� przedmiotem dociekliwych bada� i dyskusji ze strony teolog�w i kanonist�w, reprezentuj�cych tak wschodni�, jak i zachodni� tradycj� chrze�cija�sk�. Dlatego te� celem niniejszego artyku�u b�dzie jedynie ukazanie mo�liwych konsekwencji eklezjologiczno-ekumenicznych, tak pozytywnych, jak i negatywnych, wynikaj�cych przede wszystkim z tre�ci komunikatu PRPJCh og�oszonego w zwi�zku z usuni�ciem tytu�u „patriarcha Zachodu” z Rocznika Papieskiego 2006.Aby jednak cel ten m�c osi�gn�� z jak najlepszym skutkiem, w pierwszej kolejno�ci niezb�dne b�dzie przedstawienie procesu historycznego tworzenia si� instytucji patriarchalnej na Wschodzie i Zachodzie, a tak�e ukazanie wzajemnych relacji, jakie w ci�gu wiek�w istnia�y mi�dzy Rzymem i patriarchatami wschodnimi.W nast�pnej kolejno�ci om�wiony zostanie problem dotycz�cy niejasno�ci samego poj�cia patriarchy Zachodu. Najpierw zostanie tutaj om�wione poj�cie patriarchy Zachodu z punktu widzenia wsp�czesnego prawodawstwa Ko�cio�a katolickiego, a tak�e w �wietle komunikatu PRPJCh. Wreszcie podj�ta b�dzie refleksja na temat samej niejasno�ci poj�cia „Zach�d” w usuni�tym tytule papieskim. W ten spos�b po przedstawieniu powy�szych zagadnie�, b�dzie mo�na dokona� pr�by odpowiedzi na pytanie postawione w tytule niniejszego artyku�u: czy Ko�ci� katolicki nie potrzebuje ju� patriarchy Zachodu?

1. Tworzenie si� instytucji patriarchatu

PRPJCh uzasadniaj�c usuni�cie tytu�u patriarchy Zachodu z Rocznika Papieskiego 2006, niewiele miejsca po�wi�ca kontekstowi historycznemu tworzenia si� instytucji patriarchalnych na chrze�cija�skim Wschodzie i Zachodzie, poprzestaj�c jedynie na raczej og�lnym potraktowaniu tego zagadnienia:Nie sil�c si� na rozwa�enie z�o�onej kwestii historycznej tytu�u patriarchy we wszystkich jej aspektach, z historycznego punktu widzenia stwierdzi� mo�na, �e dawni Patriarchowie Wschodu, ustanowieni przez Sobory w Konstantynopolu (381) i w Chalcedonie (451) zwi�zani byli z do�� wyra�nie okre�lonym obszarem, podczas gdy terytorium Stolicy Biskupa Rzymu pozostawa�o nieokre�lone. Na Wschodzie, w ramach systemu ko�cielnego cesarza Justyniana (527-565), Papie� rozumiany by� jako Patriarcha Zachodu, obok czterech Patriarchat�w wschodnich (Konstantynopola, Aleksandrii, Antiochii i Jerozolimy). Rzym, przeciwnie, przedk�ada� ide� trzech biskupich stolic Piotrowych: Rzymu, Aleksandrii i Antiochii[9].

Wydaje si� jednak, i� w celu lepszego zrozumienia kwestii dotycz�cej skre�lenia z tytu��w papieskich patriarchy Zachodu, trzeba zaznajomi� si� przynajmniej w zarysie z kontekstem historycznym tworzenia si� patriarchat�w. Dlatego te� w niniejszej refleksji zostanie om�wiony proces tworzenia si� patriarchat�w w granicach Imperium rzymskiego (pentarchii), patriarchat�w staro�ytnych Ko�cio��w wschodnich, prawos�awnych patriarchat�w zatwierdzonych przez Konstantynopol, katolickich patriarchat�w wschodnich i patriarchat�w w Ko�ciele �aci�skim. Dopiero w tym �wietle b�dzie mo�na ponownie odnie�� si� do tre�ci komunikatu PRPJCh, w kt�rym jest tak�e mowa o patriarchatach staro�ytnych.

1.1. Patriarchatyw granicach Imperium rzymskiego (pentarchia)

Ju� w Ko�ciele pierwotnym zacz�o rysowa� si� pewne hierarchiczne zr�nicowanie mi�dzy poszczeg�lnymi biskupami, tak �e ich w�adza i presti� nie by� jednakowy. Z biegiem czasu niekt�re stolice biskupie, b�d�ce najcz�ciej stolicami prowincji Imperium rzymskiego i mog�ce wykaza� si� apostolskim pochodzeniem, stawa�y si� Ko�cio�ami macierzystymi dla innych Ko�cio��w danej prowincji. W ten spos�b do IV w. wykrystalizowa� si� urz�d metropolty, czyli biskupa posiadaj�cego szczeg�ln� w�adz� na okre�lonym terytorium[10]. Natomiast uchwa�y I Soboru Nicejskiego (325) wskazuj� na szczeg�lne znaczenie trzech stolic biskupich, ciesz�cych si� Piotrowym pochodzeniem. Kanon 6. tego soboru stwierdza, i� staro�ytny zwyczajniech b�dzie zachowany w Egipcie, Libii i Pentapolis, zgodnie z kt�rym biskup aleksandryjski posiada w�adz� nad tymi wszystkimi prowincjami, tak jak i biskupowi Rzymu przys�uguje podobny zwyczaj. Podobnie ma si� rzecz do Antiochii i innych prowincji: niech b�dzie zachowywane w Ko�cio�ach pierwsze�stwo wynikaj�ce ze starsze�stwa[11]. Powszechnie przyjmuje si�, i� pod poj�ciem inne prowincje nale�y w tym orzeczeniu rozumie� biskupstwo Cezarei Kapadockiej w Poncie, biskupstwo Efezu w cywilnej diecezji Azji i biskupstwo Heraklei w Tracji[12]. I Sob�r Nicejski doceni� r�wnie� w pewnym stopniu Jerozolim�, kt�ra na mapie politycznej straci�a na znaczeniu po jej zburzeniu w 135 roku i odt�d by�a nazywana Aelia Capitolina[13]. A zatem, na podstawie postanowie� I Soboru Nicejskiego mo�na wyci�gn�� wniosek, i� w tym czasie tworzy�y si� ju� ko�cielne struktury ponadmetropolitalne, kt�rych jednak nie nazywano jeszcze patriarchatami.

W zachodnim chrze�cija�stwie w dobie ponicejskiej ponadmetropolitaln� w�adz� biskupa Rzymu, rozci�gaj�c� si� w niekt�rych przynajmniej wypadkach tak�e na chrze�cija�ski Wsch�d, zacz�y sankcjonowa� orzeczenia synod�w lokalnych oraz wypowiedzi samych papie�y. I tak, papie� Juliusz I (337-352) na synodzie rzymskim (340-341), w li�cie broni�cym �w. Atanazego Wielkiego i Marcelego z Ancyry, napisa�: Dlaczego nikt do nas nie napisa�, zw�aszcza w sprawie Ko�cio�a aleksandryjczyk�w? Czy� nie wiecie, �e jest taki zwyczaj, �e najpierw pisze si� do nas i dopiero my stanowimy to, co s�uszne? Je�eli zatem podejrzewano o co� takiego tamtejszego biskupa[14], trzeba by�o o tym napisa� do tutejszego Ko�cio�a. Tymczasem nie do��, �e nas nie zawiadomili i na w�asn� r�k� robili, co im si� podoba�o, to chc� ponadto, �eby�my si� opowiedzieli po ich stronie, chocia� nie badali�my sprawy[15]. Na synodzie w Sardyce (dzisiejszej Sofii) odbywaj�cym si� w latach 343-344, jego uczestnicy orzekli, i� biskup nie powinien wzywa� biskupa z innej prowincji [eparchii] na rozjemc�; odwo�ania od wyrok�w nale�y kierowa� do Rzymu. Zanim biskup Rzymu nie wyda ostatecznego wyroku w sprawie, nie nale�y ustanawia� nowego biskupa na katedr� wakuj�c� po zawieszeniu poprzednika. Z�o�ony z urz�du biskup mo�e powt�rnie apelowa� do biskupa Rzymu, poniewa� prawo apelacji wy��cznie do niego nale�y[16]. Co wi�cej, biskupi zebrani na tym�e synodzie zwr�cili si� do papie�a Juliusza I mi�dzy innymi innymi tymi s�owy: To bowiem oka�e si� rzecz� najlepsz� i dalece najstosowniejsz�, je�li do g�owy [ad caput], czyli siedziby Aposto�a Piotra zwr�ciliby si� kap�ani Pa�scy w sprawie wszystkich poszczeg�lnych prowincji[17]. R�wnie� uczestnicy synodu rzymskiego z 378 roku zebrani pod przewodnictwem papie�a Damazego I (366-384) w li�cie do imperator�w Gracjana i Walentyniana napisali, i� metropolita oskar�ony przez s�d �wiecki niech uda si� koniecznie do Rzymu lub do s�dzi�w wyznaczonych przez biskupa Rzymu (...). Oczywi�cie, je�li kap�ana metropolity lub innego [ko�cio�a] podejrzewano by o przekupstwo lub nieuczciwo��, niech mu b�dzie wolno odwo�a� si� do biskupa Rzymu albo do synodu z�o�onego przynajmniej z pi�tnastu biskup�w[18].

Natomiast we wschodniej cz�ci Imperium Rzymskiego po I Soborze Nicejskim zacz�y nast�powa� istotne zmiany dotycz�ce organizacji struktur ko�cielnych, do czego przyczyni�o si� przede wszystkim za�o�enie w 330 roku nowej stolicy Cesarstwa Rzymskiego w niewielkim dot�d mie�cie Bizancjum, znanym p�niej jako Konstantynopol. Aby podnie�� znaczenie biskupa tego miasta, uczestnicy I Soboru Konstantynopolita�skiego (381) orzekli, i� biskup Konstantynopola powinien mie� honorowe pierwsze�stwo po biskupie Rzymu, poniewa� to miast jest Nowym Rzymem[19]. Odt�d biskup Konstantynopola nie podlega� ju� w�adzy metropolity Heraklei. Z drugiej strony biskupi Konstantynopola nie posiadali nawet tytu�u metropolity, a mimo to zacz�li ingerowa� (niejednokrotnie bezprawnie!) w sprawy obsadzania s�siednich biskupstw[20]. Jednak cesarz Teodozjusz II (408-450) w edykcie z 421 roku[21], a p�niej Sob�r Chalcedo�ski (451) uprawomocni� supremacj� biskupa Konstantynopola nad wszystkimi hierarchami ko�cielnymi w �wieckich prowincjach Tracji, Pontu i Azji: Je�li za� biskup lub duchowny prowadzi sp�r z metropolit� prowincji, powinien swoj� spraw� przed�o�y� albo egzarsze[22] diecezji albo katedrze cesarskiego miasta Konstantynopola, i tam b�dzie sprawa roztrzygni�ta[23].

Co wi�cej, uczestnicy Soboru Chalcedo�skiego orzekli, i� biskup Konstantynopola powinien zajmowa� w hierarchii ca�ego Ko�cio�a drugie miejsce, zaraz po biskupie Rzymu: Ojcowie s�usznie przyznali przywileje stolicy Starego Rzymu, poniewa� by� on miastem cesarza. Z tego samego powodu stu pi��dziesi�ciu najczcigodniejszych biskup�w uzna�o, �e naj�wi�tsza stolica – Nowy Rzym, zaszczycony pobytem cesarza i senatu i ciesz�cymi si� takimi samymi przywilejami cywilnymi jak Stary Rzym cesarski, powinien mie� te same przywileje w porz�dku ko�cielnym i by� na drugim po nim miejscu[24]. Papie� Leon Wielki wyst�pi� przeciwko temu orzeczeniu soborowemu, z drugiej strony musia� jednak pogodzi� si� z zaistnia�� sytuacj�[25]. Ponadto ojcowie Soboru Chalcedo�skiego uniezale�nili jurysdykcyjnie biskupa Jerozolimy wraz z trzema prowincjami Palestyny od biskupa Antiochii, nawi�zuj�c tym samym do wcze�niejszego postanowienia I Soboru Nicejskiego[26].

Podsumowuj�c refleksj� nad procesem tworzenia si� struktur patriarszych w granicach Imperium rzymskiego, nale�y odnie�� si� do lakonicznej wypowiedzi zawartej na ten temat w komunikacie PRPJCh w zwi�zku z usuni�ciem tytu�u patriarchy Zachodu z Rocznika Papieskiego 2006:Nie sil�c si� na rozwa�enie z�o�onej kwestii historycznej tytu�u patriarchy we wszystkich jej aspektach, z historycznego punktu widzenia stwierdzi� mo�na, �e dawni Patriarchowie Wschodu, ustanowieni przez Sobory w Konstantynopolu (381) i w Chalcedonie (451) zwi�zani byli z do�� wyra�nie okre�lonym obszarem, podczas gdy terytorium Stolicy Biskupa Rzymu pozostawa�o nieokre�lone[27]. Jednak na podstawie wy�ej przytaczanych orzecze� sobor�w i synod�w a� do czasu Soboru Chalcedo�skiego w��cznie, ani biskup Rzymu, ani biskupi na terytorium Imperium wschodniorzymskiego nie byli jeszcze wprost nazywani patriarchami. Wida� zatem, i� �w komunikat PRPJCh sam� histori� tworzenia si� patriarchat�w traktuje bardzo pobie�nie, stosuj�c znaczne skr�ty my�lowe. Z drugiej strony prawd� jest, i� postanowienia omawianych wy�ej sobor�w i synod�w oraz wypowiedzi papie�y nie precyzuj�, jakie terytorium podlega�o bezpo�redniej w�adzy jurysdykcyjnej biskupowi Rzymu. Co wi�cej, faktem jest, i� niekt�re wy�ej przytoczone orzeczenia, zw�aszcza synodu rzymskiego (340-341) i synodu w Sardyce (343-344), wskazuj� wr�cz, i� biskup Rzymu podejmowa� interwencje tak�e we wschodniej cz�ci Imperium rzymskiego. �w fakt stanowi jednak oddzielne zagadnienie, do kt�rego powr�cimy jeszcze przy okazji omawiania relacji Rzymu do patriarchat�w wschodnich.

Pomimo tego, i� w wy�ej przytaczanych orzeczeniach sobor�w i synod�w, a tak�e w wypowiedziach papieskich do czasu Soboru Chalcedo�skiego w��cznie, tytu� patriarchy jeszcze wprost nie pojawia si�, cho� by� on ju� u�ywany w Ko�ciele od IV w. w chrze�cija�stwie na Wschodzie. Na Zachodzie pojawi� si� on na prze�omie V i VI w. Pocz�tkowo tytu� ten odnosi� si� do wszystkich biskup�w i by� przypisany do danej osoby i mia� znaczenie honorowe[28]. Jednak ju� trudno b�dzie okre�li� jednoznacznie, w jakim znaczeniu cesarz wschodniorzymski Teodozjusz II (408-450) u�y� tego tytu�u w swoim li�cie do papie�a Leona Wielkiego (440-461) datowanym na rok 450, czyli na rok przed zwo�aniem Soboru Chalcedo�skiego. W li�cie tym cesarz nazywa papie�a patriarch� Zachodu[29]. Po Soborze Chalcedo�skim zacz�to ogranicza� u�ywanie tytu�u patriarchy tylko do tych biskup�w, kt�rzy posiadali specjaln� jurysdykcj�[30]. Wreszcie cesarz bizantyjski Justynian Wielki (532-537) w Nowelach (123,3) ustanowi� definitywnie tzw. pentarchi�, czyli pi�� patriarchat�w w nast�puj�cym porz�dku pierwsze�stwa: Rzym, Konstantynopol, Aleksandria, Antiochia i Jerozolima[31]. Odt�d r�wnie� biskupi rzymscy sporadycznie pos�ugiwali si� tytu�em patriarchy Zachodu. Pierwszym z nich by� Teodor I (642-649) w 642 roku[32]. R�wnie� Synod Trulla�ski (691-692), uwa�any przez Kosci� prawos�awny za kontynuacj� II i III Soboru Konstantynopolita�skiego (553 i 680), potwierdzi� instytucj� pentarchii, w ramach kt�rej Rzym stan�� na czele pi�ciu patriarchat�w i by� jedynym patriarchatem na Zachodzie, podczas gdy na Wschodzie znajdowa�y si� cztery patriarchaty, znajduj�ce si� w�wczas w granicach Cesarstwa Bizantyjskiego[33].

1.2. Patriarchaty staro�ytnych Ko�cio��w wschodnich

Opr�cz pi�ciu patriarchat�w definitywnie usankcjonowanych przez Justyniana Wielkiego, ju� od ko�ca V w. powstawa�y tak�e inne wschodnie patriarchaty w tych Ko�cio�ach, kt�re w wyniku spor�w chrystologicznych odrzuci�y orzeczenia Soboru Efeskiego (431) b�d� Soboru Chalcedo�skiego (451). I tak, Ko�ci� wschodniosyryjski, po odrzuceniu postanowie� Soboru Efeskiego og�osi� swoj� ca�kowit� niezale�no�� od reszty chrze�cija�stwa, czego wyrazem by�o przyj�cie tytu�u patriarchy Wschodu przez zwierzchnika tego Ko�cio�a, Babaja II w 498 roku[34]. Obecnie, po schizmie, kt�ra dokona�a si� w tym Ko�ciele w 1968 roku, tytu�em patriarchy pos�ug�uje si� zar�wno zwierzchnik Asyryjskiego Ko�cio�a Wschodu, jak r�wnie� Staro�ytnego Apostolskiego i Katolickiego Ko�cio�a Wschodu.Pierwszy z nich na sta�e rezyduje w Morton Grove, w stanie Illinois (USA), drugi w Bagdadzie[35].

R�wnie� ci duchowni i wierni wschodniego chrze�cija�stwa, kt�rzy nie przyj�li orzecze� Soboru Chalcedo�skiego, zorganizowali si� w Ko�cio�y o charakterze narodowym z usankcjonowan� przez nie instytucj� patriarchatu. W niemal wszystkich tych Ko�cio�ach jedynie najwy�szy rang� biskup cieszy si� tytu�em patriarchy. I tak, w Koptyjskim Ko�ciele Ortodoksyjnym tytu� patriarchy przys�uguje jedynie biskupowi Aleksandrii z siedzib� w Kairze, w Etiopskim Ko�ciele Ortodoksyjnym biskupowi diecezji Addis Abeba, w Syryjskim Ko�ciele Ortodoksyjnym biskupowi Antiochii z siedzib� w Damaszku, w Malankarskim Ko�ciele Ortodoksyjnym biskupowi diecezji Kottajam (stan Kerala w Indiach), a w niezale�nym od 1993 roku Erytrejskim Ko�ciele Ortodoksyjnym biskupowi diecezji Asmara w Erytrei. Jedynie w Ormia�skim Ko�ciele Apostolskim wyodr�bni�y si� cztery patriarchaty: Eczmiadzyna, Cylicji, Jerozolimy i Konstantynopola[36].

1.3. Prawos�awne patriarchaty zatwierdzone przez Konstantynopol

Od ko�ca I tysi�clecia chrze�cija�stwapatriarcha Konstntynopola zacz�� przyznawa� tytu� patriarchy niekt�rym zwierzchnikom wi�kszych prowincji ko�cielnych, kt�re le�a�y w granicach niezale�nych pa�stw, ale pierwotnie by�y jurysdykcyjnie od niego zale�ne. I tak, w 927 r. Konstantynopol przyzna� godno�� patriarchy zwierzchnikowi Ko�cio�a bu�garskiego, kt�ry odt�d cieszy� si� tak�e pe�n� niezale�no�ci� (autokefali�[37]). Jednak za panowania cesarza bizantyjskiego Bazylego II Bug�arob�jcy (976-1025) Ko�ci� bu�garski utraci� status patriarchatu w 1018 roku, by odzyska� go ponownie w XIII w. W wyniku inwazji tureckiej, w 1393 roku Ko�ci� ten utraci� status patriarchatu. Natomiast w 1872 roku Ko�ci� bu�garski, naruszaj�c kanony, sam siebie og�osi� Ko�cio�em autokefalicznym, jednak bez statusu patriarchatu. To og�oszenie niezale�no�ci spowodowa�o zerwanie jedno�ci eklezjalnej z prawos�awiem. Schizma ta zako�czy�a si� dopiero w 1945 roku. W 1953 roku metropolita Sofii przyj�� tytu� patriarchy. Jednak Konstantynopol uzna� status patriarchalny Bu�garskiego Ko�cio�a Prawos�awnego dopiero w 1961 roku[38].

Kr�l serbski Stefan Duszan (1331-1355) po swojej koronacji na cara w 1346 roku wraz z synodem biskup�w Ko�cio�a serbskiego podni�s� arcybiskupa pe�skiego do godno�ci patriarchy, za co Konstantynopol ob�o�y� �w Ko�ci� anatem�, kt�r� zdj�� w 1374 roku. Po zobyciu Serbii Turcy zlikwidowali patriarchat w 1459 roku, by nast�pnie ustanowi� go na nowo w 1557 roku. W 1766 roku hierarchia Ko�cio�a serbskiego, kt�rej w przyt�aczaj�cej wi�kszo�ci cz�onkami byli Grecy, zosta�a podporz�dkowana patriarsze Konstantynopola. Dopiero po odzyskaniu niepodleg�o�ci w 1830 roku greckich hierarch�w zast�piono serbskimi. Od 1848 roku metropolici stolicy Sremski Karlovci zacz�li nosi� tytu� patriarchy. Natomiast w 1879 roku, w rok po uznaniu Serbii za niezale�ny nar�d przez spo�eczno�� mi�dzynarodow�, patriarcha Konstantynopola uzna� status patriarchalny Serbskiego Ko�cio�a Prawos�awnego[39].

Od 1448 roku metropolia moskiewska cieszy�a si� niezale�nosci� (autokefali�), a w 1589 roku zosta�a podniesiona do rangi patriarchatu, kt�rego legalno�� zosta�a oficjalnie zatwierdzona rok p�niej przez synod w Konstantynopolu, w kt�rym opr�cz patriarchy tego miasta uczestniczyli tak�e patriarchowie Antiochii i Jerozolimy. Moskiewska stolica patriarsza obsadzona by�a a� do 1700 roku, kiedy to po �mierci patriarchy Adriana zosta� mianowany przez imperatora rosyjskiego Piotra Wielkiego (1689-1725) locum tenens (ros. местоблюститель), metropolita riaza�ski, Stefan Jaworskij (zm.1722). Funkcj� t� pe�ni� on a� do likwidacji patriarchatu moskiewskiego w 1721 roku, zamiast kt�rego Piotr Wielki powo�a� �wi�tobliwe Kolegium Duchowne, nied�ugo potem przemianowane na �wi�tobliwy Synod Rz�dz�cy. Na jego czele jako prezydent stan�� dotychczasowy locum tenens. Natomiast od 1722 roku na jego czele sta� wysoki urz�dnik pa�stwowy nazwany oberprokuratorem, b�d�cy �wieck� osob�. W 1723 roku patriarcha Konstantynopola Jeremiasz III (1716-1726; 1732-1733) uzna� kanoniczno�� �wi�tobliwego Synodu Rz�dz�cego i nazwa� go „swym bratem”. Patriarchat moskiewski zosta� odnowiony dopiero w 1917 roku przez lokalny synod biskup�w Rosyjskiego Ko�cio�a Prawos�awnego[40].

W 1925 roku do rangi patriarchatu zosta� r�wnie� podniesiony Rumu�ski Ko�ci� Prawos�awny, a w 1990 roku Konstantynopol uzna� patriarchalny status Gruzi�skiego Ko�cio�a Prawos�awnego, kt�ry uznawany by� ju� przez patriarchat moskiewski od 1943 roku[41].

1.4. Katolickie patriarchaty wschodnie

W rezultacie zawierania kolejnych unii z Ko�cio�em rzymskokatolickim przez cz�� duchowie�stwa i wiernych staro�ytnych Ko�cio��w wschodnich i prawos�awnego patriarchatu antioche�skiego powsta�o sze�� katolickich patriarchat�w wschodnich. Najstarszym z nich jest patriarchat maronicki Antiochii (obecnie z siedzib� w Bkerke, w Libanie), kt�ry zosta� potwierdzony przez Stolic� Apostolsk� po formalnym odnowieniu jedno�ci z Rzymem Maronickiego Ko�cio�a Katolickiego w 1182 roku. W 1553 roku papie� Juliusz III (1550-1555) wy�wi�ci� i zatwierdzi� patriarch� chaldejczyk�w, Szymona III. Jednak ze wzgl�du na p�niejsze zerwanie unii z Rzymem patriarchat chaldejski Babilonu z siedzib� w Bagdadzie zosta� odnowiony w 1830 roku. Patriarchat Syryjskiego Ko�cio�a Katolickiego istnia� najpierw w latach 1622-1702, a nast�pnie zosta� odnowiony tu� po roku 1782. Od 1729 roku istnieje patriarchat antioche�ski Melchickiego Ko�cio�a Katolickiego. Natomiast w 1742 roku papie� Benedykt XIV (1740-1758) usankcjonowa� ormia�ski patriarchat Cylicji. Katolicki patriarchat koptyjski by� ustanawiany przez Stolic� Apostolsk� dwukrotnie: w 1824 i 1895 roku. R�wnie� przez kr�tki okres czasu, w XVII w., statusem patriarchatu cieszy� si� Etiopski Ko�ci� Katolicki[42]. Z kolei obecnie o podniesienie do rangi patriarchatu usilnie stara si� Ukrai�ski Ko�ci� Greckokatolicki[43].

1.5. Patriarchaty w Ko�ciele �aci�skim

Jedyna zachodnia stolica biskupia poza Rzymem, kt�ra cieszy�a si� tytu�em patriarchatu w pierwszym tysi�cleciu chrze�cija�stwa by�a Akwilea, miasto portowe po�o�one w p�nocnej Italii. Akwilea oddzieli�a si� od Rzymu w 557 roku, nie akceptuj�c pot�pienia Trzech rozdzia��w[44], dokonanego najpierw przez cesarza bizantyjskiego Justyniana Wielkiego w 544 roku, nast�pnie przez papie�a Wigiliusza (537-555) w 548 roku i wreszcie przez uczestnik�w Soboru Konstantynopolita�skiego II (553)[45]. Wkr�tce po tym soborze biskup Akwilei przyj�� tytu� patriarchy i przeni�s� si� do Grado z powodu niebezpiecze�stwa gro��cego mu ze strony Longobard�w. W ten spos�b na jednej stolicy pojawi�o si� dw�ch patriarch�w: biskup Grado znajduj�cy si� pod panowaniem bizantyjskim odnowi� jedno�� z Rzymem w 700 roku, a ten, kt�ry przebywa� pod panowaniem Longobard�w, nadal trwa� w schizmie. W ko�cu jednak r�wnie� ten ostatni odnowi� sw� jedno�� ze Stolic� Apostolsk�. W 1445 roku jeden z biskup�w Grado przeni�s� si� do Wenecji, drugi za�, wrogo nastawiony do pierwszego i wspierany przez Austri�, osiad� na sta�e w Udine. W 1749 roku patriarchat Akwilei w Udine zosta� zdegradowany do rangi metropolii. Godno�� patriarchy zachowa� natomiast po dzi� dzie� arcybiskup Wenecji. Tytu� ten ma jednak jedynie znaczenie honorowe[46].

Poza wy�ej opisanym przypadkiem patriarchaty �aci�skie zacz�y si� tworzy� w drugim tysi�cleciu chrze�cija�stwa, najpierw na chrze�cija�skim Wschodzie, w wyniku wypraw krzy�owych, poniewa� po konflikcie patriarchy Konstantynopola Micha�a Cerulariusza z kardyna�em Humbertem w 1054 roku w Ko�ciele �aci�skim zacz�o rozpowszechnia� si� przekonanie, i� cztery bizantyjskie patriarchaty nale��ce do pentarchii zerwa�y jedno�� z Rzymem[47]. Pierwszy �aci�ski patriarchat wschodni zosta� utworzony w Jerozolimie w 1099 roku, zaraz po zdobyciu tego miasta przez wojska krzy�owe. Po zdobyciu Jerozolimy przez Saladyna (1187) siedzib� patriarchy przeniesiono do Akry, a po jej upadku w 1291 roku, na Cypr[48]. W 1342 roku �aci�ski patriarchat Jerozolimy zosta� zniesiony przez Klemensa VI (1342-1352) i przywr�cony zosta� dopiero przez papie�a Piusa IX (1846-1878) w 1847 roku. W Antiochii patriarchat �aci�ski zosta� usankcjonowany w 1100 roku, a w Konstantynopolu po zdobyciu i spl�drowaniu tego miasta przez krzy�owc�w w 1204 roku. Ostatni �aci�ski patriarchat wschodni zosta� ustanowiony w Aleksandrii w 1219 roku, co przez greckiego patriarch� tego miasta zosta�o odczytane jako definitywne zerwanie wsp�lnoty z Ko�cio�em rzymskim[49]. Z biegiem czasu, wraz z upadkiem pa�stw zarz�dzanych przez rycerzy krzy�owych, �aci�scy patriarchowie wschodni na dobre opu�cili swoje stolice biskupie, tak �e dalsze podtrzymywanie instytucji tych patriarchat�w przesta�o mie� sens. Wyj�tek stanowi jedynie �aci�ski biskup Jerozolimy, kt�remu po dzi� dzie� przys�uguje tytu� patriarchy. Jednak sam �w tytu� ma wy��cznie znaczenie honorowe. Z drugiej strony pos�ugiwanie si� tytu�em patriarchy mo�e pomaga� �aci�skiemu biskupowi Jerozolimy we wzmocnieniu swojej pozycji i autorytetu w�r�d hierarch�w r�nych Ko�cio��w wschodnich rezyduj�cych w Jerozolimie, a zw�aszcza wzgl�dem grecko-prawos�awnego i ormia�skiego patriarchy tego miasta. Ci ostatni w przeciwie�stwie do patriarchy �aci�skiego sprawuj� jednak rzeczywist� w�adz� jurysdykcyjn� na okre�lonym terytorium, wyp�ywaj�c� z samej natury urz�du patriarszego.

W czasach nowo�ytnych w Ko�ciele �aci�skim jeszcze trzem biskupom papie�e nadali tytu� patriarchy. W 1520 roku papie� Leon X (1513-1521) ustanowi� patriarchat Indii zachodnich, a w 1572 roku Pius V (1566-1572) godno�� t� zwi�za� ze zwierzchnictwem nad duchownymi sprawuj�cymi opiek� duszpastersk� w armii hiszpa�skiej. Tytu� ten nie by� zwi�zany z �adn� stolic� biskupi�, a obecnie nie jest ju� nadawany. Natomiast papie� Klemens XI (1700-1721) w 1716 roku podni�s� do rangi patriarchy metropolit� Lizbony, jednocze�nie wi���c �w urz�d z pos�ug� kapela�sk� na dworze kr�l�w portugalskich. Odt�d te� pojawi�y si� trudno�ci natury jurysdykcyjnej, poniewa� jedna cz�� Lizbony podlega�a patriarsze, a druga cz�� arcybiskupowi tego miasta. Dopiero Benedykt XIV (1740-1758) rozwi�za� ten problem, jednocz�c urz�dy patriarchaty i arcybiskupa Lizbony. Biskup tego miasta po dzi� dzie� pos�uguje si� tytu�em patriarchy. Z kolei papie� Leon XIII (1878-1903) ustanowi� patriarchat Indii wschodnich w 1886 roku. Tytu� ten, u�ywany r�wnie� obecnie, ma czysto honorowe znaczenie i zwi�zany jest z arcybiskupstwem Goa w Indiach[50].

Podsumowuj�c omawianie patriarchat�w w Ko�ciele �aci�skim, od razu mo�na zauwa�y�, i� w tym Ko�ciele urz�d ten ma jedynie znaczenie honorowe i ogranicza si� w�a�ciwie do przywileju tytu�owania danego biskupa tym okre�leniem. Sama bowiem w�adza hierarchy obdarzonego przez biskupa Rzymu tytu�em patriarchy w Ko�ciele �aci�skim wyp�ywa z innych, jak si� okazuje, wa�niejszych z jurysdykcyjnego punktu widzenia tytu��w, takich jak arcybiskup czy metropolita. W praktyce zatem �aci�ski patriarcha Wenecji, Jerozolimy, Lizbony i Indii wschodnich co do swoich kompetencji nie r�ni� si� w�a�ciwie od pozosta�ych metropolit�w Koscio�a �aci�skiego. Dlatego te� wydaje si�, i� ze wzgl�du na zasadnicze rozbie�no�ci istniej�ce w rozumieniu instytucji patriarchatu mi�dzy Ko�cio�em �aci�skim i Ko�cio�ami wschodnimi w dalszej refleksji nale�y przedstawi� przynajmniej w zarysie wzajemn� relacj� zachodz�c� pomi�dzy Rzymem i patriarchatami wschodnimi.

2. Wzajemne relacje mi�dzy Rzymem a patriarchatami wschodnimi w kontek�cie historycznym

Komunikat PRPJCh uzasadniaj�c usuni�cie tytu�u patriarchy Zachodu z Rocznika Papieskiego 2006 nie po�wi�ca szczeg�lnej uwagi kontekstowi historycznemu wzajemnych relacjach mi�dzy Rzymem a patriarchatami wschodnimi. Wzmiankuje tylko o r�nicach dotycz�cych terytorium kanonicznego: dawni Patriarchowie Wschodu, ustanowieni przez Sobory w Konstantynopolu (381) i w Chalcedonie (451) zwi�zani byli z do�� wyra�nie okre�lonym obszarem, podczas gdy terytorium Stolicy Biskupa Rzymu pozostawa�o nieokre�lone. Natomiast w odniesieniu do precedencji patriarchat�w, stwierdza, i� nie pos�uguj�c si� tytu�em "Patriarcha Zachodu", IV Sob�r Konstantynopolski (897-870), IV Sob�r Latera�ski (1215) i Sob�r Florencki (1439) wymienia�y Papie�a jako pierwszego z pi�ciu �wczesnych Patriarch�w[51]. Z drugiej strony warto zauwa�y�, i� ani razu w tym�e komunikacie nie pojawia si� termin prymat, ani nie ma te� mowy o szczeg�lnych prerogatywach biskupa Rzymu nad innymi patriarchatami.

Nie wydaje si� jednak, aby bez przynajmniej og�lnego zaznajomienia si� z kontekstem historycznym dotycz�cym wzajemnych relacji mi�dzy Rzymem a patriarchatami wschodnimi, mo�na by�o wskaza� na mo�liwe konsekwencje eklezjologiczno-ekumeniczne zniesienia tytu�u patriarchy Zachodniego w stosunku do papie�a. Dlatego te� w tym miejscu zostanie przedstawiony zarys historyczny wzajemnych relacji Rzymu i wschodnich patriarchat�w od czas�w pierwszego tysi�clecia a� do czas�w wsp�czesnych.

2.1. Pierwsze tysi�clecie chrze�cija�stwa

W pierwszym tysi�cleciu chrze�cija�stwa, kiedy �aci�ski Zach�d i grecki Wsch�d stanowi�y jeden organizm ko�cielny, relacje mi�dzy Rzymem i pozosta�ymi czterema patriarchatami wschodnimi regulowane by�y przede wszystkim przez postanowienia sobor�w powszechnych, a tak�e przez synody oraz poszczeg�lnych papie�y i niekt�rych cesarzy bizantyjskich, o czym po cz�ci by�a ju� wy�ej mowa. Po uznaniu specjalnych przywilej�w jurysdykcyjnych dla Aleksandrii i Antiochii obok Rzymu na I Soborze Nicejskim[52], papie�e Innocenty I (402-417), Leon Wielki (440-461) i Grzegorz Wielki (590-604) podkre�lali, i� ich stolica stoi wy�ej ni� dw�ch pozosta�ych stolic biskupich, nie ze wzgl�du na w�asn� �wietno��, ale poniewa� jest ona pierwsz� stolic� �w. Piotra. Z drugiej strony papie�e nie podwa�ali autorytetu Aleksandrii i Antiochii, ciesz�cych si�, podobnie jak Rzym, Piotrowym pochodzeniem. Co wi�cej, wydaje si�, i� jeszcze przez dosy� d�ugi czas po Soborze Chalcedo�skim (451) wed�ug Rzymu wszystkie te trzy stolice stanowi�y niejako jedn� stolic�, co mo�e po�wiadczy� wypowied� papie�a Grzegorza Wielkiego: Jest to tylko jedna i jedyna siedziba i jednego tylko (�w. Piotra), kt�r� z Boskiego autorytetu obecnie trzej biskupi zarz�dzaj�[53]. Z tej wypowiedzi wynika�oby wr�cz, i� biskupom Aleksandrii i Antiochii jako nast�pcom �w. Piotra mia�oby przys�ugiwa� zarz�dzanie cz�ci� Ko�cio�a powszechnego z prawa Bo�ego[54]. To stwierdzenie papieskie ponadto wpisuje si� w �wczesn� rywalizacj� pomi�dzy trzema stolicami Piotrowymi a Konstantynopolem, kt�ry na mocy postanowienia SoboruChalcedo�skiego (451) wyprzedzi� w precedencji stolic biskupich Aleksandri� i Antiochi�, staj�c si� tym samym bezpo�rednim rywalem Rzymu. Papie� Leon Wielki nie zaaprobowa� tej uchwa�y Soboru Chalcedo�skiego, argumentuj�c, i� Konstantynopol nie mo�e sta� si� drug� stolic� biskupi� po Rzymie, poniewa� nie jest w stanie wykaza� si� Piotrowym pochodzeniem[55].

Jak ju� to zosta�o wy�ej wspomniane, niekt�re orzeczenia synodalne po Soborze Nicejskim I (325), zw�aszcza synodu rzymskiego (340-341) i synodu w Sardyce (343-344), wskazuj�, i� biskup Rzymu podejmowa� interwencje tak�e we wschodniej cz�ci Imperium rzymskiego. Z drugiej strony, wybitny znawca prawa kanonicznego Ko�cio��w wschodnich, ks. Edmund Przekop, omawiaj�c okres poprzedzaj�cy Wielk� Schizm� (1054), stwierdzi�, i� biskup Rzymu o wiele rzadziej interweniowa� w sprawy chrze�cija�skiego Wschodu ani�eli – jako patriarcha Zachodu – w sprawy w�asnego patriarchatu, podleg�ego mu bezpo�rednio. (...) Papie� de facto nie wykonywa� wobec patriarch�w wschodnich owej w�adzy, jaka charakteryzuje ka�dy stosunek hierarchiczny, np. w�adz� kontrolowania, zast�pstwa, odwo�ania. Je�li jednak interweniowa�, to tylko w tym celu, aby strzec czysto�ci wiary, albo – jako s�dzia ostatniej instancji – zagwarantowa� poszanowaniespawiedlwo�ci i legalizmu. Taki w�a�nie system uwarunkowa� trwa� do ko�ca pierwszego tysi�clecia [chrze�cija�stwa][56]. Natomiast Herman J. Pottmeyer uwa�a� wr�cz, i� jak d�ugo Ko�cio�y Wschodu i Zachodu pozostawa�y w jedno�ci, wschodnia koncepcja Ko�cio�a stanowi�a g��wn� przeszkod�, kt�ra nie pozwala�a realizowa� w spos�b uniwersalny pretensji papie�y do pierwsze�stwa jurysdykcyjnego jako „wikariuszy Piotra”[57]. A zatem, w okresie Ko�cio�a niepodzielonego Rzym respektowa� autorytet wschodnich patriarchat�w i ingerowa� w ich kompetencje jedynie w nadzwyczajnych sytuacjach. Dzi�ki temu grecki Wsch�d w spos�b wolny wybiera� swoich patriarch�w i innych biskup�w, erygowa� nowe diecezje i zmienia� ich stopie� hierarchiczny, samodzielnie porz�dkowa� liturgi� i prawo kanoniczne, a tak�e by� samodzielny w sprawach dyscyplinarnych odnosz�cych si� do duchowie�stwa i os�b �wieckich[58].

Jednak ju� pod koniec pierwszego tysi�clecia chrze�cija�stwa grecki Wsch�d i �aci�ski Zach�d w spos�b odmienny zacz�y pojmowa� sam� rol� i znaczenie biskupa Rzymu. Jeszcze w VII wieku �w. Maksym Wyznawca nazywa� Rzym g�ow� i metropoli� Ko�cio��w, kamieniem prawdziwie solidnym i niezmiennym, (...) najwi�kszym Ko�cio�em apostolskim, kt�ry ma klucze wiary i ortodoksyjnego wyznania[59]. Jednak z biegiem czasu na Wschodzie coraz bardziej dochodzi� do g�osu postulat zr�wnania wszystkich patriarchat�w, tak aby ich precedencja mia�a jedynie charakter honorowy. W IX wieku na Wschodzie powszechnie ju� g�oszono, �e wszyscy patriarchowie s� sobie r�wni i �aden z nich nie mo�e uwa�a� si� za g�ow� Ko�cio�a powszechnego. Ta opinia zosta�a pot�piona na synodzie focja�skim w Konstantynopolu w 879 roku, ale po dokonaniu si� ostatecznego roz�amu po 1054 roku, na nowo od�y�a ona w Ko�ciele prawos�awnym i jest tam wyznawana po dzi� dzie�[60].

Od 756 roku papie� nie by� ju� tylko najwy�szym rang� biskupem w niepodzielonym jeszcze Ko�ciele, ale tak�e sta� si� g�ow� Pa�stwa Ko�cielnego. Od IX wieku autorytet biskupa Rzymu w Ko�ciele zachodnim wzrasta jeszcze bardziej, czego przyk�adem jest list papie�a Miko�aja Wielkiego (858-867) napisany do cesarza bizantyjskiego Micha�a III (842-867). Papie� w tym�e li�cie stwierdzi�, i� urz�d biskupa Rzymu stoi ponad wszystkimi stolicami biskupimi, nawet patriarch�w wschodnich. Co wi�cej, wed�ug Miko�aja Wielkiego wszelka w�adza, jak� posiadaj� patriarchowie wschodni wobec podleg�ych im biskup�w, ma swoje �r�d�o w prymacie biskupa Rzymu. St�d te� w II tysi�cleciu chrze�cija�stwa na Zachodzie powszechnie panowa�o ju� przekonanie, i� przywileje patriarch�w wschodnich zosta�y im nadane przez Rzym[61].

2.2. Od Wielkiej Schizmy do czas�w Reformacji

W XI wieku w dokumencie Dictatus papae papie� Grzegorz VII (1073-1085) orzek� o swojej nieskr�powanej przez nikogo w�adzy. Z kolei papie� Innocenty III (1198-1216) pisa� o swoim urz�dzie: B�d�c nast�pc� ksi�cia aposto��w [Piotra], nie jeste�my jednak jego wikariuszami, ani wikariuszami jakiego� aposto�a czy jakiegokolwiek zwyczajnego cz�owieka, lecz wikariuszem samego Jezusa Chrystusa[62]. Odt�d te� w Ko�ciele �aci�skim zacz�y pojawia� si� coraz mocniejsze tendencje uniformistyczne, tak �e ca�a tradycja wschodnia, w ka�dym jej szczeg�le, by�a postrzegana przez Zach�d jako wypaczona. To prze�wiadczenie doprowadzi�o do tragicznej w skutkach pr�by latynizacji Ko�cio�a bizantyjskiego po zdobyciu Konstantynopola przez krzy�owc�w w 1204 roku w ramach IV krucjaty. W�wczas to Innocenty III wysy�aj�c do Konstantynopola swego legata, Benedykta z Montferrat, traktowa� go jako najwy�szego hierarch� w Ko�ciele konstantynopolita�skim. Udzieli� mu zatem szerokich pe�nomocnictw, zach�caj�c go wr�cz do uchylania decyzji �aci�skiego patriarchy, politycznie zale�nego od Wenecjan. Wreszcie nakaza� mu przekszta�cenie Ko�cio�a greckiego w taki spos�b, by wzrasta� [on] w pobo�no�ci i czysto�ci wiary zgodnie z instytucjami �wi�tego Ko�cio�a rzymskiego[63]. Natomiast samemu �aci�skiemu patriarsze Konstantynopola, Tomaszowi Morosiniemu, Innocenty III przypomina�, i� w najwa�niejszych sprawach dzia�a on nie na mocy swej w�adzy, ale jako wikariusz papieski (auctoritate et vice nostra)[64]. Ponadto papie� ten ustanawia� na zdobytych przez krzy�owc�w terytoriach nale��cych dot�d do Cesarstwa Bizantyjskiego, typow� dla Ko�cio�a �aci�skiego organizacj� ko�cieln�, zach�caj�c przy tym do latynizowania greckiej liturgii[65].

Kard. Joseph Ratzinger (obecny papie� Benedykt XVI), podejmuj�c refleksj� nad relacj� Rzymu do patriarchat�w wschodnich po Wielkiej Schizmie (1053), stwierdzi� m.in., i� Rzym nie by� w stanie rozr�ni� funkcji, kt�r� pe�ni� jako Stolica Apostolska od administracyjnej funkcji patriarchatu. W ten spos�b Rzym zacz�� znosi� prawo, kt�re dot�d przys�ugiwa�o wschodnim patriarchatom. Te jednak tej zmiany dokonanej przez Rzym Wsch�d nigdy nie zaakceptowa�[66]. Owa zmiana relacji Rzymu do patriarchat�w wschodnich w du�ej mierze wynika�a z przyj�cia koncepcji Ko�cio�a, wypracowanej w ramach reformy gregoria�skiej. Wed�ug tego modelu eklezjologii jedynie Ko�ci� rzymski i jego biskup posiada pe�ni� w�adzy (plenitudo potestatis). To Ko�ci� rzymski m�g� rozdziela� przywileje i obowi�zki oraz powo�ywa� innych hierarch�w do cz�ciowego wsp�udzia�u w jego powszechnej odpowiedzialno�ci. Jednak nawet taki wsp�udzia�, maj�cy charakter przywileju, nie m�g� w �aden spos�b umniejsza� przywilej�w Stolicy Apostolskiej. Dlatego te� relacj� Konstantynopola do Rzymu Innocenty III opisywa� w kategoriach pos�usze�stwa, podleg�o�ci i czci, jak c�rki wobec matki, cz�onka cia�a do g�owy i owcy wobec pasterza[67]. W tym te� �wietle papie� interpretowa� model pentarchii ustanowiony w pierwszym tysi�cleciu chrze�cija�stwa, por�wnuj�c Rzym do tronu, otoczonego przez cztery apokaliptyczne zwierz�ta (por. Ap 4,6), w kt�rych papie� widzia� cztery wschodnie patriarchaty, z jednej strony usytuowane jakby w matczynym �onie Ko�cio�a rzymskiego (in medio sedis), z drugiej b�d�ce doko�a tego� tronu (in circuito) na wz�r s�u�ebnic pozostaj�cych do dyspozycji ich Pani[68]. W tym kontek�cie nie dziwi tak�e inna wypowied� Innocentego III, kt�ry by� przekonany, i� swoje wywy�szenie Konstantynopol zawdzi�cza wprost Rzymowi, kt�ry na mocy swej „pe�nej w�adzy” wyni�s� go do godno�ci patriarchalnej (eam, v. Ecclesiam Bizantinam, in patriarchalem sedem erexit)[69].

Tego rodzaju relacja podporz�dkowania patriarchat�w wschodnich Rzymowi zosta�a narzucona zawieraj�cym uni� Grekom z Ko�cio�em rzymskim w ramach II Soboru Lyo�skiego (1274)[70]. Natomiast podczas Schizmy Zachodniej (1378-1417), ze wzgl�du na chaos panuj�cy w Ko�ciele �aci�skim, spowodowany wyborem na urz�d papie�a najpierw dw�ch, a p�niej nawet trzech biskup�w jednocze�nie, Zach�d by� got�w zawrze� porozumienie z greckim Wschodem, gwarantuj�c takie same prawa dla obydwu stron[71]. Natomiast po za�eganiu wewn�trznego konfliktu w Ko�ciele �aci�skim, Zach�d powr�ci� do swojego rozumienia relacji Rzymu do patriarchat�w wschodnich, o czym w du�ej mierze �wiadcz� dekrety unijne Soboru Ferraro-Florenckiego (1438-1445), na mocy kt�rych Grecy, Ormianie i Kopci mieli na nowo nawi�za� jedno�� eklezjaln� ze Stolic� Apostolsk�[72]. Z drugiej strony pod naciskiem uczestnicz�cych w tym soborze Grek�w do��czono klauzul�, m�wi�c� o tym, i� sprawowanie prymatu [biskupa Rzymu] musi by� zgodne z tym, co okre�laj� „akta sobor�w powszechnych i �wi�te kanony” przyj�te przez Ko�ci� jeszcze nie podzielony[73]. Jednak ju� w 1469 roku papie� Pawe� II (1464-1471) w li�cie do patriarchy maronickiego za��da�, aby podporz�dkowani mu duchowni i wierni w miar� mo�liwo�ci dostosowali si� do zwyczaj�w Ko�cio�a rzymskiego[74].

2.3. Od czas�w Reformacji do ponyfikatu Benedykta XIV

W dobie Reformacji na nowo od�y�a nieufno�� Rzymu do tradycji greckiej. Pius IV w bulli z 1564 roku odebra� przywileje duchownym obrz�dku greckiego, udzielone im przez poprzednich papie�y, a samych wiernych tego obrz�dku podporz�dkowa� biskupom �aci�skim. Jednak za pontyfikatu Grzegorza XIII (1572-1585) stosunek Stolicy Apostolskiej do Ko�cio�a greckiego znacznie si� poprawi�. W�wczas nawet tendencje do latynizacji Grek�w by�y karane. Odmienn� postaw� w relacjach z Ko�cio�ami wschodnimi przyj�� natomiast papie� Sykstus V (1585-1590), kt�ry w li�cie zach�caj�cym patriarch� koptyjskiego Gabriela do unii napisa�, i� w razie zjednoczenia si� z Ko�cio�em rzymskim powi�kszy swoj� godno�� patriarsz�, poniewa� przez poddanie si� Ko�cio�owi rzymskiemu nie b�dzie ona pomniejszona, lecz przeciwnie - wywy�szona[75]. W podobnym duchu zawarta zosta�a unia narodu ruskiego z Koscio�em rzymskim. Papie� Klemens VIII (1592-1605) w Konstytucji Apostolskiej Magnus Dominus (1595) napisa� o biskupach i wiernych narodu ruskiego ruskiego, i� dot�d (...) nie utrzymywali jedno�ci z Ko�cio�em Rzymskim, matk� i nauczycielk� wszystkich Ko�cio��w, lecz pos�uguj�c si� w�asnym j�zykiem i zachowuj�c obrz�dek grecki nale�eli do nieszcz�liwej schizmy greckiej[76]. W niniejszej Konstytucji Apostolskiej biskupi ruscy, przyjmuj�cy uni�, co do roli i znaczenia biskupa Rzymu w Kosciele powszechnym wyznali t� sam� wiar�, co Grecy przyjmuj�cy uni� podczas Soboru Ferraro-Florenckiego[77].

Od po�owy XVI wieku, kiedy to cz�� duchownych i wiernych staro�ytnych Ko�cio��w wschodnich zawiera�a uni� z Rzymem, w Ko�ciele katolickim zacz�y pojawia� si� unijne patriarchaty wschodnie. W praktyce jednak by�y one ledwie cieniem patriarchat�w staro�ytnych i musia�y one wr�cz walczy� o przetrwanie[78]. Od 1533 roku papie�e zatwierdzali wschodnich patriarch�w katolickich wed�ug formu�y in patriarcham praefecit, kt�ra wr�cz wskazywa�a, i� biskup Rzymu jest jedynym depozytariuszem najwy�szej w�adzy w Ko�ciele, natomiast w�adza patriarsza wywodzi si� z papieskiego urz�du. A zatem, dopiero zatwierdzony wyb�r patroiarchy przez papie�a daje udzia� temu pierwszemu w pe�ni w�adzy biskupa Rzymu[79]. Jednak kiedy syryjski hierarcha Andrzej Akijan po przyj�ciu unii oczekiwa� na potwierdzenie swego wyboru na arcybiskupa Aleppo przez Stolic� Apostolsk�, sekretarz Kongregacji Rozkrzewiania Wiary napisa� do asesora �w. Oficjum w 1657 roku: Odwa�am si� Waszej �askawo�ci i wszystkim, kt�rzy zajmuj� si� spraw� [Andrzeja Akijana] zwr�ci� uwag�, by okaza� mo�liwie najwieksz� wielkoduszno�� i dostosowa� si� do sposobu my�lenia oraz zwyczaj�w tych lud�w, aby nie zniszczy� ich dobrych ch�ci, (...) nie mo�na bowiem traktowa� ich w taki sam spos�b, jak si� zwyk�o czyni� z naszymi katolikami [na Zachodzie]. Sprawy te z czasem si� ureguluj�. Natomiast, gdy na samym pocz�tku pragnie si� si�� zaprowadzi� porz�dek, zniszczy si� wszystko[80]. Dwa lata p�niej Kongregacja Rozkrzewiania Wiary potwierdzi�a wyb�r Andrzeja Akijana na arcybiskupa Aleppo, daj�c dow�d na poszanowanie odr�bnych zwyczaj�w Ko�cio��w wschodnich: B�d�c matk� wszystkich ludzi, Ko�ci� pragnie ochrania� zwyczaje ka�dego narodu, zw�aszcza gdy chodzi o zwyczaje dawne, godne poszanowania[81]. W 1663 roku tajny konsystorz zatwierdzi� Andrzeja Akijana jako patriarch� Ko�cio�a syryjskiego wed�ug formu�y in patriarcham praefecit.

R�wnie� w p�niejszym czasie papie�e podkre�lali wy�szo�� Ko�cio�a �aci�skiego nad Ko�cio�ami wschodnimi. I tak, papie� Benedykt XIV (1740-1758) w konstytucji Etsi pastoralis (1742) skierowanej g��wnie do Italo-Grek�w orzek�, i� obrz�dek �aci�ski stoi ponad innymi obrz�dkami, poniewa� jest on pod sta�� kontrol� Stolicy Apostolskiej, a inne, ze wzgl�du na to, �e tej kontroli si� wymykaj�, s� podejrzane i zagra�aj�ce czysto�ci wiary. Dlatego te�, pisa� papie�, wiernemu obrz�dku �aci�skiego nie przystoi zmienia� obrz�dku na grecki, bo obrz�dek �aci�ski jest rytem Ko�cio�a rzymskiego, b�d�cego matk� i nauczycielk� wszystkich Ko�cio��w. Natomiast w konstytucji Demandatam coelitus (1743) Benedykt XIV zastrzeg� sobie prawo ingerencji w sprawy obrz�dk�w wschodnich, tym samym jawnie podwa�aj�c autonomi� wschodnich patriarchat�w. Przyk�adem mo�e by� zabronienie przez tego� papie�a dokonywania zmian w obrz�dku melchickiemu patriarcharsze Cyrylowi, cho� istnia�y ku temu uzasadnione powody. W odpowiedzi z 1745 roku Cyryl skar�y� si� papie�owi, i� Stolica Apostolska niejednokrotnie udziela �aci�skim misjonarzom szerokich uprawnie�, a jemu nic nie ma do zaofiarowania[82]. Z kolei w encyklice Allatae sunt (1745) Benedykt XIV napisa�, i� Stolica Apostolska gor�co �yczy sobie, aby wszystkie narody wschodnie zosta�y zachowane, nie zniszczone, s�owem – aby chc�c by� katolikami, nie musieli si� w tym celu u�acinnia�[83].

2.4. Pontyfikat Piusa IX i Sob�r Watyka�ski I

Pius IX (1846-1878) w odpowiedzi na pro�b� sycylijskich katolik�w obrz�dku greckiego, aby przy zawieraniu ma��e�stwa mi�dzyobrz�dkowego, mogli wybiera� dowolny obrz�dek, napisa� w 1847 roku:Gdyby zgoda zosta�a wyra�ona, wtedy owa najpe�niejsza i wy��czna wy�szo�� obrz�dku �aci�skiego nad greckim by�aby zupe�nie obalona, tymczasem musi by� ona koniecznie zachowana[84]. R�wnie� w encyklice In suprema Petri Apostoli Sede (1848) przeznaczonej dla wschodnich hierarch�w katolickich papie� ten twierdzi�, i� wy�szo�� obrz�dku �aci�skiego nad obrz�dkami wschodnimi musi by� koniecznie zachowana, poniewa� obrz�dki te w wielu punktach odbiegaj� jeszcze od liturgii �aci�skiej. Z drugiej strony w 1862 roku ten�e sam papie� stwierdzi�, i� obrz�dki wschodnie nie tylko nie szkodz� jedno�ci Ko�cio�a, ale wr�cz uwypuklaj� jego godno�� i pi�kno. Natomiast dokonuj�c kodyfikacji wschodniego prawodawstwa ko�cielnego, Pius IX podtrzyma� nominowanie patriarch�w przez papie�a. Jednak w odniesieniu do Ko�cio�a ormia�skiego i chaldejskiego nakaza�, aby w wypadku wakatu diecezji patriarcha wraz ze swymi biskupami sporz�dzi� list� trzech kandydat�w i przes�a� j� do Rzymu. Natomiast gdyby wed�ug uznania Stolicy Apostolskiej �aden z trzech kandydat�w nie by� godny biskupstwa, papie� zastrzega� sobie mianowanie biskupa na wakuj�c� diecezj�[85].

Za pontyfikatu Piusa IX kwestia relacji Rzymu do wschodnich patriarchat�w powr�ci�a jeszcze na obradach Soboru Watyka�skiego I (1870) w kontek�cie dyskusji nad dogmatem o prymacie i nieomylno�ci papie�a, kt�ry to dogmat na tym soborze zosta� przyj�ty. Jeszcze przed rozpocz�ciem dyskusji na ten temat patriarcha chaldejski J�zef Audu skrytykowa� �wczesne podporz�dkowanie wschodnich patriarchat�w Rzymowi. Wr�cz powiedzia� on, i� zmiany, kt�rych nie mo�emy przyj�� doprowadz� w ko�cu do tego, �e nasi od��czeni bracia[86] jeszcze bardziej oddal� si� od unii, co by�oby przeciwne mi�o�ci Tego, kt�ry pragnie, aby wszyscy mieli �ycie. (...) Sprawiedliwo�� domaga si�, a wierno�� z�o�onym obietnicom ��da, a�eby prawa i przywileje stolic patriarszych by�y zachowane i nie dozna�y w niczym uszczerbku[87]. Pius IX poczu� sie dotkni�ty tymi s�owami patriarchy. Natomiast melchicki patriarcha Antiochii Grzegorz II Youssef, b�d�cy przeciwnikiem og�oszenia dogmatu o nieomylno�ci biskupa Rzymu, jeszcze bardziej zdecydowanie domaga� si�, aby Sob�r Watyka�ski Iw swoich dekretach potwierdzi� przywileje patriarch�w wschodnich. Twierdzi� on tak�e, �e schemat konstytucji dotycz�cy Grek�w stoi ca�kowicie w sprzeczno�ci z duchem unii[88]. Ze wzgl�du na tego rodzaju pogl�dy, kiedy patriarcha Grzegorz pod koniec Soboru Watyka�skiego I na po�egnanie pochyli� si�, by uca�owa� trzewik papie�a, ten opar� mu stop� na karku wo�aj�c: „Twarda g�owa! Twarda g�owa” („Dura testa! Dura testa!”). Nic dziwnego, �e patriarcha ju� nigdy potem nie pojawi� si� w Rzymie[89].

Natomiast �aci�ski patriarchaJerozolimy, kard. J�zef Valerga i kard. Alessandro Barnabo g�osili na Vaticanum I zasad� absolutnej jedno�ci prawa kanonicznego nie tylko dla Ko�cio�a �aci�skiego, ale tak�e dla katolickich Ko�cio��w wschodnich. Co wi�cej, kard. Valerga utrzymywa�, i� biskup Rzymu mo�e ustanawia� przepisy prawner�wnie� w katolickich Ko�cio�ach wschodnich, z pomini�ciem zwierzchnik�w tych Ko�cio��w. Jednak taka teza z historycznego punktu widzenia by�a nie do przyj�cia przez chrze�cija�ski Wsch�d. Z drugiej strony kard. Valerga postulowa� wprowadzenie odr�bno�ci i r�wno�ci obrz�dk�w. W tym bowiem czasie nadal obowi�zywa� zakaz przechodzenia wiernych obrz�dku �aci�skiego na wschodni[90]. Inni uczestnicy Soboru Watyka�skiego I, zw�aszcza patriarchowie wschodni, nie podzielali opinii kard. Valergi w odniesieniu do unifikacji prawa kanonicznego dla ca�ego Ko�cio�a katolickiego. Patriarcha Grzegorz Youssef w pi�mie do prefekta Kongregacji Rozkrzewiania Wiary z 1871 roku wprost stwierdzi�, i� ze wzgl�du na obecny i przysz�y rozw�j nauki katolickiej na Wschodzie, a zw�aszcza w�r�d wiernych obrz�dku, czuj� si� zobowi�zany o�wiadczy�, �e trzymam si� nadal tego samego zastrze�enia, jakie uroczy�cie og�osi� Sob�r Florencki sw� formu��: bez naruszania praw [patriarch�w] i ich przywilej�w[91]. Podobne o�wiadczenie z�o�y� patriarcha J�zef Audu w pi�mie skierowanym do samego papie�a Piusa IX w 1872 roku. Natomiast sam papie� nadal utrzymywa� swoje nieprzejednane stanowisko, co objawi�o si� zw�aszcza w jego stosunku do Ko�cio��w wschodnich, nie b�d�cych w jedno�ci z Rzymem, sformuowanym w encyklice Etsi nulla luctuosa (1873)[92].

2.5. Od pontyfikatu Leona XIII do Piusa XII

Podobne stanowisko do Piusa IX, je�li nie bardziej nawet zdecydowane, zaj�� wstosunku do niekatolickich Ko�cio��w wschodnich papie� Leon XIII (1878-1903) w encyklice Satis cognitum (1896)[93]. Z drugiej strony papie� ten w por�wnaniu ze swoim poprzednikiem, by� bardziej pojednawczy i sk�onny do kompromisu. Potrafi� on roztropnie interweniowa� w sprawy katolickich Ko�cio��w wschodnich, pozyskuj�c sobie tak�e melchickiego patriarch� Grzegorza II Youssefa, kt�ry wpad� w otwarty konflikt z Piusem IX. W 1894 roku do Rzymu przybyli katoliccy patriarchowie wschodni b�d� ich reprezentanci, kt�rzy jako swego rzecznika wybrali w�a�nie patriarch� Grzegorza. Jako rzecznik napisa� on sprawozdanie, w kt�rym stwierdzi�, i� najwi�cej nieufno�ci w�r�d hierarchii od��czonej od Rzymu wywo�uje powa�ne ograniczenie w�adzy patriarch�w i przyznanie nadmiernego znaczenia delegaturze apostolskiej (...). Widzicie wi�c (...), �e Rzym chce nas poch�on��, poniewa� delegatura apostolska interweniuje we wszystkich sprawach Wschodu, nawet ma�o znacz�cych[94]. Kard. Benoit-Marie Langenieux z Reims ca�kowicie popar� opini� patriarchy. R�wnie� Leon XIII wzi�� powa�nie pod uwag� wypowied� Grzegorza Youssefa. W ekshortacji apostolskiej Praeclara gratulationis (1894) papie� ten pisa� ju� o prawowito�ci pluralizmu dyscyplinarnego i administacji w Ko�ciele katolickim w jedno�ci wiary i pod autorytetem najwy�szej w�adzy. W tym kontek�cie uzna� on tak�e rol� i znaczenie patriarchat�w wschodnich zgodnie z duchem Soboru Ferraro-Florenckiego. Jednak to stanowisko szokowa�o wielu zwolennik�w my�li Piusa IX, przekonanych o wy�szo�ci Ko�cio�a �aci�skiego nad Ko�cio�ami wschodnimi. Z kolei prawos�awni hierarchowie ustosunkowali si� do tre�ci ekshortacji b�d� z rezerw�, b�d� te� wprost j� krytykowali[95].

W motu proprio Auspicia rerum (1896) Leon XIII w odniesieniu do wschodnich patriarchat�w napisa�: Nikt nie mo�e nie zauwa�y�, jak niezmiernie po��dane jest, aby w godno�ci patriarszej u katolik�w nie brakowa�o �adnego z gwarant�w (praesidia), w jakie (...) jest bogato wyposa�ona ta sama godno�� w�r�d niekatolik�w[96]. Z drugiej strony papie� ten w 1899 roku z pomoc� konsystorza mianowa� Cyryla Makariosa na katolickiego patriarch� koptyjskiego, nie respektuj�c tym samym wschodniego rozumienia patriarchatu. R�wnie� �wczesny prefekt Kongregacji Rozkrzewiania Wiary, kard. Mieczys�aw Led�chowski otwarcie sprzeciwia� si� szerokiej autonomii patriarch�w melchickich, kt�r� zagwarantowa� im sam papie�. Kard. Led�chowski obawia� si� bowiem, i� tego rodzaju autonomia mog�aby zosta� nadana tak�e pozosta�ym patriarchom wschodnim. Z kolei �wczesny Sekretarz Stanu, kard. Rampolla del Tindaro g�osi� tez�, �e szeroka autonomia mog�aby dotyczy� jedynie patriarchat�w wschodnich wchodz�cych w sk�ad pentarchii, kt�rych jednak w tym czasie w Ko�ciele katolickim ju� nie by�o. R�wnie� karmelita, Dionizy od �w. Teresy, kt�remu Leon XIII zleci� w 1895 roku zbadanie kwestii dotycz�cej praw i przywilej�w patriarchat�w wschodnich, uwa�a�, i� ich autonomia wygas�a wraz ze schizm�, a jej przywr�cenie nie mo�e by� brane pod uwag�, bo mog�aby ona spowodowa� nowy roz�am w Ko�ciele[97].

W 1917 roku papie� Benedykt XV (1914-1922) ustanowi� Kongregacj� dla Ko�cio�a Wschodniego (Congregatio pro Ecclesia Orientali) i sam stan�� na jej czele jako prefekt. Odt�d tej Kongregacji podlega�y wszelkie sprawy dotycz�ce wiernych obrz�dk�w wschodnich oraz kwestie mi�dzyobrz�dkowe (negotia mixta), z wyj�tkiem tych, kt�re podlega�y �wi�temu Oficjum[98]. Natomiast kiedy w tym�e samym roku og�oszony zosta� Kodeks Prawa Kanonicznego, kt�ry odnosi� si� przede wszystkim do Ko�cio�a �aci�skiego, patriarchowie i biskupi wschodni zwr�cili si� do Stolicy Apostolskiej z pro�b� o podobny kodeks dla nich. Pro�ba ta zosta�a poparta przez Kolegium Kardyna��w w 1927 roku i odt�d rozpocz�to prac� nad jego redakcj�.

W latach 1949-1958 zosta�o zatwierdzonych przez papie�a Piusa XII (1939-1958) 1590 kanon�w dla katolickich Ko�cio��w wschodnich. W redakcji tych kanon�w przedstawiciele Ko�cio��w wschodnich wsp�pracowali jedynie w przygotowaniu materia��w, ale nie brali ju� w udzia�u w pracach redakcyjnych. Co prawda schematy kanon�w by�y przesy�ane do zaopiniowania hierarchom wschodnim, ale nie byli oni powiadamiani o ostatecznej ich redakcji oraz ich og�oszeniu i tre�ci. Natomiast sam papie�, zatwierdzaj�c te kanony wyst�powa� w roli jedynego prawodawcy. Oznacza�o to zatem powa�ne ograniczenie ustawodawczej w�adzy synodalnej i autonomii katolickich Ko�cio��w wschodnich[99]. Odzwierciedla�y to tak�e kanony zawarte w prawie obrz�dkowym i osobowym, zatwierdzone przez Piusa XII w motu proprio Cleri sanctitati w 1958 roku. Dlatego te� synod patriarchatu melchickiego w tym�e samym roku w Kairze zwr�ci� uwag�, i� w owym prawie kompetencje patriarch�w i ich synod�w zosta�y ograniczone do szczeg�lnych jedynie przypadk�w[100]. W odniesieniu do tego prawa melchicki patriarcha Maksymos IV (1947-1967) wprost nie waha� si� stwierdzi�, i� win� ponosz� tu nie tyle opracowuj�cy go specjali�ci, ile przede wszystkim duch, jaki panuje w �rodowisku, kt�re dokona�o tego dzie�a. Jego najwy�szym idea�em jest mo�liwie najwi�ksze zbli�enie prawa wschodniego w jego istocie i formie do prawa Ko�cio�a �aci�skiego. Instytucje w�a�ciwe Wschodowi, jak na przyk�ad patriarchat, s� tolerowane w drodze wyj�tku i zacie�nione do mo�liwie najszczuplejszych granic, a niekiedy nawet przemyslnie pozbawione znaczenia i praktycznie zneutralizowane wskutek przesadnej centralizacji[101].

2.6. Sob�r Watyka�ski II

Zmian� relacji Rzymu do instytucji wschodnich patriarchat�w na korzy�� tych ostatnich przyni�s� Sob�r Watyka�ski II (1962-1965). Og�lnie do tej kwestii odnosi si� ju� Konstytucja Dogmatyczna o Ko�ciele Lumen gentium (1964): Opatrzno�� Bo�a sprawi�a te�, �e rozmaite Ko�cio�y, za�o�one w r�nych miejscach przez Aposto��w i ich nast�pc�w, zros�y si� z biegiem czasu w kilka wsp�lnot organicznie zespolonych, kt�re nie naruszaj�c jedno�ci wiary i jedynego, Boskiego ustroju Ko�cio�a powszechnego, ciesz� si� w�asn� dyscyplin�, w�asnymi zwyczajami liturgicznymi, w�asnym dziedzictwem teologicznym i duchowym. Niekt�re z nich, a mianowicie staro�ytne Ko�cio�y patriarchalne, b�d�c niejako macierzami wiary, zrodzi�y z siebie inne, jakby c�rki, i a� do naszych czas�w pozosta�y zwi�zane z nimi �ci�lejszymi wi�zami mi�o�ci w �yciu sakramentalnym i we wzajemnym poszanowaniu praw i urz�d�w. Ta przepojona duchem jedno�ci rozmaito�� Ko�cio��w partykularnych jeszcze wspanialej ujawnia powszechno�� niepodzieloneo Ko�cio�a[102].

Jednak najwi�cej miejsca temu zagadnieniu po�wi�cili ojcowie soborowi w Dekrecie o katolickich Ko�cio�ach wschodnich Orientalium Ecclesiarium (1964), gdzie znajduje si� ca�y rozdzia� dotycz�cy patriarch�w wschodnich. Na samym jego pocz�tku Autorzy przypomnieli, i� sama instytucja patriarchatu uznana zosta�a przez pierwsze sobory powszechne[103]. Dalej okre�lili oni patriarch� wschodniego jako biskupa, kt�remu przys�uguje jurysdykcja nad wszystkimi biskupami, nie wy��czaj�c metropolit�w, nad duchowie�stwem i ludem w�asnego terytorium albo obrz�dku, wed�ug norm prawa i przy uznawaniu prymatu papie�a[104]. To jednak okre�lenie, m�wi�ce o osobistej jurysdykcji patriarchy nad innymi biskupami, nie by�oby do przyj�cia przez teologi� prawos�awn�, gdy� jest ono w du�ej mierze �aci�skim rozumieniem tradycji wschodniej, nie odpowiadaj�cym praktyce i tradycji wschodniej. W Ko�ciele prawos�awnym zwierzchnik Ko�cio�a autokefalicznego jest bowiem jedynie „pierwszym w�r�d r�wnych”. Dlatego te� teologowie prawos�awni zarzucili autorom Dekretu, i� opisuj�c relacje pomi�dzy patriarch� i biakupami oraz biskupami i papie�em, nie ujmuj� ich we w�a�ciwy spos�b z kanonicznego i historycznego punktu widzenia[105].

W kolejnym sformu�owaniu Dekretu autorzy stwierdzaj�, i� Patriarchowie Ko�cio��w Wschodnich, cho� jedni z nich zostali powo�ani p�niej ni� inni, wszyscy jednak s� sobie r�wni pod wzgl�dem godno�ci patriarszej, z zachowaniem prawnie ustanowionego w�r�d nich pierwsze�stwa godno�ci[106]. Krytycy tego stwierdzenia wskazali, i� sobory powszechne Ko�cio�a niepodzielonego przyznawa�y patriarchatom nie tylko honorowe wyr�nienie, ale rzeczywiste uczestnictwo w kierowaniu Ko�cio�em[107]. Ponadto znamienne jest, i� sformu�owanie ogranicza si� jedynie do patriarch�w wschodnich i nie ma w nim mowy o biskupie Rzymu jako patriarsze Zachodu. W zwi�zku z tym to sformu�owanie nie okre�la, na czym winna polega� wzajemna relacja mi�dzy papie�em i patriarchami wschodnimi. O tym jednak w pewnej mierze traktuje inne zdanie, wyj�te z Dekretu: Patriarchowie wraz ze swoimi synodami tworz� zwierzchni� instancj� dla wszelkiego rodzaju spraw patriarchatu, nie wy��czaj�c prawa ustanawiania nowych eparchii [diecezji] i mianowania biskup�w swojego obrz�dku w granicach terytorium patriarchatu, przy zachowaniu niezbywalnego prawa Biskupa Rzymskiego do interweniowania w poszczeg�lnych przypadkach[108]. To sformu�owanie zdaje si� jednak raczej ukaza� rol� i znaczenie papie�a jako pasterza ca�ego Ko�cio�a katolickiego ni� jako patriarchy Zachodu.

Ojcowie soborowi w niniejszym Dekrecie potwierdzili r�wno�� tradycji wschodniej w odniesieniu do zachodniej, co w por�wnaniu z nauczaniem sprzed Vaticanum II oznacza�o istotny i pozytywny zwrot[109]. W tym duchu autorzy Dekretu postulowali, aby odnowi� prawa i przywileje dla patriarch�w wschodnich wed�ug staro�ytnych tradycji ka�dego Ko�cio�a i postanowie� sobor�w powszechnych. Te za� prawa i przywileje s� takie, jakie istnia�y za czas�w jedno�ci Wschodu i Zachodu, chocia� nale�y je nieco dostosowa� do dzisiejszych warunk�w[110]. Z drugiej strony autorzy nie sprecyzowali, jakie nieznaczne dostosowanie do dzisejszych warunk�w wchodzi�oby w rachub�. Natomiast niema�o kontrowersji wzbudzi�o w�r�d teolog�w prawos�awnych sformu�owanie w Dekrecie, na mocy kt�rego �wi�ty i powszechny Sob�r �yczy sobie, aby tam, gdzie to konieczne, erygowane by�y nowe patriarchaty, kt�rych ustanowienie zastrze�one jest dla soboru powszechnego albo papie�a[111]. Z prawos�awnego punktu widzenia nie do zaakceptowania by�aby praktyka ustanawiania nowych patriarchat�w przez biskupa Rzymu. Teologowie prawos�awni twierdz� bowiem, i� tego rodzaju w�adza obca jest dla wschodniej tradycji chrze�cija�skiej[112].

Sam rozdzia� dotycz�cy patriarchat�w wschodnich w Dekrecie o katolickich Ko�cio�ach wschodnichpoddali krytyce nie tylko teologowie prawos�awni, ale tak�e cz�onkowie katolickich Ko�cio��w wschodnich i Ko�cio�a �aci�skiego. Melchicki patriarcha Antiochii Maksymos IV stwierdzi� wr�cz, i� w rozdziale o patriarchach znajduje si� wiele brak�w. Nie jest on zatem mo�liwy do przyj�cia nawet przez wschodnich katolik�w, poniewa� „lekcewa�y przesz�o�� i nie przygotowuje przysz�o�ci”[113]. W tym kontek�cie krytycy Dekretu podkre�lili, i� sam tytu� rozdzia�u „patriarchowie wschodni” implikuje, jakoby instytucja patriarchatu znana by�a jedynie na Wschodzie, podczas gdy na Zachodzie, zgodnie z orzeczeniami sobor�w powszechnych pierwszego tysi�clecia, istnieje tak�e patriarchat Zachodu w Rzymie[114].

Natomiast w uwagach odnosz�cych si� szczeg�lnie do Ko�cio��w wschodnich, zawartych w Dekrecie o Ekumenizmie Unitatis redintegratio (1964), ojcowie soborowi wskazali, i� Ko�cio�y Wsdchodu i Zachodu przez wiele wiek�w kroczy�y swoimi w�asnymi drogami, z��czone jednak wsp�lnot� wiary i �ycia sakramentalnego, a je�li powstawa�y mi�dzy nimi nieporozumienia na temat wiary lub norm dyscyplinarnych, za obop�ln� zgod� �agodzi�a je Stolica Rzymska. �wi�ty Sob�r (...) z rado�ci� przypomina wszystkim, �e na Wschodzie kwitnie wiele partykularnych, czyli lokalnych Ko�cio��w, w�r�d kt�rych czo�owe miejsce zajmuj� Ko�cio�y patriarchalne, a niema�a ich cz�� szczyci si� pochodzeniem od samych Aposto��w. Dlatego u chrze�cijan wschodnich szczeg�ln� rol� odgrywa�a i nadal odgrywa wyj�tkowa troska o zachowanie tych �cis�ych zwi�zk�w bratnich we wsp�lnocie wiary i mi�o�ci, kt�re powinny powstawa� pomi�dzy Ko�cio�ami lokalnymi jak mi�dzy siostrami[115]. A zatem, r�wnie� w tym miejscu podkre�lany jest prymat biskupa Rzymu i trudno doszukiwa� si� w powy�szym sformu�owaniu traktowania pos�ugi papie�a jako patriarchy Zachodu.

Dalej Autorzy tego Dekretu zach�caj�, aby zabiegaj�cy o przywr�cenie pe�nej jedno�ci Ko�cio��w wschodnich ze Stolic� Apostolsk� nale�yt� uwag� po�wi�cali tym specjalnym warunkom powstania i rozwoju Ko�cio��w Wschodnich, a tak�e charakterowi stosunk�w, jakie istnia�y mi�dzy nimi a Stolic� Rzymsk� przed podzia�em, oraz aby urobili sobie s�uszny os�d o tym wszystkim. Dok�adne zastosowanie si� do tego atanowi� b�dzie wk�ad w zamierzony dialog[116]. Wreszcie podkre�lili oni, i� Ko�cio�y Wschodnie ju� od samego pocz�tku kierowa�y si� w�asnymi normami ustalonymi przez �wi�tych Ojc�w i przez synody oraz sobory powszechne. Skoro wi�c pewna r�norodno�� w obyczajach i zwyczajach wcale nie przeszkadza jedno�ci Ko�cio�a, lecz raczej przydaje mu blasku i w znacznym stopniu przyczynia si� do spe�niania jego pos�annictwa, �wi�ty Sob�r dla unikni�cia wszelkich w�tpliwo�ci, oznajmia, jak to ju� wspomniano, �e Ko�cio�y Wschodu, pomne na konieczn� jedno�� ca�ego Ko�cio�a, maj� swobod� kierowania si� swoimi normami (disciplina), jako bardziej odpowiadaj�cymi charakterowi swoich wiernych i bardziej przydatnymi dla dobra ich dusz[117]. S�owa te odczytywane w kontek�cie ca�ego nauczania Vaticanum II wskazuj� zatem na istniej�ce napi�cie dotycz�ce samej pos�ugi biskupa Rzymu w stosunku do Ko�cio��w wschodnich. Sob�r ten wprost nie stara si� bowiem rozgraniczy� kopmpetencji papie�a jako Najwy�szego Kap�ana Ko�cio�a Powszechnego i Zast�pcy Jezusa Chrystusa, wynikaj�cych z prawa Bo�ego i patriarchy Zachodu, wynikaj�cych z prawa ko�cielnego.

2.7. Pontyfikat Jana Paw�a II i Benedykta XVI

W odniesieniu do wzajemnej relacji Rzymu i patriarchat�w wschodnich papie� Jan Pawe� II (1978-2005) jawi� si� jako kontynuator idei Soboru Watyka�skiego II. Z kolei sam �w papie�, jak r�wnie� inne instytucje Kurii rzymskiej wielokrotnie wypowiada�y si� na temat tego zagadnienia. Dlatego te� w niniejszym artykule b�dzie zwr�cona uwaga jedynie na te sformu�owania, kt�re zdaj� si� wnosi� nowe aspekty do poruszanego zagadnienia. I tak, Jan Pawe� II w li�cie apostolskim Euntes in mundum (1988), komentuj�c Dekret o Ekumenizmie, a zw�aszcza wy�ej zacytowane s�owa z nru 16., stwierdzi�, i� z Dekretu wynika jasno charakterystyczna autonomia, jak� ciesz� si� Ko�cio�y wschodnie: nie wywodzi si� ona z przywilej�w udzielonych przez Ko�ci� rzymski, ale z prawa posiadanego przez nie od czas�w apostolskich[118]. S�owa te wnosz� istotn� zmian� do nauczania Ko�cio�a katolickiego w por�wnaniu z dotychczasowym, w odniesieniu do rozumienia autonomii zarz�dzania Ko�cio��w wschodnich, w tym tak�e samych patriarchat�w.

Pewne istotne zmiany w odniesieniu do instytucji patriarchat�w wschodnich wni�s� tak�e Kodeks Kanon�w Ko�cio��w Wschodnich[119], promulgowany w 1990 roku. Przede wszystkim dotycz� one samej procedury wyboru patriarchy. KKKW stanowi bowiem, i� patriarcha jest kanonicznie wybierany przez Synod Biskup�w Ko�cio�a patriarchalnego[120]. Podczas wyboru opr�cz elektor�w w sali obrad przebywa� mog� jedynie duchowni pe�ni�cy funkcje skrutator�w lub aktuariusza[121]. Wszyscy Biskupi wezwani zgodnie z prawem maj� powa�ny obowi�zek udzia�u w wyborze[122]. Elektowi od momentu wyboru przys�uguj� dwa dni u�yteczne na odpowied�, czy wyb�r przyjmuje[123]. Po akceptacji wyboru przez elekta synod biskup�w Ko�cio�a patriarchalnego ma obowi�zek jak najszybciej zawiadomi� Biskupa Rzymskiego przez list synodalny o kanonicznie dokonanym wyborze i intronizacji, o wyznaniu wiary i oboietnicy wype�nienia swojego urz�du z�o�onych przez nowego Patriarch� wobec Synodu wed�ug przyj�tych formu�; listy synodalne powinny by� wys�ane tak�e do Patriarch�w innych Ko�cio��w wschodnich[124]. Ponadto nowy Patriarcha powinien poprzez list w�asnor�cznie podpisany jak najszybciej prosi� Biskupa Rzymskiego o znak wsp�lnoty ko�cielnej (ecclesiasticam communionem)[125]. Te przepisy dyscyplinarne wprost nawi�zuj� do praktyki obowi�zuj�cej w pierwszym tysi�cleciu chrze�cija�stwa, kiedy to patriarchowie wschodni po swoim wyborze prosili biskupa Rzymu i innych patriarch�w wschodnich u udzielenie mu communio[126]. A zatem, wybrany przez synod biskup�w patriarcha nie jest na podstawie tego prawa zatwierdzany przez biskupa Rzymu, tak jak to by�o wcze�niej. St�d te� Patriarcha kanonicznie wybrany wa�nie sprawuje sw�j urz�d od chwili intronizacji, poprzez kt�r� pe�noprawnie obejmuje urz�d[127]. Nie powinien jednak zwo�ywa� synodu biskup�w Ko�cio�a patriarchalnego ani wy�wi�ca� biskup�w, zanim nie otrzyma znaku wsp�lnoty ko�cielnej (communio ecclesiastica) od biskupa Rzymu[128].

Wiele obecnie obowi�zuj�cych przepis�w dotycz�ch wyboru wschodniego patriarchy przypomina wyb�r biskupa Rzymu[129]. Istniej� jednak tak�e znacz�ce r�nice. I tak, je�li wyb�r [patriarchy] nie zostanie dokonany w ci�gu pi�tnastu dni liczonych od rozpocz�cia Synodu Biskup�w Ko�cio�a patriarchalnego, sprawa zostaje przekazana Biskupowi Rzymskiemu[130]. W czasie pontyfikatu Jana Paw�a II raz zdarzy�a si� taka sytuacja. Kiedy synod biskup�w Ko�cio�a chaldejskiego po �mierci patriarchy Babilonu Rafaela I Bidawida w lipcu 2003 roku nie wybra� w wyznaczonym przez prawo czasie nowego patriarchy, w�wczas papie� zwo�a� w grudniu tego� roku kolejny synod do Rzymu, kt�ry tym razem dokona� wyboru nowego patriarchy[131]. W ten spos�b Jan Pawe� II w praktyce dokona� interpretacji tego przepisu prawnego, pokazuj�c, i� wcale nie musi on oznacza� nominowania patriarchy wschodniego przez biskupa Rzymu.

KKKW zachowuje tak�e precedencj� czterech staro�ytnych patriarchat�w wschodnich, kt�re na mocy sobor�w powszechnych pierwszego tysi�clecia wesz�y w sk�ad pentarchii. Prawodawstwo to podkre�la r�wnie�, i� patriarchowie wschodni s� sobie r�wni, a precedencja mi�dzy nimi ma jedynie charakter honorowy. Przepisy reguluj� tak�e precedencj� dotycz�c� patriarch�w wschodnich, nie wchodz�cych w sk�ad pentarchii oraz patriarch�w wschodnich, posiadaj�cych jeden i ten sam ten sam tytu�. KKKW okre�la tak�e precedencj� patriarchy wschodniego w �wi�tyni, kt�rej on jest zwierzchnikiem oraz patriarchy wschodniego, kt�ry aktualnie uzyskuje godno�� patriarchaln�[132]. Przy tej jednak okazji ani razu nie jest wzmiankowany biskup Rzymu, nawet wtedy, gdy jest mowa o czterech staro�ytnych stolicach wschodnich, wchodz�cych w sk�ad pentarchii. O jego nadrz�dnej pozycji w stosunku do patriarch�w wschodnich w spos�b po�redni traktuje KKKW w oddzielnym kanonie: Patriarchowie Ko�cio��w wschodnich na ca�ym �wiecie maj� pierwsze�stwo przed wszystkimi Bskupami jakiegokolwiek stopnia, z zachowaniem norm specjalnych dotycz�cych pierwsze�stwa, ustanowionych przez Biskupa Rzymskiego[133]. A zatem, wydaje si�, i� r�wnie� w KKKW biskup Rzymu postrzegany jest wy��cznie jako najwy�szy prawodawca, zast�pca Chrystusa, g�owa Kolegium biskup�w i pasterz ca�ego Ko�cio�a[134], a nigdzie nie jest on potraktowany jako patriarcha Zachodu. By� mo�e wynika�o to z obawy, i� umieszczenie biskupa Rzymu w�r�d patriarch�w w jakimkolwiek kontek�cie mog�oby, przynajmniej w spos�b po�redni, podwa�y� jego najwy�sz� w�adz� w Ko�ciele, wynikaj�c� z prawa Bo�ego[135].

Z kolei sam papie� Jan Pawe� II, ju� po wej�ciu w �ycie prawodawstwa zawartego w KKKW, w ekumenicznej encyklice Ut unum sint (1995) odwa�nie podj�� zagadnienie pos�ugi biskupa Rzymu w Ko�ciele, prosz�c wszystkich chrze�cijan, aby papie� znalaz� tak� form� sprawowania prymatu, kt�ra nie odrzucaj�c bynajmniej istotnych element�w tej misji, by�aby otwarta na now� sytuacj�[136]. R�wnie� w przem�wieniu do katolickich patriarch�w wschodnich w 1998 roku prosi� ich, aby pomogli mu oni w refleksji nad jego pos�ugiwaniem dla jedno�ci Ko�cio�a: To w�a�nie wam w pierwszym rz�dzie przypada w udziale poszukiwanie (...) najbardziej odpowiednich form, aby to pos�ugiwanie mog�o urzeczywistnia� s�u�b� mi�o�ci przez wszystkich uznan�. Prosz� was, aby�cie okazali t� pomoc Papie�owi. (...) Wasza wsp�praca z Papie�em i mi�dzy wami samymi b�dzie mog�a ukaza� Ko�cio�om prawos�awnym, �e tradycja „synenergii” (wsp�dzia�ania) mi�dzy Rzymem i Patriarchami zosta�a podtrzymana, jakkolwiek ograniczona i zraniona[137].

Natomiast w nieca�y rok po rozpocz�ciu si� pontyfikatu papie�a Bendedykta XVI komunikat PRPJCh opublikowany w zwi�zku z usuni�ciem tytu�u patriarchy Zachodu z Rocznika Papieskiego 2006 oznajmia, i� opuszczenie tytu�u „Patriarcha Zachodu” nic nie ujmuje tak uroczy�cie deklarowanemu przez Sob�r Watyka�ski II uznaniu dla staro�ytnych Ko�cio��w patriarchalnych („Lumen Gentium”, 23). Tym bardziej nie ma mowy o tym, aby zniesienie go oznacza�o nowe rewindykacje[138]. A zatem, na podstawie tego stwierdzenia Stolica Apostolska zapewnia, i� pomimo usuni�cia tytu�u patriarchy Zachodu z oficjalnych tytu��w papieskich, zachowuje dotychczasowe status quo we wzajemnych relacjach mi�dzy Rzymem a patriarchatami wschodnimi.

3. Patriarcha Zachodu: niejasny i przestarza�y tytu�?

W uzasadnieniu usuni�cia tytu�u patriarchy Zachodniego z Rocznika Papieskiego 2006 PRPJCh napisa�a m.in., i� tytu� „Patriarcha Zachodu”, od pocz�tku niejasny, w ci�gu dziej�w sta� si� przestarza�y i w praktyce nie nadaj�cy si� ju� do u�ytku. Jak si� wydaje, nie ma wi�c sensu nalega� na dalsze jego u�ywanie. Tym bardziej, �e wraz z Soborem Watyka�skim II Ko�ci� katolicki znalaz� porz�dek kanoniczny, odpowiadaj�cy potrzebom dnia dzisiejszego, w postaci Konferencji Episkopat�w oraz w ich zgromadzeniach mi�dzynarodowych[139]. W kontek�cie tych s��w wydaje si� jednak, i� nale�a�oby przeprowadzi� g��bsz� refleksj� dotycz�c� samego tytu�u patriarchy Zachodu w �wietle obecnie obowi�zuj�cego prawodawstwa Ko�cio�a katolickiego i komunikatu PRPJCh, a tak�e wskaza� na niejasno�� poj�cia Zachodu w tym�e tytule. Dopiero po przybli�eniu tych kwestii w spos�b bardziej klarowny i rzetelny b�dzie mo�na przedstawi� ewentualne konsekwencje eklezjologiczno-ekumeniczne, zar�wno pozytywne, jak i negatywne, zwi�zane z usuni�ciem tytu�u patriarchy Zachodu z tytu��w papieskich.

3.1. Biskup Rzymu jako patriarcha Zachodu z punktu widzenia KPK i KKKW oraz komunikatu PRPJCh

W niniejszej refleksji nad zagadnieniem dotycz�cym biskupa Rzymu jako patriarchy Zachodu w �wietle wsp�czesnego prawodwawstwa Ko�cio�a katolickiego wy�aniaj� si� niejako trzy zasadnicze kwestie, kt�re zostan� poni�ej poruszone. Pierwsza z nich koncentruje si� na biskupie Rzymu jako patriarsze na podstawie wsp�czesnego prawodawstwa Ko�cio�a katolickiego. Kolejna traktuje o biskupie Rzymu i patriarchach wschodnich w �wietle KKKW. Ostatnia natomiast stanowi swego rodzaju konfrontacj� mi�dzy wsp�czesnym prawodawstwem Ko�cio�a katolickiego a stanowiskiem PRPJCh dotycz�cym usuni�cia tytu�u patriarchy Zachodu z tytu��w papieskich.

3.1.1. Biskup Rzymu jako patriarcha w KPK i KKKW

Kodeks Prawa Kanonicznego[140], promulgowany w 1983 roku, obowi�zuj�cy wy��cznie w Ko�ciele �aci�skim[141] w spos�b dosy� lakoniczny wyja�nia rozumienie tytu�u patriarchy w tym�e Ko�ciele: Opr�cz prerogatywy honoru, tytu� patriarchy i prymasa nie daje w Ko�ciele �aci�skim �adnej w�adzy rz�dzenia, chyba �e o niekt�rych z przywileju apostolskiego lub zatwierdzonego zwyczaju co innego wiadomo[142]. To sformu�owanie potwierdza zatem czysto honorowe znaczenie �aci�skich patriarchat�w, kt�re w�a�ciwie w du�ej mierze ju� takim by�o od czasu ich powstawania. Jak ju� to by�o wy�ej opisane, w ramach przedstawienia zarysu historycznego tworzenia si� patriarchat�w,niemal wszystkie �aci�skie patriarchaty ustanawiane by�y w drugim tysi�cleciu chrze�cija�stwa przez papie�a[143]. A zatem, sama natura tych patriarchat�w jest inna od tej, kt�r� posiadaj� patriarchaty wschodnie.

Z drugiej strony, zastanawiaj�ce jest, zw�aszcza z punktu widzenia wschodnich kanonist�w katolickich, i� w wy�ej przytoczonej tre�ci kanonu, traktuj�cej o patriarchach Ko�cio�a �aci�skiego, nie ma mowy o biskupie Rzymu[144]. St�d te� wydaje si�, �e samo sformu�owanie tego kanonu, przede wszystkim z punktu widzenia katolickich Ko�cio��w wschodnich, nie jest jednoznaczne. Jean Werchmeister uwa�a na przyk�ad, i� kanon ten odnosi si� do wszystkich �aci�skich patriarcht�w z wyj�tkiem Rzymu[145]. Inni kanoni�ci, tacy jak Estanislao Olivares d’Angelo czy Luigi Chiapetta, w kontek�cie tego kanonu milcz� na temat Rzymu, koncentruj�c swoj� uwag� na innych �aci�skich patriarchatach[146]. Z kolei monsignor Pio Vito Pinto stwierdza, i� �w kanon traktuje jedynie og�lnie o �aci�skim prawodawstwie dotycz�cym patriarch�w bez uwzgl�dnienia ich kompetencji na poziomie Ko�cio�a lokalnego[147].

Znamienny jest tak�e fakt, i� zar�wno w KPK, jak i w KKKW, kiedy wymieniane s� r�ne tytu�y biskupa Rzymu, to w�r�d nich brak tytu�u „patriarcha”[148]. Co wi�cej, tytu� patriarchy Zachodu nie pojawia si� ani razu w obydwu kodeksach[149].Czy �w fakt mia�by oznacza�, i� biskup Rzymu nie jest postrzegany jako patriarcha Zachodu od d�u�szego czasu, przynajmniej od promulgowania obydwu kodeks�w prawa kanonicznego, obowi�zuj�cych w Ko�ciele katolickim? Aby spr�bowa� odpowiedzie� na to pytanie, trzeba b�dzie odnie�� si� do tre�ci niekt�rych przynajmniej, innych ni� wy�ej wspomniany, kanon�w zawartych w KKKW, a tak�e do niekt�rych komentarzy kanonist�w.

3.1.2. Urz�d biskupa Rzymu i patriarch�w wschodnich w �wietle KKKW

W KKKW cz�stokro� u�ywane jest poj�cie Ko�cio�a sui iuris, okre�lone w nim jako wsp�lnota chrze�cijan powi�zana hierarchi� wed�ug prawa, kt�r� jako „sui iuris” wyra�nie lub milcz�co uzna�a najwy�sza w�adza[150] Ko�cio�a[151]. W praktyce mowa jest tutaj o Ko�cio�ach katolickich, kt�re posiadaj� sw�j okre�lony status jurydyczny oraz swoj� duchow�, teologiczn� i liturgiczn� tradycj�. Nie chodzi tu zatem o obrz�dek, kt�ry KKKW definiuje jakodziedzictwo liturgiczne, teologiczne, duchowe i dyscyplinarne, wyodr�bnione przez kultur� i okoliczno�ci historyczne narod�w, wyra�aj�cym spos�b prze�ywania wiary, w�a�ciwy dla ka�dego Ko�cio�a sui iuris. Obrz�dkami, o kt�rych jest mowa w Kodeksie, o ile nie stwierdzi si� czego innego, s� te, kt�re pochodz� z tradycji aleksandryjskiej, antioche�skiej, ormia�skiej, chaldejskiej i konstantynopolita�skiej[152].

A zatem, Ko�cio�y sui iuris to inaczej Ko�cio�y autonomiczne, b�d�ce zale�ne od najwy�szej w�adzy Ko�cio�a katolickiego. Zwykle przyjmuje si�, i� obecnie w Ko�ciele katolickim istniej� 22 Ko�cio�y sui iuris: 21 katolickich Ko�cio��w wschodnich i Ko�ci� �aci�ski[153]. Status wschodnich Ko�cio��w sui iuris zale�y od tego, kto stoi na czele danego Ko�cio�a sui iuris. St�d wyr�nia si� Ko�cio�y sui iuris patriarchalne, arcybiskupie wi�ksze (archiepiscopales maiores), metropolitalne oraz inne. W Ko�ciele patriarchalnym wybrany przez synod biskup�w patriarcha prosi papie�a o znak wsp�lnoty ko�cielnej (communio ecclesiatica)[154], o czym ju� by�a szerzej mowa. Z kolei wyb�r arcybiskupa wi�kszego wymaga zatwierdzenia przez biskupa Rzymu[155]. W przypadku Ko�cio�a metropolitalnego rada hierarch�w proponuje przynajmniej trzech kandydat�w, a papie� sam mianuje metropolit�[156]. Natomiast w pozosta�ych Ko�cio�ach sui iuris zwierzchnik wyznaczany jest w spos�b bezpo�redni przez biskupa Rzymu[157]. A zatem, spo�r�d tych Ko�cio��w wschodnich sui iuris najwi�ksz� autonomi� ciesz� si� te, kt�rym przewodz� patriarchowie i arcybiskupi wi�ksi. Ci ostatni bowiem z prawnego punktu widzenia r�ni� si� od patriarch�w jedynie sposobem wyboru i ust�puj� im w precedencji[158]; w pozosta�ych sprawach posiadaj� te same prawa i obowi�zki, chyba �e co innego prawo wsp�lne wyra�nie zastrzega albo wynika to z natury rzeczy[159]. St�d te� Ko�cio�y arcybiskupie wi�ksze sui iuris cz�stokro� nazywane s� Ko�cio�ami o statusie quasi-patriarchalnym[160].

Patriarchowie i arcybiskupi wi�ksi posiadaj� w�adz� zwyczajn� i w�asn� na ustanowionym kanonicznie terytorium wzgl�dem swoich duchownych i wiernych[161]. Mog� oni zatem wydawa� dla swoich wiernych dekrety, pouczenia i encykliki[162]. Jednak zgodnie z tradycj� pochodz�c� z pierwszego tysi�clecia, w powa�nych kwestiach hierarchowie ci winni wys�ucha� zdania swego sta�ego synodu[163], synodu biskup�w Ko�cio�a patriarchalnego lub zgromadzenia patriarchanego[164], a niejednokrotnie uzyska� jego zgod� dla podj�cia decyzji. I tak, mog� oni na przyk�ad dla powa�nej przyczyny, za zgod� synodu biskup�w Ko�cio�a patriarchalnego i po konsultacji ze Stolic� Apostolsk� erygowa� i znosi� metropolie i eparchie[165], a tak�e zmienia� ich granice[166]. Maj� prawo za zgod� tego� synodu dla wa�nej przyczyny przenosi� biskup�w na inne stolice oraz przydziela� biskup�w-koadiutor�w lub biskup�w pomocniczych biskupowi eparchialnemu[167]. R�wnie� w granicach swojego terytorium wraz ze swoim synodem biskup�w Ko�cio�a sui iuris dokonuj� oni wyboru nowych biskup�w[168]. Posiadaj� oni tak�e, wraz z tym�e synodem, uprawnienia dotycz�ce usuwania duchownych ze stanu duchownego, jednak bez prawa dyspensowania z celibatu[169]. Patriarchowie i arcybiskupi wi�ksi za zgod� swego synodu i przy aprobacie biskupa Rzymu mog� zawiera� umowy z w�adz� �wieck�, kt�re nie stoj� w sprzeczno�ci z prawem ustanowionym przez Stolic� Apostolsk�[170]. A zatem, ju� na podstawie przytoczonych tutaj przyk�ad�w, mo�na zauwa�y�, i� niekt�re przynajmniej prawa przys�uguj�ce patriarchom i arcybiskupom wi�kszym, dzia�aj�cym wraz ze swoim synodem biskup�w Ko�cio�a sui iuris na swoim terytorium, wobec sobie podleg�ych duchownych i wiernych, podobne s� do tych, kt�re przys�uguj� w Ko�ciele �aci�skim jedynie biskupowi Rzymu.

Jednak wed�ug wsp�czesnego prawodawstwa Ko�cio�a katolickiego tego rodzaju uprawnienia przys�uguj� papie�owi nie tylko w stosunku do Ko�cio�a �aci�skiego, ale tak�e w stosunku do wschodnich Ko�cio��w sui iuris, kt�re nie s� zorganizowane w metropolie[171]. Podobnie rzecz ma si� z Ko�cio�ami metropolitalnymi sui iuris, cho� te w por�wnaniu z pierwszymi ciesz� si� ju� wi�ksz� autonomi�[172]. Jednak i w Ko�cio�ach metropolitalnych metropolita mianowany jest bezpo�rednio przez biskupa Rzymu[173]. Ponadto nowo mianowany metropolita w terminie trzech miesi�cy liczonych od �wi�ce� biskupich albo, je�li ju� by� Biskupem, od intronizacji, zobowi�zany jest poprosi� Biskupa Rzymskiego o paliusz, kt�ry jest znakiem w�adzy metropolitalnej i pe�nej jedno�ci Ko�cio�a metropolitalnego sui iuris z Biskupem Rzymskim[174]. A zatem, w praktyce w Ko�cio�ach sui iuris nie b�d�cych patriarchalnymi i arcybiskupimi wi�kszymi, biskup Rzymu spe�nia funkcj� patriarchy. Jego w�adza zdaje si� dotyczy� r�wnie� �wi�tego myronu, czyli oleju u�ywanego do udzielania sakramentu chryzmacji (bierzmowania), kt�re mo�e by� sporz�dzane jedynie przez biskupa z zachowaniem prawa partykularnego, zgodnie z kt�rym w�adza ta zastrze�ona jest Patriarsze[175].

Na podstawie powy�szych sformu�owa�, zawartych w KKKW, mo�na zatem wyci�gn�� wniosek, i� biskup Rzymu nie spe�nia urz�du patriarchalnego wy��cznie w stosunku do Ko�cio�a �aci�skiego, ale tak�e w stosunku do wschodnich Ko�cio��w sui iuris, nie zorganizowanych w patriarchaty i arcybiskupstwa wi�ksze. A to oznacza, i� sam tytu� patriarchy Zachodu, do niedawna jeszcze przys�uguj�cy biskupowi Rzymu, w tym kontek�cie istotnie mo�e by� postrzegany jako problematyczny. Zasadnicza trudno�� zwi�zana z tym tytu�em zdaje si� jednak dotyczy� bardziej poj�cia „Zach�d” w nim zawartego ni� samego s�owa „patriarcha”. Z drugiej strony wsp�czesne prawodawstwo Ko�cio�a katolickiego unika nazywania biskupa Rzymu patriarch�, cho� w�a�ciwie, je�li nie de iure, to przynajmniej de facto, urz�d ten sprawuje on wobec Ko�cio�a �aci�skiego i niekt�rych wschodnich Ko�cio��w sui iuris. By�oby to wr�cz zgodne ze sformu�owaniem komunikatu PRPJCh: Nie pos�uguj�c si� tytu�em „Patriarcha Zachodu”, IV Sob�r Konstantynopolski (869-870), IV Sob�r Latera�ski (1215) i Sob�r Florencki (1439) wymienia�y Papie�a jako pierwszego z pi�ciu �wczesnych Patriarch�w[176].

Co wi�cej, w �wietle obecnie obowi�zuj�cego prawodawstwa w Ko�ciele katolickim, mo�na wr�cz pokusi� si� o stwierdzenie, i� paradoksalnie rola biskupa Rzymu jako patriarchy zosta�a bardziej uwidoczniona dzi�ki przepisom prawnym zawartym w KKKW ni� w KPK. To bowiem Ko�cio�y wschodnie, wierne swojej tradycji, znacznie wi�ksz� uwag� przywi�zuj� do urz�du patriarchy, kt�ry nie ma u nich jedynie znaczenia honorowego, poniewa� zwi�zany jest z realn� i odpowiedzialn� w�adz� w Ko�ciele. Przypomina o tym wyra�nie KKKW, nawi�zuj�c do Dekretu o katolickich Ko�cio�ach wschodnich Soboru Watyka�skiego II: (...) Szczeg�ln� czci� powinni by� otoczeni Patriarchowie Ko�cio��w wschodnich, kt�rzy przewodz� swoim Ko�cio�om jako ojciec i g�owa (tamquam pater et caput)[177]. S�owa te mo�na by r�wnie dobrze zastosowa� do pos�ugi biskupa Rzymu jako patriarchy Zachodu, kt�remu na podstawie tego ostatniego tytu�u powierzone zosta�o zarzadzanie w Kosciele �aci�skim. Podobnie rzecz ma si�z definicj� patriarchy, zamieszczon� w kan. 56. KKKW[178]. Z drugiej strony na podstawie lektury KKKW wynika w wyra�ny spos�b, i� urz�d biskupa Rzymu zawiera w sobie wszystkie prerogatywy, kt�rymi ciesz� si� patriarchowie wschodni, a pr�cz tych prerogatyw, posiada on ponadto takie, kt�rych nie ma �aden inny biskup katolicki na �wiecie.

Nietrudno zatem zauwa�y�, i� z punktu widzenia prawodawstwa Ko�cio�a �aci�skiego biskupowi Rzymu w�a�ciwie niepotrzebny jest tytu� patriarchy, ani te� nie s� mu potrzebne �adne prerogatywy zwi�zane z urz�dem patriarszym, tak rozumianym, jak go pojmuj� Ko�cio�y wschodnie. By� mo�e, i� w du�ej mierze wynika to wr�cz ze swego rodzaju fuzji. Polega ona na tym, i� w wyniku wielowiekowego procesu historycznego urz�d biskupa Rzymu jako patriarchy w Ko�ciele �aci�skim zosta� wch�oni�ty przez urz�d biskupa Rzymu jako Zast�pcy Chrystusa, Najwy�szego Kap�ana Ko�cio�a Powszechnego i Pasterza ca�ego Ko�cio�a na ziemi. St�d te� nawet wsp�cze�nie w Ko�ciele rzymskokatolickim rzadko dokonuje si� rozr�nienia obydwu tych urz�d�w. W Ko�ciele �aci�skim bowiem zwykle nie rozgranicza si� �ci�le w�adzy biskupa Rzymu na t�, kt�ra wynika z prawa Bo�ego od tej, kt�ra przys�uguje mu jedynie z prawa ko�cielnego. O ile ta pierwsza stanowi przedmiot dogmatu o prymacie i nieomylno�ci biskupa Rzymu, o tyle druga wynika z dyscypliny ko�cielnej, kt�ra w ci�gu wiek�w podlega�a modyfikacjom, czego przyk�adem mo�e by� cho�by wy�ej przedstawiony zarys historyczny wzajemnych relacji Rzymu i wschodnich patriarchat�w. Natomiast w katolickich Ko�cio�ach wschodnich bardziej wyrazi�cie rozr�nia si� te kompetencje biskupa Rzymu, na co w pewnej mierze wskazuje tak�e tre�� KKKW.

3.1.3. Wsp�czesne prawodawstwo Ko�cio�a katolickiego a oficjalna argumentacja usuni�cia tytu�u patriarchy Zachodu

Czytaj�c komunikat PRPJCh traktuj�cy o usuni�ciu tytu�u patriarchy Zachodu z Rocznika Papieskiego 2006, mo�na odnie�� wra�enie, i� niekt�re przynajmniej sformu�owania w nim zawarte wprost wpisuj� si� w rozumienie tytu�u patriarchy zgodne z duchem KPK, a zw�aszcza wy�ej ju� zacytowanego i pokr�tce om�wionego kan. 438., dotycz�cego patriarch�w. W kr�tkim tek�cie tego komunikatu siedem razy jest bowiem u�yte s�owo „tytu�” w odniesieniu do patriarchy Zachodu, dwa razy w odniesieniu do papie�a i jeden raz og�lnie w stosunku do patriarchy[179]. Natomiast ani razu w tym�e komunikacie nie ma na przyk�ad mowy o instytucji, urz�dzie czy funkcji patriarchy. Co wi�cej, komunikat ten w og�le wprost nie odwo�uje si� do roli i znaczenia patriarchy w takim rozumieniu, jak go pojmuje tradycja Ko�cio��w wschodnich. Przyjmuj�c taki tok rozumowania, faktycznie papieski tytu� patriarchy Zachodu ma jedynie znaczenie honorowe. W�wczas jednak, pod znakiem zapytania stawia si� tak�e sens u�ywania tytu�u prymasa Italii, kt�ry zgodnie z kan. 438. KPK r�wnie� ma z zasady jedynie prerogatywy honoru. A zatem, w tym kluczu my�lowym nast�pnym tytu�em, kt�ry nie b�dzie ju� potrzebny biskupowi Rzymu, by�by w�a�nie tytu� „prymas Italii”.

Ponadto na poparcie tezy, i� komunikat PRPJCh pojmuje tytu� patriarchy Zachodu jedynie z punktu widzenia Ko�cio�a �aci�skiego, mog� pos�u�y� nast�puj�ce s�owa tego komunikatu: W konsekwencji tytu� „Patriarcha Zachodu”, od pocz�tku niejasny, w ci�gu dziej�w sta� si� przestarza�y i w praktyce nie nadaj�cy si� ju� do u�ytku. Jak si� wydaje, nie ma wi�c sensu nalega� na dalsze jego u�ywanie[180]. Wydaje si�, i� Autorzy komunikatu w tym miejscu odnosz� si� do tego tytu�u jedynie w sensie samej nazwy, a nie instytucji czy urz�du patriarchalnego, kt�ryz historycznego punktu widzenia w odniesieniu do biskupa Rzymu jest dosy� jasno sprecyzowany. W przeciwnym razie Autorzy komentarza musieliby podwa�y� prawodawstwo Ko�cio�a pierwszego tysi�clecia, nadaj�ce szczeg�lne prerogatywy Stolicy rzymskiej i stawiaj�ce j� na czele patriarchat�w, kt�re znajdowa�y si� w granicach Imperium rzymskiego. R�wnie� z punktu widzenia wsp�czesnego prawodawstwa Ko�cio�a katolickiego, zw�aszcza wschodniego, nie wynika, i� urz�d biskupa Rzymu jako patriarchy mia�by by� ju� przestarza�y i tym samym nie nadaj�cy si� ju� do u�ytku. A z tego wynika, i� r�wnie� obecnie nazywanie biskupa Rzymu patriarch� ma sens oraz nie ma �adnej na tyle powa�nej przyczyny, kt�ra uzasadnia�aby zarzucenie stosowania tego tytu�u wobec papie�a.

W kolejnych s�owach omawianego komunikatu Autorzy uzasadniaj�, dlaczego nie ma sensu naleganie na dalsze u�ywanie tytu�u patriarchy Zachodu w odniesieniu do biskupa Rzymu: Tym bardziej, �e wraz z Soborem Watyka�skim II Ko�ci� katolicki znalaz� porz�dek kanoniczny, odpowiadaj�cy potrzebom dnia dzisiejszego, w postaci Konferencji Episkopat�w oraz w ich zgromadzeniach mi�dzynarodowych[181]. Czytaj�c jednak to uzasadnienie, nale�a�oby jednak zwr�ci� uwag� na fakt, i� instytucja konferencji episkopatu jest typowa jedynie dla Ko�cio�a �aci�skiego[182], a poj�cie „zgromadzenia mi�dzynarodowe” jest bardzo og�lne. Z drugiej strony z kontekstu powy�szej tre�ci komunikatu wynika, i� poj�cie zgromadze� mi�dzynarodowych nale�y tutaj rozumie� w kategoriach porz�dku kanonicznego. W�wczas z punktu widzenia KPK do zgromadze� mi�dzynarodowych ustanowionych po Soborze Watyka�skim II w pierwszym rz�dzie nale�a�by synod biskup�w[183]. W drugiej kolejno�ci m�g�by to by� ewentualnie synod partykularny, gdyby obejmowa� wi�cej ni� jeden kraj[184]. Wed�ug norm KKKW do zgromadze� mi�dzynarodowych w pierwszym rz�dzie mo�na by zaliczy� zgromadzenia hierarch�w wielu Ko�cio��w sui iuris[185]. Natomiast synod biskup�w Ko�cio�a patriarchalnego[186] trudno by�oby uzna� za zgromadzenie mi�dzynarodowe, poniewa� wschodnie Ko�cio�y sui iuris ze swej natury s� Ko�cio�ami narodowymi. Ponadto umieszczenie poj�cia „zgromadzenia narodowe” w parze z poj�ciem konferencji episkopat�w sugeruje, i� to pierwsze poj�cie nale�y raczej rozumie� w kategoriach prawnych zawartych w KPK. Poza tym, o ile synod biskup�w zbiera si� w okre�lonych terminach (statutis temporibus), a konferencja episkopatu jest sta�� instytucj� (institutum permanens), o tyle zgromadzenia hierarch�w wielu Koscio��w sui iuris zbiera si� tam, gdzie wed�ug os�du Stolicy Apostolskiej wydaje si� to po�yteczne[187]. A zatem, w �wietle wy�ej przytoczonych norm KPK i KKKW argumentacja zniesienia tytu�u patriarchy Zachodu prowadzona w komunikacie PRPJCh odwo�uje si� przede wszystkim do prawodawstwa i dyscypliny Ko�cio�a �aci�skiego. A to wr�cz prowadzi do wniosku, i� w powy�szym sformu�owaniu poj�cie „Ko�ci� katolicki” zosta�o zaw�one do Ko�cio�a �aci�skiego.

Z punktu widzenia tradycji Ko�cio�a �aci�skiego, w kt�rym poj�cie patriarchy Zachodu postrzegane jest przede wszystkim jako tytu�, mo�na by jeszcze argumentowa� jego zniesienie w ten spos�b, i� zawiera si� ono przecie� w samym poj�ciu „papie�”. To bowiem poj�cie powszechnie u�ywane jest, nawet przez niechrze�cijan, tylko i wy��cznie w stosunku do biskupa Rzymu. St�d te� mog�oby si� wydawa�, i� w ten spos�b mo�na by argumentowa� usuni�cie tytu�u patriarchy Zachodu r�wnie� chrze�cijanom tradycji wschodniej. Tego jednak rodzaju argumentacja by�aby bardzo z�udna w odniesieniu do Ko�cio��w wschodnich, w kt�rych r�wnie� istniej� patriarchowie, ciesz�cy si� tytu�em papie�a. Obecnie bowiem opr�cz biskupa Rzymu tytu� papie�a przys�uguje dw�m hierarchom, nie b�d�cym w jedno�ci ze Stolic� Apostolsk�: koptyjskiemu patriarsze Stolicy �w. Marka i prawos�awnemu patriarsze Aleksandrii[188]. W tradycji Ko�cio��w wschodnich tytu� papie�a stoi bowiem obok tytu�u patriarchy. W tym miejscu nale�y jednak podre�li�, i� argumentacj� dotycz�c� ��czenia tytu�u patriarchy i papie�a w �adnym razie nie pos�u�yli si� Autorzy komunikatu PRPJCh. Wskazali oni natomiast jeszcze na inny problem zwi�zany z tytu�em patriarchy Zachodu. Problem ten dotyczy niejasno�ci samego poj�cia Zachodu w tym tytule. Dlatego poni�ej wi�cej miejsca b�dzie po�wi�cone temu zagadnieniu.

3.2. Niejasno�� poj�cia „Zach�d” w usuni�tym tytule papieskim

PRPJCh w swoim uzasadnieniu usuni�cia tytu�u patriarchy Zachodu z Rocznika Papieskiego 2006, wiele miejsca po�wi�ca problemowi dotycz�cemu samej niejasno�ci s�owa „Zach�d”, a tak�e relacji tego tytu�u do terytorium kanonicznego. W swoim wywodzie najpierw odwo�uje si� do prawodawstwa pierwszego tysi�clecia chrze�cija�stwa: Nie sil�c si� na rozwa�enie z�o�onej kwestii historycznej tytu�u patriarchy we wszystkich jej aspektach, z historycznego punktu widzenia stwierdzi� mo�na, �e dawni Patriarchowie Wschodu, ustanowieni przez Sobory w Konstantynopolu (381) i w Chalcedonie (451) zwi�zani byli z do�� wyra�nie okre�lonym obszarem, podczas gdy terytorium Stolicy Biskupa Rzymu pozostawa�o nieokre�lone[189]. Nast�pnie stwierdza, i� obecnie znaczenie terminu „Zach�d” przywo�uje kontekst kulturowy, kt�ry nie odnosi si� jedynie do zachodniej Europy, lecz obejmuje tak�e obszar od Stan�w Zjednoczonych a� po Australi� i Now� Zelandi�, r�ni�c si� w ten spos�b od innych kontekst�w kulturowych. Oczywi�cie takie znaczenie terminu „Zach�d” nie ma na celu okre�lenia obszaru ko�cielnego, ani nie mo�e by� stosowane jako definicja terytorium patriarchalnego. Je�eli zamierza si� nada� terminowi „Zach�d” znaczenie, kt�re mo�na by zastosowa� do j�zyka prawa ko�cielnego, mo�na by je rozumie� jedynie w odniesieniu do Ko�cio�a �aci�skiego. Tytu� „Patriarcha Zachodu” opisywa�by wi�c szczeg�ln� relacj� Biskupa Rzymu z tym ostatnim i m�g�by odnosi� si� do szczeg�lnej jurysdykcji Biskupa Rzymu nad Ko�cio�em �aci�skim[190].

Istotnie, ani w przesz�o�ci, ani wsp�cze�nie prawodawstwo ko�cielne nie okre�li�o terytorium kanonicznego biskupa Rzymu, o czym ju� by�a szerzej mowa przy omawianiu tworzenia si� instytucji patriarchalnych w granicach Imperium rzymskiego oraz patriarchat�w w Ko�ciele �aci�skim. Terytorium kanoniczne zwi�zane jest bowiem jedynie z patriarchatami wschodnimi, co potwierdza r�wnie� KKKW[191]. St�d te�, zgodnie z normami KKKW, kandydat na biskupa stolicy znajduj�cej si� poza granicami terytorium kanonicznego Ko�cio�a patriarchalnego, jest nominowany przez biskupa Rzymu spo�r�d grona przynajmniej trzech kandydat�w, wybranych przez synod biskup�w tego Ko�cio�a[192]. Dlatego te� w kontek�ciehistoryczno-prawnym nale�y przyj��, i� kanoniczne terytorium Ko�cio�a �aci�skiego to ca�y �wiat[193] i zajmuje on nawet te terytoria, kt�re nale�� do patriarchat�w wschodnich. Jean-Marie Tillard OP wprost stwierdza, i� �w fakt stanowi „zderzenie si�” (t�lescopage) funkcji biskupa Rzymu jako patriarchy Zachodu z jego pos�ug� prymatu w Ko�ciele powszechnym[194].

Je�eli biskup Rzymu jest patriarch� Zachodu, to Ko�ci� �aci�ski zorganizowany jest w jeden patriarchat �aci�ski w takim sensie, jak go rozumie tradycja wschodnia. Na korzy�� tego twierdzenia przemawia� mo�e wsp�czesne prawodawstwo Ko�cio�a katolickiego, co zosta�o wy�ej zaznaczone. Natomiast John D. Faris, zauwa�a, i� KPK jest jednocze�nie prawem wsp�lnym i partykularnym Ko�cio�a autonomicznego. St�d te�, kompetencje, kt�re posiadaj� konferencje episkopatu nie wyp�ywaj� z kanonicznej autonomii Ko�cio�a czy terytorium, ale s� to przyzwolenia dane przez KPK konferencjom dotycz�ce specjalnych spraw. Z kolei KKKW jest wsp�lnym prawodawstwem dla wszystkich katolickich Ko�cio��w wschodnich. Dlatego po promulgacji KKKW ka�dy Ko�ci� autonomiczny dope�nia wsp�lne prawodawstwo o te kwestie, kt�re przynale�� do prawa partykularnego[195].

Nale�y tak�e zauwa�y�, i� papie� opr�cz usuni�tego tytu�u patriarchy Zachodu cieszy si� tak�e innymi tytu�ami, kt�re odnosz� si� do jego kompetencji nad okre�lonym terytorium: biskup Rzymu, prymas Italii i arcybiskup metropolita rzymskiej prowincji ko�cielnej[196]. Te jednak tytu�y nie budz� w�tpliwo�ci co do swojej jednoznaczno�ci. Natomiast tytu� patriarchy Zachodu zdaje si� nie ju� nie posiada� tej jednoznaczno�ci, poniewa� – jak to zaznacza komunikat PRPJCh – znaczenie terminu „Zach�d” nie ma na celu okre�lenia obszaru ko�cielnego, ani nie mo�e by� stosowane jako definicja terytorium patriarchalnego[197]. Z drugiej strony Autorzy komunikatu kontynuuj� t� my�l w nast�puj�cy spos�b: Je�eli zamierza si� nada� terminowi „Zach�d” znaczenie, kt�re mo�na by zastosowa� do j�zyka prawa ko�cielnego, mo�na by je rozumie� jedynie w odniesieniu do Ko�cio�a �aci�skiego. Tytu� „Patriarcha Zachodu” opisywa�by wi�c szczeg�ln� relacj� Biskupa Rzymu z tym ostatnim i m�g�by odnosi� si� do szczeg�lnej jurysdykcji Biskupa Rzymu nad Ko�cio�em �aci�skim[198]. W tej jednak wypowiedzi Autorzy komunikatu u�ywaj� trybu przypuszczaj�cego.

W kontek�cie powy�szego sformu�owania zawartego w komunikacie PRPJCh wydaje si�, i� warto przyjrze� si� innym tytu�om, kt�rymi ciesz� si� wschodni patriarchowie nie b�d�cy w pe�nej jedno�ci z Rzymem, a kt�re mog� wzbudza� podobne w�tpliwo�ci. Od 498 roku zwierzchnikowi Ko�cio�a wschodniosyryjskiego przys�uguje tytu� patriarcha Wschodu[199]. Tytu� ten u�ywany jest tak�e obecnie w stosunku do patriarchy Asyryjskiego Ko�cio�a Wschodu oraz Staro�ytnego Apostolskiego i Katolickiego Ko�cio�a Wschodu.Jednak patriarcha Asyryjskiego Ko�cio�a Wschodu rezyduje na sta�e w Morton Grove, w stanie Illinois (USA) [200]. Powstaje zatem pytanie, jak jego obecna siedziba ma si� do jego tytu�u? Czy komunikat PRPJCh w jego przypadku nie m�g�by by� odczytany jako apel o rewizj� tytu�u, kt�rym si� cieszy?

Podobne niejasno�ci dotycz� prawos�awnego patriarchatu ekumenicznego Konstantynopola. Jego terytorium kanoniczne obejmuje Turcj� oraz niekt�re terytoria w Grecji (np. Athos, Kreta). Sprawuje on tak�e opiek� nad wiernymi prawos�awnymi w tych krajach, kt�re nie le�� w granicach innych prawos�awnych Ko�cio��w autokefalicznych. Obecnie wi�kszo�� wiernych tego patriarchatu mieszka na sta�e w Ameryce P�nocnej[201]. Z drugiej strony r�wnie� inne Ko�cio�y autokefaliczne (zw�aszcza Rosyjski Ko�ci� Prawos�awny i Rumu�ski Ko�ci� Prawos�awny) organizuj� swoje struktury ko�cielne dla swoich wiernych poza granicami swojego terytorium kanonicznego, co niejednokrotnie prowadzi do konflikt�w mi�dzy patriarchatem Konstantynopola a tymi Ko�cio�ami autokefalicznymi[202]. A zatem, problem terytorium kanonicznego dotyczy tak�e samego Ko�cio�a prawos�awnego, a tak�e staro�ytnych Ko�cio��w wschodnich. Przyczyn� tego problemu w pierwszym rz�dzie sta�a si� emigracja. Jak pisze Aristeides Papadakis o emigracji parwos�awnych chrze�cijan, jej skutkiem by�a zdecydowana zmiana tradycyjnych granic prawos�awia. Miliony prawos�awnych przesta�o by� „wschodnimi” chrze�cijanami, gdy� obecnie �yj� na sta�e w krajach zachodnich[203]. Drug� przyczyn� prowadz�c� do konflikt�w na tle terytori�w kanonicznych sta�a si� misyjna dzia�alno�� poszczeg�lnych Ko�cio��w autokefalicznych[204].

O skali problemu mo�e �wiadczy� stwierdzenie zawarte w opinii biskup�w Polskiego Autokefalicznego Ko�cio�a Prawos�awnego w sprawie autokefalii, autonomii, diaspory i dyptych�w na temat prawos�awia w Ameryce: Problem autokefalii na kontynencie ameryka�skim jest obecnie bardzo z�o�ony i trudny do rozwi�zania w oparciu o kanony cerkiewne, wywo�uj�ce w�tpliwo�ci i r�ne opinie w nowych warunkach �ycia Ko�cio�a. Ka�dy Ko�ci�, maj�cy swoj� diaspor� na tym kontynencie mo�e udzieli� jej autonomii lub autokefalii (na przyk�ad najliczniejsza diaspora grecka), podobnie jak uczyni� to Ko�ci� rosyjski. Jednak za wcze�nie jest m�wi� o jedno�ci Prawos�awia w jednym Ko�ciele ameryka�skim, co mo�e nast�pi� dopiero w przysz�o�ci. Pocz�tek takiego zjednoczenia powinien da� Ko�ci� grecki, jako najwi�kszy i najsilniejszy[205]. My�l t� polscy hierarchowie prawos�awni konkluduj� w ten spos�b: Trudno jest powiedzie�, jak u�o�y si� �ycie Prawos�awia na Zachodzie. Mo�emy jednak z wiar� zaznaczy�, �e sam Pan urz�dzi �ycie Prawos�awia. O tym, czy b�dzie to autokefalia Zachodnio-Europejska, P�nocno-Ameryka�ska, Po�udniowo-Ameryka�ska czy te� Australijska, wie jedynie Pan, Za�o�yciel i Budowniczy swego Ko�cio�a. My za� powinni�my kierowa� si� mi�o�ci� jeden ku drugiemu, staraj�c si� zachowa� jedno�� ducha w zwi�zku mi�o�ci[206].

W tym kontek�cie niejasno�� tytu�u patriarchy Zachodu, kt�r� podkre�la komunikat PRPJCh, wr�cz ka�e podj�� rzeteln� refleksj� nad tytulatur� stosowan� wobec zwierzchnik�w Ko�cio��w wschodnich i w og�le wszystkich Ko�cio��w chrze�cija�skich. Czy� nie trzeba by dokona� rewizji tych tytu��w, aby odpowiada�y one czasom wsp�czesnym? Wiele z nich zdaje si� by� wr�cz ekstrawaganckimi i zb�dnymi w dobie wsp�czesnej[207]. Z drugiej strony, usuni�cie tytu�u patriarchy Zachodu spo�r�d tytu��w biskupa Rzymu ju� teraz mo�e wzbudza� zar�wno pozytywne, jak i negatywne reakcje.

4. Mo�liwe konsekwencje wynikaj�ce z usuni�cia tytu�u patriarchy Zachodu

Po przedstawieniu konktekstu historycznego tworzenia si� patriarchat�w, ukazania wzajemych relacji Rzymu i patriarchat�w wschodnich oraz om�wienia niejasno�ci zwi�zanych z tytu�em patriarchy Zachodu, mo�na wreszcie przej�� do wskazania mo�liwych konsekwencji eklezjologiczo-ekumenicznych usuni�cia tego tytu�u z listy oficjalnych tytu��w przys�uguj�cych biskupowi Rzymu. Co prawda, w odniesieniu do tego zagadnienia pojawi�y si� ju� pojedyncze komentarze, zar�wno negatywne, jak i pozytywne. Z drugiej strony, ze wzgl�du na nowo�� tego problemu za wcze�nie jeszcze by�oby m�wi� o realnych i powa�nych jego konsekwencjach, mog�cych si� urzeczywistni� w najbli�szym czasie. St�d te� nakre�lone w niniejszej refleksji ewentualne konsekwencje eklezjologiczno-ekumeniczne w du�ej mierze maj� nadal charakter hipotetyczny. W tym kontek�cie wskazane b�dzie, z czyjej strony nale�y raczej spodziewa� si� reakcji pozytywnej, a z kt�rej negatywnej.

O mo�liwych konsekwencjach przynajmniej w jakiej� cz�ci traktuj� tak�e pierwsze komentarze teologiczno-kanoniczne opublikowane po usuni�ciu tytu�u patriarchy Zachodu z Rocznika Papieskiego 2006. Spo�r�d tych oficjalnych komentarzy jako punkt odniesienia w niniejszej refleksji pos�u�� dwa: biskupa wiede�skiego i ca�ej AustriiHilariona (A�fiejewa), przedstawiciela Rosyjskiego Ko�cio�a Prawos�awnego przy europejskich organizacjach mi�dzynarodowych oraz ks. Mychaj�a Dymyda z Ukrai�skiego Ko�cio�a Greckokatolickiego, dyrektora Instytutu Prawa Ko�cielnego na Ukrai�skim Uniwersytecie Katolickim we Lwowie. Poniewa� krytyczna opinia bpa Hilariona wyprzedza chronologicznie optymistyczn� opini� ks. Dymyda, dlatego te� najpierw przedstawione zostan� wskazane ewentualne, negatywne konsekwencje wykre�lenia tytu�upatriarchy Zachodu z oficjalnej tytulatury biskupa Rzymu.

4.1. Mo�liwe negatywne konsekwencje usuni�cia tytu�u patriarchy Zachodu

Negatywnych reakcji na usuni�cie tytu�u patriarchy Zachodu z oficjalnej listy tytu��w biskupa Rzymu nale�y spodziewa� si� w pierwszym rz�dzie ze strony Ko�cio�a prawos�awnego, a tak�e – cho� by� mo�e w nieco mniejszym stopniu – staro�ytnych Ko�cio��w wschodnich. Rezygnacja z tego tytu�u mo�e tak�e sta� si� przedmiotem krytyki w�r�d przedstawicieli katolickich Ko�cio��w wschodnich, a w najlepszym razie mo�e ich wprowadzi� w niema�e zak�opotanie. Prawdopodobnie pojawi� si� te� przynajmniej pojedyncze, negatywne reakcje w Ko�ciele �aci�skim. Podobne opinie mog� tak�e pojawi� si� w Ko�cio�ach starokatolickich oraz Ko�cio�ach i Wsp�lnotach ko�cielnych wyros�ych z Reformacji. Wydaje si�, i� g��wnym powodem negatywnego nastawienia w tej kwestii mo�e by� sam spos�b og�oszenia tej decyzji. Dokona�o si� to nagle, bez szerszej, publicznej konsultacji z chrze�cija�skim Wschodem. S�owem, Ko�ci� katolicki i niekatolickie Ko�cio�y wschodnie zosta�y postawione przed faktem dokonanym, na jaki mia�o wp�yw niewielkie grono os�b, bezpo�rednio wtajemniczonych w podj�cie tej decyzji.

Na decyzj� o usuni�ciu tytu�u patriarchy Zachodu z Rocznika Papieskiego 2006 bardzo szybko zareagowa� biskup wiede�ski i ca�ej Austrii Hilarion (A�fiejew), przedstawiciel Rosyjskiego Ko�cio�a Prawos�awnego przy europejskich organizacjach mi�dzynarodowych. Ju� bowiem 3. marca 2006 roku, czyli na 19 dni przed opublikowaniem komentarza PRPJCh, zaj�� on oficjalne stanowisko w tej kwestii, omawiaj�c j� z prawos�awnego punktu widzenia[208]. Tre�� o�wiadczenia tego rosyjskiego hierarchy z pewno�ci� godna jest wi�kszej uwagi i dlatego najpierw zostanie ona przybli�ona w niniejszym artykule, poczym dokonana zostanie jej pr�ba oceny.

4.1.1. Stanowisko bpa Hilariona (A�fiejewa)

Na samym pocz�tku swego o�wiadczenia bp Hilarion zauwa�a, i� niekt�rzy analitycy postrzegaj� usuni�cie tytu�u patriarchy Zachodu jako gest papie�a, kt�ry ma polepszy� stosunki z Ko�cio�em prawos�awnym. W tym kontek�cie by�y prefekt Kongregacji Ko�cio��w Wschodnich kard. Achille Silvestrini wyrazi� opini�, i� w przesz�o�ci patriarchat Zachodu mia� przeciwstawia� si� patriarchatowi Wschodu. Jego zdaniem papie� chcia� usun�� tego rodzaju przeciwstawienie i jego obecne posuni�cie jest uzasadnione d��eniem do post�pu ekumenicznego[209]. Bp Hilarion krytykuje t� opini�, twierdz�c, i� Ko�ci� prawos�awny nigdy �adnego patriarchy Wschodu nie zna�, poniewa� w czasach Cesarstwa Bizantyjskiego istnia�y cztery patriarchaty wschodnie: w Konstantynopolu, Aleksandrii, Antiochii i Jerozolimie. Natomiast patriarchat rzymski by� uwa�any w tamtym czasie za „pierwszego w�r�d r�wnych” (primus inter pares) a� do Wielkiej Schizmy (1054). A zatem, na Zachodzie istnia� tylko jeden patriarchat, podczas gdy na Wschodzie istnia�y cztery. A wszystkie one razem tworzy�y pentarchi� - konkluduje t� my�l rosyjski hierarcha prawos�awny.

Dalej pisze on, i� pozostaje zagadk�, w jaki spos�b opuszczenie tytu�u „Patriarcha Zachodu” mo�e polepszy� stosunki Stolicy rzymskiej z Ko�cio�ami Prawos�awnymi[210]. Raczej odwrotnie, to opuszczenie mo�e by� przyj�te jako podkre�laj�ce pretensj� do powszechnej jurysdykcji ko�cielnej, odzwierciedlaj�cej si� w innych tytu�ach Papie�a rzymskiego[211].Rozwijajac t� my�l, bp Hilarion analizuje znaczenie innych, aktualnych tytu��w papie�a. Uwa�a on, i� spo�r�d wszystkich jego tytu��w najbardziej do przyj�cia dla prawos�awnych jest tytu� biskupa Rzymu jako biskupa konkretnej diecezji. Z kolei tytu� arcybiskupa i metropolity prowincji rzymskiej wskazuje, i� jego w�adza nie tylko dotyczy diecezji rzymskiej, ale tak�e metropolii rzymskiej. Z kolei tytu� prymasa Italii oaznacza, i� papie� jest „pierwszym w�r�d r�wnych” w gronie biskup�w W�och. W prawos�awnej terminologii eklezjologicznej tytu� ten odpowiada�by zatem zwierzchnikowi Ko�cio�a lokalnego (главапоместнойЦеркви). Podsumowuj�c t� kr�tk� analiz� trzech powy�szych tytu��w, rosyjski hierarcha zauwa�a, i� wszystkie one by�yby do przyj�cia przez prawos�awie w przypadku odnowienia pe�nej, eucharystycznej jedno�ci mi�dzy Wschodem i Zachodem. Musia�yby one jednak przez obie strony by� rozumiane w taki spos�b, jak ich znaczenie zosta�o opisane w niniejszym komentarzu.

Po kr�tkim om�wieniu tytu�u biskupa Rzymu, arcybiskupa i metropolity prowincji rzymskiej oraz prymasa Italii, bp Hilarion powraca do tytu�u patriarchy Zachodu. Stwierdza on, �e papie� m�g�by by� zaakceptowany przez prawos�awie jako patriarcha Zachodu w sensie zwierzchnika tych chrze�cijan, kt�rzy nie podlegaj� jurysdykcji staro�ytnych patriarchat�w wschodnich i tych lokalnych Ko�cio��w prawos�awnych, kt�re ukszta�towa�y si� w drugim tysi�cleciu[212]. W tym kontek�cie rosyjski hierarcha prawos�awny przypomina o wznowieniu po sze�ciu latach przerwy mi�dzynarodowego, teologicznego dialogu katolicko-prawos�awnego, kt�ry ma si� rozpocz�� jesieni� 2006 roku w Serbii. Z drugiej strony przy tej okazji wyra�a on powa�ne w�tpliwo�ci co do realnych rezultat�w tego dialogu. Odnowienie pe�nej jedno�ci eklezjalnej mi�dzy Zachodem i Wschodem jest wed�ug niego wysoce hipotetyczny, poniewa� na drodze do eucharystycznej jedno�ci stoi mn�stwo przeszk�d o charakterze dogmatycznym i eklezjologicznym. Jednak g��wn� przeszkod� na drodze do jedno�ci, zdaniem wielu teolog�w prawos�awnych, pozostaje w�a�nie nauczanie o powszechnym prymacie biskupa rzymskiego – nauczanie, kt�re stanie si� zasadniczym tematem rozm�w mi�dzy prawos�awnymi i katolikami w ramach Komisji Mieszanej[213].

W dalszej swojej refleksji uzasadnia on swoje powa�ne zastrze�enia dotycz�ce odnowienia wsp�lnoty eklezjalnej mi�dzy Ko�cio�em katolickim i Ko�cio�em prawos�awnym. Pisze on, i� w tym kontek�cie najbardziej nie do przyj�cia i nawet wywo�uj�ce skandal z prawos�awnego punktu widzenia jawi� si� mianowicie te tytu�y, kt�re podkre�laj� pretensj� papie�a do jurysdykcji powszechnej: „Zast�pca Jezusa Chrystusa”, „Nast�pca Ksi�cia Aposto��w”, „Najwy�szy Kap�an Ko�cio�a Powszechnego”. Wed�ug nauczania Ko�cio�a prawos�awnego, Chrystusnie ma i nie mo�e mie� wikariusza (zast�pcy) – ziemskiego przedstawiciela, kt�ry rz�dzi�by Ko�cio�em powszechnym w Jego imieniu [214]. Odnosz�c si� do tytu�u Nast�pcy Ksi�cia Aposto��w, bp Hilarion stwierdza, i� tytu� ten zgodny jest z nauczaniem Ko�cio�a rzymskiego, w duchu kt�rego biskupowi Rzymu w pe�ni uczestnicz�cemu w najwy�szej w�adzy �w. Piotra, podporz�dkowany jest ca�y Ko�ci� powszechny. St�d te� takie rozumienie tego tytu�u niejednokrotnie by�o krytykowane w prawos�awnej literaturze prawos�awnej.

W odniesieniu do trzech kontrowersyjnych tytu��w papieskich, najwi�cej miejsca w swoim komunikacie rosyjski hierarcha po�wi�ci� tytu�owi Najwy�szego Kap�ana Ko�cio�a Powszechnego. Pisze on zatem, i� tytu� „najwy�szego kap�ana” (pontifex maximus) nosili imperatorzy rzymscy-poganie. Z tego tytu�u nie zrezygnowa� imperator Konstantyn po swoim nawr�ceniu na chrze�cija�stwo. Jednak odno�nie Papie�a rzymskiego tytu� „najwy�szy kap�an Ko�cio�a Powszechnego” wskazuje na powszechn� jurysdykcj� papie�a, kt�rej nigdy nie uznawali i nie uznaj� Ko�cio�y Prawos�awne. Tego w�a�nie tytu�u nale�a�oby zrzec si� w pierwszej kolejno�ci, gdyby zmiana tytulatury by�a rzeczywi�cie motywowana d��eniem do „procesu ekumenicznego” i polepszenia stosunk�w z Ko�cio�ami Prawos�awnymi[215]. Natomiast ca�� swoj� refleksj� dotycz�c� rezygnacji z tytu�u patriarchy Zachodu bp Hilarion ko�czy tonem �yczeniowym: Chcia�oby si� mie� nadziej�, �e Papieska Rada do spraw Jedno�ci Chrze�cijan poda oficjalne wyja�nienie do tego zagadnienia[216].

4.1.2. Pr�ba oceny stanowiska bpa Hilariona (A�fiejewa)

Bp Hilarion pisz�c na pocz�tku swojego o�wiadczenia o tym, �e niekt�rzy analitycy postrzegaj� usuni�cie tytu�u patriarchy Zachodu jako gest papie�a, kt�ry ma polepszy� stosunki z Ko�cio�em prawos�awnym, nie precyzuje, o jakich analityk�w chodzi. Jednak z ca�o�ci kontekstu jego wypowiedzi mo�na domy�la� si�, �e ma on na my�li przede wszystkim przedstwicieli Ko�cio�a katolickiego. Wskazuje na to w du�ej mierze fakt, i� od razu w tym miejscu odwo�uje si� on do komentarza kard. Achille Silvestrini, by�ego prefekta Kongregacji Ko�cio��w Wschodnich, kt�ry usuni�cie tytu�u patriarchy Zachodu postrzega jako dobry i uzasadniony krok, maj�cy sprzyja� post�powi ekumenicznemu.

Rosyjski hierarcha krytykuje tak�e opini�, kt�r� mia� wyrazi� kard. Silvestrini o przeciwstawianiu si� Rzymu jako patriarchatu Zachodu patriarchatowi Wschodu. Odnosz�c si� do tej opinii, bp Hilarion przedstawi� jednak jedynie prawos�awny punkt widzenia. Jego wypowied� dotycz�ca istnienia czterech patriarchat�w wschodnich w Cesarstwie Bizantyjskim i jednego patriarchatu na Zachodzie jest niepodwa�alna i zgodna z faktami historycznymi. Z drugiej strony w tym miejscu nale�y doda�, �e tytu� patriarchy Wschodu jest u�ywany po dzi� dzie� przez zwierzchnik�w Asyryjskiego Ko�cio�a Wschodu oraz Staro�ytnego Apostolskiego i Katolickiego Ko�cio�a Wschodu[217]. Tytu� ten przys�uguje zwierzchnikowi Ko�cio�a wschodniosyryjskiego ju� od 498 roku[218]. Jednak na pr�no by szuka� w historii cho�by jednego takiego wydarzenia, w kt�rym Rzym jako patriarchat Zachodu mia�by si� przeciwstawia� patriarchatowi Wschodu. To raczej w wyniku pr�b nawi�zania unii z Rzymem, kt�re doprowadzi�y do schizmy w XVI w. w samym Asyryjskim Ko�ciele Wschodu dochodzi�o do rywalizacji pomi�dzy dwoma, a nawet trzema patriarchami tego Ko�cio�a[219], podobnie jak to dzia�o si� w Ko�ciele �aci�skim podczas Schizmy Zachodniej (1378-1417). Natomiast w ramach schizmy trwaj�cej w�r�d chrze�cijan tradycji wschodniosyryjskiej od 1968 roku mo�na by m�wi� r�wnie� obecnie o przeciwstawianiu si� dw�ch patriarchat�w Wschodu[220]. Z kolei wsp�czesne relacje pomi�dzy Ko�cio�em katolickim i patriarchatem Asyryjskiego Ko�cio�a Wschodu nie nosz� w sobie znamion przeciwstawno�ci, o czym �wiadczy najdobitniej Wsp�lna Deklaracja chrystologiczna z 1994 roku[221], a tak�e dokument PRPJCh pt. „Wskaz�wki dotycz�ce uczestnictwa w Eucharystii pomi�dzy Ko�cio�em rzymskokatolickim i Asyryjskim Ko�cio�em Wschodu” z 2001 roku, w kt�rym Ko�ci� katolicki uzna� moc konsekracyjn� Anafory Addaja i Mariego[222].

Bp Hilarion w dalszej swojej refleksji podzieli� tytu�y papieskie na te, kt�re Ko�ci� prawos�awny mo�e zaakceptowa� i te, kt�re stanowi� istotn� przeszkod� w dialogu dwustronnym. W tym kontek�cie zaliczy� on tytu� patriarchy Zachodu do tytu��w mo�liwych do przyj�cia, skoro Rzym by� przez bizantyjski Wsch�d postrzegany jako „pierwszy w�r�d r�wnych” patriarcha a� do Wielkiej Schizmy. To wr�cz oznacza�oby, i� gdyby dosz�o do przywr�cenia pe�nej jedno�ci mi�dzy Ko�cio�em katolickim i Ko�cio�em prawos�awnym, to Rzym zn�w stan��by na czele patriarchat�w, ciesz�c si� prymatem honoru w stosunku do pozosta�ych stolic patriarszych.

Na podstawie analizy, kt�rej dokona� rosyjski hierarcha wzgl�dem tytu��w papie�a, mo�na zauwa�y�, i� prawos�awie gotowe jest zaakceptowa� te tytu�y, kt�re odnosz� si� do okre�lonego terytorium kanonicznego: biskupa Rzymu, arcybiskupa i metropolity prowincji rzymskiej, prymasa Italii. Natomiast tytu� patriarchy Zachodu r�wnie� nie budzi sprzeciwu, je�li b�dzie on oznacza� jurysdykcj� nad tymi chrze�cijanami, kt�rzy nie s� cz�onkami staro�ytnych patriarchat�w wschodnich b�d� innych lokalnych Ko�cio��w prawos�awnych, kt�re powsta�y po Wielkiej Schizmie. U�yty w tej definicji patriarchy Zachodu termin „staro�ytne patriarchaty wschodnie” zdaje si� oznacza� jedynie cztery patriarchaty, wchodz�ce w sk�ad pentarchii. Z drugiej strony, nic w�a�ciwie nie stoi na przeszkodzie, aby t� definicj� rozszerzy�, uwzgl�dniaj�c tak�e staro�ytne oraz katolickie Ko�cio�y wschodnie, nad kt�rymi biskup Rzymu jako patriarcha Zachodu te� nie mia�by bezpo�redniej jurysdykcji. Definicja patriarchy Zachodu podana przez bpa Hilariona milczy tak�e na temat zachodnich Ko�cio��w i Wsp�lnot ko�cielnych, kt�re nie s� w jedno�ci z Rzymem. Jest to jednak w du�ej mierze zrozumia�e, poniewa� stosunek tych Ko�cio��w i Wsp�lnot ko�cielnych do Ko�cio�a katolickiego i Ko�cio��w wschodnich wymaga�by oddzielnego potraktowania i zbadania.

Mimo tych uwag krytycznych, kt�re mo�na by wysun�� w stosunku do definicji patriarchy Zachodu podanej przez prawos�awnego biskupa Wiednia, nale�y podkre�li�, i� wnosi ona istotn� my�l dotycz�c� rozumienia terytorium kanonicznrgo. Albowiem na podstawie definicji bpa Hilariona patriarchat Zachodu jest patriarchatem raczej personalnym ni� terytorialnym, w odr�nieniu od patriarchat�w wschodnich. Takie rozumienie patriarchatu Zachodu mog�oby pos�u�y� w podj�ciu g��bszej refleksji nad uaktualnieniem struktur patriarchalnych r�wnie� w samym prawos�awiu, w kt�rym z powod�w migracyjnych i misyjnych w praktyce poj�cie terytorium kanonicznego zacz�o si� rozmywa� i sta�o si� narz�dziem w walce o w�adz� jurysdykcyjn� mi�dzy poszczeg�lnymi Ko�cio�ami autokefalicznymi, a tak�e Ko�cio�a prawos�awnego (zw�aszcza w Rosji) z Ko�cio�em katolickim.

W swoim komentarzu bp Hilarion zaj�� si� tak�e tymi tytu�ami papieskimi, kt�re z prawos�awnego punktu widzenia s� nie tylko nie do przyj�cia, ale wr�cz wywo�uj� zgorszenie. Najwi�cej miejsca po�wi�ca on tytu�owi Najwy�szego Kap�ana Ko�cio�a Powszechnego (pontifex maximus), kt�rego, wed�ug niego, w pierwszej kolejno�ci powinien zrzec si� papie�, gdy� jest to tytu� o poga�skim rodowodzie, a jego zwornikiem historycznym jest sam Rzym, w kt�rym najpierw cesarze, a potem papie�e zacz�li si� nim pos�ugiwa�. Rosyjski hierarcha formu�uje tak�e krytyczn� opini� o tytule Zast�pcy Jezusa Chrystusa i Nast�pcy Ksi�cia Aposto��w. Natomiast w og�le nie odnosi si� do tytu�u Suwerennego W�adcy Pa�stwa Watyka�skiego, kt�ry dla niekt�rych przynajmniej prawos�awnych chrze�cijan jest tym w�a�nie tytu�em, kt�rego papie� powinien si� niezw�ocznie pozby�, rezygnuj�c przy tym z bycia �wieck� g�ow� pa�stwa[223]. To przemilczenie tytu�u Suwerennego W�adcy Pa�stwa Watyka�skiego przez bpa Hilariona w jego o�wiadczeniu mo�e by� usprawiedliwione, je�eli jego intencj� by�o zaj�cie si� jedynie tytu�ami czysto teologicznymi. Mimo to przyczyny pomini�cia tego tytu�u i braku jego om�wienia w komentarzu prawos�awnego biskupa Wiednia w du�ej mierze pozostaj� nieznane. W tym kontek�cie warto ponadto zauwa�y�, i� sami teologowie prawos�awni nie s� jednomy�lni co do stwierdzenia, kt�ry spo�r�d tytu��w biskupa Rzymu jest najwi�ksz� przeszkod� w dialogu ekumenicznym.

Rosyjski hierarcha w swoim komentarzu zdradza przekonanie, i� trzeba by�o usun�� tytu� Najwy�szego Kap�ana Ko�cio�a Powszechnego. Odnosz�c si� do tego postulatu, mo�na by rzec, i� na dzie� dzisiejszy papie�owi usuni�to nie ten tytu�, co trzeba. Dlatego z pewnym niepokojem pisze bp Hilarion o przysz�o�ci mi�dzynarodowego dialogu katolicko-prawos�awnego, kt�ry ma by� wznowiony po dosy� d�ugim okresie impasu. Jednak mimo usuni�cia tytu�u patriarchy Zachodu z Rocznika Papieskiego 2006 prawos�awny biskup Wiednia w swoim o�wiadczeniu nie sugeruje zerwania dialogu czy odwo�ania zaplanowanego ju� na jesie� 2006 roku spotkania Komisji Mieszanej w Serbii przez stron� prawos�awn�. Wreszcie na ko�cu swojego komentarza wyra�a on �yczenie, aby PRPJCh wyda�a oficjalne wyja�nienie przyczyn rezygnacji z tytu�u patriarchy Zachodu. �yczenie biskupa Hilariona si� spe�ni�o. Jednak w kontek�cie jego stanowiska na temat rezygnacji z tytu�u patriarchy Zachodu nale�y w�tpi�, aby odpowied� PRPJChh mog�a go usatysfakcjonowa�.

Oceniaj�c komentarz rosyjskiego hierarchy, mo�na powiedzie�, i� jest on w znacznej mierze reprezentawny dla ca�ej my�li prawos�awia w odniesieniu do poruszonej w nim kwestii. Jedynie pewne roz�o�enie akcent�w (na przyk�ad stopie� kontrowersyjno�ci tytu��w papie�a potwierdzaj�cych jego prymat jurysdykcyjny w Ko�ciele powszechnym) stanowi prywatn�, osobist� opini� prawos�awnego biskupa Wiednia. Je�li zatem jego komentarz wyra�a w zasadniczych kwestiach my�l teologiczn� ca�ego Ko�cio�a prawos�awnego odnosz�ca si� do tytulatury biskupa Rzymu, to oznacza, �e usuni�cie tytu�u patriarchy Zachodu �adn� miar� nie b�dzie odczytane w tym Ko�ciele jako sprzyjanie dialogowi ekumenicznemu. A to z kolei stoi w jawnej sprzeczno�ci z intencj� zawart� w komunikacie PRPJCh dotycz�c� usuni�cia tego tytu�u papieskiego.

4.2. Mo�liwe pozytywne konsekwencje usuni�cia tytu�u patriarchy Zachodu

Odwo�uj�c si� do przedstawionej w niniejszym artykule analizy dotycz�cej roli i znaczenia biskupa Rzymu w Ko�ciele �aci�skim, nale�y si� spodziewa�, i� po opublikowaniu komunikatu PRPJCh usuni�cie tytu�u patriarchy Zachodu zostanie przyj�te przez znaczn� wi�kszo�� przedstawicieli tego Ko�cio�a albo pozytywnie, albo przynajmniej z �yczliw� oboj�tno�ci�. Jedni p�jd� prawdopodobnie w tym wzgl�dzie za argumentacj� samego komunikatu, kt�ry stwierdza przecie�, �e tytu� „Patriarcha Zachodu” od pocz�tku niejasny, w ci�gu dziej�w sta� si� przestarza�y i w praktyce nie nadaj�cy si� ju� do u�ytku. Jak si� wydaje, nie ma wi�c sensu nalega� na dalsze jego u�ywanie[224]. Inni z kolei by� mo�e w og�le zmarginalizuj� to zagadnienie i potraktuj� je niczym drobny zabieg kosmetyczny, kt�ry praktycznie nie powinien mie� �adnego wp�ywu na eklezjologi� katolick�. Co wi�cej, wydaje si�, �e wielu przedstawicieli Ko�cio�a �aci�skiego, zw�aszcza niezaanga�owanych w dzie�o ekumenizmu, nie mia�oby �adnych powa�nych powod�w, aby nie zaufa� tak�e ko�cowemu sformu�owaniu zawartemu w komunikacie PRPJCh: Rezygnacja z tego tytu�u jest wyrazem historycznego i teologicznego realizmu, a jednocze�nie wyrzeczeniem si� pewnego roszczenia, wyrzeczeniem, kt�re mog�oby sprzyja� dialogowi ekumenicznemu[225].

Kolejnym argumentem przemawiaj�cym za tym, i� usuni�cie tytu�u patriarchy Zachodu z oficjalnej tytulatury papieskiej to krok w dobrym kierunku, mo�e by� pozytywny komentarz dotycz�cy tego wydarzenia ze strony niekt�rych przynajmniej przedstawicieli katolickich Ko�cio��w wschodnich. W tym miejscu warto odnie�� si� zw�aszcza do stanowiska, kt�re w tej kwestii zaj�� dyrektor Instytutu Prawa Ko�cielnego na Ukrai�skim Uniwersytecie Katolickim we Lwowie, ks. Mychaj�o Dymyd z Ukrai�skiego Ko�cio�a Greckokatolickiego[226]. Swoj� opini� zaprezentowa� on 23 marca 2006 roku, czyli nazajutrz po opublikowaniu komunikatu PRPJCh dotycz�cego tytu�u patriarchy Zachodu. Jako kanonista podj�� on to zagadnienie przede wszystkim z punktu widzenia wsp�czesnego prawodawstwa Ko�cio�a katolickiego. Z drugiej strony jego interpretacja jest na tyle obszerna i interesuj�ca, �e warto jej po�wi�ci� wi�cej miejsca w niniejszym artykule. A zatem, najpierw zostan� przedstawione wnioski, do jakich doszed� ks. Dymyd w odniesieniu do rezygnacji z tytu�u patriarchy Zachodu, a nast�pnie dokonana b�dzie pr�ba oceny stanowiska tego lwowskiego kanonisty.

4.2.1. Stanowisko ks. Mychaj�a Dymyda

Ks. Dymyd w swoich wnioskach dotycz�cych usuni�cia tytu�u patriarchy Zachodu twierdzi, i� zniesienie tytu�u patriarchy rzymskiego[227] doprowadzi do rozdzielenia kompetencji prymatu biskupa Rzymu od kompetencji patriarchatu, a to z kolei otworzy drog� nie ku zamianie centralizmu papieskiego centralizmem kolegialnym, ale ku temu, aby po linii eklezjologii i praktyki jedno�ci Ko�cio�a pierwotnego przypiecz�towa� kolegialno�� dla prawodawstwa i administracji Ko�cio�a powszechnego i – w miar� mo�liwosci – zaw�zi� j� na korzy�� instancji regionalnych[228]. Dalej uwa�a on, i� nastanie koniec pentarchii i patriachat�w apostolskich jako wsp�czesnej rzezywisto�ci. W ten spos�b stan� si� one zabytkami historycznymi. Jego zdaniem Ko�ci� powszechny potrzebuje bowiem nowych o�rodk�w jednoczenia Ko�cio��w regionalnych, tak na Wschodzie jak i na Zachodzie, co prowadzi do rozszerzenia roli historycznej pentarchii.

Ks. Dymyd stoi tak�e na stanowisku, i� Ko�ci� �aci�ski w konsekwencji usuni�cia tytu�u patriarchy Zachodu zostanie podzielony na nowe patriarchaty, kt�re b�d� odpowiada� kulturowym, geograficznym i politycznym realiom wsp�czesnego �wiata. W ten spos�b poj�cie „zachodni” i „�aci�ski” b�dzie mia�o znaczenie pluralistyczne, podobnie jak obecnie maj� takie znaczenie s�owa „wschodni” czy „bizantyjski”. A to doprowadzi do ostatecznego powrotu ku mentalno�ci pierwszego tysi�clecia chrzescija�stwa w odniesieniu do roli i znaczenia patriarchy Zachodu nie rozumianego ju� jako papie�a, od kt�rego trzeba odchodzi�. Biskup Rzymu ma bowiem spe�nia� rol� wsp�lnego mianownika dla jedno�ci wiary katolicko-prawos�awnej i wszystkich Ko�cio��w patriarchalnych[229]. Nawi�zuj�c wprost do my�li kard. Josepha Ratzingera z lat 60. ubieg�ego stulecia, a obecnego papie�a Benedykta XVI, ks. Dymyd stwierdza, �e ka�dy biskup diecezjalny ma sw�j udzia� w zarz�dzaniu Ko�cio�em powszechnym przez sam fakt, i� kieruje on Ko�cio�em katolickim w swoim Ko�ciele lokalnym[230].

Ks. Dymyd spodziewa si� ponadto, i� zostanie zmodyfikowana interpretacja orzecze� dogmatycznych I i II Soboru Watyka�skiego dotycz�cych pos�ugi Piotrowej w duchu tradycji pierwszych siedmiu sobor�w powszechnych, uznawanych r�wnie� przez Ko�ci� prawos�awny. Dzi�ki temu wzi�to by pod uwag� relacje obop�lno�ci, kt�re s� cz�ci� sk�adow� prymatu i kolegialno�ci. W tym kontek�cie odwo�uje si� on do my�li Hermana J. Pottmeyera: Prawodawstwo dotycz�ce Ko�cio�a powszechnego tak bardzo odnosi si� do prawa Bo�ego biskup�w jako cz�onk�w kolegium biskup�w i odpowiedzialnych za swoje Ko�cio�y, �e my przychylaliby�my si� do idei, i� wyp�ywa ono z kompetencji kolegium biskup�w, a nie jedynie od samego papie�a[231]. St�d zostan� zarzucone tzw. zewn�trzne znaki katolicyzmu, co pomo�e Ko�cio�om wschodnim zjednoczonym z Rzymem by� w pe�ni wolnymi w swoich teologicznych, kanonicznych, pastoralnych dzia�aniach tak �e w kontek�cie znak�w czasu Ducha �wi�tego Ko�cio�y te odnajd� swoj� eklezjaln� to�samo��, kt�ra b�dzie zr�nicowana na elementy wewn�trzne i zewn�trzne.

Ks. Dymyd kontynuuje sw�j wyw�d: skoro jedno�� jest rozumiana przez Ko�cio�y raczej jako rzeczywisto��, kt�ra dotyczy wewn�trzenego rozumienia i bycia Ko�cio�em ni� jedynie jako zewn�trzne, hierarchiczno-kanoniczne oznaki, to �w fakt powinien pom�c Ko�cio�om patriarchalnym i innym Ko�cio�om regionalnym stopniowo znajdowa� szlak do odnowienia wewn�trznej jedno�ci w �wietle biblijno-patrystycznej koncepcji kolegialno�ci, w kt�rej mie�ci si� wymiar soteriologiczny, sakramentalny i eklezjologiczny[232]. To wszystko z kolei przyczyni si� do o�ywienia ewangelizacji w �wiecie i dialogu mi�dzywyznaniowego w nowym wymiarze. W tym celu zostan� napisane nowe przepisy zgodne z odnowion� eklezjologi�, bazuj�c� na troistej strukturze Ko�cio�a, w kt�rej opr�cz urz�du biskupa Rzymu rozumianego jako Zast�pca Chrystusa i Kap�an Ko�cio�a Powszechnego oraz urz�du biskupa, b�dzie tak�e miejsce dla urz�du patriarchy, nie tylko w Ko�cio�ach wschodnich, ale i w Ko�ciele �aci�skim[233]. Te przepisy b�d� wydawane przez patriarch�w, co b�dzie przyj�te przez inne Ko�cio�y lokalne[234]. W ten spos�b zostanie zmodyfikowane poj�cie najwy�szej w�adzy Ko�cio�a w duchu my�li papie�a Grzegorza Wielkiego[235], co �ywi nadziej� na ekumeniczne, pos�ugiwanie Piotrowe, a w konsekwencji na mo�liwo�� zwo�ania soboru katolicko-prawos�awnego, kt�ry m�g�by zosta� uznany przez stron� prawos�awn� za �smy sobor powszechny[236].

Przed wysuni�ciem wniosk�w ks. Dymyd poruszy� mi�dzy innymi samo zagadnienie instytucji patriarchatu w Ko�ciele �aci�skim. I tak, w tym kontek�cie postrzega on rezygnacj� z tytu�u patriarchy Zachodu jako zwiastuna decentralizacji katolickiego chrze�cija�stwa zachodniego. Odwo�uje si� on przy tym do my�li teologicznej kard. Josepha Ratzingera, obecnego papie�a Benedykta XVI. Nawi�zuj�c do �wiadectwa Hermana J. Pottmeyera, ks. Dymyd pisze, �e ju� podczas Soboru Watyka�skiego II J.Ratzinger by� jednym z pierwszych, kt�ry postulowa� stworzenie takich patriarchalnych struktur w Ko�ciele, kt�re mog�yby rozwin�� �wiadomo�� obop�lnych zwi�zk�w[237]. Nied�ugo po Vaticanum II J.Ratzinger sta� na stanowisku, i� zadaniem nast�pnego soboru b�dzie dok�adniejsze rozr�nienie w�a�ciwo�ci funkcji nast�pcy Piotra od funkcji patriarchy. To z kolei mo�e uczyni� potrzebnym stworzenie nowych patriarchat�w i wydzieli� je od Ko�cio�a �aci�skiego[238]. My�l ta nawi�zuje do wcze�niejszej opinii tego niemieckiego teologa, kt�ry w czasie obradowania Soboru Watyka�skiego II pisz�c o prymacie biskupa Rzymu, zauwa�y�, i� unifikacja prawa kanonicznego, liturgii oraz samo uczynienie Stolicy rzymskiej o�rodkiem innych stolic biskupich nie nale�y obowi�zkowo do prymatu jako takiego. Ten stan rzeczy jest bowiem skutkiem po��czenia dw�ch funkcji biskupa Rzymu: nast�pcy �w. Piotra i patriarchy[239].

Ks. Dymyd w swojej argumentacji odwo�uje si� tak�e do wsp�czesnych kanonist�w. I tak, zaznacza on, i� Herman J. Pottmeyer postuluje rozdzielenie obydwu wy�ej wymienionych funkcji papie�a[240]. Natomiast Jean-Marie Tillard OP wskazuje, i� obydwie te funkcje biskupa Rzymu stoj� obecnie na granicy konfliktu. St�d ta sytuacja sta�a si� okazj� do takiego, a nie innego odnoszenia si� Rzymu do innych patriarchat�w[241]. W tym kontek�cie lwowski kanonista zwr�ci� ponadto uwag� na badania naukowe ks. Ihora Peciucha, zajmuj�cego si� my�l� eklezjologiczn� W�odzimierza So�owjowa (1853-1900). Ks. Peciuch pisz�c o tym rosyjskim teologu i filozofie, nawi�zuje m.in. do jego listu skierowanego do rzymskokatolickiego, chorwackiego bpa �akova, Josipa J. Strossmayera (1849-1905): „Pomi�dzy w�adz� papie�a jako nast�pcy �w. Piotra i jego w�adz� administracyjn� jako patriarchy Zachodu, kt�re to rozr�nienie daje Ko�cio�owi wschodniemu niezb�dn� autonomi�, bez kt�rej zjednoczenie, po ludzku bior�c, by�oby niemo�liwe”[242]. Charakterystyczna dla �acinnik�w centralizacja struktur ko�cielnych te� nie mo�e by� bizantyjczykom narzucona w ca�ej pe�ni [243].

4.2.2. Pr�ba oceny stanowiska ks. Mychaj�a Dymyda

Na podstawie refleksji, kt�r� ks. Dymyd przedstawi� w swojej publikacji, mo�na stwierdzi�, i� przedstawia on w niej stanowisko skrajnie optymistyczne. Ani jeden jego wniosek nie wskazuje na jakiekolwiek zagro�enie dla eklezjologii katolickiej czy ekumenizmu. Wr�cz przeciwnie, jego zdaniem, usuni�cie tytu�u patriarchy Zachodu winno by� odczytane jako dobrodziejstwo dla Ko�cio�a �aci�skiego, katolickich Ko�cio��w wschodnich oraz Ko�cio��w wschodnich, nie b�d�cych w jedno�ci z Rzymem. Faktycznie, w komunikacie PRPJCh mo�na by doszuka� si� pewnych przes�anek, kt�re zdradza�yby tendencj� ku ewentualnej, przysz�ej decentralizacji w Ko�ciele �aci�skim. Chodzi tu zw�aszcza o s�owa: wraz z Soborem Watyka�skim II Ko�ci� katolicki znalaz� porz�dek kanoniczny, odpowiadaj�cy potrzebom dnia dzisiejszego, w postaci Konferencji Episkopat�w oraz w ich zgromadzeniach mi�dzynarodowych[244]. To stwierdzenie w istocie mo�na by odczyta� jako zwiastun rozszerzenia kompetencji konferencji episkopat�w, synodu biskup�w czy nawet w pewnej mierze synod�w partykularnych. Taka interpretacja powy�szego sformu�owania mog�aby by� tak�e �yczliwie przyj�ta przez starokatolik�w, a w pewnej mierze tak�e przez przedstawicieli Ko�cio��w i Wsp�lnot ko�cielnych wyros�ych z Reformacji. Z drugiej strony komunikat PRPJCh ani s�owem nie wspomina o mo�liwo�ci stworzenia w Ko�ciele �aci�skim wi�kszej ilo�ci patriarchat�w, rozumianych tak, jak je pojmuj� Ko�cio�y wschodnie.

Ponadto ks. Dymyd jako przedstawiciel katolickiej tradycji bizantyjskiej nie widzi problemu w tym, i� ewentualne stworzenie kilku patriarchat�w w Ko�ciele �aci�skim zdezaktualizowa�oby staro�ytn� instytucj� pentarchii. Co wi�cej, pisze on wr�cz, i� pozostan� one zabytkami historycznymi, poniewa� wed�ug niego Ko�ci� powszechny potrzebuje obecnie nowych o�rodk�w regionalnych. A to w praktyce oznacza rozszerzenie historycznej pentarchii. W tym miejscu jednak a� prosi si�, aby zada� pytanie: co na to Ko�ci� prawos�awny, kt�ry �ci�le trzyma si� w tym wzgl�dzie orzecze� Soboru Chalcedo�skiego i prawodawstwa cesarza Justyniana, o kt�rych szerzej by�a ju� mowa wy�ej, a o kt�rych wspomina tak�e komunikat PRPJCh? Czy Ko�ci� katolicki mo�e bez porozumienia z Ko�cio�em prawos�awnym rozszerzy� pentarchi�? W pewnej mierze odpowiedzi na to pytanie udzieli� sam Ko�ci� prawos�awny, w kt�rym poza pentarchi� ustanowione zosta�y inne patriarchaty bez porozumienia z Ko�cio�em katolickim.

W kontek�cie artyku�u ks. Dymyda pojawia si� te� inne pytanie: czy biskup Rzymu, rezygnuj�c z tytu�u patriarchy Zachodu, zrezygnowa� w og�le z bycia patriarch�? Ca�o�� refleksji lwowskiego kanonisty wskazuje na to, �e przyjmniej domy�lnie odpowiada on na to pytanie przecz�co. W przeciwnym razie jego wypowied� oznacza�aby, i� pos�uga biskupa Rzymu jako patriarchy jest ju� obecnie nieaktualna. W ten jednak spos�b dosz�oby do nadzwyczaj kuriozalnej sytuacji, kt�ra polega�aby na tym, i� w Ko�ciele �aci�skim mia�yby powsta� patriarchaty przy jednoczesnym anulowaniu jedynego, staro�ytnego, rzymskiego patriarchatu w tym Ko�ciele.

Sam postulat stworzenia wi�kszej ilo�ci patriarchat�w w Ko�ciele �aci�skim po Soborze Watyka�skim II wysuwa�o wielu teolog�w i kanonist�w, nie tylko wy�ej wspomniani przez ks. Dymyda. Warto przywo�a� w tym miejscu chocia�by o. Yvesa Congara OP, mianowanego pod koniec �ycia kardyna�em przez Jana Paw�a II. W swojej refleksji ubolewa� on najpierw, �e pos�uga biskupa Rzymu jako patriarchy Zachodu jest wci�� rzeczywisto�ci� zbyt zaniedban�. Kontynuuj�c swoj� my�l, zauwa�y� on, i� zjednoczenie Ko�cio�a katolickiego i Ko�cio�a prawos�awnego zak�ada, �e winno znale�� si� miejsce zar�wno dla wszystkich patriarchat�w wschodnich, tak staro�ytnych jak i tych, kt�re powsta�y ju� po Wielkiej Schizmie, jak r�wnie� tych, kt�re mia�yby powsta� w przysz�o�ci w Ko�ciele �aci�skim, na przyk�ad patriarchat Canterbury, Afryki, Ameryki Po�udniowej, Indii albo jeszcze inne. Uwa�a� on wr�cz, i� jest to mo�liwe, je�li rozpatrywa� to zagadnienie z punktu widzenia eklezjologii dawnego Ko�cio�a[245].

Natomiast na gruncie polskim w tej kwestii wypowiada� si� znany ekumenista, ks. Wac�aw Hryniewicz OMI. Pisz�c o pos�udze biskupa Rzymu, stwierdzi� on, i� wi�kszo�� decyzji podejmowanych przez papie�a, jakkolwiek maj� one charakter og�lno�wiatowy i budz� wra�enie, i� chodzi o sprawowanie powszechnego prymatu – w rzeczywisto�ci wchodz� w zakres jego w�adzy jako patriarchy Zachodu. Decyzje te dotycz� jedynie tych, kt�rzy podlegaj� jego patriarszej jurysdykcji. Trzeba o tym m�wi�, jest to bowiem rzecz niezwykle istotna tak�e dla ca�ego Wschodu chrze�cija�skiego[246]. W odniesieniu do utworzenia wi�kszej ilo�ci patriarchat�w w Kosciele �aci�skim napisa� on, i� by� mo�e w przysz�o�ci Ko�ci� rzymski b�dzie mia� odwag� podj�� tego rodzaju reform�, kt�ra wymaga innej logiki my�lenia. Oznacza to konkretnie, i� trzeba by udzieli� autonomii Ko�cio�om lokalnym i regionalnym, zrezygnowa� z dotychczasowej, bezpo�redniej jurysdykcji nad tymi Ko�cio�ami, a wej�� na drog� rozumienia prymatu jako s�u�by na rzecz jedno�ci. Na razie jest to chyba jednak wybiegajace w przysz�o�� marzenie...[247]

Podsumowuj�c wypowied� ks. Dymyda, trzeba zaznaczy�, i� jest ona chyba najwcze�niejsz�, dalek� od pobie�nej i publiczn� reakcj� na temat usuni�cia tytu�u patriarchy Zachodu z Rocznika Papieskiego 2006 po opublikowaniu komunikatu PRPJCh. Nie tylko jest to reakcja szybka, ale jednocze�nie przemy�lana, tw�rcza i w du�ej mierze co do swej tre�ci odwa�na. �w skrajnie optymistyczny pogl�d przedstawiciela katolickich Ko�cio��w wschodnich z pewno�ci� napawa nadziej� na mo�liwo�� reorganizacji struktur eklezjalnych na Wschodzie i Zachodzie w �wietle tre�ci komunikatu PRPJCh. Z drugiej strony ks. Dymyd przedstawia tutaj jedynie swoje prywatne zdanie, kt�re mo�e by� odczytane jako nazbyt idealistyczne, nie tylko przez chrze�cijan sceptycznie nastawionych do faktu usuni�cia tytu�u patriarchy Zachodu, ale nawet przez umiarkowanych optymist�w. Albowiem idee, kt�re prezentuje lwowski kanonista, mieszcz� si�, p�ki co, jedynie w kategoriach czystej teorii, a ich urzeczywistnienie z pewno�ci� nie b�dzie �atwym zadaniem, ani w Ko�ciele katolickim, ani w Ko�cio�ach wschodnich nie b�d�cych w jedno�ci z biskupem Rzymu.

5. Wnioski ko�cowe

Na zako�czenie niniejszej refleksji eklezjologiczno-ekumenicznej nad usuni�ciem tytu�u patriarchy Zachodu z Rocznika Papieskiego 2006 przedstawione zostan� w tym miejscu wnioski. Traktowa� b�d� one najpierw o biskupie Rzymu jako patriarsze, a nast�pnie o poj�ciu „Zach�d” w usuni�tym tytule papieskim, o tre�ci komunikatu PRPJCh z 22 marca 2006, a na ko�cu o mo�liwych skutkach eklezjalnych w Ko�ciele katolickim po rezygnacji z tego tytu�u.

5.1. Wnioski dotycz�ce biskupa Rzymu jako patriarchy

Pod koniec niniejszej refleksji dotycz�cej rezygnacji z tytu�u patriarchy Zachodu, nale�a�oby wreszcie udzieli� odpowiedzi na pytanie postawione w samym tytule niniejszego artyku�u: czy Ko�cio�owi katolickiemu nie jest ju� potrzebny patriarcha Zachodu? Na podstawie przedstawionego, om�wionego i przeanalizowanego materia�u zawartego w tym artykule wynika, �e biskup Rzymu jako patriarcha jest potrzebny Ko�cio�owi katolickiemu. Nie musi on jednak w spos�b konieczny nosi� tytu�u „patriarcha Zachodu”. M�g�by w r�wnej mierze nazywa� si� patriarch� Rzymu. Taki tytu� odpowiada�by nazwom przyt�aczaj�cej wi�kszo�ci innych, wschodnich patriarchat�w, tak katolickich jak i niekatolickich, a tak�e otwiera�by mo�liwo�� stworzenia kilku patriarchat�w w samym Ko�ciele �aci�skim. W�wczas te� nowe patriarchaty na Zachodzie mog�yby nosi� nazwy zwi�zane z konkretnymi stolicami biskupimi.

Obecnie biskup Rzymu w stosunku do ca�ego Ko�cio�a �aci�skiego jest przynajmniej de facto patriarch� w takim rozumieniu, jak to pojmuj� Ko�cio�y wschodnie. Ponadto wsp�czesne prawodawstwo Ko�cio�a katolickiego w znacznej mierze wskazuje, i� papie� spe�nia tak�e de iure po�ug� patriarchy w stosunku do Ko�cio�a �aci�skiego. A zatem, biskup Rzymu, nawet je�li wprost nie b�dzie pos�ugiwa� si� tytu�em patriarchy, to nadal jednak b�dzie wykonywa� te zadania, kt�re zwi�zane s� �ci�le z urz�dem patriarchy. Taki wniosek w znacznej mierze odpowiada�by tak�e stwierdzeniu zawartemu w komunikacie PRPJCh z 22 marca 2006 roku: Nie pos�uguj�c si� tytu�em "Patriarcha Zachodu", IV Sob�r Konstantynopolski (869-870), IV Sob�r Latera�ski (1215) i Sob�r Florencki (1439) wymienia�y Papie�a jako pierwszego z pi�ciu �wczesnych Patriarch�w[248]. Natomiast samego tytu�u „papie�” nie mo�na uwa�a� uto�samia� z tytu�em „patriarcha Zachodu”. Przypomina o tym zw�aszcza tytulatura dw�ch biskup�w aleksandryjskich (koptyjskiego i greckiego), kt�rzy ciesz� si� zar�wno tytu�em patriarchy, jak i papie�a.

W niniejszej refleksji eklezjologiczno-ekumenicznej nad usuni�ciem tytu�u patriarchy Zachodu niejednokrotnie jest mowa o postulacie �cis�ego rozgraniczenia w�adzy biskupa Rzymu na t�, kt�ra wynika z prawa Bo�ego od tej, kt�ra przys�uguje mu jedynie z prawa ko�cielnego. Ta pierwsza stanowi bowiem przedmiot dogmatu o prymacie i nieomylno�ci biskupa Rzymu, druga natomiast wynika z dyscypliny ko�cielnej, kt�ra w ci�gu wiek�w podlega�a pewnym modyfikacjom. W �onie Ko�cio�a katolickiego na takie rozr�nienie kompetencji biskupa Rzymu bardzo wyczuleni s� przedstawiciele katolickich Ko�cio��w wschodnich. Ko�cio�y te posiadaj� bowiem troist� struktur� eklezjaln�, w sk�ad kt�rej wchodzi biskup Rzymu jako Zast�pca Jezusa Chrystusa i Najwy�szy Kap�an Ko�cio�a Powszechnego, patriarchowie (w tym biskup Rzymu jako patriarcha) i biskupi. Natomiast w Ko�ciele �aci�skim struktrura eklezjalna jest dwoista, poniewa� w wyniku wielowiekowego procesu historycznego urz�d biskupa Rzymu jako patriarchy w tym Ko�ciele zosta� wch�oni�ty przez urz�d biskupa Rzymu jako Zast�pcy Chrystusa, Najwy�szego Kap�ana Ko�cio�a Powszechnego i Pasterza ca�ego Ko�cio�a na ziemi.

Dlatego te� z punktu widzenia wsp�czesnej eklezjologii katolickiej, uprawianej w duchu Soboru Watyka�skiego II, mo�na by zaproponowa�, aby Stolica Apostoska wydaj�c oficjalne dokumenty w imieniu papie�a, zaznacza�a w ka�dym z nich, czy adresatem danego dokumentu jest jedynie Ko�ci� �aci�ski, czy te� ca�y Ko�ci� katolicki. W ten spos�b mo�na by zapocz�tkowa� wyra�ne rozr�nianie w pos�udze biskupa Rzymu tego, co odnosi si� wy��cznie do jego jurysdykcji dotycz�cej Ko�cio�a �aci�skiego. A to rozr�nienie pomog�oby Ko�cio�owi �aci�skiemu na nowo przywr�ci� troist� struktur� eklezjaln�, oddzielaj�c pos�ug� biskupa Rzymu jako Zast�pcy Jezusa Chrystusa i Najwy�szego Kap�ana Ko�cio�a Powszechnego od patriarchy Zachodu.

Co wi�cej, przywr�cenie troistej struktury eklezjalnej w Ko�ciele �aci�skim w znacznej mierze mog�oby pom�c w dialogu ekumenicznym z Ko�cio�em prawos�awnym istaro�ytnymi Ko�cio�ami wschodnimi. W�wczas bowiem struktura Ko�cio�a �acinskiego by�aby bardziej zbli�ona do struktury tych Ko�cio��w, a istotnym elementem r�ni�cym obie strony dialogu nadal by�by urz�d biskupa Rzymu jako Zast�pcy Jezusa Chrystusa i Najwy�szego Kap�ana Powszechnego. Jednak po rozr�nieniu w Ko�ciele katolickim kompetencji biskupa Rzymu wynikaj�cych z prawa Bo�ego i prawa ko�cielnego, znacznie �atwiej b�dzie podj�� dialog ekumeniczny na temat roli i znaczenia pos�ugi papie�a w Ko�ciele. Wtedy tak�e b�dzie mo�na dokona� wsp�czesnej interpretacji wszystkich tytu��w papieskich, a zw�aszcza tych, kt�re nie s� mo�liwe do zaakceptowania przez Ko�ci� prawos�awny czy staro�ytne Ko�cio�y wschodnie.

5.2. Wnioski dotycz�ce poj�cia „Zach�d” w usuni�tym tytule papieskim

W samym tytule patriarchy Zachodu znacznie wi�cej niedom�wie� pojawia si� w odniesieniu do s�owa „Zach�d” ni� „patriarcha”. Jednak nawet to pierwsze s�owo, przy odpowiedniej interpretacji mog�oby zosta� zachowane i nadal pozostawa� aktualne. Wskazuje na to chocia�by tytu� patriarchy Wschodu u�ywany w Ko�ciele wschodniosyryjskim czy te� pos�uga patriarchy ekumenicznego Konstantynopola, kt�ry cho� nie posiada prymatu jurysdykcyjnego w Ko�ciele prawos�awnym, to jednak jest w spos�b szczeg�lny odpowiedzialny za prawos�awnych chrze�cijan wsz�dzie tam, gdzie nie ma ustanowionych Koscio��w autokefalicznych. Z drugiej strony s�owo „Zach�d” w tytule patriarchy Zachodu mog�oby by� odczytane jako brak mo�no�ci lub potrzeby tworzenia innych patriarchat�w w Ko�ciele �aci�skim.

Inny problem zwi�zany z poj�ciem „Zach�d” dotyczy kwestii terytorium kanonicznego, kt�re nigdy dla patriarchatu Zachodu nie zosta�o okre�lone. Przypomina o tym m.in. komunikat PRPJCh: Oczywi�cie takie znaczenie terminu "Zach�d" nie ma na celu okre�lenia obszaru ko�cielnego, ani nie mo�e by� stosowane jako definicja terytorium patriarchalnego. Je�eli zamierza si� nada� terminowi "Zach�d" znaczenie, kt�re mo�na by zastosowa� do j�zyka prawa ko�cielnego, mo�na by je rozumie� jedynie w odniesieniu do Ko�cio�a �aci�skiego. Tytu� "Patriarcha Zachodu" opisywa�by wi�c szczeg�ln� relacj� Biskupa Rzymu z tym ostatnim i m�g�by odnosi� si� do szczeg�lnej jurysdykcji Biskupa Rzymu nad Ko�cio�em �aci�skim[249]. W kontek�cie tego sformu�owania warto odwo�a� si� do definicji patriarchy Zachodu opublikowanej w komentarzu prawos�awnego biskupa Wiednia, Hilariona (A�fiejewa): zwierzchnik tych chrze�cijan, kt�rzy nie podlegaj� jurysdykcji staro�ytnych patriarchat�w wschodnich i tych lokalnych Ko�cio��w prawos�awnych, kt�re ukszta�towa�y si� w drugim tysi�cleciu[250]. Obydwie powy�sze wypowiedzi wskazuj�, i� patriarchat Zachodu ze swej natury nie tyle jest terytorialny, ile personalny. W ten sam spos�b powinno by� zatem rozumiane poj�cie „Ko�ci� �aci�ski” w komunikacie PRPJCh, kt�re odpowiada�oby w o�wiadczeniu bpa Hilariona definicji patriarchy Zachodu. W odniesieniu do poj�cia „Ko�ci� �aci�ski” t� definicj� prawos�awnego hierarchy nale�a�oby jednak rozszerzy�, w��czaj�c w ni� tak�e patriarchaty staro�ytnych oraz katolickich Ko�cio��w wschodnich.

Samo rozumienie patriarchatu Zachodu jako patriarchatu personalnego mo�e wnie�� now�, istotn� my�l do eklezjologii katolickiej. Nie pozostawa�oby te� bez wp�ywu na eklezjologi� Ko�cio�a prawos�awnego i staro�ytnych Ko�cio��w wschodnich, a nawet mog�oby sta� si� przedmiotem docieka� dla teolog�w starokatolickich czy protestanckich. Takie rozumienie patriarchatu Zachodu obecnie w znacznej mierze potwierdza wsp�czesne prawodawstwo Ko�cio�a katolickiego. Dlatego na dzie� dzisiejszy poj�cie „patriarchat Zachodu” w praktyce to�same jest z poj�ciem „Ko�ci� �aci�ski”. Je�eli zatem dwa poj�cia opisuj� t� sam� rzeczywisto��, to z punktu widzenia samego Ko�cio�a �aci�skiego jedno z tych poj�� mo�na wyeliminowa� z terminologii eklezjologiczno-kanonicznej na korzy�� drugiego. W tym wypadku osta�o si� wi�c poj�cie „Ko�ci� �aci�ski”, a poj�cie „patriarchatu Zachodu” zosta�o potraktowane jako niejasne od samego pocz�tku, przestarza�e i w praktyce nie nadaj�ce si� ju� do u�ytku. St�d te� komunikat PRPJCh podsumowuj�c sama zasadno�� u�ywania tytu�u patriarchy Zachodu, stwierdza, i� wydaje si�, �e nie ma sensu nalega� na dalsze jego u�ywanie[251].

Natomiast dla eklezjologii Ko�cio��w wschodnich patriarchat Zachodu rozumiany jako patriarchat personalny m�g�by sta� si� przedmiotem bada� i dyskusji dla odnalezienia wsp�czesnej roli i funkcji wschodnich patriarchat�w terytorialnych, zw�aszcza w kontek�cie zaistnia�ych konflikt�w dotycz�cych jurysdykcji poszczeg�lnych Ko�cio��w autokefalicznych. Ponadto dla staro�ytnych Ko�cio��w wschodnich, w kt�rych opr�cz Ormia�skiego Ko�cio�a Apostolskiego jedynie ich najwy�si zwierzchnicy ciesz� si� tytu�em patriarchy, �w personalny wymiar instytucji patriarchalnej nie powinien budzi� wi�kszych zastrze�e�, poniewa� ci patriarchowie, je�li nie de iure, to przynajmniej de facto, nie sprawuj� w�adzy na okre�lonym terytorium, ale wzgl�dem cz�onk�w swojego Ko�cio�a. Przyj�cie personalnego charakteru patriarchatu Zachodu nie koliduje tak�e w praktyce z kompetencjami katolickich patriarch�w i arcybiskup�w wi�kszych w �wiele obowi�zuj�cego prawa kanonicznego w Ko�ciele katolickim. Co wi�cej, takie rozumienie patriarchatu Zachodu w znacznej mierze rozja�ni�oby jego relacj� do pozosta�ych katolickich Ko�cio��w wschodnich (metroplitalnych i nie zorganizowanych w metropolie), kt�re nie maj� w�asnych patriarch�w.

5.3. Wnioski dotycz�ce tre�ci komunikatu PRPJCh z 22 marca 2006 roku

Odnosz�c si� do tre�ci samego komunikatu PRPJCh, mo�na zauwa�y�, i� jest on w znacznej mierze napisany z punktu widzenia Ko�cio�a �aci�skiego. Sam tytu� „patriarcha Zachodu” jest w nim rozpatrywany przede wszystkim jako nazwa, a nie jako urz�d, co zgodne jest z duchem KPK, a zw�aszcza kan. 438: Opr�cz prerogatywy honoru, tytu� patriarchy i prymasa nie daje w Ko�ciele �aci�skim �adnej w�adzy rz�dzenia, chyba �e o niekt�rych z przywileju apostolskiego lub zatwierdzonego zwyczaju co innego wiadomo. Z drugiej strony, wed�ug tre�ci tego kanonu patriarcha Zachodu cieszy�by si� jednak nie tylko prarogatyw� honoru, ale mia�by okre�lon� w�adz�, wynikaj�c� z przywileju apostolskiego oraz orzecze� I Soboru Nicejskiego (325), Soboru Chalcedo�skiego (451) i parwodawstwa cesarza Justyniana. Gdyby tak interpretowa� �w kanon, trzeba by tak�e podj�� rzeteln� refleksj� nad kompetancjami �aci�skiego patriarchy Jerozolimy, kt�rego urz�d co prawda zosta� ustanowiony dopiero podczas wypraw krzy�owych, ale jego stolica cieszy si� apostolskim pochodzeniem, a kompetencje patriarsze zosta�y usankcjonowane przez Sob�r Chalcedo�ski (451) i prawodawstwo cesarza Justyniana. Trzeba by r�wnie� w podobny spos�b zbada� natur� pozosta�ych patriarchat�w w Ko�ciele �aci�skim, aby znale�� odpowied� na pytanie, jakimi przywilejami one si� ciesz� obecnie i sk�d te przywileje wyp�ywaj�.

Komunikat PRPJCh koncentruje si� jednak przede wszystkim na samej nazwie „patriarcha Zachodu”. Autorzy komunikatu pisz� bowiem, i� papie� nie pos�ugiwa� si� tytu�em „Patriarcha Zachodu” na IV Soborze Konstantynopolita�skim (869-870), IV Soborze Latera�skim (1215) i Soborze Florenckim (1439), chocia� sobory te wymienia�y Papie�a jako pierwszego z pi�ciu �wczesnych Patriarch�w[252]. Dalej stwierdzaj� oni, �e tytu� ten p�niej pojawia� si� rzadko i nie mia� jasno okre�lonego znaczenia. Jego rozkwit nast�pi� w wiekach XVI i XVII, w ramach pomno�enia tytu��w Papie�a; w Roczniku Papieskim pojawi� si� po raz pierwszy w 1863 roku[253]. Id�c tym tokiem rozumowania, nie dziwi zatem fakt, i� Autorzy komentarza dochodz� do nast�puj�cego wniosku: W konsekwencji tytu� „Patriarcha Zachodu”, od pocz�tku niejasny, w ci�gu dziej�w sta� si� przestarza�y i w praktyce nie nadaj�cy si� ju� do u�ytku. Jak si� wydaje, nie ma wi�c sensu nalega� na dalsze jego u�ywanie[254]. W tym kontek�cie powstaje jednak pytanie, czy papieski tytu� prymasa Italii w podobny spos�b nie uleg� ju� zdezaktualizowaniu i winien by� wr�cz usuni�ty z oficjalnej tytulatury biskupa Rzymu w nast�pnej kolejno�ci, skoro sam tytu� prymasa w Ko�ciele �aci�skim ma jedynie znaczenie honorowe, podobnie jak tytu� patriarchy. �wiadczy o tym przecie� wprost wy�ej wspomniany kan. 438 KPK.

Komentarz PRPJCh argumentuj�c usuni�cie tytu�u patriarchy Zachodu, odwo�uje si� tak�e do faktu, i� u�yty [on] zosta� w 642 r. przez papie�a Teodora I[255]. W odniesieniu do tego sformu�owania nie zosta�o u�yte ani s�owo „dopiero”, ani „ju�”, ani im podobne, tak �e ca�e to zdanie ma charakter neutralny w stosunku do ca�o�ci argumentacji. R�wnie� nast�pne zdania maj� podobny charakter: P�niej pojawia� si� on rzadko i nie mia� jasno okre�lonego znaczenia. Jego rozkwit nast�pi� w wiekach XVI i XVII, w ramach pomno�enia tytu��w Papie�a; w Roczniku Papieskim pojawi� si� po raz pierwszy w 1863 roku[256]. Z drugiej strony, skoro �w bardzo kr�tki zarys historyczny tego tytu�u zosta� zamieszczony w tym�e komunikacie, nale�y zak�ada�, i� ma on s�u�y� jako argument za rezygnacj� z tytu�u patriarchy Zachodu. W tym kontek�cie pojawia si� pytanie, czy jednym z argument�w za jego usuni�ciem mia�oby by� p�ne jego pojawienie si� w�r�d tytu��w biskupa Rzymu?

Ks. Mychaj�o Dymyd w swojej publikacji dodaje, �e ju� cesarz wschodniorzymski Teodozjusz II u�y� tytu�u patriarchy Zachodu w swoim li�cie do papie�a Leona Wielkiego (440-461) datowanym na rok 450[257]. A zatem, tytu� ten pojawia si� stosunkowo wcze�nie. A �w fakt wr�cz ka�e zbada� i przeanalizowa� wszystkie tytu�y biskupa Rzymu pod k�tem pojawiania si� ich i ewentualnego zanikania w historii. Zw�aszcza powinno to dotyczy� tych tytu��w, kt�re wywo�uj� kontrowersje w dialogu z Ko�cio�em prawos�awnym i staro�ytnymi Ko�cio�ami wschodnimi. Czy wszystkimi tymi tytu�ami papie� cieszy� si� ju� w pierwszym tysi�cleciu chrze�cija�stwa? Wiadomo na przyk�ad, �e tytu� Nast�pcy Ksi�cia Aposto��w i Zast�pcy Jezusa Chrystusa na pewno u�yty zosta� wprost przez papie�a Innocentego III na pocz�tku XIII wieku[258]. Ale od kiedy s� one u�ywane przez papie�y i w stosunku do nich? Jak interpretowa� orzeczenia papie�y Grzegorza VII (1073-1085), Leona III (795-816) i Bonifacego VIII (1294-1303), kt�rzy nie tylko nazywali siebie kap�anami, ale i stawiali si� ponad wszelk� w�adz� �wieck�[259]? Czy te dwa tytu�y razem nie maj� przynajmniej w jakiej� mierze swego �r�d�a w tytule pontifex maximus, kt�rym cieszy� si� niegdy� poga�ski cesarz rzymski? W tym �wietle nale�a�oby tak�e podj�� rzetelne badania nad tytu�em Najwy�szego Kap�ana Ko�cio�a Powszechnego i jego relacji historyczno-teologicznej do przedchrze�cija�skiego tytu�u pontifex maximus. Wydaje si�, i� po usuni�ciu tytu�u patriarchy Zachodu z oficjalnej tytulatury biskupa Rzymu, poszukiwanie odpowiedzi na powy�sze pytania b�dzie konieczne, zw�aszcza w dialogu ekumenicznym. By� mo�e, �e problem ten w jakiej� mierze podejm� r�wnie� uczestnicy katolicko-prawos�awnego mi�dzynarodowego dialogu teologicznego w najbli�szym czasie, po jego wznowieniu jesieni� 2006 roku w Serbii.

Do dialogu ekumenicznego i jego przysz�o�ci odwo�uj� si� tak�e ostatnie s�owa komunikatu PRPJCh: Rezygnacja z tytu�u [patriarchy Zachodu] jest wyrazem historycznego i teologicznego realizmu, a jednocze�nie wyrzeczeniem si� pewnego roszczenia, wyrzeczeniem, kt�re mog�oby sprzyja� dialogowi ekumenicznemu[260]. Jednak na podstawie komentarza prawos�awnego bpa Hilariona (A�fiejewa) nale�y wnioskowa�, i� na dzie� dzisiejszy papie�owi usuni�to nie ten tytu�, co trzeba. Ko�ci� prawos�awny raczej oczekiwa�by zrzeczenia si� przez biskupa Rzymu b�d� tytu�u Zast�pcy Jezusa Chrystusa, b�d� Nast�pcy Ksi�cia Aposto��w, b�d� Najwy�szego Kap�ana Ko�cio�a Powszechnego, b�d� Suwerennego W�adcy Pa�stwa Watyka�skiego, a najlepiej wszystkich czterech jednocze�nie. Dlatego te� usuni�cie tytu�u patriarchy Zachodu �adn� miar� nie b�dzie odczytane w Ko�ciele prawos�awnym jako wyrzeczenie si� pewnego roszczenia, mog�cego sprzyja� dialogowi ekumenicznemu. Wydaje si�, �e r�wnie� staro�ytne Koscio�y wschodnie oraz niekt�rzy przynajmniej przedstawiciele Ko�cio�a katolickiego, Ko�cio��w starokatolickich, a tak�e Ko�cio��w i Wsp�lnot ko�cielnych wyros�ych z Reformacji zajm� podobne stanowisko. A to w praktyce oznacza, i� ekumeniczne intencje zawarte w komunikacie PRPJCh s� nie do pogodzenia z tym, czego by oczekiwa�y niekatolickie Ko�cio�y wschodnie oraz wielu chrze�cijan innych denominacji, czynnie zaanga�owanych w dzia�alno�� ekumeniczn�.

Natomiast po lekturze ca�o�ci tre�ci komunikatu PRPJCh, mo�na odnie�� wra�enie, �e w samym uzasadnieniu usuni�cia tego� tytu�u cz�stokro� zastosowane s� znaczne skr�ty my�lowe, a sama metoda argumentacji zdaje si� by� niesp�jna i pobie�na, tak jakby �w komunikat zosta� napisany w po�piechu i napr�dce. Mo�na to zrozumie� o tyle, i� Autorom zale�a�o na jak najszybszym udzieleniu odpowiedzi i uzasadnieniu zmiany oficjalnej tytulatury biskupa Rzymu. Dzi�ki temu komunikatowi wiadomo bowiem, i� usuni�cie tytu�u patriarchy Zachodu na pewno nie by�o pomy�k� drukarsk�, ani niczym podobnym, lecz �wiadomym dzia�aniem ze strony Stolicy Apostolskiej. Z drugiej strony wydaje si�, i� w nied�ugiej przysz�o�ci PRPJCh, a mo�e te� i Kongregacja Nauki Wiary mog�aby bardziej szeroko podj�� to zagadnienie, publikuj�c znacznie obszerniejsz� interpretacj� omawianej tutaj zmiany. Przyk�adem mo�e by� chocia�by tre�� wy�ej ju� wspomnianego dokumentu PRPJCh zatytu�owanego „Wskaz�wki dotycz�ce uczestnictwa w Eucharystii pomi�dzy Ko�cio�em rzymskokatolickim i Asyryjskim Ko�cio�em Wschodu”, kt�ry powsta� po konsultacji z Kongregacj� Nauki Wiary w 2001 roku i r�wnie� wzbudzi� niema�o kontrowersji, zw�aszcza w tradycjonalistycznych �rodowiskach katolickich.

5.4. Mo�liwe skutki eklezjalne w Ko�ciele katolickim po usuni�ciu tytu�u patriarchy Zachodu

Usuni�cie tytu�u patriarchy Zachodu z Rocznika Papieskiego 2006 pod k�tem zmian w strukturach eklezjalnych zasadniczo mo�na interpretowa� w trojaki spos�b. Po pierwsze, usuni�cie to mo�e oznacza� wi�ksze podporz�dkowanie katolickich Ko�cio��w wschodnich biskupowi Rzymu, kt�ry w stosunku do nich wyst�puje teraz przede wszystkim jako Najwy�szy Kap�an Ko�cio�a Powszechnego i Zast�pca Pana naszego Jezusa Chrystusa. Po drugie, zmiana ta zapowiada reorganizacj� samego Ko�cio�a �aci�skiego, w kt�rym odt�d otwiera si� mo�liwo�� na powstanie kilku patriarchat�w na wz�r istniej�cych staro�ytnych patriarchat�w wschodnich albo przynajmniej udzielenie wi�kszych kompetencji konferencjom episkopat�w. Po trzecie, usuni�cie tego tytu�u nie oznacza �adnej zmiany w strukturach eklezjalnych i winno by� jedynie rozumiane jako usuni�cie tytu�u patriarchy Zachodu jako nazwy, a nie urz�du.

Komunikat PRPJCh dotycz�cy usuni�cia tytu�u patriarchy Zachodu zapewnia, �e pierwsza mo�liwo�� nie jest brana pod uwag�, poniewa� opuszczenie tytu�u "Patriarcha Zachodu" nic nie ujmuje tak uroczy�cie deklarowanemu przez Sob�r Watyka�ski II uznaniu dla staro�ytnych Ko�cio��w patriarchalnych („Lumen Gentium”, 23). Tym bardziej nie ma mowy o tym, aby zniesienie go oznacza�o nowe rewindykacje[261].Z kolei druga mo�liwo�� nie jest w przysz�o�ci wykluczona, o czym mog�yby �wiadczy� nast�puj�ce s�owa tego� komunikatu: Tytu� „Patriarcha Zachodu”, od pocz�tku niejasny, w ci�gu dziej�w sta� si� przestarza�y i w praktyce nie nadaj�cy si� ju� do u�ytku. Jak si� wydaje, nie ma wi�c sensu nalega� na dalsze jego u�ywanie. Tym bardziej, �e wraz z Soborem Watyka�skim II Ko�ci� katolicki znalaz� porz�dek kanoniczny, odpowiadaj�cy potrzebom dnia dzisiejszego, w postaci Konferencji Episkopat�w oraz w ich zgromadzeniach mi�dzynarodowych[262]. O tej mo�liwo�ci przekonany jest tak�e ks. Mychaj�o Dymyd z Ukrai�skiego Ko�cio�a Greckokatolickiego, dyrektor Instytutu Prawa Ko�cielnego na Ukrai�skim Uniwersytecie Katolickim we Lwowie, prezentuj�cy najbardziej optymistyczne stanowisko w kwestii usuni�cia tytu�u patriarchy Zachodu z tytulatury papieskiej ze strony katolickich Koscio��w wschodnich[263].

Jednak najbardziej prawdopodobna zdaje si� by� trzecia mo�liwo��. Wpisuje si� ona bowiem najlepiej w samo rozumienie tytu�u patriarchy Zachodu w kategoriach my�lowych Ko�cio�a �aci�skiego, kt�re w znacznej mierze odzwierciedlone zosta�y w tre�ci omawianego w niniejszym artykule komunikatu PRPJCh. Je�eli zatem w taki spos�b nale�a�oby interpretowa� usuni�cie tytu�u patriarchy Zachodu, to oznacza�oby, �e wszelkie obawy wyra�ane przez przestawicieli Ko�cio��w wschodnich, z punktu widzenia Ko�cio�a �aci�skiego by�yby niepotrzebne i nieuzasadnione, a ca�a dyskusja na ten temat by�aby niepotrzebna. W takiej sytuacji problemem pozostaje przede wszystkim sam spos�b og�oszenia decyzji usuni�cia tytu�u patriarchy Zachodu z Rocznika Papieskiego 2006. Decyzja w tej sprawie zosta�a bowiem podj�ta nagle, bez szerszej, publicznej konsultacji, tak �e Ko�ci� katolicki i niekatolickie Ko�cio�y wschodnie zosta�y postawione przed faktem dokonanym. A zatem, na podj�cie tej decyzji najprawdopodobniej mia�o wp�yw niewielkie grono os�b, bezpo�rednio w ni� wtajemniczonych.

* * *

Podsumowuj�c niniejsz� refleksj� eklezjologiczno-ekumeniczn� dotycz�c� usuni�cia tytu�u patriarchy Zachodu z rocznika Papieskiego 2006, mo�na stwierdzi�, �e Ko�ci� katolicki potrzebuje papie�a nie tylko jako tego, kt�ry jest Nast�pc� Ksi�cia Aposto��w, ale tak�e tego, kt�ry jest patriarch� w stosunku do cz�onk�w Ko�cio�a �aci�skiego. Jednak tej drugiej funkcji paradoksalnie potrzebuj� bardziej katolickie Ko�cio�y wschodnie ni� Ko�ci� �aci�ski, w kt�rym pos�uga papie�a-patriarchy zosta�a wch�oni�ta przez urz�d biskupa Rzymu rozumiany jako Zast�pca Jezusa Chrystusa, Nast�pcy Ksi�cia Aposto��w i Najwy�szego Kap�ana Ko�cio�a Powszechnego. Mo�na jedynie �ywi� nadziej�, �e szersza dyskusja na temat rezygnacji z tytu�u patriarchy Zachodu przyczyni si� w znaczny spos�b do rozr�nienia tych dw�ch odmiennych urz�d�w sprawowanych przez biskupa Rzymu w �wiadomo�ci duchownych i wiernych Ko�cio�a �aci�skiego.

To rozr�nienie w znacznym stopniu mog�oby przyczyni� si� do podj�cia nast�pnego kroku: rewizji tytulatury biskupa Rzymu, uczynionej zgodnie z pro�b�, kt�r� Jan Pawe� II skierowa� do wszystkich chrze�cijan: Jestem przekonany, �e w dziedzinie [jedno�ci wszystkich chrze�cijan] szczeg�ln� odpowiedzialno��, kt�ra polega przede wszystkim na dostrzeganiu ekumenicznych d��e� wi�kszo�ci chrze�cija�skich Wsp�lnot i na ws�uchiwaniu si� w kierowan� do mnie pro�b�, abym znalaz� tak� form� sprawowania prymatu, kt�ra nie odrzucaj�c bynajmniej istotnych element�w tej misji, by�aby otwarta na now� sytuacj�[264].



[1]Dalej w niniejszym artykule Papieska Rada do spraw Popierania Jedno�ci Chrze�cijan oznaczana b�dzie skr�tem PRPJCh.

[2]Pe�ny tekst tego komunikatu w j�zyku polskim znajduje si� w: M.Lisak OP (red.), Papie� zrezygnowa� z tytu�u Patriarcha Zachodu, „Wiadomo�ci KAI” nr 13, 730 (2006), s.18; Radio Watyka�skie (KAI), Papie� rezygnuje z tytu�u w: http://papiez.wiara.pl/index.php?grupa=4&art=1143142121, 7 kwietnia 2006; tekst oryginalny niniejszego komunikatu znajduje si� m.in. w: Comunicato del Pontificio Consiglio per l’Unit� dei Christiani circa suppressione del titolo „Patriarcha d’Occidente” ne „l‘Annuario Pontificio” , http://212.77.1.245/news_services/bulletin/news/18125.php?index=18125%E2%8C%A9=ge, 7 kwietnia 2006; http://www.vatican.va/roman_curia/pontifical_councils/chrstuni/general-docs/rc_pc_chrstuni_doc_20060322_patriarca-occidente_it.html, 7 kwietnia 2006.

[3]W niniejszym artykule poj�cie „Ko�ci� katolicki” oznacza jednocze�nie Ko�ci� rzymskokatolicki i katolickie Ko�cio�y wschodnie.

[4]W niniejszym artykule poj�cie „katolickie Ko�cio�y wschodnie” oznacza te Ko�cio�y wschodnie, kt�re s� w pe�nej jedno�ci eklezjalnej z Rzymem.

[5]W niniejszym artykule poj�cie „Ko�ci� prawos�awny” oznacza jedynie te Ko�cio�y, kt�re uznaj� pierwsze siedem sobor�w powszechnych, zwi�zane s� z tradycj� bizantyjsk� i nie posiadaj� pe�nej jedno�ci eklezjalnejz Rzymem.

[6]W niniejszym artykule poj�cie „staro�ytne Ko�cio�y wschodnie” oznacza te niekatolickie Ko�cio�y wschodnie, kt�re nie przyj�y postanowie� Soboru Efeskiego (431) lub Soboru Chalcedo�skiego (451). Chodzi tu zatem o Asyryjski Ko�ci� Wschodu, Staro�ytny Apostolski i Katolicki Ko�ci� Wschodu, Syryjski Ko�ci� Ortodoksyjny, Syro-Malankarski Ko�ci� Ortodoksyjny, Koptyjski Ko�ci� Ortodoksyjny, Etiopski Ko�ci� Ortodoksyjny, Erytrejski Ko�ci� Ortodoksyjny i Ormia�ski Ko�ci� Apostolski.

[7]W niniejszym artykule pod poj�ciem Ko�cio�a rzymskokatolickiego rozumie si� jedynie Ko�ci� �aci�ski.

[8]Chodzi tutaj przede wszystkim o Ko�cio�y starokatolickie, nawi�zuj�ce w swojej teologii do tradycji Ko�cio�a pierwszego tysi�clecia, a tak�e o Ko�cio�y i Wsp�lnoty ko�cielne wyros�e z Reformacji.

[9] M.Lisak OP (red.), art. cyt., s.18.

[10]Por. E.Przekop, Wschodnie patriarchaty staro�ytne, PAX, Warszawa 1984, s.24-26.

[11]A.Baron, H.Pietras SJ (oprac.), Dokumenty Sobor�w Powszechnych, WAM, Krak�w 2001, t.1, s.32-33. Przed przybyciem do Rzymu �w. Piotr by� jednym z za�o�ycieli Ko�cio�a w Antiochii, a �w. Marek jako ucze� �w. Piotra, zosta� pierwszym biskupem Aleksandrii. Por. E.Przekop, Wschodnie patriarchaty staro�ytne, s.187; O.Cl�ment, Rzym inaczej. Prawos�awny wobec papiestwa, t�um.M.�urowska, Wydawnictwo Ksi�y Marian�w, Warszawa 1999, s.24.

[12] Por. E.Przekop, Wschodnie patriarchaty staro�ytne, s.28; H.J.Widuch OFM, Konstantynopol stolic� ekumenicznego patriarchatu 325-870, Ksi�garnia �w. Jacka, Katowice 1988, s.35-38; J.D.Faris, Eastern Catholic Churches. Constitution and Governance, Saint Maron Publications, New York 1992, s.212.

[13]Por. kanon 7. I soboru Nicejskiego w: A.Baron, H.Pietras SJ (oprac.), dz. cyt., t.1, s.32-33.

[14]Chodzi tu najprawdopodobniej o Grzegorza z Kapadocji, zwolennika arianizmu, kt�ry zosta� biskupem Aleksandrii po wygnaniu �w. Atanazego Wielkiego w 339 roku.

[15]List Juliusza I Ανεγνωνταγραμματα, 35,4 w: A.Baron, H.Pietras SJ (oprac.), Synody i kolekcje praw, t.I, Dokumenty synod�w od 50 do 381 roku, WAM, Krak�w 2006, s.122*.

[16]Kanony3-5 synodu w Sardyce w: tam�e, s.148-149*;

[17]List synodu w Sardyce do Juliusza biskupa Rzymu w: tam�e, s.167*.

[18]List synodu rzymskiego pod przewodnictwem Damazego do imperator�w Gracjana i Walentyniana, 9 w: tam�e, s.291*.

[19]Kanon 3. I Soboru Konstantynopolita�skiego w: A.Baron, H.Pietras SJ, Dokumenty Sobor�w Powszechnych, t.I, s.72-73.

[20]Por. E.Przekop, Wschodnie patriarchaty staro�ytne, s.30.

[21]Por. tam�e, s.31.

[22]Tytu� egzarchy nie jest do ko�ca jasny. By� mo�e, i� chodzi tutaj o biskup�w maj�cych w�adz� ponadmetropolitan� lub metropolit�w, lub najstarszego rang� metropolit�. W kontek�cie przytoczonego tutaj postanowienia Soboru Chalcedo�skiego najprawdopodobniej jest mowa o biskupie Cezarei Kapadockiej, Efezu i Heraklei, kt�rzy pos�ugiwali si� tak�e tytuem egzarchy. Por. H.J.Widuch OFM, dz. cyt., s.47.

[23]Kanon 9. I Soboru Konstantynopolita�skiego w: A.Baron, H.Pietras SJ, Dokumenty Sobor�w Powszechnych, t.I, s.232-233. Por. kanon 17. tego� soboru w: tam�e, s.240-241; E.Przekop, Wschodnie patriarchaty staro�ytne, s.32-33.

[24]Kanon 28. Soboru Chalcedo�skiego w: A.Baron, H.Pietras SJ, Dokumenty Sobor�w Powszechnych, t.I, s.250-251.

[25]Por. E.Przekop, Wschodnie patriarchaty staro�ytne, s.33.

[26]Por. H.J.Widuch OFM, dz. cyt., s.53.

[27] M.Lisak OP (red.), art. cyt., s.18.

[28] Por. H.J.Widuch OFM, dz. cyt., s.53.

[29]Por. М.Димид, „Патріарх Заходу”: доповідь митр. прот. Михайла Димида, виголошена в Інституті церковного права УКУ (23 березня 2006 року) w: http://www.ugcc.org.ua/ukr/library/sermon3/west/, 7 kwietnia 2006.

[30]Por. H.J.Widuch OFM, dz. cyt., s.53.

[31]Por. E.Przekop, Wschodnie patriarchaty staro�ytne, s.35; H.J.Widuch OFM, dz. cyt., s.56.

[32]Por. M.Lisak OP, art. cyt., s.18.

[33]Por. kanon 36. Synodu Trulla�skiego w: A.Znosko, Kanony Ko�cio�a prawos�awnego, Wydawnictwo Bratczyk, Hajn�wka 2000, t.I, s.83.

[34]Por.A.S.Atiya, Historia Ko�cio��w wschodnich, PAX, Warszawa 1978, s.219.

[35]Por. J.S.Gajek MIC, T.Wyszomirski, Staro�ytne Ko�cio�y wschodnie w: W.Hryniewicz OMI, J.S.Gajek MIC, S.J.Koza (red.), Ku chrze�cija�stwu jutra. Wprowadzenie do ekumenizmu, Towarzystwo Naukowe KUL, Lublin 1997, s.118; R.G.Roberson, Chrze�cija�skie Ko�cio�y wschodnie, homini, Krak�w 2005, s. 15-20; A.Kaim SAC, Ko�ci� chaldejski. Dziedzic objawienia i �r�d�o charyzmatu, Pallotinum, Pozna� 2001, s.118 i 199-200.

[36]Por. R.G.Roberson, dz. cyt., s.29-43. R�wnie� w Gruzi�skim Ko�ciele Prawos�awnym, kt�ry pocz�tkowo nie przyj�� nauki Soboru Chalcedo�skiego, utworzony zosta� patriarchat. W 467 roku kr�l Vakhtang Gorgaslan og�osi� niezale�no�� tego Ko�cio�a. W 607 roku Ko�ci� ten zaakceptowa� postanowienia Soboru Chalcedo�skiego. Po uprzedniej aneksji Gruzji przez Rosj� patriarchat Gruzi�skiego Ko�cio�a Prawos�awnego zosta� zlikwidowany w 1811 roku. Patriarchat tego Ko�cio�a zosta� przywr�cony w 1917 roku i zosta� uznany przez patriarchat moskiewski w 1943 roku. Jednak patriarchat Konstantynopola uzna� patriarchaln� rang� Gruzi�skiego Ko�cio�a Prawos�awnego dopiero w 1990 roku. Por. R.G.Roberson, dz. cyt., s.85-89.

[37]Autokefalia (od gr. αυτο – samo, κεφαλη – g�owa) – niezale�no�� jurysdykcyjna lokalnego Ko�cio�a prawos�awnego od jakiejkolwiek innej struktury ko�cielnej.

[38]Por. В.А.Цыпин, Церковное право, Круглый стол по религиозному образованию в Русской Православной Церкви, Москва 1996, s.215; R.G.Roberson, dz. cyt., s.81-82.

[39]Por. В.А.Цыпин, dz. cyt., s.216; R.G.Roberson, dz. cyt., s.73-74.

[40]Por. В.А.Цыпин, dz. cyt., s.229-300; 231-232; 235-236; 239-240; 245; 250-251; R.G.Roberson, dz. cyt., s.64-65.

[41]Por. В.А.Цыпин, dz. cyt., s.216-217; R.G.Roberson, dz. cyt., s.78 i 87.

[42]Por.R.G.Roberson, dz. cyt., s.164-166; 169-171; 175-184; 188-191.

[43]Por.: Odezwa Synodu Biskup�w Metropolii Kijowsko-Halickiej do os�b duchownych i konsekrowanych oraz wiernych Ukrai�skiego Ko�cio�a Greckokatolickiego z okazji wizyty kard. Waltera Kaspera w Moskwie, t�um. L.Rycar, „Przegl�d Powszechny” nr 9, 997 (2004), s.307-310; P.Didu�a, Idea Patriarchatu Ukrai�skiego Ko�cio�a Greckokatolickiego, „Przegl�d Powszechny”, nr 2, 1002 (2005), s.235-258.

[44]Trzy Rozdzia�y oznacza�y dzie�a trzech teolog�w: Teodora z Mopsuestii (zm. 428), Teodoreta z Cyru (zm. 466) krytykuj�cego pogl�dy Cyryla aleksandryjskiego (zm. 444) oraz Ibasa (zm. 457), kt�ry w li�cie do nieznanego Marisa pot�pi� anatematyzmy Cyryla aleksandryjskiego. Por. M.Starowieyski, Sobory Ko�cio�a niepodzielonego, Wydawnictwo Diecezji Tarnowskiej Biblos, Tarn�w 1994, s.84-85.

[45]Pod siln� presj� cesarza Justyniana Wielkiego schorowany i poddawany z�o�liwym represjom papie� Wigiliusz w 553 roku ponownie pot�pi� Trzy Rozdzia�y, a rok p�niej szeroko uzasadni� swoje stanowisko w dokumencie II Constitutum. Zob. M.Starowieyski, dz. cyt., s.91.

[46]Por. J.D.Faris, dz. cyt., s.225; M.Starowieyski, dz. cyt., s.84-91.

[47]Szerzej o wzrastaniu �wiadomo�ci podzia�u mi�dzy grecko-ruskim Wschodem i �aci�skim Zachodem zob.: B.Kumor, Problem jedno�ci Ko�cio�a na Rusi z Ko�cio�em katolickim do ko�ca XII wieku w: W.Hryniewicz OMI, J.S.Gajek MIC (red.), Teologia i kultura duchowa starej Rusi, Redakcja Wydawnictw KUL, Lublin 1993, s.127-135; M.Blaza SJ, Kiedy nast�pi�a Wielka Schizma?, „Przegl�d Powszechny” nr 10, 950 (2000), s.56-60.

[48]Wed�ug Stevena Runcimana �aci�ski patriarchat Jerozolimy mia� by� ustanowiony dopiero w 1188 roku w Akce, po zdobyciu Jerozolimy przez su�tana Saladyna. Por. S.Runciman, Schizma wschodnia, t�um. J.Gawro�ski, PAX,Warszawa 1963, s.123-124; B.Kumor, art. cyt., s.127

[49]Por. F.Dvornik, Bizancjum a prymat Rzymu, t�um. M.Rado�ycka, PAX, Warszawa 1985, s.107 i 112; E.Przekop, Rzym-Konstantynopol na drogach podzia�u i pojednania, Warmi�skie Wydawnictwo Diecezjalne, Olsztyn 1987, s.56; B.Kumor, art. cyt., s.127-128; K.Ko�cielniak, Konsekwencje czwartej krucjaty dla patriarchatu Antiochii na tle relacji melkicko-�aci�skich w: IV krucjata. Historia. Reperkusje. Konsekwencje, praca zbiorowa pod red. Z.J.Kijasa OFMConv i M.Salamona, WAM, Krak�w 2005, s. 223.

[50]Por. J.D.Faris, dz. cyt., s.225-226.

[51] M.Lisak OP (red.), art. cyt., s.18.

[52]A.Baron, H.Pietras SJ (oprac.), Dokumenty Sobor�w Powszechnych, t.1, s.32-33.

[53]Mansi VIII,160.

[54]Por. E.Przekop, Wschodnie patriarchaty staro�ytne, s.66.

[55]Por. E.Przekop, Wschodnie patriarchaty staro�ytne, s.68; H.J.Widuch OFM, dz. cyt., s.52.

[56]E.Przekop, Wschodnie patriarchaty staro�ytne, s.63-64. Zob. tam�e, s.63: Za okres poprzedzaj�cy schizm� bizantyjsk� (1054) zbi�r [papieskich dokument�w zebranych przez Jaff�-Wattenbacha] podaje 4335 dokument�w, z kt�rych zaledwie 300 odnosi si� do patriarchat�w wschodnich. Por. Acta Romanorum Pontificium a S. Clementae I (an. c.90) ad Coelestium III (+1198), Fontes, series III, Introductio, textus actorum, addimentum, appendix, (Pont. Commissio ad redigentum Codicem Iuris Canonici Orientalis), Typis Poliglottis Vaticanis, Vaticanus 1943.

[57] H.J.Pottmeyer, Le r�le de la papaut� au troisième mill�naire. Une relecture de Vatican I et Vatican II, t�um. z j. niem. J.Hoffmann, Les �ditions du Cerf, Paris 2001, s.29.

[58] Por. E.Przekop, Wschodnie patriarchaty staro�ytne, s.63 i s.77; O.Cl�ment, dz. cyt., s.26.

[59] Por. PG 10,857 B; O.Cl�ment, dz. cyt., s.27.

[60] Por. E.Przekop, Wschodnie patriarchaty staro�ytne, s.71-72 i s.189.

[61]E.Przekop, Wschodnie patriarchaty staro�ytne, s.68-69.

[62]PL 214,292 A; cyt. za: O.Cl�ment, dz. cyt., s.50-51.

[63]PL 215,1353; 215,1468; cyt. za: E.Przekop, Rzym-Konstantynopol na drogach podzia�u i jedno�ci, s.56.

[64]Por. List Innocentego III VIII,20; PL 215,576; G.Ry�, Innocenty III wobec IV krucjaty (w �wietle papieskiej korespondencji) w: Z.J.Kijas OFMConv, M.Salamon (red.), IV krucjata. Historia, reperkusje, konsekwencje, WAM, Krak�w 2005, s.130 i 134.

[65]Innocenty III powo�a� przy patriarchalnym ko�ciele M�dro�ci Bo�ej kapitu�� katedraln�, a tak�e ustanawia� obce dla tradycji greckiej instytucje, takie jak beneficja, prebendy, prepozytury, kanoniczne konfirmacje i instalacje, kt�rych niekiedy papie� dokonywa� bezpo�rednio, z pomini�ciem �aci�skiego patriarchy Konstantynopola. Por. G.Ry�, art. cyt., s.130 i 134.

[66]Por. J.Ratzinger, Il nuovo popolo di Dio, Queriniana, Brescia 1972, s.144-146.

[67]Por. Listy Innocentego III VI,229-231; VII,203; VIII,20; VIII,153; PL 215,259-262; 215,514-515; 215,576; 727; G.Ry�, art. cyt., s.134-135.

[68]List Innocentego III VIII,19; PL 215,574; cyt. za: G.Ry�, art. cyt., s.135.

[69]List Innocentego III do �aci�skiego patriarchy Konstantynopola Tomasza Morosiniego (29 kwietnia 1205) VIII,19; PL 215,574; cyt. za: G.Ry�, art. cyt., s.135.

[70]Zob. Wyznanie wiary cesarza bizantyjskiego Micha�a VIII Paleologa (1274): �wi�ty Ko�ci� rzymski posiada najwy�szy i pe�ny prymat i zwierzchnictwo nad ca�ym Ko�cio�em katolickim, uznaj�c zgodnie z pawd� i w pokorze, �e je otrzyma� z pe�ni�w�adzy od samego Pana w osobie �w. Piotra, ksi�cia, czyli g�owy Aposto��w, kt�rego nast�pc� jest Biskup Rzymski w: S.G�owa SJ, I.Bieda SJ (oprac.), Breviarium Fidei. Wyb�r doktrynalnych wypowiedzi Koscio�a, Ksi�garnia �w. Wojciecha, Pozna� 1997, II,12; por. E.Przekop, Rzym-Konstantynopol na drogach podzia�u i pojednania, s.84: W wyznaniu wiary cesarza Micha�a Paleologa Ojcowie soboru przedstawili nauk�, �e to Ko�ci� rzymski u�yczy� siedzibom patriarszym cz�ci swoich praw i przywilej�w. Koncepcja Soboru Lyo�skiego sta�a si� w p�niejszych czasach dominuj�ca. Pe�nia papieskiej w�adzy, jaka w II tysi�cleciu jawi�a si� coraz bardziej, wydawa�a si� ju� nie do pogodzenia z ide� autonomii patriarchat�w, mocno zakorzenion� w tradycji pierwszych wiek�w i w kanonach dawnych sobor�w.

[71]Por. E.Przekop, Rzym-Konstantynopol na drogach podzia�u i pojednania, s.73.

[72]Bulla unii z Grekami papie�a Eugeniusza IV Laetentur caeli (1439), nr 17: Okre�lamy te�, �e �wi�ta Stolica Apostolska i biskup rzymski posiadaj� prymat nad ca�ym �wiatem, a biskup rzymski jest nast�pc� �w. Piotra, Ksi�cia Aposto��w, i prawdziwym zast�pc� Chrystusa, g�ow� ca�ego Ko�cio�a oraz ojcem i nauczycielem wszystkich chrze�cijan. Jemu w osobie �w. Piotra przekazana zosta�a przez Pana naszego Jezusa Chrystusa pe�na w�adza pasterzowania, rz�dzenia i kierowania Ko�cio�em powszechnym, zgodnie z uchwa�ami sobor�w ekumenicznych i �wi�tych kanon�w w: A.Baron, H. Pietras SJ (red.), Dokumenty Sobor�w Powszechnych, WAM, Krak�w 2003, t.III, s.475; Bulla unii z Ormianami papie�a Eugeniusza IV Exultate Deo (1439), nr 22 w: tam�e, s.531; Bulla unii z Koptami papie�a Eugeniusza IV (1441), nr 17,7b w: tam�e, s.615.

[73]W.Hryniewicz OMI, Ko�cio�y siostrzane. Dialog katolicko-prawos�awny 1980-1991, Verbinum, Warszawa 1993, s.307; zob. Bulla unii z Grekami papie�a Eugeniusza IV Laetentur caeli (1439), nr 18: Odnawiamy te� porz�dek przekazany w kanonach dotycz�cy pozosta�ych czcigodnych patriarchat�w, zgodnie z kt�rym patriarcha Konstantynopola jest drugi po prze�wi�tym biskupie Rzymu, trzeci – patriarcha Aleksandrii, czwarty – Antiochii ,a pi�ty – patriarcha Jerozolimy, oczywi�cie przy zachowaniu wszystkich przys�uguj�cych im przywilej�w i praw w: A.Baron, H.Pietras SJ (red.), dz. cyt., t.III, s.477.

[74]Por. E.Przekop, Rzym-Konstantynopol na drogach podzia�u i pojednania, s.81.

[75]Bullarium Romanum, VIII,985-986; por. E.Przekop, Rzym-Konstantynopol na drogach podzia�u i pojednania, s.82-83.

[76]Konstytucja apostolska Magnus Dominus o unii narodu ruskiego z Ko�cio�em rzymskim w: T.�ychiewicz, Jozafat Kuncewicz, Wydawnictwo Calvarianum, Kalwaria Zebrzydowska 1986, s.130; Por. Апостольська конституція папи Климента VIII про зєднання Київської митрополії з Римською Церквоюw: Основні документи Берестейської унії, Свічадо, Львів1996, s.66.

[77]Konstytucja apostolska Magnus Dominus o unii narodu ruskiego z Ko�cio�em rzymskim w: T.�ychiewicz, dz. cyt., s.138; por. Апостольська конституція папи Климента VIII про зєднання Київської митрополії з Римською Церквоюw: Основні документи Берестейської унії, s.71; BullauniizGrekamipapieaEugeniuszaIVLaetenturcaeli(1439) w: A.Baron, H. PietrasSJ (red.), DokumentySoborwPowszechnych, t.III, s.475.

[78]E.Przekop, Rzym-Konstantynopol na drogach podzia�u i pojednania, s.84.

[79]Tam�e, s.84-85.

[80]Cyt. za: tam�e, s.83-84.

[81]Cyt. za: tam�e, s.84.

[82]Tam�e, s.91.

[83]Bullarium Benedicti XIV, IV,365-403; Encyklika Allatae sunt papie�a Benedyklta XIV (wersja ang.) w: http://www.papalencyclicals.net/Ben14/b14allat.htm; cyt. za: E.Przekop, Rzym-Konstantynopol na drogach podzia�u i pojednania, s.90-91.

[84]Pius IX, Plura sapienter, 4; cyt. za: tam�e, s.92.

[85]Por. tam�e, s.93.

[86]Znamienne jest, i� patriarcha chaldejski u�y� tutaj wyra�enia nasi bracia od��czeni (fratres nostri separati), kt�re do czsas�w Soboru Watyka�skiego I w og�le nie by�o u�ywane. Por. tam�e, s.94.

[87]Mansi L,697; por. S.L.G��d�, Sprawy katolickich Ko�cio�w wschodnich na I Soborze Watyka�skim, mps, biblioteka KUL, Lublin 1976, s.54.

[88]Kanony konstytucji o Grekach nak�ada�y ekskomunik� na Ko�ci� prawos�awny, kt�ry nigdy dot�d nie by� publicznie ob�o�ony t� kar�. Por. E.Przekop, Rzym-Konstantynopol na drogach podzia�u i pojednania, s.94.

[89]W.Hryniewicz OMI, Pytania o prymat, „Tygodnik Powszechny”, nr 4, 2585 (24 stycznia 1999), s.9; por. E. Zoghby, We Are All Schismatics, Educational Services, Newton 1996, s. 31.

[90]Por. E.Przekop, Rzym-Konstantynopol na drogach podzia�u i pojednania, s.92 i 94-95.

[91]Mansi, LIII,943; cyt. za: tam�e, s.95.

[92]Por. tam�e, s.95.

[93]Leon XIII, Satis cognitum (O jedno�ci Ko�cio�a), nr 15: Nikt zatem, je�li nie jest w jedno�ci z Piotrem, nie mo�e uczestniczy� w jego w�adzy, albowiem jest absurdem wyobrazi� sobie, �e kto�, kto jest poza Ko�cio�em, mo�e kierowa� Ko�cio�em; AAS 28 (1895-96), 738.

[94] Cyt. za: E.Przekop, Rzym-Konstantynopol na drogach podzia�u i pojednania, s.100.

[95]Por. tam�e, s.100-101.

[96]AAS 28 (1895-96), 586; cyt. za: tam�e, s.103.

[97]Por. tam�e, s.103-104.

[98]Papie� Pius XI (1922-1939) rozszerzy� jeszcze zakres kompetencji tej Kongregacji, przyznaj�c jej w�adz� nad wiernymi obrz�dku �aci�skiego zamieszkuj�cych te kraje, w kt�rych wsp�lnoty wschodnich chrze�cijan by�y liczne. Por. tam�e, s.105-106.

[99]Kanony te dotyczy�y prawa ma��e�skiego, prawa procesowego, prawa zakonnego oraz prawa obrz�dkowego i osobowego. Por. tam�e, s.109.

[100]Por. tam�e, s.110.

[101]Cyt. za: tam�e, s.151.

[102]Konstytucja Dogmatyczna o Ko�ciele Lumen gentium (dalej: KK), nr 23. Wszystkie cytaty z dokument�w Soboru Watyka�skiego II w niniejszym artykule podawane s� za: Sob�r Watyka�ski II. Konstytucje. Dekrety. Deklaracje, Pallotinum, Pozna� 2002.

[103]Pod poj�ciem pierwszych sobor�w powszechnych autorzy dekretu rozumiej� czas od I Soboru Nicejskiego do Soboru Ferraro-Florenckiego; por. Dekret o katolickich Ko�cio�ach wschodnich Orientalium Ecclesiarium (dalej: DKW), nr 7.

[104]DKW, nr 7.

[105]Por. W.Hryniewicz OMI, Przesz�o�� zostawi� Bogu. Unia i uniatyzm w perspektywie ekumenicznej, Wydawnictwo �w. Krzy�a, Opole 1995, s.121.

[106]DKW, nr 8.

[107]Por. W.Hryniewicz OMI, Przesz�o�� zostawi� Bogu, s.122.

[108]DKW, nr 9.

[109]R�wnie� teologowie prawos�awni uznali, i� Dekret o katolickich Ko�cio�ach wschodnich proklamuje r�wno�� obydwu tradycji. Por. W.Hryniewicz OMI, Przesz�o�� zostawi� Bogu, s.121.

[110] DKW, nr 9.

[111]DKW, nr 11.

[112]Por. W.Hryniewicz OMI, Przesz�o�� zostawi� Bogu, s.119.

[113]Tam�e, s.122.

[114]Por. tam�e, s.122.

[115]Dekret o Ekumenizmie Unitatis redintegratio (dalej: DE), nr 14.

[116]Tam�e.

[117]DE, nr 16.

[118]List apostolski Euntes in mundum z okazji tysi�clecia chrztu Rusi Kijowskiej, nr 10 w: S.C.Napi�rkowski OFMConv, K.Le�niewski, J.Le�niewska (red.), Ut unum. Dokumenty Ko�cio�a katolickiego na temat ekumenizmu 1982-1998, Towarzystwo Naukowe KUL, Lublin 2000, nr 519, s.259.

[119]Dalej w niniejszym artykule Kodeks Kanon�w Ko�cio��w Wschodnich b�dzie oznaczany skr�tem KKKW.

[120] KKKW, kan. 63. Wszystkie cytaty z tego Kodeksu w niniejszym artykule podawane s� za: Codex Canonum Ecclesiarium Orientalium/ Kodeks Kanon�w Ko�cio��w Wschodnich, Libreria Editrice Vaticana, Wydzia� Prawa, Prawa Kanonicznego i Administracji KUL, Wydawnictwo Archidiecezji Lubelskiej „Gaudium”, Lublin 2002.

[121]Por. KKKW, kan. 66 � 2.

[122]KKKW, kan. 68 � 1. Zob. KKKW, kan. 68 � 2: Gdyby jaki� Biskup uzna�, �e zatrzymuje go s�uszna przeszkoda, powinien swoje racje przedstawi� na pi�mie Synodowi Biskup�w Ko�cio�a patriarchalnego; decydowanie o tym, czy przeszkoda jest zgodna z prawem, nale�y do Biskup�w, kt�rzy s� obecni przy rozpocz�ciu sesji Synodu w wyznaczonym miejscu.

[123]Por. KKKW, kan. 74; KKKW, kan. 1544 � 2: Czas u�yteczny nale�y rozumie�, �e wykonuj�cemu lub dochodz�cemu swego prawa tak przys�uguje, i� dla nie wiedz�cego albo nie mog�cego dzia�a� nie p�ynie.

[124]KKKW, kan. 76 � 1.

[125]KKKW, kan. 76 � 2.

[126]Por. E.Przekop, Wschodnie patriarchaty staro�ytne, s.78 i 134-165.

[127]KKKW, kan. 77 � 1.

[128]Por. KKKW, kan. 77 � 2.

[129]Por. Konstytucja apostolska Jana Paw�a II Universi Dominici gregis; AAS 88 (1996), 305-343.

[130]KKKW, kan. 72 � 2.

[131]Por. K.Go��biowski, Jan Pawe� II zwo�uje Synod Biskup�w Ko�cio�a Chaldejskiego, „Wiadomo�ci KAI”, nr 44, 606 (2003), s.24.

[132]Por. KKKW, kan. 59 � 1-4; kan. 60 � 1-2.

[133]KKKW, kan. 58.

[134]Por. KKKW, kan. 43; kan. 45 � 1-3.

[135]Szerzej to zagadnienie om�wione b�dzie ni�ej w niniejszym artykule, kiedy podj�ta b�dzie refleksja na temat tytu�u patriarchy Zachodu w �wietle wsp�czesnego prawodawstwa Ko�cio�a katolickiego.

[136]Jan Pawe� II, encyklika Ut unum sint, nr 95 w: S.C.Napi�rkowski OFMConv, K.Le�niewski, J.Le�niewska (red.), Ut unum. Dokumenty Ko�cio�a katolickiego na temat ekumenizmu 1982-1998, nr 469, s.222.

[137]Cyt. za: W.Hryniewicz OMI, Pytania o prymat, s.9.

[138]M.Lisak OP, art. cyt., s.18.

[139]Tam�e.

[140]Dalej w niniejszym artykule Kodeks Prawa Kanonicznego oznaczany b�dzie skr�tem KPK.

[141]KPK, kan. 1: Kanony tego Kodeksu dotycz� jedynie Ko�cio�a �aci�skiego. Wszystkie cytaty z tego Kodeksu w niniejszym artykule podawane s� za: Codex Iuris canonici/Kodeks Prawa Kanonicznego, Pallotinum, Pozna� 1984.

[142]KPK, kan. 438.

[143]Wyj�tek stanowi tutaj patriarchat Akwilei, kt�ry powsta� w wyniku schizmy w VI w. w samym Ko�ciele �aci�skim. Niemniej jednak po za�eganiu tej schizmy papie� potwierdzi� istnienie tego patriarchatu. Por. J.D.Faris, dz. cyt., s.225.

[144]Zob. Por. М.Димид, art. cyt. w: http://www.ugcc.org.ua/ukr/library/sermon3/west/, 7 kwietnia 2006.

[145] Por. J.Werckmeister, Petit dictionaire de Droit Canonique, Le Cerf, Paris 1993, s.154.

[146] Por. E.O. d’Angelo, Nuovo Dizionare di Diritto Canonico, San Paulo, Cinisello Balsamo 1993, s.766; L.Chiapetta, Il Codice di Diritto Canonico. Commento giuridico-pastorale, Edizioni Dehoniane, Roma 1996, t.I, s.542. Z drugiej strony L.Chiapetta nazywa biskupa Rzymu patriarch� Zachodu, komentuj�c kan. 1. KPK. Zob. L.Chiapetta, dz. cyt., s.2.

[147] Por. P.V.Pinto, Commentario al Codice dei Canoni delle Chiese Orientali, Libreria Editrice Vaticana, Città del Vaticano 2001, s.259.

[148]Por. KPK, kan. 331; KKKW, kan. 43.

[149]Por. М.Димид, art. cyt. w: http://www.ugcc.org.ua/ukr/library/sermon3/west/, 7 kwietnia 2006.

[150]W KPK i KKKW pod poj�ciem „najwy�sza w�adza Ko�cio�a” rozumie si� biskupa Rzymu i kolegium biskup�w. Por KPK, kan. 330-341; KKKW, kan. 42-54.

[151]KKKW, kan. 27. W podobnym znaczeniu w uprzednio promulgowanym Kodeksie Prawa Kanonicznego pojawi�y si� ju� terminy Ecclesia ritualis oraz Ecclesia ritualis sui iuris . Por. KPK, kan. 111 � 1 i kan. 112 � 1; J.D.Faris, dz. cyt., s.144.

[152]KKKW, kan. 28 � 1-2.

[153]Lista ta nie jest oficjalna, poniewa� niekt�re z tych Ko�cio��w w og�le nie posiadaj� swojego biskupa (Bia�oruski Ko�ci� Greckokatolicki, Rosyjski Ko�ci� Greckokatolicki i wsp�lnota grekokatolicka w Albanii). Por. J.D.Faris, dz. cyt., s.146; R.G.Roberson, dz. cyt., s.161.

[154]Por. KKKW, kan. 76 � 2; kan. 77 � 1.

[155]Por. KKKW, kan. 153 � 2-3.

[156]Por. KKKW, kan. 168.

[157]Por. KKKW, kan. 174. Pod poj�ciem „pozosta�ych Ko�cio��w sui iuris” nale�y rozumie� te Ko�cio�y, kt�re nie s� zorganizowane w metropolie: Grecki Ko�ci� Greckokatolicki, Bu�garski Ko�ci� Greckokatolicki, S�owacki Ko�ci� Greckokatolicki, W�gierski Ko�ci� Greckokatolicki, greckokatolicka eparchia Kri�evci z siedzib� w Zagrzebiu i greckokatolicka eparchia mukaczewska na Ukrainie zakarpackiej.

[158]Por. KKKW, kan. 153-154.

[159]KKKW, kan. 152; por. DKW, nr 10. Instytucja arcybiskupstwa wi�kszego pojawia si� ju� w V wieku. Sob�r Efeski (431) wy��czy� arcybiskupstwo Cypru spod jurysdykcji biskupa Antiochii. Obecnie w Ko�ciele prawos�awnym opr�cz Cypru podobnym statusem cieszy si� Grecki Ko�ci� Prawos�awny i Alba�ski Ko�ci� Prawos�awny. Por. Sob�r Efeski, Uchwa�a o konsekracji biskup�w na Cyprze w: A.Baron, H.Pietras SJ, Dokumenty Sobor�w Powszechnych, t.I, s. 172-177; J.D.Faris, dz. cyt, s.366; R.G.Roberson, dz. cyt., s.90; 96; 103.

[160]Por. J.D.Faris, dz. cyt., s.366. Obecnie w Ko�ciele katolickim istniej� trzy Ko�cio�y arcybiskupie wi�ksze: Ukrai�ski Ko�ci� Greckokatolicki, Syro-Malabarski Ko�ci� Katolicki i Rumu�ski Ko�ci� Katolicki Zjednoczony z Rzymem (Greckokatolicki).

[161]Por. KKKW, kan. 78 � 1-2.

[162]Por. KKKW, kan. 82 � 2.

[163]Synod sta�y, zwany tak�e synodem patriarszym lub synodem endimousa, to instytucja, kt�ra istnia�a ju� przy staro�ytnych patriarchatach wschodnich. Podobna instytucja nie by�a znana w Ko�ciele �aci�skim. Od czasu zaistnienia synod�w sta�ych w ich sk�ad wchodzili biskupi, cz�stokro� wy�si rang�, kt�rzy stanowili wraz z patriarch� cia�o doradczo-decyduj�ce w Ko�ciele patriarchalnym. Por. H.J.Widuch OFM, dz. cyt., s.94-108.

[164]Por. KKKW, kan. 82 � 3.

[165]Eparchia w Ko�cio�ach wschodnich odpowiada diecezjom w Ko�ciele �aci�skim. Por. KKKW, kan. 177 � 1; KPK, kan. 369.

[166]Por. KKKW, kan. 85 � 1.

[167]Por. KKKW, kan. 85 � 2.

[168]Zob. KKKW, kan. 182 � 3: Je�eli prawo partykularne zaaprobowane przez biskupa Rzymskiego nie stanowi czego� innego, Synod Biskup�w Ko�cio�a patriarchalnego sprawdza nazwiska kandydat�w i po przeprowadzenie tajnego g�osowania tworzy list� kandydat�w, kt�r� Patriarcha przesy�a Stolicy Apostolskiej w celu otrzymania zatwierdzenia od Biskupa Rzymu; KKKW, kan. 184 � 1: Je�eli nazwisko elekta znajduje si� na li�cie kandydat�w, zatwierdzonych przez Biskupa Rzymskiego, w�wczas dokonany wyb�r powinien by� zakomunikowany elektowi w tajemnicy przez Patriarch�; kan. 184 � 2:Je�li elekt wyb�r przyj��, Patriarcha o akceptacji wyboru i dniu jego og�oszenia natychmiast zawiadomi Stolic� Apostolsk�; kan. 185 � 1: Je�li nazwisko elekta nie znajduje si� na li�cie kandydat�w, Patriarcha natychmiast powiadamia o dokonanym wyborze Stolic� Apostolsk� w celu otrzymania zgody Biskupa Rzymu, z zachowaniem tajemnicy przez wszystkich, kt�rzy w jakikolwiek spos�b dowiedzieli si� o wyniku wybor�w, tak�e wobec elekta, a� do czasu nadej�cia do Patriarchy wiadomo�ci o zatwierdzeniu; kan. 185 � 2: Po otrzymaniu zgody Biskupa Rzymskiego, Patriarcha w tajemnicy oznajmia elektowi o wyborze i dzia�a zgodnie z kan. 184 � 2.

[169]Por. KKKW, kan. 396-397.

[170]Por. KKKW, kan. 98.

[171]Zob. KKKW, kan. 174-175: Ko�ci� sui iuris, kt�ry nie jest ani patriarchalny, ani arcybiskupi wi�kszy, ani metropolitalny, powierza si� Hierarsze, kt�ry przewodzi mu wed�ug norm prawa wsp�lnego i prawa partykularnego wydanego przez Biskupa Rzymu. Ko�cio�y te s� zale�ne bezpo�rednio (wyszczeg�ln. - MB) od Stolicy Apostolskiej. Prawa za� i obowi�zki (...) wykonuje Hierarcha delegowany przez Stolic� Apostolsk�.

[172]Por. KKKW, kan. 155-173.

[173]Por. KKKW, kan. 155 � 1.

[174]KKKW, kan. 156 � 1.

[175]KKKW, kan. 693. Odmienne i bardziej og�lne sformu�owanie zawarte jest w: Katechizm Ko�cio�a Katolickiego, Pallotinum, Pozna� 2002, nr 1290: Wsch�d natomiast zachowa� jedno�� [chrztu i bierzmowania], tak �e bierzmowania udziela prezbiter, kt�ry chrzci. Powinien on jednak dokonywa� tego za pomoc� po�wi�conego przez biskupa (wyszczeg�ln. – MB) myronu. Znamienne jest tak�e, i� w tym miejscu nie ma w og�le odniesienia si� do wy�ej wspomnianego kanonu.

[176] M.Lisak OP (red.), art. cyt., s.18.

[177] KKKW, kan. 55; DKW, nr 9.

[178] Por. KKKW, kan. 56: Patriarcha jest Biskupem, kt�remu przys�uguje w�adza w odniesieniu do wszystkich Biskup�w, nie wy��czaj�c Metropolit�w i do wszystkich pozosta�ych chrze�cijan Ko�cio�a, kt�remu przewodzi, wed�ug norm prawa zatwierdzonego przez najwy�sz� w�adz� Koscio�a.

[179] Por. M.Lisak OP (red.), art. cyt., s.18.

[180]Tam�e.

[181]Tam�e.

[182]Por. KPK, kan. 447-459.

[183]Por. KPK, kan. 342-348.

[184]Por. KPK, kan. 439 � 1; kan. 447.

[185]Por. KKKW, kan. 322.

[186]Por. KKKW, kan. 102-113.

[187] KKKW, kan. 322 � 1; por. KPK, kan. 342 i kan. 447.

[188] Por. R.G.Roberson, dz. cyt., s.31 i 57.

[189]M.Lisak OP (red.), art. cyt., s.18.

[190]Tam�e.

[191] Por. KKKW, kan. 78 � 2; kan. 146 � 1.

[192]Por. KKKW, kan. 149.

[193] Zob. Y.Congar OP, Diversit�s et communion. Dossier historique et conclusion th�ologique, Cerf, Paris 1982, s.9 : Un patriarchat de Rome �tendu dans l’ensemble du monde ; por. W.Hryniewicz OMI, Na drodze pojednania. Medytacje ekumeniczne, Verbinum, Warszawa 1998, s.189 i 191.

[194] J.M.Tillard OP, L’�vêque de Rome, Cerf, Paris 1982, s.225; М.Димид, art. cyt. w: http://www.ugcc.org.ua/ukr/library/sermon3/west/, 7 kwietnia 2006.

[195] Por. J.D.Faris, dz. cyt., s.107.

[196] Por. L.Chiapetta, dz. cyt., t.I, s.411.

[197] M.Lisak OP (red.), art. cyt., s.18.

[198]Tam�e.

[199] Por. J.S.Gajek MIC, T.Wyszomirski, art. cyt., s.118; R.G.Roberson, dz. cyt., s. 15; A.Kaim SAC, dz. cyt., s.118.

[200] Por. J.S.Gajek MIC, T.Wyszomirski, art. cyt., s.118; R.G.Roberson, dz. cyt., s.20; A.Kaim SAC, dz. cyt., s.200.

[201]Por. K.Ware, Ko�ci� prawos�awny, t�um. W.Misijuk, Othdruk, Bia�ystok 2002, s.142-148.

[202]Por. A.Papadakis, Zarys dziej�w Ko�cio�a prawos�awnego w: K.Le�niewski, J.Le�niewska, Prawos�awie. �wiat�o wiary i zdr�j do�wiadczenia, Prawos�awna Diecezja Lubelsko-Che�mska, Lublin 1999, s.434 i 436-437; H.Paprocki, Przygotowania do soboru panprawos�awnego w: Kalendarz prawos�awny 2000, Wydanie Warszawskiej Metropolii Prawos�awnej, Warszawa [1999], s.205-206; R.G. Roberson, dz. cyt., s.123-125.

[203]A.Papadakis, art. cyt., s.436.

[204]Por. P.Evdokimov, Prawos�awie, t�um. J.Klinger, PAX, Warszawa 1964, s.185-190; R.G.Roberson, dz. cyt., s.119-122.

[205]H. Paprocki, art. cyt., s.206.

[206]Tam�e.

[207]Por. W.Hryniewicz OMI, Na drodze pojednania, s.189.

[208]Zob.: Комментарий епископа Венского и Австрийского Илариона по поводу отказа папы Римского от титула „Патриярх Запада” w: http://www.patriarchia.ru/db/text/86431.html, 14 kwietnia 2006. Niniejsza cz�� artyku�u odwo�ywa� si� b�dzie w�a�nie do tego �r�d�a. W j�zyku polskim istnieje om�wienie tego komentarza. Zob.: http://info.wiara.pl/wydruk.php?grupa=4&art=1141454004, 14 kwietnia 2006.

[209]Tam�e.

[210]Bp Hilarion w swoim komentarzu u�ywa terminu „Ko�cio�y prawos�awne” (ПравославныеЦеркви). Wynika to z natury samej eklezjologii prawos�awnej, w kt�rej poj�cie „Ko�ci� prawos�awny” jest rozumiane tak�e jako eucharystyczna wsp�lnota lokalnych Ko�cio��w autokefalicznych. A zatem w niniejszym artykule termin „Ko�ci� prawos�awny” i „Ko�cio�y prawos�awne” s� sobie to�same, a r�nica mi�dzy nimi wynika jedynie z odmiennego podej�cia do tej samej rzeczywisto�ci w eklezjologii katolickiej i prawos�awnej.

[211]Tam�e.

[212]Tam�e.

[213]Tam�e.

[214]Tamze.

[215]Tam�e.

[216]Tam�e.

[217]Por. J.S.Gajek MIC, T.Wyszomirski, art. cyt., s.118; R.G.Roberson, dz, cyt., s. 15-20; A.Kaim SAC, dz. cyt., s.118 i 199-200.

[218]Por. A.S.Atiya, dz. cyt., s.219.

[219]Por. tam�e, s.239-240.

[220] Por. R.G.Roberson, dz. cyt., 17; A.Kaim SAC, dz. cyt., s. 199.

[221] Por. A.Kaim SAC, dz. cyt., s.346-348.

[222] W Anaforze Addaja i Mariego nie ma s��w ustanowienia. Zob.: Orientamenti per l’ammissione all’Eucaristia fra la Chiesa Caldea e la Chiesa Assira dell’Oriente w : http://www.vatican.va/roman_curia/pontifical_councils/chrstuni/documents/rc_pc_chrstuni_doc_20011025_chiesa-caldea-assira_it.html, 14.04.2006.

[223] Por. O.Cl�ment, dz. cyt., s.78; Bulla Unam sanctam Bonifacego VIII (1302) w: Denzinger H., Enchiridion symbolorum definitionum et declarationum de rebus fidei et morum, EDB, Bologna 1996, nry 871: Ewangelia uczy nas, �e w tej owczarni [Piotra] i w jej w�adzy s� dwa miecze, mianowicie duchowy i doczesny. Kiedy bowiem aposto�owie powiedzieli: „Oto tutaj dwa miecze” [�k 22,38], Pan nie odpowiedzia�, �e to za du�o, ale �e wystarczy. Ten wi�c, kto zaprzecza i� miecz doczesny jest w mocy Piotra, �le interpretuje s�owo Pana, kt�ry m�wi „W�� sw�j miecz do pochwy” [Mt 26,52; J 18,11]. Oba miecze: duchowy i materialny s� wi�c we w�adzy Ko�cio�a: pierwszym zarz�dza si� dla Ko�cio�a, drugim przez Ko�ci�; pierwszy r�kami kap�ana, drugi r�kami ksi���t i kr�l�w, lecz z woli i przyzwolenia kap�ana. Jeden miecz musi koniecznie by� poddany drugiemu, za� w�adza doczesna [ma by� poddana] duchowej. Kiedy bowiem [�w. Pawe�] Aposto� m�wi: „Nie ma w�adzy jak tylko od Boga, a te w�adze kt�re s�, przez Boga s� ustanowione” [Rz 13,1], to [m�wi, i�] nie by�yby ustanowione gdyby jeden miecz nie by� poddany drugiemu, i gdyby mniejszy z nich nie by� poddany drugiemu do wi�kszych czyn�w.

[224] M.Lisak OP (red.), art. cyt., s.18.

[225]Tam�e.

[226]W niniejszej cz�ci artyku�u my�l� przewodni� jest artyku� ks. Mychaj�a Dymyda opublikowany w: М.Димид, art. cyt. w: http://www.ugcc.org.ua/ukr/library/sermon3/west/, 7 kwietnia 2006.

[227]Poj�cia „patriarcha rzymski” u�y� w swoim wywodzie sam Autor. Zob. Tam�e.

[228]H.J.Pottmeyer, dz. cyt., t.I, s.130; М.Димид, art. cyt. w: http://www.ugcc.org.ua/ukr/library/sermon3/west/, 7 kwietnia 2006.

[229]Por. H.J.Pottmeyer, dz. cyt., t.I, s.128; por.J.Ratzniger, Ergebnisse und Probleme der dritten Konzilperode, JP Bachem, K�ln 1965, s.80-81.

[230]Por. tam�e.

[231]H.J.Pottmeyer, dz. cyt., t.I, s.63; por. tam�e, s.78-79.

[232]Por. tam�e, t.I, s.124-125.

[233]Por. tam�e, t.I, s.172-173.

[234]Por. tam�e, t.I, s.65.

[235]W zako�czeniu swojego artyku�u ks. Dymyd odwo�uje si� do fragmentu z listu papie�a Grzegorza Wielkiego skierowanego do patriarchy Aleksandrii Eulogiusza (581-607) z 598 roku. Ks. Dymyd cytuje jednak jedynie fragment istotnego dla niniejszej refleksji zagadnienia, odwo�uj�c si� przy tym do dzie� H.J.Pottmeyera i J.M.Tillarda OP. Z drugiej strony wydaje si�, i� w celu lepszego zrozumienia poj�cia „ducha my�li Grzegorza Wielkiego”, u�ytego przez ks. Dymyda, warto w tym miejscu zacytowan� ca�y fragment tego listu traktuj�cy o tytule „papie�a powszechnego”, kt�rego u�y� w stosunku do biskupa Rzymu patriarcha Eulogiusz: Wasza �wi�tobliwo�� podkre�la r�wnie�, �e w listach do niekt�rych os�b nie u�ywa ju� pysznych wyraz�w, kt�re wyros�y z korzenia pr�no�ci, a pisz�c do mnie wyra�a si�: „jak rozkazali�cie”. Prosz�, odsu�cie wyraz „rozkaz” od moich uszu, bo wiem, kim ja jestem i kim wy jeste�cie; co do stanowiska bowiem, jeste�cie dla mnie bra�mi, ze wzgl�du na obyczaje – ojcami. A wi�c nie nakaza�em, lecz stara�em si� wskaza� na to, co si� wydawa�o po�yteczne. Jednak�e nie widz�, by Wasza �wi�tobliwo�� chcia�a si� �ci�le trzyma� tego, co w was wpoi�em. Albowiem powiedzia�em, �e ani do mnie, ani do nikogo innego nie powinni�cie nic takiego pisa�, i oto na wst�pie listu, kt�ry wys�ali�cie do mnie, kazali�cie pomimo mego zakazu napisa� wyraz wyra�aj�cy pyszny tytu�, nazywaj�c mnie „papie�em powszechnym”(wyszczeg�ln. –MB). Prosz�, aby Wasza Najs�odsza �wi�tobliwo�� na przysz�o�� nie czyni�a tego, poniewa� wam si� ujmuje to, co daje si� drugiemu w wi�kszym stopniu, ni� mu si� prawnie nale�y. Ja bowiem nie pragn� cieszy� si� s�owami, lecz obyczajami. I nie upatruj� zaszczytu w tym, przez co moi bracia sw�j zaszczyt trac�. Moim bowiem zaszczytem jest cze�� Ko�cio�a powszechnego, moim zaszczytem jest prawdziwa t�yzna moich braci. Wtedy jestem prawdziwie zaszczycony, gdy si� �adnemu z nich nale�nej czci nie odmawia. Je�li bowiem Wasza �wi�tobliwo�� nazywa mnie „papie�em powszechnym”, [to] nie uwa�acie siebie samego za biskupa, poniewa� mnie uznajecie za biskupa powszechnego. Lecz niech tego nie b�dzie. Niech znikn� s�owa, kt�re pod�egaj� pr�no�� i rani� mi�o��. Wprawdzie Wasza �wi�tobliwo�� wie o tym, �e synod chalcedo�ski [tzn. Sob�r Chalcedo�ski (451)], a potem nast�pni Ojcowie ofiarowali to moim porzednikom. A jednak �aden z nich nie chcia� u�y� tego tytu�u, aby ustrzec swoj� godno�� u Boga wszechmog�cego, skoro szanuje na tym �wiecie godno�� wszystkich biskup�w. Cyt. z nieznacznymi modyfikacjami za: �w. Grzegorz Wielki, Listy, t�um. J.Czuj, PAX, Warszawa 1955, t.III, VIII,29, s.43-44; zob. tak�e list �w. Grzegorza Wielkiego do cesarza bizantyjskiego Maurycjusza (582-602) z 595 roku w: tam�e, t�um. ten�e, PAX, Warszawa 1954, t.II, V,37, s. 101: Oto [Piotr] otrzymuje klucze kr�lestwa niebieskiego, dana mu jest w�adza zwi�zywania i rozwi�ywania, powierzona mu jest troska o ca�y Ko�ci� i prze�o�e�stwo, a jednak nie jest nazwany Aposto�em powszechnym (wyszczeg�ln. – MB), a �wi�tobliwy m��, wsp�biskup m�j Jan [Postnik, patriarcha Konstantynopola], usi�uje nazywa� si� biskupem powszechnym. Musz� zawo�a� i m�wi�: Co za czasy, co zaobyczaje! [O tempora, o mores! w: Cyceron, In Catilinam, I,1] Czy mo�e ja w tym wypadku, Naj�askawszy W�adco, broni� w�asnej sprawy? Czy mo�e dochodz� jakiej� krzywdy? To sprawa Boga wszechmocnego, sprawa Ko�cio�a powszechnego. Kim�e jest ten, kt�ry wbrew postanowieniomewangelicznym, wbrew dekretom kanonicznym usi�uje przyw�aszczy� sobie nowy tytu�? Oby przynajmniej by� bez umniejszenia jeden, skoro pragnie nazywa� si� „powszechnym”; por. H.J.Pottmeyer, dz. cyt., t.I, s.234; J.M.Tillard OP, L’�vêque de Rome, s.67; PL 77,933.

[236]Por. tam�e, t.I, s.67.

[237] J.Ratzinger, Konkrete Formen bisch�fliche Kollegilit�t w: J.Chr.Hampe, Ende der Gegenreformation?, Kreuz-Verlag, Stuttgart 1964, s.169; por. tam�e, s.159; H.J.Pottmeyer, dz. cyt., t.I, s.173.

[238] Por. J.Ratzinger, Die bisch�flicher Kollegialit�t nach der Lehre des Zweiten Vatikanischen Konzils w: Das Neue Volk Gottes. Entwurfe zur Ekklesiologie, Patmos-Verlag, D�sseldorf 1970, s.142; H.J.Pottmeyer, dz. cyt., t.I, s.173.

[239] Por. J.Ratzinger, Primat w: Lexikon f�r Theologie und Kirche, Herder-Verlag, Freiburg 1963, t.8, s.163; H.J.Pottmeyer, dz. cyt., t.I, s.174.

[240]Por. H.J.Pottmeyer, dz. cyt., t.I, s.173.

[241]Por. J.M.Tillard OP, Chiesa di Chiese. L’ecclesiologia di communione, Queriniana, Brescia 1989, s.317.

[242] Собрание починений В.С.Соловьева. Письма и приложения, Жизнь с Богом, Брюссель 1966, t.I, s.189.

[243] I.Peciuch, Ekumeniczna eklezjologia W.So�owjowa, „Przegl�d Powszechny” nr 10, 962 (2001), s.85;

[244]M.Lisak OP (red.), art. cyt., s.18.

[245]Por. Y. Congar OP, Le pape comme patriarche d’Occident. Approche d’une r�alit� trop n�glig�e, „Istina” 28 (1983), s.374-390.

[246]W.Hryniewicz OMI, Na drodze pojednania, s.190.

[247]Tam�e.

[248] M.Lisak OP (red.), art. cyt., s.18.

[249]Tam�e.

[250] Комментарий епископа Венского и Австрийского Илариона по поводу отказа папы Римского от титула „Патриярх Запада” w: http://www.patriarchia.ru/db/text/86431.html, 14 kwietnia 2006.

[251] M.Lisak OP (red.), art. cyt., s.18.

[252]Tam�e.

[253]Tam�e.

[254]Tam�e.

[255]Tam�e.

[256]Tam�e.

[257]Por. М.Димид, art. cyt. w: http://www.ugcc.org.ua/ukr/library/sermon3/west/, 7 kwietnia 2006.

[258]Zob. PL 214,292 A; O.Cl�ment, dz. cyt., s.50-51: B�d�c nast�pc� ksi�cia aposto��w [Piotra], nie jeste�my jednak jego wikariuszami, ani wikariuszami jakiego� aposto�a czy jakiegokolwiek zwyczajnego cz�owieka, lecz wikariuszem samego Jezusa Chrystusa.

[259]Por. Bulla Unam sanctam Bonifacego VIII (1302) w: Denzinger H., Enchiridion symbolorum definitionum et declarationum de rebus fidei et morum, EDB, Bologna 1996, nry 871-875; O.Cl�ment, dz. cyt., s.50-51.

[260]M.Lisak OP (red.), art. cyt., s.18.

[261]Tam�e.

[262]Tam�e.

[263]Por. М.Димид, art. cyt. w: http://www.ugcc.org.ua/ukr/library/sermon3/west/, 7 kwietnia 2006.

[264] Jan Pawe� II, encyklika Ut unum sint, nr 95.


Creation date : 2007.01.22 • 06:25
Last update : 2022.07.13 • 18:44
Category : O Kościele
Page read 22981 times


Print preview Print preview     Print the page Print the page


react.gifReactions to this article


Nobody gave a comment yet.
Be the first one to do it!



Artykuy
O Bogu i łasce O Kościele O sakramentach Rok liturgiczny O liturgii w ogólności Eschatologia Historia O szatanie Teksty liturgiczne O autorze strony

Konferencje na temat sakramentw d 2013
Konferencje o sakramentach (d luty-maj 2013):

Sakrament pokuty (28 luty 2013):
http://dobremedia.org/index.php/na-zywo/studio-lodz/konferencje/video/pokuta

Sakramenty w subie komunii - sakrament wice i maestwo (12 marca 2013):
http://dobremedia.org/index.php/na-zywo/studio-lodz/konferencje/video/sakrament-wice-i-maestwa

Eucharystia (8 maja 2013):
http://www.dobremedia.org/index.php/na-zywo/studio-lodz/konferencje/video/eucharystia

Szukaj





Newsletter
To receive news about this website, consider subscribing to our Newsletter.
Subscribe
Unsubscribe
956 Subscribers

^ Top ^

  Site powered by GuppY v4.5.19 2004-2011 - CeCILL Free License